Forum Starając się z pomocą medyczną Weteranki bez tabu...lata walki o marzenia
Odpowiedz

Weteranki bez tabu...lata walki o marzenia

Oceń ten wątek:
  • Sierściucha Autorytet
    Postów: 784 792

    Wysłany: 23 sierpnia 2019, 10:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    brenya77 wrote:
    Witajcie. Jako, że udzielałam się w tym wątku, chciałam napisać parę słów co u mnie, może ktoś mnie jeszcze pamieta.

    Otóż chciałam dać znać, że 19 lipca 2019 na świat przyszła moja córcia, duża, zdrowa i najpiękniejsza. Po wielu latach leczenia, kilku pełnych procedurach in vitro, Emilia jest (najprawdopodobniej) rezultatem transferu ostatniego naszego zarodka, 19ego z kolei. Zarodek był klasy 4CC, czyli najsłabszy z 19u. Pisze "najprawdopodobniej" gdyż transfer odbył się na cyklu naturalnym, z niewielkim wsparciem owulacji lekami (Letrozol), wiec istnieje szansa, że moja córka jest poczęta naturalnie - nigdy się tego nie dowiemy, oczywiście.

    Dla zainteresowanych - transfer był wspomagany heparyna, aspiryna i progesteronem w zastrzykach, ale oprócz tego nie miałam żadnych innych procedur i dodatków, żadnych embrio glue, scratchingow, immunologii itp. żadnych suplementów poza metylowanym kwasem foliowym. W tym momencie już tak się poddaliśmy, że stwierdziliśmy że dla tak słabego zarodka w ogóle nie warto nic dodatkowego rozważać, zresztą te wszystkie suplementy i dodatki tak naprawdę chyba nic nie dawały i tak...

    To była dla nas długa droga, z mnóstwem łez i rozpaczy, dwoma poronieniami, dwiema ciążami biochemicznymi i niezliczonymi nieudanymi transferami. Byłam już zapisana na kolejną procedurę ale nie wierzyłam że kiedykolwiek się uda. W ciąży miałam duże krwawienia na początku, to było trudne 9 miesięcy, pełne obaw. Ale na szczęście to już za mną. Wszystkim starającym życzę takiego finału. Nie poddawajcie się nigdy.

    Gratuluje!!
    A Ty wiekszość transferow miałś na cyklu naturalnym czy sztucznym??
    Bo moj doktor uznaje tylko sztuczne i nie wydaje mi sie to mądre...
    Dlatego zbieram dane ;)
    A wygrał transfer stymulowany super :)

    0ba2188e07.png
  • brenya77 Autorytet
    Postów: 976 486

    Wysłany: 23 sierpnia 2019, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sierściucha wrote:
    Gratuluje!!
    A Ty wiekszość transferow miałś na cyklu naturalnym czy sztucznym??
    Bo moj doktor uznaje tylko sztuczne i nie wydaje mi sie to mądre...
    Dlatego zbieram dane ;)
    A wygrał transfer stymulowany super :)


    U mnie sprawdzały się transfery naturalne. Miałam chyba cztery i trzy razy zaszłam w ciążę, dwie poronione, trzecia udana. Pomimo tego, że owulację miałam bardzo szybko, chyba w 9 dniu, endometrium nigdy nie miało więcej niż 7mm.
    Na żadnym transferze sztucznym beta nawet nie drgnęła.
    Plus transferu naturalnego jest taki, że można się starać też naturalnie.

    PS. Przepraszam, jedna ciąża (poroniona) była na świeżym cyklu. Nie pamiętam już ile było naturalnych a ile sztucznych, ale u mnie naturalne się sprawdziły.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 sierpnia 2019, 20:59

    Sierściucha lubi tę wiadomość

    5 x ICSI + 7 x FET = 19 zarodkow, 2 x poronienie @10tyg & @8tyg (T22), 1 x cb
    1 x naturalna cb
    Szczęśliwy finał - Emilia 19/7/2019
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 września 2019, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    brenya77 wrote:
    Witajcie. Jako, że udzielałam się w tym wątku, chciałam napisać parę słów co u mnie, może ktoś mnie jeszcze pamieta.

    Otóż chciałam dać znać, że 19 lipca 2019 na świat przyszła moja córcia, duża, zdrowa i najpiękniejsza. Po wielu latach leczenia, kilku pełnych procedurach in vitro, Emilia jest (najprawdopodobniej) rezultatem transferu ostatniego naszego zarodka, 19ego z kolei. Zarodek był klasy 4CC, czyli najsłabszy z 19u. Pisze "najprawdopodobniej" gdyż transfer odbył się na cyklu naturalnym, z niewielkim wsparciem owulacji lekami (Letrozol), wiec istnieje szansa, że moja córka jest poczęta naturalnie - nigdy się tego nie dowiemy, oczywiście.

    Dla zainteresowanych - transfer był wspomagany heparyna, aspiryna i progesteronem w zastrzykach, ale oprócz tego nie miałam żadnych innych procedur i dodatków, żadnych embrio glue, scratchingow, immunologii itp. żadnych suplementów poza metylowanym kwasem foliowym. W tym momencie już tak się poddaliśmy, że stwierdziliśmy że dla tak słabego zarodka w ogóle nie warto nic dodatkowego rozważać, zresztą te wszystkie suplementy i dodatki tak naprawdę chyba nic nie dawały i tak...

    To była dla nas długa droga, z mnóstwem łez i rozpaczy, dwoma poronieniami, dwiema ciążami biochemicznymi i niezliczonymi nieudanymi transferami. Byłam już zapisana na kolejną procedurę ale nie wierzyłam że kiedykolwiek się uda. W ciąży miałam duże krwawienia na początku, to było trudne 9 miesięcy, pełne obaw. Ale na szczęście to już za mną. Wszystkim starającym życzę takiego finału. Nie poddawajcie się nigdy.
    Wow wow wow!!!

  • kamisia Autorytet
    Postów: 4102 2660

    Wysłany: 12 września 2019, 12:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    19 transferów, wow. Gratuluję cierpliwości, która w końcu została wynagrodzona.
    Gratuluję też córci :)

    Kubuś <3
    m3sxs65gvleuaihv.png
    🔸86' 🔸10 lat starań🔸Brak lewego jajnika, brak jajowodów 🔸insulinooporność🔸PAI-1 4G hetero🔸
    07.19 - I procedura ICSI - 23.07.19. - transfer 8B2 - beta 10dpt <1,1 ☹️ zero mrozaków ☹️
    09.19 - II procedura ICSI - punkcja - transfer odroczony - ryzyko hiperstymulacji - mamy ❄️❄️❄️❄️
    12.11.19 - FET blastki 5.1.2 - prog 3,7 ☹️- beta 8dpt <1,1 ☹️
    07.01.20 - FET blastki 4.1.1 - prog 22,20 - 6dpt beta - 35,1 / prog - 6,3 🔸8dpt beta - 87,4 / prog -24,2🔸10dpt beta- 173 / prog -8,0🔸14dpt beta- 880 / prog -30
    27dpt jest <3
    29dpt szpital - krwawienie z pękniętego krwiaka ☹️ / 32 dpt krwiak się zmniejsza, maleństwo ma 1cm <3

    🔹Mamy ❄️❄️ ( 4.1.2, WB)
    17+4 11,8 cm Synek 😍
    20+4 536g
    24+4 930g
  • palyna Autorytet
    Postów: 968 551

    Wysłany: 21 września 2019, 13:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny ,

    Mam pytanie - czy jest tu u kogo dochodzi do poronienia/zatrzymania rozwoju zarodka na etapie 7-8 tygodnia z problemami immunologicznymi ?
    Ja mam wszystko przebadane , Ana , NK , Kiry itd., Allo MLR - ok
    Zlecony accofil , Na trombofilie też leki , Ana juz poimmunosupresji ok.
    Zastanawiam się co jeszcze ewentualnie w immunologii mogloby byc nie tak , że na etapie 7-8 tygodnia zarodek gdzie jest juz akcja serca ciagle sie zatrzymuje w rozwoju. Doc Paśnik żadnych wiecej badan nie zleca, kaze trzymac sie schematu z accofilem na brak kirow .
    Może powtorzyc Allo MLR? Tylko czy to jest sens skoro dochodzi do implantacji i do etapu ,że u zarodka wystepuje juz akcja serca.
    Macie jakies pomysly?
    Z gory wielkie dzieki!

    palyna
  • aga80 Autorytet
    Postów: 371 408

    Wysłany: 21 września 2019, 14:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    palyna wrote:
    Cześć Dziewczyny ,

    Mam pytanie - czy jest tu u kogo dochodzi do poronienia/zatrzymania rozwoju zarodka na etapie 7-8 tygodnia z problemami immunologicznymi ?
    Ja mam wszystko przebadane , Ana , NK , Kiry itd., Allo MLR - ok
    Zlecony accofil , Na trombofilie też leki , Ana juz poimmunosupresji ok.
    Zastanawiam się co jeszcze ewentualnie w immunologii mogloby byc nie tak , że na etapie 7-8 tygodnia zarodek gdzie jest juz akcja serca ciagle sie zatrzymuje w rozwoju. Doc Paśnik żadnych wiecej badan nie zleca, kaze trzymac sie schematu z accofilem na brak kirow .
    Może powtorzyc Allo MLR? Tylko czy to jest sens skoro dochodzi do implantacji i do etapu ,że u zarodka wystepuje juz akcja serca.
    Macie jakies pomysly?
    Z gory wielkie dzieki!

    Nie pomoge jeżeli chodzi o immuno ale jak miałam taki przypadek (miedzy 7-9 tyg serce przestalo bic) to lekarze mówili ze na tym etapie rozwoju to jest kwestia zarodka, mogl byc wadliwy, nie robilam jego badan później takze nie jest to potwierdzone

    masz zarodki przebadane genetycznynie?

    aga
    zem3i09kerk3qo1x.png
    19/08 beta 343 :D
    10/08 transfer 2 blastki
    2019 nowy start
    27/08 transfer 1 blaski :(
    02.05.2018- transfer :(
    04.2018 - punkcja/8 komórek/4 zarodki
    03.2018 - INF - punkcja/3 komórki/brak zarodków
  • palyna Autorytet
    Postów: 968 551

    Wysłany: 21 września 2019, 14:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aga80 wrote:
    Nie pomoge jeżeli chodzi o immuno ale jak miałam taki przypadek (miedzy 7-9 tyg serce przestalo bic) to lekarze mówili ze na tym etapie rozwoju to jest kwestia zarodka, mogl byc wadliwy, nie robilam jego badan później takze nie jest to potwierdzone

    masz zarodki przebadane genetycznynie?
    Nie badałam zarodkow - moja lekarz prowadzaca stwierdzila ze jest to bardzo kosztowne badanie i nie ma sensu go robic.
    Ty mialas badane zarodki przed transferem , czy juz po poronieniu ? Co takie badanie wnioslo u Ciebie - widze ze jestes w ciazy , wiec moze udalo sie czegos uniknac przy kolejnym transferze?

    palyna
  • aga80 Autorytet
    Postów: 371 408

    Wysłany: 21 września 2019, 17:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    palyna wrote:
    Nie badałam zarodkow - moja lekarz prowadzaca stwierdzila ze jest to bardzo kosztowne badanie i nie ma sensu go robic.
    Ty mialas badane zarodki przed transferem , czy juz po poronieniu ? Co takie badanie wnioslo u Ciebie - widze ze jestes w ciazy , wiec moze udalo sie czegos uniknac przy kolejnym transferze?

    Nam lekarka zaleciła ze względu na wiek i mój problem z kariotypem
    i się okazało że na 4 zarodki 3 były nieprawidłowe, genetyk na konsultacji powiedziała że nawet jakby doszło do implementacji to właśnie max do 9 tc by pożyły ze względu na wady
    po poronieniu (wtedy była ciąża naturalna) nie badałam zarodka czy był zdrowy

    u mnie problemem były komórki jajowe - bardzo słaba odpowiedź na stymulację - ogólnie mieliśmy 3 procedury i tylko 2 zarodki do podania, które i tak nie ruszyły
    za radą lekarki zdecydowaliśmy, że na moich komórkach nie będziemy próbowac i zdecydowalismy się na komórki dawczyni - jak na razie z sukcesem
    chociaż jak pomyślę o najbliższej wizycie - to będzie ten felerny 9 tc to mi słabo i tak jest

    aga
    zem3i09kerk3qo1x.png
    19/08 beta 343 :D
    10/08 transfer 2 blastki
    2019 nowy start
    27/08 transfer 1 blaski :(
    02.05.2018- transfer :(
    04.2018 - punkcja/8 komórek/4 zarodki
    03.2018 - INF - punkcja/3 komórki/brak zarodków
  • palyna Autorytet
    Postów: 968 551

    Wysłany: 21 września 2019, 19:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aga80 wrote:
    Nam lekarka zaleciła ze względu na wiek i mój problem z kariotypem
    i się okazało że na 4 zarodki 3 były nieprawidłowe, genetyk na konsultacji powiedziała że nawet jakby doszło do implementacji to właśnie max do 9 tc by pożyły ze względu na wady
    po poronieniu (wtedy była ciąża naturalna) nie badałam zarodka czy był zdrowy

    u mnie problemem były komórki jajowe - bardzo słaba odpowiedź na stymulację - ogólnie mieliśmy 3 procedury i tylko 2 zarodki do podania, które i tak nie ruszyły
    za radą lekarki zdecydowaliśmy, że na moich komórkach nie będziemy próbowac i zdecydowalismy się na komórki dawczyni - jak na razie z sukcesem
    chociaż jak pomyślę o najbliższej wizycie - to będzie ten felerny 9 tc to mi słabo i tak jest
    Hmmm może i u mnie w komorkach też leży źrodło problemu ....
    Ja w 1 stymulacji 5zapłodnionych komórek z czego 2 podane w 3 dobie , reszta nie dotrwała do 5
    w 2 procedurze trochę lepiej , bo została nam jedna blastka do zamrożenia , ale też szału nie ma jak na 6 zapłodnionych komórek...

    palyna
  • Borden Autorytet
    Postów: 530 490

    Wysłany: 21 września 2019, 19:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    palyna wrote:
    Nie badałam zarodkow - moja lekarz prowadzaca stwierdzila ze jest to bardzo kosztowne badanie i nie ma sensu go robic.
    Ty mialas badane zarodki przed transferem , czy juz po poronieniu ? Co takie badanie wnioslo u Ciebie - widze ze jestes w ciazy , wiec moze udalo sie czegos uniknac przy kolejnym transferze?

    Twoja lekarka raczej ci nie pomaga twierdząc że nie bada się kosmówki po poronieniu z serduszkiem.
    Ja mialam taki sam przypadek jak ty. Z tym że tylko 1 poronienie. Od razu wiedziałam, że moje dziecko było zdrowe. Zrobiłam badania. Zarodek był zdrowy. Na początku beta pieknie rosła, aż tu nagle zaczęła gwałtowanie hamować. Już wiedziałam, że jest coś nie tak. Po tygodniu poszłam na usg. Dziecko było mniejsze o 3 mm (wg mnie to dużo na tym etapie i był to wynik hamującego przyrostu bety). Serduszko biło 120 uderzeń na minutę. Dziecko podrosło jeszcze o 7 mm i serduszko stanęło. Od razu powiedziałam, że musze wiedzieć czy zarodek był wadliwy czy to wina mojego organizmu. Poza tym przystępując do rozległej diagnostyki po poronnej nie wyobrażam sobie nie znać tak kluczowej informacji. No i chciałam zamknąć usta spekulującym lekrzom (mój wiek)że na pewno zarodek był wadliwy.

    Kir mam Bx - brakuje mi 2 ważnych kirów
    Cytokiny - agresorzy nisko, ale il 10, 5 i 4 też nisko - nie mam ochrony zarodka
    NK - 25%
    Nasienie dobre
    Winy upatruje w NK.

    I też nie mam pojęcia co przeszkodziło mojejmu dziecku w rozwoju. Mam homozygote MTHFR 677 i słabo dodatnie przeciwkardiolipinowe. Ale na to jest heparyna.

    Wg mnie powinnas koniecznie zbadać zarodki. One bardzo duzo mówią po czyjej stronie "leży wina". Twoja lekarka jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Badanie mikromacierzami kosztuje 1500 zł ale na Boga, tyle juz wydałyśmy, że te pieniądze warte są swojej ceny.
    pozdrawiam

    Wady:
    # niedoczynność i Hashi i IO
    # MTHFR C677 homozygota
    # słabo dodatnie p/c kardiolipinie
    # ostatnio kiepskie endo - 6 mm
    #1 poronienie w 10 tyg (zarodek XX - zdrowy)

    # NK - 25%
    # il 10 i il 5 - za nisko
    # szczepienia - dr Paśnik

    Pozytywy:
    * KIR BX (brak tylko 1 implantacyjnego)
    * Amh - 2,7

    Zalety:
    - 1 dziecko

    Mąż: armia zacna, morfo od 4-6%, fragmentacja 14%
  • karolcia35 Autorytet
    Postów: 3240 2221

    Wysłany: 21 września 2019, 20:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Borden wrote:
    Twoja lekarka raczej ci nie pomaga twierdząc że nie bada się kosmówki po poronieniu z serduszkiem.
    Ja mialam taki sam przypadek jak ty. Z tym że tylko 1 poronienie. Od razu wiedziałam, że moje dziecko było zdrowe. Zrobiłam badania. Zarodek był zdrowy. Na początku beta pieknie rosła, aż tu nagle zaczęła gwałtowanie hamować. Już wiedziałam, że jest coś nie tak. Po tygodniu poszłam na usg. Dziecko było mniejsze o 3 mm (wg mnie to dużo na tym etapie i był to wynik hamującego przyrostu bety). Serduszko biło 120 uderzeń na minutę. Dziecko podrosło jeszcze o 7 mm i serduszko stanęło. Od razu powiedziałam, że musze wiedzieć czy zarodek był wadliwy czy to wina mojego organizmu. Poza tym przystępując do rozległej diagnostyki po poronnej nie wyobrażam sobie nie znać tak kluczowej informacji. No i chciałam zamknąć usta spekulującym lekrzom (mój wiek)że na pewno zarodek był wadliwy.

    Kir mam Bx - brakuje mi 2 ważnych kirów
    Cytokiny - agresorzy nisko, ale il 10, 5 i 4 też nisko - nie mam ochrony zarodka
    NK - 25%
    Nasienie dobre
    Winy upatruje w NK.

    I też nie mam pojęcia co przeszkodziło mojejmu dziecku w rozwoju. Mam homozygote MTHFR 677 i słabo dodatnie przeciwkardiolipinowe. Ale na to jest heparyna.

    Wg mnie powinnas koniecznie zbadać zarodki. One bardzo duzo mówią po czyjej stronie "leży wina". Twoja lekarka jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Badanie mikromacierzami kosztuje 1500 zł ale na Boga, tyle juz wydałyśmy, że te pieniądze warte są swojej ceny.
    pozdrawiam
    Myślę że tu chodzi o badanie zarodków przed transferem pgs pdg?!

    AMH 0,54
    10.2014 IMSI 2 zarodki :( beta <0,1
    05.2015 brak oocytów
    03.2016 brak oocytów
    08.2016 IMSI 1 zarodek, ciąża pozamaciczna :(
    02.2017 IMSI 2 zarodki :( beta <0,1
    mlr 0%, I seria szczepień mlr 38% :)
    10.2017 IMSI 3 zarodki 01.2018 crio :( 03.2018 crio :( 09.2018 crio :(
    12.2018 IMSI 2 zarodki 2-dniowe 4b i 5b w oczekiwaniu na crio...
    NK 16,5%
    07.2019 crio 4b, 12 dpt - 99,8; 13 dpt - 185,6; 15 dpt - 825,6; 17 dpt - 2509; 21 dpt - 4942 :( ciąża ektopowa
  • palyna Autorytet
    Postów: 968 551

    Wysłany: 21 września 2019, 20:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Borden wrote:
    Twoja lekarka raczej ci nie pomaga twierdząc że nie bada się kosmówki po poronieniu z serduszkiem.
    Ja mialam taki sam przypadek jak ty. Z tym że tylko 1 poronienie. Od razu wiedziałam, że moje dziecko było zdrowe. Zrobiłam badania. Zarodek był zdrowy. Na początku beta pieknie rosła, aż tu nagle zaczęła gwałtowanie hamować. Już wiedziałam, że jest coś nie tak. Po tygodniu poszłam na usg. Dziecko było mniejsze o 3 mm (wg mnie to dużo na tym etapie i był to wynik hamującego przyrostu bety). Serduszko biło 120 uderzeń na minutę. Dziecko podrosło jeszcze o 7 mm i serduszko stanęło. Od razu powiedziałam, że musze wiedzieć czy zarodek był wadliwy czy to wina mojego organizmu. Poza tym przystępując do rozległej diagnostyki po poronnej nie wyobrażam sobie nie znać tak kluczowej informacji. No i chciałam zamknąć usta spekulującym lekrzom (mój wiek)że na pewno zarodek był wadliwy.

    Kir mam Bx - brakuje mi 2 ważnych kirów
    Cytokiny - agresorzy nisko, ale il 10, 5 i 4 też nisko - nie mam ochrony zarodka
    NK - 25%
    Nasienie dobre
    Winy upatruje w NK.

    I też nie mam pojęcia co przeszkodziło mojejmu dziecku w rozwoju. Mam homozygote MTHFR 677 i słabo dodatnie przeciwkardiolipinowe. Ale na to jest heparyna.

    Wg mnie powinnas koniecznie zbadać zarodki. One bardzo duzo mówią po czyjej stronie "leży wina". Twoja lekarka jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Badanie mikromacierzami kosztuje 1500 zł ale na Boga, tyle juz wydałyśmy, że te pieniądze warte są swojej ceny.
    pozdrawiam
    Pewnie tak zrobię ... A powiedz mi, to w szpitalu przy zabiegu mam powiedzieć lekarzwoi ze chcialabym wykonac to badanie czy jak to się odbywa? W poniedzialek akurat ide do szpitala ...
    O ile mmogę zapytac - jaki jest u Ciebie teraz plan dzialania ?
    Ja badałam NK, ale Paśnik nigdy nic nie wspomnial ,ze cos znimi nie tak wiec nie drazylam tematu ...
    Z badan z prokocimia jakis dziwny opis ( nie w %) Komórki NK (CD3+16
    56+) odsetek 9 norma 7 -31 , liczba/ul 180 norma 90-6000

    palyna
  • Borden Autorytet
    Postów: 530 490

    Wysłany: 21 września 2019, 21:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak, ja przed łyżeczkowaniem wyraźnie zaznaczyłam, że bede badać kosmówkę i prosiłam o zabezpieczenie "materiału poronnego". Wszystko sprawnie sie odbyło, materiał opisano i kurier zabiarał kosmówke do labu. Na wyniki czekałam parę tygodni (chyba dwa).

    Od 2 lat nie moge zajść w ciążę. W środe jade do Paśnika ale moja lekarka sama ogarnia immunologie więc bedę mieć pogląd z dwóch stron. Ona równiez respektuje zalecenia Pasnika.

    Myslę, że twoje komórki NK są niskie. Odsetek dla mnie to nic innego jak %. Liczba całkowita tez pokazuje (po przeliczeniu) niską wartość około 10%. Tak więc NK u ciebie okey.

    Wady:
    # niedoczynność i Hashi i IO
    # MTHFR C677 homozygota
    # słabo dodatnie p/c kardiolipinie
    # ostatnio kiepskie endo - 6 mm
    #1 poronienie w 10 tyg (zarodek XX - zdrowy)

    # NK - 25%
    # il 10 i il 5 - za nisko
    # szczepienia - dr Paśnik

    Pozytywy:
    * KIR BX (brak tylko 1 implantacyjnego)
    * Amh - 2,7

    Zalety:
    - 1 dziecko

    Mąż: armia zacna, morfo od 4-6%, fragmentacja 14%
  • palyna Autorytet
    Postów: 968 551

    Wysłany: 21 września 2019, 21:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Borden wrote:
    Tak, ja przed łyżeczkowaniem wyraźnie zaznaczyłam, że bede badać kosmówkę i prosiłam o zabezpieczenie "materiału poronnego". Wszystko sprawnie sie odbyło, materiał opisano i kurier zabiarał kosmówke do labu. Na wyniki czekałam parę tygodni (chyba dwa).

    Od 2 lat nie moge zajść w ciążę. W środe jade do Paśnika ale moja lekarka sama ogarnia immunologie więc bedę mieć pogląd z dwóch stron. Ona równiez respektuje zalecenia Pasnika.

    Myslę, że twoje komórki NK są niskie. Odsetek dla mnie to nic innego jak %. Liczba całkowita tez pokazuje (po przeliczeniu) niską wartość około 10%. Tak więc NK u ciebie okey.
    Dziękuje za pomoc :)
    Daj znać koniecznie jaki paśnik ma plan działania na Ciebie :)

    Borden lubi tę wiadomość

    palyna
  • Koralina88 Autorytet
    Postów: 549 234

    Wysłany: 21 września 2019, 22:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    palyna ja zamiast łyzeczkowania miałam w szpitalu podane tabletki na poronienie. Jeśli u Ciebie w szpitalu będzie taka możliwość to polecam (jeśli to tak można nazwać w ogóle) skorzystać z tej opcji. Po podaniu tabletek poroniłam tak jakby samoistnie. Wyglądało to jak zwykła @, no może trochę bardziej bolesna i obfita. Łyzeczkowanie to jednak zabieg i większa ingerencja.
    Oczywiście też musisz zaznaczyć lekarzom, że będziesz chciała zbadać materiał poronny.

    Starania od września 2015
    3 aniołki 20.10.2017 (8 tc), 21.08.2018 (6 tc), 22.02.2019 (6 tc)
    zespół antyfosfolipidowy
    mutacja MTHFR_677C-T układ heterozygotyczny,
    mutacja PAI-1 4G układ heterozygotyczny,
    wysokie komórki NK - 04.2018 - 25,19%, 03.2019 - 17,6%
    hashimoto (leczone obecnie ok)
    HSG ok, histeroskopia ok
    ANA, ASA - ujemne
    KIR bx
  • palyna Autorytet
    Postów: 968 551

    Wysłany: 21 września 2019, 22:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Koralina88 wrote:
    palyna ja zamiast łyzeczkowania miałam w szpitalu podane tabletki na poronienie. Jeśli u Ciebie w szpitalu będzie taka możliwość to polecam (jeśli to tak można nazwać w ogóle) skorzystać z tej opcji. Po podaniu tabletek poroniłam tak jakby samoistnie. Wyglądało to jak zwykła @, no może trochę bardziej bolesna i obfita. Łyzeczkowanie to jednak zabieg i większa ingerencja.
    Oczywiście też musisz zaznaczyć lekarzom, że będziesz chciała zbadać materiał poronny.
    Ja już się z lekarzem umówiłam ze chciałabym mieć podane te tabletki. Zdecydowanie jest to lepsza opcja w tej sytuacji a nizeli łyżeczkowanie ...

    palyna
  • Minea Koleżanka
    Postów: 57 34

    Wysłany: 22 września 2019, 00:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    palyna wrote:
    Ja już się z lekarzem umówiłam ze chciałabym mieć podane te tabletki. Zdecydowanie jest to lepsza opcja w tej sytuacji a nizeli łyżeczkowanie ...
    Cześć. Ja miałam tabletki i tak nic to nie dało:( mam nadzieję, że u Ciebie będzie tak jak u mojej przyjaciółki. Powodzenia.

    02.2017 - I procedura IVF (2 transfery)
    08.2018 - II procedura IVF (3 transfery)
    2019 (Listopad?) - III procedura IVF

    Invimed Wrocław
  • Borden Autorytet
    Postów: 530 490

    Wysłany: 22 września 2019, 09:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tabletki daja zazwyczaj na początek by szyjka sama sie otworzyła. Samooczyszczenie na tym etapie jest mozliwe ale raczej rzadkie. W szpitalach "nie ma czasu" na pełne samooczyszczenie (może trwać kilka dni) więc czekają az poronienie bedzie w toku i zabieraja na łyżeczkowanie.
    Mozna oczywiście pobrac kosmówke przy naturalnym poronieniu ale wiemy jakie warunki są w szpitalach. Nie bardzo wyobrażam sobie ronić w szpitalnej ubikacji (ewentualnie we własnej przyległej do pokoju lazience - to już lepiej).

    Mnie zaproponowano łyżeczkowanie "na zimno" ponieważ karmiłam piersią starszaka, a wiadomo, że akurat ten sklad chemiczny jest zabroniony przy karmieniu. Szczerze? Nawet byłam szcześliwa z tego powodu;/ Uśpiono mnie, wybudziłam się, krwawiłam lekko, nic mnie nie bolało, wypisano mnie do domu wieczorem.
    Okres przyszedł jak zawsze, endo się odbudowało, zrostów nie mam, szyjka długa.

    Palyna - trzymam za ciebie mocno kciuki. Dam znac co powiedział Paśnik. Trzymaj się!

    Wady:
    # niedoczynność i Hashi i IO
    # MTHFR C677 homozygota
    # słabo dodatnie p/c kardiolipinie
    # ostatnio kiepskie endo - 6 mm
    #1 poronienie w 10 tyg (zarodek XX - zdrowy)

    # NK - 25%
    # il 10 i il 5 - za nisko
    # szczepienia - dr Paśnik

    Pozytywy:
    * KIR BX (brak tylko 1 implantacyjnego)
    * Amh - 2,7

    Zalety:
    - 1 dziecko

    Mąż: armia zacna, morfo od 4-6%, fragmentacja 14%
  • Koralina88 Autorytet
    Postów: 549 234

    Wysłany: 22 września 2019, 10:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja miałam podane tabletki w 8 tyg. W szpitalu w sumie byłam 3 dni. Lekarz mówił, że jeśli po tabletkach się organizm nie wyczyści to niestety łyzeczkowanie mnie nie ominie. Ale udało się, wszystko się oczyściło. Ze mną na sali leżała dziewczyna w tej samej sytuacji co ja i u niej po tabletkach też się udało. Po ustaniu krwawienia musiałam się jeszcze zgłosić na kontrolne usg czy wszystko jest ok. Wiem, że w niektórych szpitalach nawet nie proponują tabletek, ale jeśli jest wybór i taka możliwość to uważam, że warto skorzystać. Łyzeczkowanie to jednak zabieg, dodatkowa ingerencja, a jak się jeszcze trafi na kiepskiego lekarza to i jest ryzyko. Mojej koleżance podczas łyzeczkowania uszkodzili jajowod oraz zrobiły jej się zrosty w macicy. Zrosty podobno są częstą przypadłością po łyzeczkowaniu i jeśli się je szybko wykryje to nie są groźne. Ale stracić jajowod to trochę dołujace. Także uważam, że jeśli można spróbować tabletkami to warto.

    Starania od września 2015
    3 aniołki 20.10.2017 (8 tc), 21.08.2018 (6 tc), 22.02.2019 (6 tc)
    zespół antyfosfolipidowy
    mutacja MTHFR_677C-T układ heterozygotyczny,
    mutacja PAI-1 4G układ heterozygotyczny,
    wysokie komórki NK - 04.2018 - 25,19%, 03.2019 - 17,6%
    hashimoto (leczone obecnie ok)
    HSG ok, histeroskopia ok
    ANA, ASA - ujemne
    KIR bx
  • Sunray Autorytet
    Postów: 772 343

    Wysłany: 22 września 2019, 11:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, dziewczyny, a powiedzcie, gdzie dalej do analizy wysyłałyście kosmówkę? A druga sprawa, to, ja za kilka dni podchodzę do punkcji. Z pierwszej procedury nie miałam blastocyst, czy jeśli z tej procedury nie będę mieć blastocyst to czy mogę takie zapłodnione komórki we wczesnym stadium przebadać? Czy któryś z Was coś takiego robiła?

    01.2016 początek starań
    09.2016 poronienie zatrzymane 8-9tydz - naturalsik
    02.2019 - in vitro I - brak blastocyst
    10.2019 - in vitro II - 2blastocysty = 2 transfery nieudane
‹‹ 12 13 14 15 16
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko i ciąża po poronieniu - prawdziwe historie ♡

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko" - opowieść o Karolinie, która doświadczyła bolesnej straty w 21. tygodniu ciąży... Jak sama mówi: wszystko układało się idealnie, nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. "Starania o dziecko i ciąża po poronieniu" -  o bólu, bezsilności, traumie, ale również o pięknym odrodzeniu, niegasnącej nadziei i szczęśliwym zakończeniu. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.