Forum Starając się z pomocą medyczną Weteranki bez tabu...lata walki o marzenia
Odpowiedz

Weteranki bez tabu...lata walki o marzenia

Oceń ten wątek:
  • Kalija Autorytet
    Postów: 1138 1230

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 13:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    edloteh wrote:
    Kalija, gratuluję ❤️ Nudnej ciąży ✊️✊️✊️
    Ps. Nie taki z ciebie dinozaur ;)
    Jest nas tu jeszcze trochę niestety.
    Dziękuję! Gdybym mogła pociągnęłabym Was za sobą!!!

    dqprgu1royghdo7j.png
  • Kalija Autorytet
    Postów: 1138 1230

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 13:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sierściucha wrote:
    A co zmieniłaś że nareszcie się udało??
    Który to był transfer??
    Który zarodek??
    Ja jestem po 4ch transferach, łącznie 5 zarodków. Walczymy dalej, z 3 procedury mamy 7mrozakow, może tym razem...
    W wielkim skrócie:
    1 procedura ok 20 pobranych oocytów, zapłodnionych 6 , do 3 doby dotrwał tylko jeden. Ciąży nie było, mrożaków nie było. Byłam załamana , uważałam, że moje komórki są wadliwe, więc w procedurze nr 2 zdecydowaliśmy się na adopcję komórki. Mieliśmy zagwarantowane , że zostanie zapłodnionych 6 oocytów, z czego do 3 doby dotrwały tylko 2 zarodki (miałam transfer dwóch). Ciąży nie było. By dostać ostatni 3 zagwarantowany zarodek miałam napisać reklamację. Klinika mnie olała, kilka razy odpisywali, że brak dawczyni, później cisza i ta cisza jest do dziś ( ok 4 miesięcy).
    Powyższe dotyczy Invimedu we Wrocławiu.
    Zdecydowałam się na zmianę kliniki na Invictę we Wrocławiu, która cieszy się ponoć najlepszym labem i najlepszymi embriologami na Dolnym Śląsku. I coś w tym musi być. Zdecydowałam , że spróbujemy z moimi komórkami. Pobrano mi tylko 6 oocytów, zapłodniło się 5, do piątej doby dotrwały 4 dobrej klasy jakości zarodki. Wzięłam ze sobą tylko 1 (najlepszy) z uwagi na cienkie endometrium (7,5mm). No i jest ciąża. 3 zarodki trafiły na zimowisko.
    Różnice – w Invikcie miałam lepiej rozwinięty zarodek (5 doba-blastocysta, nie 3 doba), po transferze dostałam relarium na kurczliwość macicy i większe dawki progesteronu oraz estrofem na endometrium. Ciąża jak na razie rozwija się książkowo


    Życzę Ci powodzenia !! A tak ma marginesie sprawdzałaś u siebie poziom wit. D3 ?? Ja miałam wcześniej ogromne niedobory, a ponoć jest ona witaminą płodności...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 stycznia 2019, 13:23

    aga_ni, Aś2018, Poziomka25 lubią tę wiadomość

    dqprgu1royghdo7j.png
  • Kalija Autorytet
    Postów: 1138 1230

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 13:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aga_ni wrote:
    Klija, potrzebowałam dzisiaj coś takiego przeczytać. Napiszesz coś więcej o swojej historii? Jak to się stało, że trzecie procedura była tą szczęśliwą? Ja właśnie jestem tuż po trzeciej punkcji, czuję się zupełnie jak dinozaur i już tracę nadzieję. Zapłodniło nam się tylko 3 komórki i teraz przed nami długie 5 dni, żeby się dowiedzieć czy będzie z tego jakiś zarodek.
    Swoją historię opisałam wyżej. Jak masz pytania, to pytaj śmiało

    Trzymam kciuki za chociaż jeden zarodek, z którego rozwinie się zdrowa ciąża !!!
    Ja traciłam nadzieję, ale nie zawiesiłam nigdy starań. Szczerze? Do dziś nie wierzę , że wszystko będzie ok i zostanę matką. 2 kreski na teście nie wymazały (w moim przypadku) z głowy tylu lat niepłodności… pewnie dlatego dalej tu jestem.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 stycznia 2019, 13:24

    aga_ni lubi tę wiadomość

    dqprgu1royghdo7j.png
  • aga_ni Autorytet
    Postów: 2246 1635

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 13:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aś2018 wrote:
    Dziewczyny nie zamykajmy tego wątku. On jest potrzebny... zwłaszcza dla tych, które duuużo przeszły. Aga_ni a jak Ty się czujesz??

    hej Aś, kojarzę Cię z innego wątku. Napisałaś kiedyś, że wszystkim kibicujemy ale najbardziej tym, którym się już wiele razy nie udało. Dokładnie mam tak samo, uwielbiam happy endy historii w których to już któreś z kolei in vitro, któryś transfer.

    Ja czuję się ok, tylko chciałabym żeby już była niedziela! Wtedy dowiemy się ile ostatecznie zarodków przetrwało i czy w ogóle odbędzie się transfer. Póki co jestem nawet spokojna i jest ok, ale nie wiem co będzie jeśli się okaże że nie mam w ogóle zarodków, pewnie mnie to totalnie załamie.

    Aś2018 lubi tę wiadomość

    23.10 urodził się Władek ❤️
    starania od 2016: PCO, KIR AA, teratozoospermia, 2017 - 4x IUI :( ICSI 1 - 01.2018 :( ICSI 2 - 08.2018 :(
    IMSI 3 - 01.2019 - 27.01 szczęśliwy transfer!
  • aga_ni Autorytet
    Postów: 2246 1635

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 13:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kalija wrote:
    Swoją historię opisałam wyżej. Jak masz pytania, to pytaj śmiało

    Trzymam kciuki za chociaż jeden zarodek, z którego rozwinie się zdrowa ciąża !!!
    Ja traciłam nadzieję, ale nie zawiesiłam nigdy starań. Szczerze? Do dziś nie wierzę , że wszystko będzie ok i zostanę matką. 2 kreski na teście nie wymazały (w moim przypadku) z głowy tylu lat niepłodności… pewnie dlatego dalej tu jestem.


    piękna historia, wierzę, że u ciebie już będzie wszystko w porządku i niedługo powitasz na świecie swoje dziecko :)

    Kalija lubi tę wiadomość

    23.10 urodził się Władek ❤️
    starania od 2016: PCO, KIR AA, teratozoospermia, 2017 - 4x IUI :( ICSI 1 - 01.2018 :( ICSI 2 - 08.2018 :(
    IMSI 3 - 01.2019 - 27.01 szczęśliwy transfer!
  • Aś2018 Autorytet
    Postów: 707 665

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 14:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aga_ni wrote:
    hej Aś, kojarzę Cię z innego wątku. Napisałaś kiedyś, że wszystkim kibicujemy ale najbardziej tym, którym się już wiele razy nie udało. Dokładnie mam tak samo, uwielbiam happy endy historii w których to już któreś z kolei in vitro, któryś transfer.

    Ja czuję się ok, tylko chciałabym żeby już była niedziela! Wtedy dowiemy się ile ostatecznie zarodków przetrwało i czy w ogóle odbędzie się transfer. Póki co jestem nawet spokojna i jest ok, ale nie wiem co będzie jeśli się okaże że nie mam w ogóle zarodków, pewnie mnie to totalnie załamie.
    Aga-ni nie martw się na zapas. Póki co wszystko idzie do przodu. Pamiętaj ze wystarczy jeden dobry zarodek. Trzymam kciuki i faktycznie za weteranki najbardziej..... :)) głowa do góry i zachowaj spokój :)

    sucharek85, aga_ni lubią tę wiadomość

    4 x IUI (Novum)- 2017 ☹️,
    6 x ICSI (Novum)- 2018-2020 ☹️, 7 x (F)ET ☹️ w tym 2 ciąże biochemiczne 😢 1 poronienie (8 tydz., zarodek zdrowy, dziewczynka)😢
    AMH 2,3, HSG, histeroskopia, kariotypy, hormony - wszystko ok, 36% fragmentacja DNA, 6 lat starań, 42 lata
    Blastki ❄️❄️
  • Bu Autorytet
    Postów: 869 543

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 18:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alrauna1987 wrote:
    Witajcie dziewczyny :-)

    wszystkie weteranki znajdą tutaj wsparcie oraz zrozumienie. Nie ma tabu i owijania w bawełne " bedzie dobrze". Nikt takiej gwarancji nam nie da.
    Po latach bezskutecznej walki opadamy z sił, pytamy losu " k...dlaczego ja ?" Doszukujemy sie sensu, probujemy zrozumiec to co niezrozumiałe, a przede wszystkim odnalezc sie w zyciu codziennym...gdzie spotykamy sie z ciezarnymi kobietami na ktorych widok czujemy ukłucie w sercu, a małe dzieciatko przyprawia nas o smutek połaczony ze złościa i bezradnościa.
    Jestesmy jak Don Kichot w spodnicy walczacy z wiatrakami, a nasi partnerzy/mezowi to mali Sanczo Pansa ktorzy roztaczaja nad nami opieke i staraja sie byc silni za nas dwoje.

    Dzisiaj odebrałam wynik bety 6 transferu. 7dpt 2 dniowych babli <0.1 i nie bedzie dobrze, nie za wczesnie, nie "musisz miec nadzieje". Po 4 latach walki "wyrosłam" z tych "bajek". 5dpt byly dwie kreski na tescie 6dpt biel wizyra. Wiem juz ze to moj organizm zawodzi, pytanie tylko gdzie? Przerobiłam histero, wizyty u immuno, badania, leki...i dalej jestem w punkcie wyjscia. Na chwile obecna mam dosyc. Powyzej dziurek w nosie tych wszystkich lekow, supli, zastrzykow, wizyt, badan i calej reszty ktora pochłania każdy kolejny rok z życia. Moze tak ma byc. Nie kazdemu sie udaje. W naturze ponoc musi byc zachowana rownowaga i to chyba trzyma mnie na powierzchni. Mysl ze moje nie powodzenie to sukces innej kobiety walczacej ktora moze nie dalaby rady przejsc tyle co ja. Ponoc kazdy dostaje tyle ile jest w stanie udzwignac. Ja wiem ze zblizam sie do mety. Obiecalam mezowi jeszcze jedno podejscie po ktorym zamykamy rozdział i miejmy nadzieje zaczniemy zyć jak najszczesliwiej we dwoje.

    Tak ze tak kochane weteranki nie jestescie same i jesli chcecie wyjsc z ukrycia i podzielić sie swoimi odczuciami i frustracjami to zapraszam :-) Tutaj nie owijamy w bawelne i nie musimy sie pilnowac bo wszystkie jedziemy na jednym wozku.
    Alrauna, czytałam Twój pierwszy post na tym forum z zapartym tchem, przelałaś na wątku wszystko co czuję, bo to też ostatni rok naszych starań i nie przyjmuję już żadnego "jesteście młodzi", "raz się udało", "ja czuje, że wam się uda", "odpuście, jeździce na wakacje" etc. po prostu widze już przed sobą mur, do którego się zbliżamy i którego nie przebijemy. To moment, aby powiedzieć dość. Jeszcze tylko chcemy spróbowac in vitro.

    A później zobaczyłam Twoją stopkę!!! Niesamowite! Zaraz biorę się za kolejne posty, mam zamiar przeczytać wszystkie gorzkie żale na tym wątku i może też będę zaglądała wylać swoje... ?

    Alrauna1987, Bea77_2 lubią tę wiadomość

    31 lat, leczenie od 06.2014
    06.2016 HSG - jajowody drożne
    Nasienie ok, tyłozgięcie, paciorkowiec
    3.03.2017 Amelia 10tc [*]
    09.2017 pusty pęcherzyk
    25.01.2018 START Provita Katowice dr Paliga
    22.05.2018 laparoskopia, endometrioza II stopnia
    4Q2018 doc Paśnik, nk 22%, KIR genotyp AA
    Zalecenia: Accofil, @13.05 - start IVF
    3.06.2019 transfer blastocysty 3AB 😞
    6.02.2020 scratching, biopsja - OK
    7.03.2020 KET blastocysty 2BB 😞
  • japonka Autorytet
    Postów: 2234 2280

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 21:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I Aguuula;2525 (udziela się przynajmniej do połowy tego wątku) dziś zobaczyła pozytywną betę, budujące tak samo jak historia wyżej :)

    Aś2018 lubi tę wiadomość

    a5526252e0.png

    38 lat | 5,5 r starań, 1 strata 5.2017 (Adaś,LBWC,16t)| JA: MTHFR 677T homo, IO, NK 20%, INF ⬆️, KIR Bx, AMH 1,3; ON: 4%, fDNA 32% | 3x IUI, 3 x ICSI (6 transferów, 8 zarodków, 4*)
  • Aguuula;2525 Autorytet
    Postów: 1143 1232

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 06:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane, Marzenia się spełniają! Oczywiscie cieszę się cały czas ostrożnie ale w końcu mamy wypasioną betę! Po 8 latach walki. Byłam beznadziejnym przypadkiem. Wg mnie z tego względu ze wszystko było ok a ciąży brak. 10ty zarodek okazał się TYM zarodkiem! Trzymam za Was kciuki. Uważam ze każda doświadczy tego o czym marzymy. Jedna szybciej, druga później ale doświadczy. Ja zaufałam w 100% lekarzowi. Mam nadzieję ze teraz będzie juz wszystko ok. Jak usłyszę serduszko to chyba wtedy uwierzę ze to nie sen ;)

    zizia_a, Kalija, edloteh, aga_ni, Klara Wysocka, japonka, Aś2018, Esperanza Mia lubią tę wiadomość

    1usahdgehm7f6w5e.png
    4xIUI :( ,3x transfer :( ,1x crio :( ,1x transfer -biochemiczna :( , 1x crio :)
  • Alrauna1987 Autorytet
    Postów: 993 769

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 10:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bu wrote:
    Alrauna, czytałam Twój pierwszy post na tym forum z zapartym tchem, przelałaś na wątku wszystko co czuję, bo to też ostatni rok naszych starań i nie przyjmuję już żadnego "jesteście młodzi", "raz się udało", "ja czuje, że wam się uda", "odpuście, jeździce na wakacje" etc. po prostu widze już przed sobą mur, do którego się zbliżamy i którego nie przebijemy. To moment, aby powiedzieć dość. Jeszcze tylko chcemy spróbowac in vitro.

    A później zobaczyłam Twoją stopkę!!! Niesamowite! Zaraz biorę się za kolejne posty, mam zamiar przeczytać wszystkie gorzkie żale na tym wątku i może też będę zaglądała wylać swoje... ?

    Walka z niepłodnością jest bardzo wyboista i ciężka. Najważniejsze w niej jest wsparcie bliskiej osoby. U mnie taką był i jest mąż. Moja mama przez te wszystkie lata tego nie rozumiała. Wręcz by powiedziała że trudno nie ma dziecka trzeba żyć dalej, ale ja jestem jej chodzącym dziewictwem więc nawet nie ma pojęcia co tzn STARANIA. Dopiero po ponad 4 latach stwierdziła że nie myślała jaki to duży problem,na jaką skale.
    Różne miałam momenty. Raz chciałam tym wszystkim pieprznąć a za chwile działałam jak w amoku, jak nakręcona. Kolejny raz i kolejny...
    Powiem Wam że bycie w ciąży to też nie sielanka. Pamiętam robienie bety...ciśnienie było ogromne. Później czy będzie <3 , czy ono dalej bije. Jak wyjdą badania prenatalne, czy mały dobrze rośnie i tak w kółko...obiecałam sobie że po połówkowych zaczne się cieszyć ciążą i odpuszcze...mhm...oby :-P
    Mikołaj jest naszym dzieciątkiem z AZ. Coraz mniej o tym myśle i pamiętam. Kocham go już naszego skarba. Jak Bóg da w następnym roku wrócimy po rodzeństwo małego które czeka obecnie na zimowisku.

    Będąc na tym forum poznałam wiele ludzkich historii. Ale zawsze się udaje!! Są dziewczyny które zostają mamami po 10 transferze albo po 16. Zawsze się pocieszałam że im bardziej pod górkę tym piękniejsze widoki ;-) najbardziej co mnie smuciło to jak po latach walki kobieta która w końcu zostaje mamą, ma upragnione dzieciątko nie odnajduje się w tej roli...
    Życie to jedna wielka rosyjska ruletka...
    Wam kochane życze wszystkiego co najlepsze!! <3

    Aguuula;2525 gratuluje :-) mój nos przepowiada bliźniaki albo dziewuszkę ;-)

    Bea77_2 lubi tę wiadomość

    h84fi09kme43rwr7.png
    Ponad 4 lata walki...[***]....
    "Przyjdzie taka chwila gdy stwierdzisz, że wszystko sie skończyło.
    To właśnie będzie początek."

    Louis L'Amour
  • japonka Autorytet
    Postów: 2234 2280

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 11:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aguuula;2525 wrote:
    Kochane, Marzenia się spełniają! Oczywiscie cieszę się cały czas ostrożnie ale w końcu mamy wypasioną betę! Po 8 latach walki. Byłam beznadziejnym przypadkiem. Wg mnie z tego względu ze wszystko było ok a ciąży brak. 10ty zarodek okazał się TYM zarodkiem! Trzymam za Was kciuki. Uważam ze każda doświadczy tego o czym marzymy. Jedna szybciej, druga później ale doświadczy. Ja zaufałam w 100% lekarzowi. Mam nadzieję ze teraz będzie juz wszystko ok. Jak usłyszę serduszko to chyba wtedy uwierzę ze to nie sen ;)
    Aguula ja jestem bardzo podobnym przypadkiem (przyczyna nieznana poza wyszukiwanymi na siłę mniej standardowymi rzeczami), dlatego dałaś mi nadzieję, że warto próbować aż się uda. Jestem po 5 transferach, czeka 5 blastek na mnie. Któraś będzie naszym dzieckiem, jakoś tak czuję.

    a5526252e0.png

    38 lat | 5,5 r starań, 1 strata 5.2017 (Adaś,LBWC,16t)| JA: MTHFR 677T homo, IO, NK 20%, INF ⬆️, KIR Bx, AMH 1,3; ON: 4%, fDNA 32% | 3x IUI, 3 x ICSI (6 transferów, 8 zarodków, 4*)
  • Aś2018 Autorytet
    Postów: 707 665

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 11:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Japonka bardziej udzielam się na forum Novum, ale właśnie takie myślenie jest potrzebne. Brawo!!!!! 5 blastek - 5 szans na upragnione dziecko :)))

    japonka lubi tę wiadomość

    4 x IUI (Novum)- 2017 ☹️,
    6 x ICSI (Novum)- 2018-2020 ☹️, 7 x (F)ET ☹️ w tym 2 ciąże biochemiczne 😢 1 poronienie (8 tydz., zarodek zdrowy, dziewczynka)😢
    AMH 2,3, HSG, histeroskopia, kariotypy, hormony - wszystko ok, 36% fragmentacja DNA, 6 lat starań, 42 lata
    Blastki ❄️❄️
  • Aguuula;2525 Autorytet
    Postów: 1143 1232

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    japonka wrote:
    Aguula ja jestem bardzo podobnym przypadkiem (przyczyna nieznana poza wyszukiwanymi na siłę mniej standardowymi rzeczami), dlatego dałaś mi nadzieję, że warto próbować aż się uda. Jestem po 5 transferach, czeka 5 blastek na mnie. Któraś będzie naszym dzieckiem, jakoś tak czuję.
    Na pewno któraś z nich to TA! 5 blastek to super wynik, wow!! Trzymam ogromnie kciuki! Kiedy crio?

    1usahdgehm7f6w5e.png
    4xIUI :( ,3x transfer :( ,1x crio :( ,1x transfer -biochemiczna :( , 1x crio :)
  • Aguuula;2525 Autorytet
    Postów: 1143 1232

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 12:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    [QUOTE= Aguuula;2525 gratuluje :-) mój nos przepowiada bliźniaki albo dziewuszkę ;-)[/QUOTE]
    Serio? Marzy mi się dziewuszka :)
    Bliźniaki? To by było :D

    Alrauna1987 lubi tę wiadomość

    1usahdgehm7f6w5e.png
    4xIUI :( ,3x transfer :( ,1x crio :( ,1x transfer -biochemiczna :( , 1x crio :)
  • Miśka06 Ekspertka
    Postów: 138 69

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 18:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alrauna1987 wrote:
    Walka z niepłodnością jest bardzo wyboista i ciężka. Najważniejsze w niej jest wsparcie bliskiej osoby. U mnie taką był i jest mąż. Moja mama przez te wszystkie lata tego nie rozumiała. Wręcz by powiedziała że trudno nie ma dziecka trzeba żyć dalej, ale ja jestem jej chodzącym dziewictwem więc nawet nie ma pojęcia co tzn STARANIA. Dopiero po ponad 4 latach stwierdziła że nie myślała jaki to duży problem,na jaką skale.
    Różne miałam momenty. Raz chciałam tym wszystkim pieprznąć a za chwile działałam jak w amoku, jak nakręcona. Kolejny raz i kolejny...
    Powiem Wam że bycie w ciąży to też nie sielanka. Pamiętam robienie bety...ciśnienie było ogromne. Później czy będzie <3 , czy ono dalej bije. Jak wyjdą badania prenatalne, czy mały dobrze rośnie i tak w kółko...obiecałam sobie że po połówkowych zaczne się cieszyć ciążą i odpuszcze...mhm...oby :-P
    Mikołaj jest naszym dzieciątkiem z AZ. Coraz mniej o tym myśle i pamiętam. Kocham go już naszego skarba. Jak Bóg da w następnym roku wrócimy po rodzeństwo małego które czeka obecnie na zimowisku.

    Będąc na tym forum poznałam wiele ludzkich historii. Ale zawsze się udaje!! Są dziewczyny które zostają mamami po 10 transferze albo po 16. Zawsze się pocieszałam że im bardziej pod górkę tym piękniejsze widoki ;-) najbardziej co mnie smuciło to jak po latach walki kobieta która w końcu zostaje mamą, ma upragnione dzieciątko nie odnajduje się w tej roli...
    Życie to jedna wielka rosyjska ruletka...
    Wam kochane życze wszystkiego co najlepsze!! <3

    Aguuula;2525 gratuluje :-) mój nos przepowiada bliźniaki albo dziewuszkę ;-)


    Czy mogę zapytać... jak radzisz sobie z tym, ze korzystaliscie z AZ i dziecko nie będzie podobne do rodziców...? Ludzie czasem potrafią być okrutni...

  • Alrauna1987 Autorytet
    Postów: 993 769

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 19:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka06 wrote:
    Czy mogę zapytać... jak radzisz sobie z tym, ze korzystaliscie z AZ i dziecko nie będzie podobne do rodziców...? Ludzie czasem potrafią być okrutni...

    Nawet biologiczne dzieci nie zawsze są podobne do swoich rodziców.
    Szczerze Ci powiem że to chyba jest kwestia nad która najmniej się zastanawiałam. Na chwile obecną najważniejsza jest dla mnie kwestia zdrowia małego.
    Kiedyś czytałam że pomimo genetyki to dziecko nie byłoby takie samo gdyby zostało urodzone przez genetyczna mame a biorczynie. Mimo wszystko dzieciątko przebywa 9 miesięcy w brzuchu. Odżywia się i przebywa w środkowisku matki.
    Znam dziewczynke z AZ i gdybym nie znała ich historii powiedziałabym że cała mama :-)
    To prawda że ludzie są okrutni nawet czasami dzieci w starszym wieku takie potrafią być. Życie jest tylko życiem na pewne rzeczy nie mamy wpływu ani ich nie unikniemy. Po za tym ja mam straaasznie paskudny charakter :-D nie sądze aby ktoś chciał mi się narazić głupim pi...farmazonów na temat mojego dziecka :-D

    Miśka06, Kalija, klamka lubią tę wiadomość

    h84fi09kme43rwr7.png
    Ponad 4 lata walki...[***]....
    "Przyjdzie taka chwila gdy stwierdzisz, że wszystko sie skończyło.
    To właśnie będzie początek."

    Louis L'Amour
  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 19:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A czymże jest podobieństwo? :-)
    Cechy fenotypowe? Można przecież dopasować. Moim zdaniem, to chyba najmniej istotna kwestia. Dziecko i tak wychowujesz na swoje podobieństwo, więc trzeba się postarać, by było dobrym człowiekiem i martwić się o zdrowie - kolor oczu czy włosów nie są najważniejsze. Poza tym, właśnie, dzieci często dziedziczą cechy po swoich dziadkach, starszych pokoleniach - mój kuzyn na przykład nie jest w ogóle podobny do swoich rodziców, jest moją kopią :D Także tego ;)

    Miśka06, Kalija, Alrauna1987 lubią tę wiadomość

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • Kalija Autorytet
    Postów: 1138 1230

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alrauna1987 wrote:
    Walka z niepłodnością jest bardzo wyboista i ciężka. Najważniejsze w niej jest wsparcie bliskiej osoby. U mnie taką był i jest mąż. Moja mama przez te wszystkie lata tego nie rozumiała. Wręcz by powiedziała że trudno nie ma dziecka trzeba żyć dalej, ale ja jestem jej chodzącym dziewictwem więc nawet nie ma pojęcia co tzn STARANIA. Dopiero po ponad 4 latach stwierdziła że nie myślała jaki to duży problem,na jaką skale.
    Różne miałam momenty. Raz chciałam tym wszystkim pieprznąć a za chwile działałam jak w amoku, jak nakręcona. Kolejny raz i kolejny...
    Powiem Wam że bycie w ciąży to też nie sielanka. Pamiętam robienie bety...ciśnienie było ogromne. Później czy będzie <3 , czy ono dalej bije. Jak wyjdą badania prenatalne, czy mały dobrze rośnie i tak w kółko...obiecałam sobie że po połówkowych zaczne się cieszyć ciążą i odpuszcze...mhm...oby :-P
    Mikołaj jest naszym dzieciątkiem z AZ. Coraz mniej o tym myśle i pamiętam. Kocham go już naszego skarba. Jak Bóg da w następnym roku wrócimy po rodzeństwo małego które czeka obecnie na zimowisku.

    Będąc na tym forum poznałam wiele ludzkich historii. Ale zawsze się udaje!! Są dziewczyny które zostają mamami po 10 transferze albo po 16. Zawsze się pocieszałam że im bardziej pod górkę tym piękniejsze widoki ;-) najbardziej co mnie smuciło to jak po latach walki kobieta która w końcu zostaje mamą, ma upragnione dzieciątko nie odnajduje się w tej roli...
    Życie to jedna wielka rosyjska ruletka...
    Wam kochane życze wszystkiego co najlepsze!!

    Mam takie same doświadczenia jeśli chodzi o męża i mamę a także stres w ciąży:)
    Piękny post, w zasadzie pod całym mogłabym się podpisać. Wszystkiego dobrego Alrauna!

    Alrauna1987 lubi tę wiadomość

    dqprgu1royghdo7j.png
  • Alrauna1987 Autorytet
    Postów: 993 769

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 20:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie KlaraWysocka zarodki adopcyjne dopasowywane są do biorców pod względem fenotypowym. U nas nawet grupa krwi dawców jest identyczna jak nasza. Ekspresja genów jest nieprzewidywalna. Po za tym starszym ciociom czy babciom zawsze moge powiedzieć że na sąsiada się zapatrzyłam ha ha :-D ich przesąd przecie :-P tak że podobieństwo to najmniejszy pikuś ;-)

    Kalija Tobie również wszystkiego najlepszego a przede wszystkim zdrówka dla Was i możliwie spokojnej ciąży ;-)

    Mój M już mi coś mrukał żebyśmy jechali pooglądać rzeczy dla małego ale go szybko sprowadziłam na ziemię że dopiero po półmetku może się wybierzemy :-P
    Wiem że czasami te schizy są głupie i może bezpodstawne ale wyobraźnia pracuje i ciężko się wyzbyć lęku.
    Pochłonęło nas ostatnio oglądanie dokumentu "Moje 600 gramów szczęścia".

    Kalija lubi tę wiadomość

    h84fi09kme43rwr7.png
    Ponad 4 lata walki...[***]....
    "Przyjdzie taka chwila gdy stwierdzisz, że wszystko sie skończyło.
    To właśnie będzie początek."

    Louis L'Amour
  • kassik Autorytet
    Postów: 260 217

    Wysłany: 25 stycznia 2019, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczęta czy znacie może jakiś istniejący przypadek gdzie przy problemie z immunologią powiodła się procedura z KD gdzie przy procedurze z AZ się nie powiodło? Pytam pod swoim kątem, w skrócie: procedury na swoich gametach 4 poronienia-wszystkie do 10tc. 4 ket z AZ -1 biochemia. Mój lekarz prowadzący odradza jakiekolwiek dalsze starania a ja zastanawiam się nad sensem spróbowania z KD.

    Endometrioza III stopnia, niedrożność jajowodów, immunologia.
    od 2014; 5 IMSI, ponad 12 transferów, 5 poronień.
‹‹ 11 12 13 14 15 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak obliczyć dni płodne?

Czy starając się zajść w ciążę powinnaś wiedzieć kiedy występuje owulacja i kiedy są dni płodne? Czy nie wystarczy zadbać o to, żeby kochać się regularnie przez cały cykl i prędzej czy później i tak zajdziesz w ciążę? Nie zawsze. Każdego cyklu masz zaledwie 20% szans na zajście w ciążę, a pary z obniżoną płodnością mają ich dużo mniej. Warto wiedzieć jak obliczyć dni płodne i poznać wady i zalety każdej z metod.  

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników (PCOS) – dieta dla płodności

Zespół policystycznych jajników (PCOS, Policystyczne Jajniki) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Dotyczy 5-10% kobiet w wieku rozrodczym i jest najczęstszą przyczyną zaburzeń owulacji i problemów z zajściem w ciążę. Przeczytaj jakie są objawy PCOS, jak wpływa ono na starania o dziecko oraz w jaki sposób możesz pomóc sobie dietą.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego