Forum Starając się z pomocą medyczną Weteranki bez tabu...lata walki o marzenia
Odpowiedz

Weteranki bez tabu...lata walki o marzenia

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 września 2018, 20:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kulkakulka wrote:
    Polly, niełatwa decyzja okupiona nerwami, stresem, płaczem, obwinianiem się,ale jednak kolejna szansa. Po emocjach przychodzi spokój i trzeba podjąć decyzję na trzeźwo. Mieliśmy już konsultację z embriologiem, który robiłby pgd ew. ivf z nasieniem dawcy. Nie sugerował niczego, przedstawiał jasno plan działania i w ostatnim zdaniu powiedział, źeby się zastanowić czy po tych wszystkich latach nie warto pomyśleć o swoim zdrowiu psychicznym i o sobie. Teraz jeszcze konsultacja z genetykiem. Mam nadzieję, że każda z nas doczeka się swojego szczęścia:)
    Tak KD jak i AZ, obie decyzje są trudne. Zapewne inaczej jest gdy kobieta podchodzi do ivf na własnych komórkach ale nagle staje pod ścianą i zdaje sobie sprawę z tego, ze zostaje opcja KD. Inaczej jest jak było u mnie, że nie miałam szans na stymulację i od razu zrozumiałam, że KD. Gdy KD zawiodło mój lekarz z Gamety zaproponował nam AZ. Ja byłam lekko obudzona bo miałam jeszcze 2 zarodki w ramach KD. On jednak już wiedział, ze nic z tego nie będzie. Mój mąż nie chciał AZ, ale powiedziałam mu wówczas, że być może będzie tak, ze to będzie jedyna opcja jaka nam zostanie. Później poznał moją koleżankę, mamę 3 dzieci w ramach AZ a gdy nie udał się et naszego przedostatniego zarodka, już był gotowy. Miałam jeszcze to szczęście, wracając do KD, ze robiłam je w Gamecie wówczas, gdy ta miała najlepszy bank komórek w Polsce (skierował mnie tam jeden z lekarzy w Novum i wiem to od niego) i dlatego trafiłam do Połacia, bo on tym bankiem zarządzał i dobierał dawczynie. Co więcej wszystkim koleżankom z mojego forum dot KD ta procedura udała się. Niektóre mają ju po 2 dzieci. Nie udało się tylko mnie i tej koleżance, kotra ma 3 dzieci w ramach AZ. Po prostu to była jej i moja droga.

    Bea77_2, klamka, Kulkakulka, Klara Wysocka lubią tę wiadomość

  • Kulkakulka Przyjaciółka
    Postów: 116 24

    Wysłany: 23 września 2018, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeśli chodzi o komórki dawczyni nie wiem jak jest teraz w Gamecie, jeśli chodzi o nasienie to odsyłają do banku z Danii. Embriolog zasugerował samemu sprawdzić dawcę, potem się skontaktować z kliniką i załatwią nam nasienie bezpośrednio przed procedurą. Polly osoby,które mają dzieci korzystały z KD to osoby, które głównie korzystały z komórki dawczyni czy nasienia? Pytam się,bo mam wątpliwości czy podejść do uiu czy ivf, a w tej kwestii nie ma dużo info na forach.

    Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2018, 21:12

    5 lat starań,V-leiden,nietoler.pokarmowa, hsg,stymul.owu letrozolem,1*iui za granica,ciaża 11.2016,2 laparoskopie w ciaży z powodu bóli podbrzusza,poronienie zatrzymane w 8 tyg :( Gameta Rzgów- 08. 2017 rozpoczęcie ivf:), 3 histeroskopie,4 transfery nieudane, 04.2019 naturalna
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 września 2018, 21:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kulkakulka wrote:
    Jeśli chodzi o komórki dawczyni nie wiem jak jest teraz w Gamecie, jeśli chodzi o nasienie to odsyłają do banku z Danii. Embriolog zasugerował samemu sprawdzić dawcę, potem się skontaktować z kliniką i załatwią nam nasienie bezpośrednio przed procedurą. Polly osoby,które mają dzieci korzystały z KD to osoby, które głównie korzystały z komórki dawczyni czy nasienia? Pytam się,bo mam wątpliwości czy podejść do uiu czy ivf, a w tej kwestii nie ma dużo info na forach.
    W 99% to dziewczyny korzystające z komórek dawczyni. Ta jedna, której się nie udało się KD, a która ma 3 dzieci z AZ, miała jednak Inf z KD i w połowie z nasienia dawcy. U niej przyczyną była translokacja chromosomów, nasienia męża słabe. Nie udała się 1 procedura z KD, wiec lekarz zaproponował jej takie wyjście by cześć komórek zapldonic nasieniem dawcy, a cześć jej męża. To było pierwsze takie combo w Rzgowie. Także bez efektu, a koszt z księżyca. W sumie to przecież nic innego jak AZ, który jest bezpłatny, ale nie w tym rzecz. Pytasz o ivf czy iui- jeśli u Ciebie jest wszystko ok to iui z nasieniem dawcy wydaje się być rozsądne. I o wiele tańsze. U kogo jest w Gamecie?
    Znam pare korzystającą z nasienia dawcy. Mają super synka :)

  • Poziomka6 Przyjaciółka
    Postów: 228 35

    Wysłany: 29 września 2018, 17:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Byłam u dwóch lekarzy w Novum. Jeden mówi, że jak tylko rana po operacji się zagoi to mamy próbować inseminacje, bo naturalnie w ciąże nie zajde. Drugi mówi, że mam próbować naturalnie, bo on jako jeden z nielicznych uważa, że mój mięśniak mógłbyć przeszkodą. Dwaj specjaliści, dwie różne opinie. Spróbuje przez chwile naturalnie, potem inseminacja i in vitro (jak tylko damy rade kase odłożyć)

    Starania od 2015.
    Morfologia 07.2017 - 0,9%
    Morfologia 03.2018 - 4%
    Morfologia 04.2019 - 5%
    Laparaskopowe usunięcie mięśniaka 07.2018
    Hsg -ok
    IUI 24.04.2019
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 października 2018, 15:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Cześć Dziewczyny, moja Róża jest już na świecie :) jej zdjęcie wstawiłam na wątek „Gameta Rzgów”
    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia nieustająco&&&

    klamka, sylvuś, niezapominajka2017, Bea77_2, Asiula86, Klara Wysocka, Madagaskar, japonka, emka29, edloteh lubią tę wiadomość

  • Bea77_2 Autorytet
    Postów: 1696 1181

    Wysłany: 8 października 2018, 16:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Polly_love wrote:
    Cześć Dziewczyny, moja Róża jest już na świecie :) jej zdjęcie wstawiłam na wątek „Gameta Rzgów”
    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia nieustająco&&&
    Juuuuuupiiii!!! Gratulacje!! Pędzę obejrzeć dzidzię! :-) jak się czujesz?

    Polly_love lubi tę wiadomość

  • Bea77_2 Autorytet
    Postów: 1696 1181

    Wysłany: 8 października 2018, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Polly_love wrote:
    Cześć Dziewczyny, moja Róża jest już na świecie :) jej zdjęcie wstawiłam na wątek „Gameta Rzgów”
    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia nieustająco&&&
    Jest śliczna i już się uśmiecha! ale ładne dziecko wysiedziałaś :-) bardzo się cieszę i pozytywnie zazdroszczę!:-)

    Polly_love lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 9 października 2018, 18:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea77_2 wrote:
    Juuuuuupiiii!!! Gratulacje!! Pędzę obejrzeć dzidzię! :-) jak się czujesz?
    Dziękuję, czuję się bardzo dobrze. Miałam cc ale to nie tak, że jest to taka „bajka”, podczas której dziecko zostaje wyjęte z łona matki i wszyscy są szczęśliwi. To operacja, po której dochodzi się lepiej lub gorzej. Po 4 dniach ból ustąpił a do tego czasu malał z każdym dniem. Problemem była pionizacja, gdy wciąż pod wpływem lekow dożylnych, byłam w stanie ogarnąć siebie pod prysznicem, ponosić małą, przyjąć w szpitalu gosci, a następnego dnia rwało mnie wszystko poniżej pasa. Po 2 dobach byliśmy już w domu. „Byliśmy”, bo w szpitalu, w którym rodziłam można wykupić prywatną salę i tata dziecka może przebywać w niej 24h. Mała jest spokojna, ładnie je i sporo śpi. Wychodzimy już z chaosu, ogarnelismy nowy rytm dobowy. Jesteśmy szczęśliwi, wraz z nami cała rodzina, nasi przyjaciele. Róża urodziła się 29.09 a dzień później obchodziliśmy 12 rocznice ślubu. Możecie sobie wiec wyobrazić jaka to radość powitać dziecko po takim czasie :)
    Tyle razy już to pisałam-mam ją wbrew wszystkiemu. Oboje z mężem przełamaliśmy swoje „zasady”, 5 lat staraliśmy się o dziecko metodą ivf. Przed Różą transferowaliśmy 10 zarodków. Byliśmy zniechęceni, znużeni i pogodzeni z najpewniejszą porażką. Ja zwyczajnie zmęczona. A wtedy pojawił się pomysł AZ i pojawiła się ONA. Całą ciążę się o nią bałam. Każdego jednego dnia, godzinę po każdym usg bałam się na nowo. Od 17 tc była 8 dni w rozwoju do przodu a ja i tak drżałam o to dziecko. Dlatego wchodząc na cc już czułam ulgę. Pamietam, jak mój gin mi ją pokazał a nim podano ją mężowi panie położne mówiły „ale ładna”. Pomyślałam, że ważne jest tylko to, że po długiej podróży nareszcie jest w domu....

    Powodzenia z serca. Każda z Was tu na tym forum doczeka się dziecka. Wierzę, że tak będzie i życzę Wam tego najmocniej✊️✊️

    japonka, Asiula86, Bea77_2, HanaMontana, evkill, sylvuś, emka29, migotka_83, zizia_a, juna, Klara Wysocka, Niezapominajka5, niezapominajka2017, klamka, tolerancyjna, sylwia80, edloteh lubią tę wiadomość

  • Bea77_2 Autorytet
    Postów: 1696 1181

    Wysłany: 9 października 2018, 19:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Polly_love wrote:
    Dziękuję, czuję się bardzo dobrze. Miałam cc ale to nie tak, że jest to taka „bajka”, podczas której dziecko zostaje wyjęte z łona matki i wszyscy są szczęśliwi. To operacja, po której dochodzi się lepiej lub gorzej. Po 4 dniach ból ustąpił a do tego czasu malał z każdym dniem. Problemem była pionizacja, gdy wciąż pod wpływem lekow dożylnych, byłam w stanie ogarnąć siebie pod prysznicem, ponosić małą, przyjąć w szpitalu gosci, a następnego dnia rwało mnie wszystko poniżej pasa. Po 2 dobach byliśmy już w domu. „Byliśmy”, bo w szpitalu, w którym rodziłam można wykupić prywatną salę i tata dziecka może przebywać w niej 24h. Mała jest spokojna, ładnie je i sporo śpi. Wychodzimy już z chaosu, ogarnelismy nowy rytm dobowy. Jesteśmy szczęśliwi, wraz z nami cała rodzina, nasi przyjaciele. Róża urodziła się 29.09 a dzień później obchodziliśmy 12 rocznice ślubu. Możecie sobie wiec wyobrazić jaka to radość powitać dziecko po takim czasie :)
    Tyle razy już to pisałam-mam ją wbrew wszystkiemu. Oboje z mężem przełamaliśmy swoje „zasady”, 5 lat staraliśmy się o dziecko metodą ivf. Przed Różą transferowaliśmy 10 zarodków. Byliśmy zniechęceni, znużeni i pogodzeni z najpewniejszą porażką. Ja zwyczajnie zmęczona. A wtedy pojawił się pomysł AZ i pojawiła się ONA. Całą ciążę się o nią bałam. Każdego jednego dnia, godzinę po każdym usg bałam się na nowo. Od 17 tc była 8 dni w rozwoju do przodu a ja i tak drżałam o to dziecko. Dlatego wchodząc na cc już czułam ulgę. Pamietam, jak mój gin mi ją pokazał a nim podano ją mężowi panie położne mówiły „ale ładna”. Pomyślałam, że ważne jest tylko to, że po długiej podróży nareszcie jest w domu....

    Powodzenia z serca. Każda z Was tu na tym forum doczeka się dziecka. Wierzę, że tak będzie i życzę Wam tego najmocniej✊️✊️
    Kochana, aż się popłakałam ze wzruszenia. Tak się cieszę Twoim szczęściem. I mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz i każda z nas doczeka tego cudu.

    Polly_love lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 października 2018, 16:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gratulacje!!!!

    Polly_love lubi tę wiadomość

  • Niezapominajka5 Autorytet
    Postów: 1691 1704

    Wysłany: 11 października 2018, 14:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Polly_love wrote:
    Dziękuję, czuję się bardzo dobrze. Miałam cc ale to nie tak, że jest to taka „bajka”, podczas której dziecko zostaje wyjęte z łona matki i wszyscy są szczęśliwi. To operacja, po której dochodzi się lepiej lub gorzej. Po 4 dniach ból ustąpił a do tego czasu malał z każdym dniem. Problemem była pionizacja, gdy wciąż pod wpływem lekow dożylnych, byłam w stanie ogarnąć siebie pod prysznicem, ponosić małą, przyjąć w szpitalu gosci, a następnego dnia rwało mnie wszystko poniżej pasa. Po 2 dobach byliśmy już w domu. „Byliśmy”, bo w szpitalu, w którym rodziłam można wykupić prywatną salę i tata dziecka może przebywać w niej 24h. Mała jest spokojna, ładnie je i sporo śpi. Wychodzimy już z chaosu, ogarnelismy nowy rytm dobowy. Jesteśmy szczęśliwi, wraz z nami cała rodzina, nasi przyjaciele. Róża urodziła się 29.09 a dzień później obchodziliśmy 12 rocznice ślubu. Możecie sobie wiec wyobrazić jaka to radość powitać dziecko po takim czasie :)
    Tyle razy już to pisałam-mam ją wbrew wszystkiemu. Oboje z mężem przełamaliśmy swoje „zasady”, 5 lat staraliśmy się o dziecko metodą ivf. Przed Różą transferowaliśmy 10 zarodków. Byliśmy zniechęceni, znużeni i pogodzeni z najpewniejszą porażką. Ja zwyczajnie zmęczona. A wtedy pojawił się pomysł AZ i pojawiła się ONA. Całą ciążę się o nią bałam. Każdego jednego dnia, godzinę po każdym usg bałam się na nowo. Od 17 tc była 8 dni w rozwoju do przodu a ja i tak drżałam o to dziecko. Dlatego wchodząc na cc już czułam ulgę. Pamietam, jak mój gin mi ją pokazał a nim podano ją mężowi panie położne mówiły „ale ładna”. Pomyślałam, że ważne jest tylko to, że po długiej podróży nareszcie jest w domu....

    Powodzenia z serca. Każda z Was tu na tym forum doczeka się dziecka. Wierzę, że tak będzie i życzę Wam tego najmocniej✊️✊️

    Piękne słowa. Gratuluję z całego serca <3

    Wiadomość wyedytowana przez autora 11 października 2018, 14:38

    Polly_love lubi tę wiadomość

    eiktskjo0dv7ght5.png
    Czekamy na Ciebie 💝
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 października 2018, 00:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niezapominajka- dziękuję, ściskam ciepło❤️Powodzenia!!&&&

  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1007 547

    Wysłany: 26 października 2018, 10:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć :)
    Wątek trochę ucichł, może go trochę ożywię ;)
    Chciałam tylko napisać, że w chwili obecnej czekam na @ i zaczynam stymulację fostimonem. Pewnie nie pamiętacie, ale to moje pierwsze podejście do ivf, więc jestem pełna optymizmu. Chyba pierwszy raz od dawna jestem spokojna i wierzę, że będzie dobrze.

    Zamierzam od początku cyklu wziąć sobie l4 na trzy tygodnie, siedzieć w domu, nie stresować się i nadrobić zaleglości w książkach i serialach :)
    Może macie jakieś wskazówki, na co zwrócić uwagę?

    31 lat, starania o pierwszą ciążę od 08.2014
    3 x IUI :(
    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3 czekamy na Córeczkę :)
    trombofilia, MTHFR c.665C>T (homo), IO, niedoczynność, wysoka prl
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 października 2018, 09:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klara fajnie, że tak do tego podchodzisz :)
    Wskazówki.... Aktualnie mam pustkę w głowie co by tu konstruktywnego napisać. Sama stymulacja to pikuś. Po prostu idzie się za wskazówkami lekarza i co ma być to będzie. Po moim leczeniu to widzę, że nie mamy wiele wpływu na to wszystko :)
    Powodzenia!

    Klara Wysocka lubi tę wiadomość

  • niezapominajka2017 Autorytet
    Postów: 4452 2353

    Wysłany: 27 października 2018, 13:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Fujitsu a jak u Was?
    Co myslicie dalej zrobic?

    Klara powodzenia &&&

    Klara Wysocka lubi tę wiadomość

    Starania od 08.2015, endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero
    8.03.2017 IVF :( :( ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia...
    5.05.2017 ICSI :( 2.06.2017 crio :( 26.06.2017 crio :( :(
    28.07.2017 ICSI :( 26.09.2017 crio [*] 8tc :( :( 14.02.2018 crio [*] 6tc :( :(
    20.04.2018 ICSI :( brak mrozakow
    22.03.2019 IMSI :( ❄️
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 października 2018, 08:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    niezapominajka2017 wrote:
    Fujitsu a jak u Was?
    Co myslicie dalej zrobic?

    Klara powodzenia &&&

    Podejść do 3 ivf. Miałam zgłosić się w grudniu żeby zacząć ale miesiączka wypadnie w Święta więc nici. Jeżeli stymulacja będzie kiepska jak ta druga to więcej nie podchodzę. Jeżeli będzie co najmniej jak pierwsza - może czwarta ale nie wiem. Lekarz nie daje nam dużo szans.
    Straciliśmy raczej nadzieję co do ivf i zajęliśmy się adopcją.

    Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2018, 08:04

    emka29 lubi tę wiadomość

  • japonka Autorytet
    Postów: 2053 1870

    Wysłany: 28 października 2018, 09:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To jest chyba dobre miejsce, żeby to napisać... 28.10 w zeszłym roku miałam wyznaczony termin porodu, do którego jak wiecie nie doszło... to chyba co roku będzie ciężki dzień. Nie mogę przestać myśleć, że mój synek kończyłby teraz rok. I nie sądziłam że rok później nadal nie będę nawet w ciąży. Od straty już 1,5 roku. Jedno IUI i 4 transfery. Czasem ciężko się nie poddawać.

    Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2018, 09:24

    Termin z OM i USG:
    f2w3ugpjrbwxbm8r.png

    Termin z krio: 28.10. Synek ❤️

    38 lat | 5,5 r starań, 1 strata 5.2017 (Adaś,LBWC,16t)| JA: MTHFR 677T homo, IO, NK 20%, INF ⬆️, KIR Bx, AMH 1,3; ON: 4%, fDNA 32% | 3x IUI, 3 x ICSI (6 transferów, 8 zarodków, 4*)
  • niezapominajka2017 Autorytet
    Postów: 4452 2353

    Wysłany: 28 października 2018, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Japonka moja psycholog mowi, ze trzeba przepracowac strate bo inaczej nie jestesmy gotowe na przyjecie kolejnej ciazy.
    Domyslam sie, ze musi Ci byc strasznie przykro. Ale moze slowa tej psycholog maja troche racji. Myslalas poszukac gdzies pomocy psychologicznej podczas staran? Mi to bardzo pomaga :)

    Starania od 08.2015, endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero
    8.03.2017 IVF :( :( ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia...
    5.05.2017 ICSI :( 2.06.2017 crio :( 26.06.2017 crio :( :(
    28.07.2017 ICSI :( 26.09.2017 crio [*] 8tc :( :( 14.02.2018 crio [*] 6tc :( :(
    20.04.2018 ICSI :( brak mrozakow
    22.03.2019 IMSI :( ❄️
  • niezapominajka2017 Autorytet
    Postów: 4452 2353

    Wysłany: 28 października 2018, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    fujitsu wrote:
    Podejść do 3 ivf. Miałam zgłosić się w grudniu żeby zacząć ale miesiączka wypadnie w Święta więc nici. Jeżeli stymulacja będzie kiepska jak ta druga to więcej nie podchodzę. Jeżeli będzie co najmniej jak pierwsza - może czwarta ale nie wiem. Lekarz nie daje nam dużo szans.
    Straciliśmy raczej nadzieję co do ivf i zajęliśmy się adopcją.

    Masz na mysli adopcje spoleczna? Czy gamet?

    Starania od 08.2015, endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero
    8.03.2017 IVF :( :( ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia...
    5.05.2017 ICSI :( 2.06.2017 crio :( 26.06.2017 crio :( :(
    28.07.2017 ICSI :( 26.09.2017 crio [*] 8tc :( :( 14.02.2018 crio [*] 6tc :( :(
    20.04.2018 ICSI :( brak mrozakow
    22.03.2019 IMSI :( ❄️
  • alca Autorytet
    Postów: 345 143

    Wysłany: 28 października 2018, 11:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    japonka wrote:
    To jest chyba dobre miejsce, żeby to napisać... 28.10 w zeszłym roku miałam wyznaczony termin porodu, do którego jak wiecie nie doszło... to chyba co roku będzie ciężki dzień. Nie mogę przestać myśleć, że mój synek kończyłby teraz rok. I nie sądziłam że rok później nadal nie będę nawet w ciąży. Od straty już 1,5 roku. Jedno IUI i 4 transfery. Czasem ciężko się nie poddawać.

    Japonka... doskonale rozumiem. Mi trochę pomogła książka "O dziecku, które odwróciło się na pięcie"

    4 lata starań i jedna ciąża biochemiczna i jedno poronienie,
    mutacja MTHFR,
    niedoczynność tarczycy,
    leczenie immunologiczne

    IFV ICSI w Fertimedica Warszawa,
    punkcja 29.08, 2 blastocysty, 2 nieudane transfery
‹‹ 10 11 12 13 14 ››

Zajdź w ciążę dwa razy szybciej

Sprawdź OvuFriend Premium

  • wyznaczanie dni płodnych
  • dieta płodności
  • innowacyjny algorytm

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)