Forum Starając się z pomocą medyczną Wygrałyśmy z PCOS!
Odpowiedz

Wygrałyśmy z PCOS!

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 listopada 2014, 18:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosiu jednocze soe z toba w bolu i problemy rozumiem jaky nikt inny - niestety oprocz nawalu bo u mnie zgola odwrotny problem. Do szafy z ciuchami sprzed ciazy nawet nie podchodze, daje sobie jeszcze 4 tygodnie bo polog to 6 wiec nie bede sie stresowac narazie:)

    gosia81, HANA, kasjja lubią tę wiadomość

  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 14 listopada 2014, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza Chanela, Hana! Nie czytajcie tego ;) Jak się urodzi to jest jeszcze piękniej niż teraz ;) Żyjmy jeszcze w tym błogim stanie nieświadomości, w nim jest tak dobrze ;D

    Gosia jest dobrze :D Jak tam Michałek? Do świat...wielkanocnych już będzie wszystko na cacy :D

    Kami a jak drugi Michałek?

    kami1 lubi tę wiadomość

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 15 listopada 2014, 09:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami Gosia no na szczęście ten stan nie trwa wiecznie :) Połóg wspominam gorzej niż poród ;) W ciągu miesiąca się to unormuje, no i wtedy też zaczyna dziecko patrzeć na nas a nie w przestrzeń kosmiczną, co też czyni opiekę nad nim łatwiejszą ;)
    Mi niestety po ciąży został brzuch ciążowy z wielkimi mięśniakami. 8 tygodni po porodzie macica była na wysokości pępka (jak w połowie ciąży:( ), a teraz ze 2-3 cm niżej, więc nadal jak w ciąży, gdzieś początek 2. trymestru :( Przed ciążą był plaski, a teraz wkładam ciuchy maskujące brzuch, a raczej macicę.
    Marysia dziś kończy 4 miesiące :) Jest dużo lepiej. Wiele rzeczy się bardzo poprawia, a do innych się po prostu przywyka ;)
    Hana, to już zaraz :D kciuki
    Sebza, dawaj znać co u Ciebie, byle do grudnia :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 listopada 2014, 09:12

    kami1, gosia81, HANA lubią tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 17 listopada 2014, 08:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak tam dziewczęta? U nas w miarę ok - wczoraj pierwszy raz werandowaliśmy Misia, wyszłam też w "cywilnych" ciuchach do ludzi, czyli na wybory ;)
    Mały załapał wreszcie o co chodzi z ciągnięciem cycusia przez nakładkę ochronną - jest szansa, że w końcu wygoi mi się brodawka.
    Od dziś (Miś kończy 2 tyg.)powinnam wrócić do nauki do egzaminu zawodowego, ale padam na pysk i nie bardzo wiem, jak się zmusić do tego.
    O 13.10 mamy pierwszą wizytę patronażową u pediatry - ciekawe ile waży nasz synek.

    Pozdrawiam - piszcie co u was!

    kami1, HANA lubią tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 17 listopada 2014, 12:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosia, gratki, widzę, że już ogarnęliście się :) Mi się czasem udaje p0czytać książkę czy gazetę na laktatorze czy przy karmieniu piersią, ale poważnej nauki do egzaminu to sobie nie wyobrażam w takich warunkach. Kciuki!
    Kami, jak Michałek, jak karmienie?

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 17 listopada 2014, 15:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczęta, jeszcze aktualizacja:

    Michałek waży aż 4400 gramów, choć przy wypisie ze szpitala spadł z 3800 urodzeniowej wagi na 3610 gram. W klacie przybyło mu 2 cm. Chłop jak dąb na te równe dwa tygodnie :D
    Z miejsca mi się humor poprawił, że tak ładnie rośnie. Samie rozumiecie - kilka dni temu spakowałam już 2 reklamówki za małych ciuszków... Niektórych nie ubrał ani jeden raz, bo już przy urodzeniu były za małe. Dobrze, że nie inwestowałam w to pieniędzy tylko pożyczyłam od znajomych lub dostałam, uff. :)
    No i dziś przechodzimy na pieluchy dwójki!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2014, 15:34

    kasjja, HANA, sebza, weronika86 lubią tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 17 listopada 2014, 16:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosia gratulacje :) U nas Marysia ur. miała 3570, a dwa tygodnie po urodzeniu ważyła mniej- 3329 :( i musieliśmy ostro się wziąć za dokarmianie. Potem ładnie przybierała, ale na mieszance. Super, że Michałek tak pięknie na samej piersi przybiera. Gratuluję i rozumiem jakie to ważne, kamień z serca, też bym chciała :D Może przy następnym się uda ;)
    My dotąd jedziemy na samych pożyczonych ciuszkach, może teraz coś dokupię, tego rozmiaru 56 I 62 to wszyscy mają zatrzęsienie i nie opłaca się kupować, bo każdy tylko się chce pozbyć tych ubranek - dziecko szybko wyrasta, a nie jest to jeszcze ten czas, że ubranka się niszczą.
    Ciężarówki - nie kup-ujcie ubranek, na pewno ktoś Wam pożyczy. Mi najdalsi znajomi podrzucali i tych rozmiarów 56 i 62 to mieliśmy jak dla pięcioraczków ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2014, 16:24

    kami1, gosia81, sebza lubią tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 listopada 2014, 19:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosiu gratuluje, pieknie chlopaka wychodowalas, to moje chuchro to wazy pewnie 3 z hakiem, idziemy w srode do pielegniarki to sie dowiemy, nawet sie ciesze ze nie mam wagi w domu bo bym sie tylko stresowala wazac go co godzine :) U nas jest problem ze wszystkie ubranka sa za duze, ale Kasjja ma zupelna racje ze nie warto w takie male rozmiary inwestowac. Dzis odbylismy wielka wyprawe do miasta po zdjecie paszportowe, po dotarciu do fotografa 30 min kleczalam obok dziecka na podlodze dmuchajac na nie aby laskawie otworzylo oczy do fotografi, zadna inna perswazja nie dzialala a pachole odmawialo jakiejkolwiek wspolpracy. Koniec koncow wyglada na tej fotce jak kandydat do Mlodziezy Wszechpolskiej jesli nie gorzej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2014, 19:21

    gosia81, kasjja, HANA, sebza, liloe, weronika86 lubią tę wiadomość

  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 18 listopada 2014, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami hahahhaha fajna nazwa fotki :D

    Gosia i Kami czyli wszystko się normuje u Was mam rozumiec?:D

    Spicie w nocy?

    Kasjja Marysia ma już 4 miesiące? Dzieci tak szybko rosną. To zrobiła już sie taka że kontakt łapie? :) Cudo

    Ja jutro zaczynam UWAGA 39 tydzień! Dziś pessar out :D

    sebza, kami1, gosia81, kasjja lubią tę wiadomość

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 18 listopada 2014, 11:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Fajnie Wam dziewczyny, że dzieciaki już są z Wami. Hana, Ty już tez na wylocie.. Nie wiem czemu oni mi nie chcą tego pessara założyć. Mówią, że z powodu infekcji, no ale w PL tyle dziewczyn ma i jest ok.. no ale trudno - liczę, że jakoś dotrwam i bez niego..

    Zaliczyłam kontrolę po szpitalu. Jest ok. Szyjka bez zmian, młody ma już prawie 1.5 kg. W następnym tygodniu kolejna kontrola. Trzymajcie kciuki.

    Uściski dla Malców :)

    kami1, gosia81, kasjja, HANA, liloe lubią tę wiadomość

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 listopada 2014, 13:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hana 39 tyd. - ale to zlecialo, to juz na wylocie jestes kochana, mam nadzieje ze torba spakowana bardziej niz polowicznie:) teraz to juz nie znasz ani dnia ani godziny.
    Sebza dobre wiadomosci, aby teraz tylko same dobre byly, i pieknie klusek przybiera na wadze, bedzie kawal chlopa:) U mnie stan chronicznego braku snu, zasatanawiam sie kiedy zaczne miec halucynacje, moze byc ciekawie, takie psychodeliczne zawieszenie miedzy jawa a snem:)

    HANA lubi tę wiadomość

  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 18 listopada 2014, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie, Hana - to już tuż tuż i przywitają ciotki twoja dziewczynkę :)
    Sebza - super maluszek rośnie, ja nadal stoję na stanowisku, że będzie Twój synek donoszonym dzieciątkiem. Kami - ja też ziewam cały dzień. 4-5 karmień w nocy plus przewijanie i czasem męczące synka bączki i przykrywanie starszaka to zabiera sporą część nocy, ale nie narzekam, bo takie epizody dłuższego czuwania Michał ma jednak w dzień (uff).
    Weszłam w etap sikania mlekiem po ścianach i zalewanie dziecku oczu. Miałam cichą nadzieję, że się to nie powtórzy, ale cóż - najwyraźniej taka moja uroda w okresie laktacji :/ Pociesza mnie, że to przejściowy etap.
    Powoli zabieram się za naukę, ale z ciężkim sercem, rezygnując z dodatkowego snu :/
    Dziś moja serdeczna przyjaciółka ma obronę doktoratu - nie mogłam pojechać kibicować jej na sali :(

    Ciekawe kiedy mnie to dopadnie. Oby wtedy, gdy Michał będzie większy i unormuje się jego sen/jedzenie/czuwanie. Kassja - wrzuć fotkę córeczki. Kami - a gdzie Twój opis porodu? I fotka Misia?

    Tu mój Miś dwutygodniowy:
    http://i1271.photobucket.com/albums/jj626/malame99/dscf0537_zps1276b698.jpg

    http://i1271.photobucket.com/albums/jj626/malame99/img_20141117_140246_zps8e06cbf9.jpg

    http://i1271.photobucket.com/albums/jj626/malame99/img_20141113_094156_zpse1e34992.jpg

    kami1, kasjja, HANA, liloe, Chanela, sebza lubią tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 listopada 2014, 14:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosiu ale twoje cudo piekne, do zjedzenia. porod opisze choc troche traumatyczny wiec nie chce dziewczyn zniechecac a fotka wlasnie sie robi:)

    gosia81 lubi tę wiadomość

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 18 listopada 2014, 16:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza, ja też nie miałam pessara z powodu infekcji i dotrwałam :) Nawet się cieszyłam, że mi go nie zakładali, bo przy nim też bywają komplikacje. 1500 to już dobra waga, jeszcze 500 i będzie bardzo przyzwoicie, a pewnie urodzisz jak będzie mieć ponad 3 :)
    Hana, pewnie już nie możesz się doczekać? W którym szpitalu rodzisz?
    No tak, Marysia już od jakichś dwóch miesięcy jest kontaktowa, a teraz coraz bardziej, śmieje się, zagaduje, zaczepia, towarzyska bardzo :) fotki wrzucę jak zgram na kompa.
    Ja też miałam halucynacje od niespania :) Np. zasypiałam z Marysią w trakcie karmienia, raz zasnęłam na laktatorze i sobie chodził pół godziny, no i najlepsza akcja: śniło mi się, że nakarmiłam Marysię i myślałam, że już nakarmiona, ale mąż mi uświadomił dopiero, że nie ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2014, 16:42

    kami1, gosia81, HANA lubią tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 listopada 2014, 17:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    9qurlx.jpg

    Zdjecie mlodego sprzed laptopa prawie.
    Co do porodu to naprawde nie wiem czy powinnam o tym pisac, nie wiem czy ja mam taki slaby prog bolu czy kazda kobiete boli to inaczej ale ja myslalam ze umre, autentycznie myslalam ze umre z bolu, albo jest to karma za bezproblemowa ciaze, dostalo mi sie na sam koniec.
    Zaczelo sie o 8.00 rano, jakies takie skurcze co 10 minut, myslalam ze to slynne przepowiadajace, ale do 10.00 skurcze bylo coraz bardziej regulare, 0 12.00 pojechalismy do szpitala gdzie po badaniu szyjki ( hurrra po raz pierwszy wiem co to i przyjemne wcale nie jest ) i ktg pani polozna stwierdzila ze urodzic to urodze dzisiaj ale jeszcze nie i mam isc na 2 godzinny spacer i wrocic o 14.00. Szpital miesci sie w srednio ciekawym miejscu wiec tak chodzilam wzdluz dwupasmowki tam i spwrotem az wreszcie chodzic nie moglam bo tak mnie bolaly te skurcze i po 90 min wrocilam do szpitala na ktg zwijajac sie z bolu, w szpitalu zaoferowano mi PARACETAMOL i podlaczono do ktg na 30 min, gdzie juz myslalam ze padne trupem tak mnie bolalo. Zaczelam wrzeszczec ze albo epidural ( ZZO) albo umieram, i uslyszalam klasyczne - za pozno na epidural( ZZO), akcja porodowa rozwija sie za szybko i mam ISC na prodowke, ja stac na nogach nie moglam nie wspominajac o chodzeniu. Jakos sie doczolgalam na sale prodowa ( ktora byla super, nie moge narzekac) tam dano mi gaz i kazano lezec i czekac, gaz w cholere mi nie pomog, zaczelam wrzeszczec z bolu i tak lezalam nie wiem jak dlugo az wreszcie o malo nie stracilam przytomnosci, zlecieli sie wszyscy lekarze, kazali mi jakies papiery podpisywac i przygotowywac do cesarskiego ciecia bo dziecko zaczelo slabnac gwaltownie razem ze mna. Podczas czekania na wolna sale operacyjna do cesarki dziecko sie uspokoilo i stwierdzono ze dam rade urodzic naturalnie ( mimo mojego sprzeciwu i krzykow ze rady nie dam), wtedy epidural sie znalazl i poczulam sie blogo ale nie na dlugo bo jak zaczely sie skurcze parte to epidural przestal dzialac i wrocilam do punku wyjscia,zaczelo sie czekanie na anestezjologa a ja wylam z bolu jak dzikie ranne zwierze. Koniec koncow dostalam epidural raz jeszcze i jakies prochy a potem epidural po raz trzeci, pieknie mnie sparalizowalo od pasa w dol i poczulam sie blogo bo nic mnie nie bolalo. Wtedy to moglam juz rodzic : ) Biedne dziecko wkoncu wyciagnieto prozniowo o 20.45 bo bylo obwiniete pepowina i jeszcze 20 min a zaczelo by sie dusic. Ja bylam tak otumaniona po tych wszelkich dragach ze przez nastepna godzine po porodzie nie wiedzialam co sie dzieje i tata sie dzieckiem musial zajmowac bo ja totalnie odlecialam:) A jak juz po kilku godzinach, kolo 1 w nocy elegancko jechalam na wozeczku na sale poporodowa to wzielam wszystkie moje manatki oprocz dziecka o ktorym zapomnialam raz kolejny:)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2014, 22:32

    HANA, Chanela lubią tę wiadomość

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 18 listopada 2014, 20:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami Gosia piękne zdjęcia :)

    Kami współczuję.
    Ja do szpitala pojechałam przed porodem z powodu krwawienia, na ktg byly skurcze, ale nie bylo jeszcze porodu, ja czulam sie swietnie, a i tak na porodówkę zawieźli mnie na wózku. W szpitalu na Karowej po prostu taka procedura, ze zawożą (a mnie wieźli na obserwacje tylko!). I jak porod nie jest rozkrecony to przyjmują ale na obserwacyjne sale porodowe wieloosobowe, na ktorych sie nie rodzi - jak porod sie rozkreca, to wtedy jednoosobowa.
    Powinni CIę od razu przyjąć i wieźć na wózku - zawiódł szpital i procedury. Nie wiem czy wszędzie w PL jest lepiej, ale tam gdzie rodziłam na pewno tak. Dziewczyny w ciąży - nie bać się :) Lepszy szpital i będzie lepiej (np. u Gosi jaka różnica była).
    O tych dragach nic nie słyszałam. Ja po zzo już nie czułam bólu, a byłam przytomna i zzo nie przeszkadzało w parciu i nie czułam żadnych ubocznych skutków zzo, także polecam.
    Gaz na początku też pomaga, jak nie łagodzi bólu bardzo, to chociaż pomaga lepiej oddychać i dzidzia się lepiej czuje.
    Kami współczuje, szkoda, że szpital zawiódł jednak, mogło być bardziej po ludzku!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2014, 20:39

    kami1 lubi tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 listopada 2014, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasjja dzieki za empatie :) zzo tutaj sie wlasnie nazywa sie epiduralem, ktorego wynalazca zasluguje na nagrode Nobla! Dla pocieszenia dodam ze na sali po porodzie lezalam z 3 dziewczynami, wszystkie urodzily naturalnie, dzieciaki po 4 kilogramy, bez epiduralu i meczenia sie godzinami, rekordzistka z lozka na przeciwko urodzila w basenie w ciagu 15 minut, a dzien po porodzie biegala po sali jak sarenka :) Wiec da sie i tak, ja mialam pecha :)

  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 19 listopada 2014, 08:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami, współczuję bólu i męki - powinni dać ci zzo, zaraz jak o to poprosiłaś. jak wiesz u mnie też było "za późno", na zzo, ale w sumie się nie dziwię, bo tu dają tylko do 7 cm, a przecież przy przyjęciu do szpitala już miałam 6 cm. Co do odczuwania bólu - nie da się tego między nami porównać, ja nawet między dwoma porodami widzę różnicę w kwestii odczuwania bólu - za drugim razem ból skurczy traktowałam jako coś, co przyspieszy moje spotkanie z dzieckiem, więc było mi lżej psychicznie, go znieść, choć fizycznie jak wszystkie wiemy - nie ma w naturze silniejszego bólu, od bóli porodowych...

    Trzeba się cieszyć z happy endu - zzo w końcu podali, nie musiałaś mieć CC no i Miś taki śliczny i zdrowy :D
    Pocieszająco dodam, że za drugim razem z pewnością będzie lepiej, choćby dlatego że uczymy się na błędach i wiemy już czego wymagać od personelu szpitala!!!
    W sumie jestem ciekawa bardzo jak się rodzi z gazem i zzo, ale pewnie tego już się nigdy nie dowiem, bo póki co dwójka dzieci w zupełności mi wystarczy :D

    kami1 lubi tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 19 listopada 2014, 09:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam taki komfort że tak jak pisalam, u mnie same polozne :) Wiec mam zapewnionny spokoj pod wzgledem personelu.Moja doula bedzie tez położna i bedzie jeszcze moj maz ;) Zobaczymy jak wyjdzie w praktyce, bo musze dojechac do szpitala, ale moze sie wyrobie;)

    Kami porod no kurcze tak sie czasem trafia. Za to wybacz ale usmialam sie na koncowce, nie moglan sie powstrzymac. Grunt ze Ty cala i Michalek tez;)

    Gosia miod malina chlopak.

    Kasjja to juz w ogole cieszy cie pelną gebą matkowaniem ;D

    Sebza w koncu to ciało obce ten pessar,a nie daj rozwinie sie cos przez niego i zrobic moze jeszcze gorzej. Trzymam kciuki teraz juz do 32 i bezie juz spokoj wiekszy ;)

    kami1, sebza lubią tę wiadomość

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 19 listopada 2014, 15:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No tak Kami, jeszcze raz zerknelam na twoj post, no widac, ze czasem nie mam czasu uwaznie czytac ;) Skupilam sie na tym, ze bylas otumaniona po dragach i myslalam ze ten epidural to tez drag. Szkoda ze nie dali Ci zzo od razu, no i dobrze ze wszystko dobrze sie skonczylo i nie mialas cc, bo byla bys zmasakrowana podwojnie. Mi zzo dali w ostatniej chwili (u mnie szybko wszystko szlo), jak juz czulam parte skurcze, godzine przed porodem, pewnie bez zzo tez bylby szybki porod, ale tak to mialam koncowke bez meki, wiec wiem co to porod tak do rozwarcia 7cm i chyba taka wiedza mi wystarczy ;)
    Hana, chcialam napisac ze pierwszy porod, to 5 x zdazysz dojechac do szpitalam ale u mnie od skurczy i odejscia wod to byly tylko 3h, wiec nigdy nie wiadomo. Dobrze, ze mozesz liczyc na dobra pomoc :)
    Sebza, ten grudzien to za chwile juz bedzie, potem razem odliczamy do stycznia :)
    Liloe, nic nie piszesz, u Ciebie spokojnie mija 2. trymestr?

    kami1, HANA, sebza lubią tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
‹‹ 11 12 13 14 15 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z zajściem w ciążę - 13 niepokojących objawów

Czy problemy z zajściem w ciążę można przewidzieć? Przeczytaj listę 13 potencjalnych symptomów, którym powinnaś się bliżej przyjrzeć. Nieregularme miesiączki, obfite miesiączki, niskie libido czy utrata włosów - nie ignoruj tych i innych symptomów mogących świadczyć o zaburzeniach hormonalnych czy innych schorzeniach powodujących problemy z zajściem w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego