Forum Starając się z pomocą medyczną Wygrałyśmy z PCOS!
Odpowiedz

Wygrałyśmy z PCOS!

Oceń ten wątek:
  • Chanela Autorytet
    Postów: 1946 1498

    Wysłany: 25 listopada 2014, 19:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kami1 ssak gili ;) żartuję
    po polsku tłumacząc to elektryczny odkurzacz. Ale nie wiem czy u nas są jakieś odpowiedniki. Moja koleżanka mówiła że jak jej mała zaczynała mieć katar to super pomagały inhalacje solą fizjologiczną za pomocą inhalatora.

    sebza jak się czujesz? Mnie boli wokół pępka, nie wiem co to oznacza oraz jak sobie pomóc. Dosłownie piecze. Okropne uczucie.

    kami1 lubi tę wiadomość

    201501275365.png
    p19uk0s3zyd2g4e9.png
  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 25 listopada 2014, 20:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Liloe, no właśnie wszyscy mówią, że ten katarek do odkurzacza jest spoko, tyle tylko , że mój dyson nie ma regulacji mocy zasysania i niestety on jest moim zdaniem za mocny do tego..

    Kami, powiedziałabym,że to jest elektroniczny aspirator do nosa. U nas tego jest sporo, w PL jeszcze chyba aż tak popularne nie są, ale dam sobie rękę uciąć,że u Ciebie też tego sporo można znaleźć.

    Chanela, czytałam chyba, że ten ból dookoła pępka nie jest groźny. Ja ogólnie czuję się ok, oczywiście leżę, więc mnie już boki bolą. Jednak od czasu do czasu zdarza mi się taki mocniejszy ból w dole brzucha, ciągły, jak na okres,nie ma to nic wspólnego z twardnieniem brzucha ani skurczami. Po prostu łupie.. Martwią mnie teraz te bóle, chociaż miałam je przez większość ciąży, także zdarzył mi się jak byłam w szpitalu i one niby nie skracają szyjki u mnie, ale wcale się nie zdziwię jak któregoś razu po takim epizodzie bólowym się okaże , że nie mam szyjki. W każdym razie w czwartek mam kolejną wizytę, więc zobaczymy.. Dupa a nie stan błogosławiony..

    Tymczasem młody musi ładnie rosnąć, bo jego ruchy już bywają takie "ciężkie", powolne i bolesne, że miewam dość. No ale niech jeszcze miesiąc posiedzi.

    kami1 lubi tę wiadomość

    atdci09k89ytpjkc.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 25 listopada 2014, 23:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witajcie, ja znów z wpisem pamiętnikowym, bo same rozumiecie - czasu tyle samo, ale dzieci już dwójka... jakoś doba nie chce się rozciągnąć ;)



    Wczoraj Miś skończył trzy tygodnie. Jaki jest? - przede wszystkim jest już duży!!! Dziś byliśmy na wizycie u pediatry w sprawie jego biednej, odparzonej pupy i przy okazji zważyliśmy Misia - 4900. Szokuje nas tym tempem wzrostu - niby jestem z nim non stop, więc nie mam dystansu, ale i tak dostrzegam jak się zmienia - ma już dużą główkę i takie pulchne rączki mu się zrobiły. Rośnie mu chyba drugi podbródek ;-) Oj on już ma takie gabaryty, że nie wyszedłby ze mnie teraz 'siłami natury" hi hi hi

    Ostatnia noc była nawet spoko - tylko trzy karmienia, co w zestawie z przewijaniem, odbijaniem, usypianiem daje jakieś trzy przerwy we śnie po 45 minut. Dziś w dzień mało snu, duźo czuwania - może to zapowiedź tzw. normowania się i rozróżniania dnia od nocy?

    Karmienie raczej idzie nam szybko - średnio około 15-20 minut, czasem krócej jeśli mleko strasznie mocno tryska - co niestety zdarza się często, bo nie chce mi się odciągać nadmiaru laktatorem (bo bym miała już pół zamrażarki wypełnionej mlekiem). Nadal czasem używam nakładki do lewej piersi, ale staram się powoli (w miarę wytrzymałości na ból) ją odstawiać. Może głupio to zabrzmi, ale te wszystkie dodatki do karmienia - nakładki, laktator, butelki itp. są według mnie kłopotliwe. Czapki z głów dla tych matek, które dają radę z karmieniem mieszanym i innymi systemami dokarmiania, bo z tym tyle zachodu, że szkoda gadać.
    Nie ma to jak szybkie podanie piersi bez zbędnych gadżetów: mleko zawsze ciepłe, świeże, skomponowane według potrzeb Dzidka. Niestety zawsze przytrafi się 'coś', co tę prostotę i wygodę zaburza: nawał pokarmu, zranione brodawki itp.

    Nam dodatkowo przytrafiło się to odparzenie, które spędza mi sen z powiek, bo oglądam tą nieszczęsną pupę Misia 15 razy dziennie (albo i częściej) i wydaje mi się, że on musi cierpieć przez te ranki i szereg zabiegów, które musimy wykonać w związku ze zwiększonym naciskiem na higienę. Pediatra zaleciła odstawienie pudru, mycie wodą, w dzień smarowanie fioletem na wodzie, a w nocy Tormentiolem (kupiłam zamiennik bez czteroboranu sodu, zobaczymy czy da sobie radę z tymi odparzeniami).

    Miś jest bardzo pogodny i spokojny - płacze tylko gdy obudzi się głodny, gdy go męczą jakieś bączki i po ubraniu w kombinezon (zanim wyjdziemy na werandę lub do auta). Lubi sobie zasnąć na rękach, przytulony do piersi, którą dotyka nosem i wącha. Płakał tylko przy pierwszej kąpieli - każda kolejna podobała mu się, był niezwykle spokojny. Z uwagi na jego szybki wzrost, przywiozłam od Rodziców dla niego dużą wanienkę i odkładam kolejne za małe ubranka.

    Słodki jest ten nasz Miś ;) A cieszy nas dodatkowo to, że Miłosz go zaakceptował i poza kilkoma ekscesami z pierwszego tygodnia, jest na serio ok!!! Martwiłam się na wyrost i na zapas, a tu proszę - póki co mogę polecić każdemu posiadanie dwójki dzieci :) Ciekawe jak to będzie dalej z tymi moimi chłopcami?

    kami1, weronika86, Chanela, Nina, HANA lubią tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 27 listopada 2014, 10:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    *
    Czuję się dupiato - jak dupa wołowa, a nie matka. Odparzenie na pupie Misia pogarsza się - pojawiają się nowe ranki, a stare wcale się nie goją. Kuracja zalecona przez pediatrę nie działa - wiem, wiem, musi pewnie upłynąć więcej czasu, ale ja nie mogę już patrzeć na tą biedną pupcię Michałka ;(
    Jutro idę z nim jeszcze raz do lekarza, a jak się dalej nie poprawi to we wtorek wybiorę się prywatnie do dermatologa.

    Żeby był choć ślad poprawy - tak jak wtedy, gdy zaczęłam stosować puder - przez dwa dni chyba było lepiej, a w każdym razie nie gorzej! A teraz niestety jedyne zmiany są na gorsze...
    I do tego zaczęły pojawiać się zielone kupy - mam nadzieję, że to jakiś incydent z moją dietą lub przejściowa nietolerancja laktozy (tzn. jej nadmiaru w moim mleku).

    Wszystko trzeba obserwować i zapisywać, by nie popaść w paranoję. Jestem zgnębiona i strasznie boli mnie kręgosłup.

    **
    Odkrycie:
    Mobilność matki karmiącej = możliwość wjechania wózkiem dziecięcym do łazienki, ot co.

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 27 listopada 2014, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosia a używaliście nadmanganianiu potasu do kąpieli? To tak my dzieci w szpitalu kapaliśmy jak któreś problem miało ze skórą. I teraz ostatnio jak byłam na pediatrii to też malucha kąpałam w nadmanganianie (tyle że on miał poł roku) ale odparzenia koszmarne. Wietrzenie pupy ile się da, jak najwięcej wietrzenia, a jak masz możliwość to pieluchy wielorazowe nie pampersy. Gwarancji nie daje, ale jest to jakiś sposób

    Daj znać jak po wizycie!

  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 27 listopada 2014, 18:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja dopiero w tym tygodniu dowiedziałam się że mam pcos i dostałam wielkiej zalamki... Tym bardziej ze teraz z mężem się staramy... Plakalam po drodze od ginekologa... Co prawda tylko z usg tak stwierdził ale co innego? Miesiączki mam co.43-55 dni i niby same przychodzą ale i tak są za długie... Prolaktyna w normie a nawet idealna bo 8,55 tsh tez cukier jak badalam koncem marca tez ok... Jutro idę na badanie testosteronu. Mam nadzieje ze lekarka przepisze mi clo żebym teraz od nowego cyklu mogła go stosować...

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 27 listopada 2014, 18:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja dopiero w tym tygodniu dowiedziałam się że mam pcos i dostałam wielkiej zalamki... Tym bardziej ze teraz z mężem się staramy... Plakalam po drodze od ginekologa... Co prawda tylko z usg tak stwierdził ale co innego? Miesiączki mam co.43-55 dni i niby same przychodzą ale i tak są za długie... Prolaktyna w normie a nawet idealna bo 8,55 tsh tez cukier jak badalam koncem marca tez ok... Jutro idę na badanie testosteronu. Mam nadzieje ze lekarka przepisze mi clo żebym teraz od nowego cyklu mogła go stosować...

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 listopada 2014, 19:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja niestety tez dowiedzialam sie o PCO w momencie gdy zaczelismy starania. Sprawdz sobie tez insuline, bo czesto z PCO cukier moze byc w normie, a mozna miec insulinoodpornosc, poza tym polecam sprawdzic diagnoze u innego lekarza, tak dla potwierdzenia, bo roznie z tymi lekarzami bywa w dzisiejszych czasach, jeden ci powie, ze masz, drugi, ze nie masz. Przy tym schorzeniu polecany takze inofolic, pozdrawiam <3

  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 28 listopada 2014, 10:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Juz zrobilam na razie testosteron, koło 17 mają być wyniki. Insulinezrobie w następnym tygodniu bo dzis nie wzielam na tyle kasy

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 28 listopada 2014, 10:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A i sprawde bo 11.12 jestem umowiona do swojej ginekolog i zobacze co ona powie... Bedzie miala i zdjecia i opis wiec albo potwierdzi albo zaprzeczy. Do tego czasu bede miala wyniki i testosteronu i insuliny..

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 28 listopada 2014, 11:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @girl25 powodzenia. Wiesz starania pcos to duże pokłady cierpliwosci, chwile załamania że innym się udaje, a czemu mi nie. Trzymam kciuki jak widać tutaj siedzimy, a na forum zobacz jakie nasze wpisy są stare "na wattku pcos". Udaje sie, tylko trzeba dobrać dobrego ginekologa. My stosowałyśmy diete z niskim IG dodatkowo. I wiekszosci z NAS COŚ SIE PO diecie ruszyło.

    kami1 lubi tę wiadomość

  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 28 listopada 2014, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak Michałki i Marysie? I jeszcze te bąble w brzuchach się mają?

  • Chanela Autorytet
    Postów: 1946 1498

    Wysłany: 28 listopada 2014, 14:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl pamiętaj że tu potrzeba wiele cierpliwości. Dobrze że lekarz widzi ten problem i może nie będzie wcale tak źle. U nas po prostu potrzeba trochę więcej czasu, ale jak widać to po tym wątku udaje się i nam :)

    U mnie wszystko w porządku. Zaczęły się jakieś głupie sny. Dzisiaj np. śniło mi się że obudziłam się a w łóżku pełno krwi. To oznaka że chyba zaczynam wszystko mocno przeżywać. Poza tym sporo leżę jak przykazali. Na razie szyjka się nie skraca, w nocy mam czasem napady duszności. Muszę pożyczyć od mamy ciśnieniomierz żeby monitorować ciśnienie bo może to stąd się bierze. Trochę się tym martwię.

    Co do wpisu Gosi o tym okropnym odparzeniu to podobno jeszcze oprócz nadmanganianu kąpiel w krochmalu działa świetnie. Można samemu przygotować a można kupić gotową saszetkę w aptece.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 listopada 2014, 14:06

    HANA lubi tę wiadomość

    201501275365.png
    p19uk0s3zyd2g4e9.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 28 listopada 2014, 16:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chanela a ty mialas samoistny okres czy musieli ci wywolywac za każdym razem? Leż i odpoczywaj, póki lerzysz to nic nie powinno się dziać... Moja ciocia w 3 ciazy tez cały czas musiala leżeć nawet umyć głowy sama nie mogła... Tylko ona przez wiek, była na duphastonie, a ty zazywasz cos na podtrzymanie? Myśl pozytywnie, a będzie dobrze. Nastawienie tez dużo daje. Wiesz, sny to tak naprawde nasza podswiadomosc, śnią nam się nasze lęki i pragnienia. Ciocia mi dziś opowiadała ze dzień przed porodem śnił jej się mój dziadek który trzymał gołębia na lancuchu, miał obwinieta szyję, a jej najmlodszy syn, tego którego rodziła wtedy, nie chciał, nie mógł wyjść mimo dużego rozdarcia bo miał pepowine w okół szyi i gdyby dalej jej wywolywali skorcze to jakby młody wychodzi to by się udusil... Wtedy nakrzyczala juz na lekarza bo wszystko ja bolalo nie mogła nawet spać i dopiero wtedy przyznał jej racje i zapisał na cesarke na nastepny dzien... Ja jak jeszcze niedawno marzyłam o 2 dzieciach tak teraz jak dowiedziałam się o pcos to stwierdziłam ze wystarczy mi nawet jedno byleby było...

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • julita25 Ekspertka
    Postów: 318 80

    Wysłany: 28 listopada 2014, 16:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl25 wrote:
    Chanela a ty mialas samoistny okres czy musieli ci wywolywac za każdym razem? Leż i odpoczywaj, póki lerzysz to nic nie powinno się dziać... Moja ciocia w 3 ciazy tez cały czas musiala leżeć nawet umyć głowy sama nie mogła... Tylko ona przez wiek, była na duphastonie, a ty zazywasz cos na podtrzymanie? Myśl pozytywnie, a będzie dobrze. Nastawienie tez dużo daje. Wiesz, sny to tak naprawde nasza podswiadomosc, śnią nam się nasze lęki i pragnienia. Ciocia mi dziś opowiadała ze dzień przed porodem śnił jej się mój dziadek który trzymał gołębia na lancuchu, miał obwinieta szyję, a jej najmlodszy syn, tego którego rodziła wtedy, nie chciał, nie mógł wyjść mimo dużego rozdarcia bo miał pepowine w okół szyi i gdyby dalej jej wywolywali skorcze to jakby młody wychodzi to by się udusil... Wtedy nakrzyczala juz na lekarza bo wszystko ja bolalo nie mogła nawet spać i dopiero wtedy przyznał jej racje i zapisał na cesarke na nastepny dzien... Ja jak jeszcze niedawno marzyłam o 2 dzieciach tak teraz jak dowiedziałam się o pcos to stwierdziłam ze wystarczy mi nawet jedno byleby było...

    Ja pokazałam swojej gin wykresy z których jasno wynikało,że mam rzadko owulacje i od razu mi dała clo. Dwóch różnych lekarzy też polecało mi inofolik i też kupiłam.

    860ix1hphkehqfnu.png
    qq87ej28nhnmcvys.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 28 listopada 2014, 17:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zobaczymy... A czy zawsze przy pcos jest bardzo wysoki testosteron?

    Poza tym z moich poprzednich wykresów chyba nie wynikało ze nie ma owu bo mialam skok i wszystko... Nawet plamienie 12-14 dni przed @. Wysle adres później to może popatrzycie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 listopada 2014, 17:18

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 28 listopada 2014, 17:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ok chyba z tych nerwów nie umiem Odczytać wyniku... Mój testosteron wynosi 0,339 ng/ml norma to 0.06-0,82 wiec mam w normie czy nie? I czy to powinno się będący w określonym dniu cyklu czy to bez znaczenia? Jedni mowia ze bez a na jednym forum pisalo ze badać trzeba w określonym dniu.

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Chanela Autorytet
    Postów: 1946 1498

    Wysłany: 28 listopada 2014, 18:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja stosuję luteinę na podtrzymanie. A z @ różnie bywało, przy większym stresie musiałam mieć wywołaną, jak miałam dobre nastawienie to nie było źle, cykl trwał ok 30 dni.

    201501275365.png
    p19uk0s3zyd2g4e9.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 28 listopada 2014, 19:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To mialas regularny cykl, nawet ten ginekolog który robił mi usg mówił ze regularny trwa do 35 dni. A nie wiesz czy testosteron przy pcos zawsze jest wysoki czy to zależy od proporcji... Czyli mimo normy i tak mam go dużo w stosunku do hormonow żeńskich a przynajmniej jednego z nich bo prolaktyne mam też ok a estradiol dopiero będę badać 3 dc i mam nadzieje ze wyrobie sie przed wizytą u ginekologa jednocześnie mam nadzieje ze to będzie do 4-5 dc bo od 5 zaczelabym juz ta kuracje.

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Chanela Autorytet
    Postów: 1946 1498

    Wysłany: 28 listopada 2014, 22:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja testosteron miałam na granicy normy. Wiesz, u mnie cykle bywały różne, najczęściej po 50 dniu lekarz w końcu wywoływał. W moim pamiętniku masz co robiłam kiedy i jakie mi wyszły wyniki.

    201501275365.png
    p19uk0s3zyd2g4e9.png
‹‹ 13 14 15 16 17 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko i ciąża po poronieniu - prawdziwe historie ♡

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko" - opowieść o Karolinie, która doświadczyła bolesnej straty w 21. tygodniu ciąży... Jak sama mówi: wszystko układało się idealnie, nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. "Starania o dziecko i ciąża po poronieniu" -  o bólu, bezsilności, traumie, ale również o pięknym odrodzeniu, niegasnącej nadziei i szczęśliwym zakończeniu. 

CZYTAJ WIĘCEJ

O tym jak kalendarz dni płodnych zjednoczył kobiety podczas starania o dziecko - relacja ze spotkania Ovu dzieci!

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się co sprawia, że kobiety, matki są tak silne i wytrzymałe, to musisz to przeczytać! My znamy już odpowiedź – nasza moc leży w relacjach jakie potrafimy tworzyć z innymi kobietami. Wsparcie jakie sobie dajemy i energię do działania jaką sobie nawzajem przekazujemy jest wartością o której należy mówić głośno! Dowodem na to jest ta relacja z wyjątkowego zdarzenia – zlotu użytkowniczek OvuFriend i BellyBestFriend, wspaniałych kobiet, cudownych Mam! Przeczytaj, jak kalendarz dni płodnych zjednoczył kobiety podczas starania o dziecko  

CZYTAJ WIĘCEJ