Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Starając się z pomocą medyczną Wygrałyśmy z PCOS!
Odpowiedz

Wygrałyśmy z PCOS!

Oceń ten wątek:
  • calineczka88 Autorytet
    Postów: 813 461

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 11:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miła mama wrote:
    Zastanawiam się jak to jest co jest gorsze co szybciej się leczy czy obecna sytuacja czy sytuacja przed ciąży. Czy ma to w ogóle jakieś znaczenie? Bo boje się że to może trwać i trwać a ja bardzo chce być już w ciąży... zresztą jak my wszystkie ;-)
    Z tego co zdążyłam się zorientować to "zwykłe" pcos i pcos+luf leczy się tak naprawdę bardzo podobnie. Najpierw leki do stylmulacji (clo, letrozol itp.), a następnie zastrzyk na pęknięcie. Plus oczywiście pomaga dieta i zdrowy tryb życia, ćwiczenia itd.
    Przy "zwykłym" pcos zazwyczaj w ogóle nie rosną pęcherzyki i dlatego trzeba przyjmować leki na stymulację, ale przy LUFie - mimo, że zazwyczaj pęcherzyki rosną same - i tak daje się leki na stymulacje, bo te pęcherzyki naturalne są złej jakości (dlatego nie chcą pękać) i trzeba je "podrasować" stymulacją - tak przynajmniej twierdzi moja pani dr :)

    31 lat, starania od 05.2015, PCOS + LUF, AMH = 6,16
    fpsl35p.png
    rl9w44r.png
  • Miła mama Ekspertka
    Postów: 129 67

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 11:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuje za odpowiedz ;-)

    relgtv73pc766c4e.png

    8599csqvx4nl1z7a.pngt
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 15 lutego 2017, 22:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No i jak tam? Walczycie? Wygrywacie? Dajcie znak jakowyś!
    U mnie cykl zakończył się po 103 dniach. Piję Inofem, powoli wdrażam dietę o niskim IG (idzie opornie).

    Olałam totalnie rady gina-idioty, który chciał mnie uzdrawiać 3x1 luteiną dziennie w trybie ciągłym przez cały cykl. Z resztą po tej wizycie u niego to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
    2 marca idę go ponownie wyśmiać, bo muszę odebrać wyniki cytologii ;D
    To tyle. Pozdrawiam ;*

    kasjja, Anecia666 lubią tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • Miła mama Ekspertka
    Postów: 129 67

    Wysłany: 17 lutego 2017, 13:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dalej walczę :-) byłam na monitoringu miałam nadzieje że już jest dobrze że owulacja była ale lekarz sam nie był pewien kolejny monitoring w poniedziałek. I od następnego cyklu obiecał , że już wprowadzi mi leki na stymulacje może wtedy się uda.

    relgtv73pc766c4e.png

    8599csqvx4nl1z7a.pngt
  • omii Ekspertka
    Postów: 190 89

    Wysłany: 17 lutego 2017, 14:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Staramy się od lipca 2016 bez pomocy medycznej, nie mogłam trafić na dobrego lekarza.
    W grudniu 2016 zmiana ginekologa i potwierdzone pcos, a w styczniu insulinooporność.
    w tej chwili staramy się z pomocą metforminy i duphastonu.
    Jeśli do lipca 2017 się nie uda, będziemy działać dalej, drożność itp.

    Oliwier ♥
    22.07.2017 -pierwszy kopniak
    gann3e3kzjwhg8ef.png
    felkdcimhx6afur0.png
  • Miła mama Ekspertka
    Postów: 129 67

    Wysłany: 21 lutego 2017, 07:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lekarz wczoraj potwierdził na 100 % była owulacja ;-) moja naturalna bez żadnych leków :-) to oznacza, że jednak jest lepiej wcześniej nie miałam nawet naturalnie okresu a teraz po ciąży jest okres z owulacją bywa różnie co prawda to dopiero pierwsza owulacja od 5 miesięcy potwierdzona przez lekarza. Modle się aby nam się udało w tym cyklu.

    gosia81 lubi tę wiadomość

    relgtv73pc766c4e.png

    8599csqvx4nl1z7a.pngt
  • omii Ekspertka
    Postów: 190 89

    Wysłany: 21 lutego 2017, 08:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miła mama wrote:
    Lekarz wczoraj potwierdził na 100 % była owulacja ;-) moja naturalna bez żadnych leków :-) to oznacza, że jednak jest lepiej wcześniej nie miałam nawet naturalnie okresu a teraz po ciąży jest okres z owulacją bywa różnie co prawda to dopiero pierwsza owulacja od 5 miesięcy potwierdzona przez lekarza. Modle się aby nam się udało w tym cyklu.

    Witaj,
    w takim razie to dobra wiadomość, życzę powodzenia.
    Ja póki co nie mam samoistnego okresu, jedynie poprzez luteinę a teraz duphaston, o owulacji nie wspomnę.. ale cieszy mnie fakt że to może powrócić.
    Pozdrawiam.

    Oliwier ♥
    22.07.2017 -pierwszy kopniak
    gann3e3kzjwhg8ef.png
    felkdcimhx6afur0.png
  • Miła mama Ekspertka
    Postów: 129 67

    Wysłany: 22 lutego 2017, 22:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja miałam dokładnie tak samo zanim zaszłam w ciąże. Ale lekarz przepisał mi tabletki clostybegyt na owulację i się udało po czterech miesiącach starań.

    relgtv73pc766c4e.png

    8599csqvx4nl1z7a.pngt
  • calineczka88 Autorytet
    Postów: 813 461

    Wysłany: 23 lutego 2017, 18:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny, ja już drugi cykl na aromku. Poprzedni niestety nie okazał się szczęśliwy, mimo trzech ładnych i pękniętych pęcherzyków i intensywnych starań - test w 15 dpo wyszedł całkowicie negatywny (robiłam sikany i betę).
    Dzisiaj 12 dc i na dzisiejszym monitoringu jeden dominujący pęcherzyk 22x19 mm i pani dr stwierdziła, że jest ok i trzeba działać, także dostałam ovitrelle na pęknięcie i teraz przez 3 dni staranka ;) W poniedziałek idę na sprawdzenie, czy pęcherzyk pękł.
    Trzymam za Was kciuki!

    gosia81 lubi tę wiadomość

    31 lat, starania od 05.2015, PCOS + LUF, AMH = 6,16
    fpsl35p.png
    rl9w44r.png
  • Miła mama Ekspertka
    Postów: 129 67

    Wysłany: 23 lutego 2017, 22:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Uda się zobaczysz będzie dobrze :-)

    relgtv73pc766c4e.png

    8599csqvx4nl1z7a.pngt
  • Nina Autorytet
    Postów: 3522 4055

    Wysłany: 24 lutego 2017, 11:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja rzadko odpalam kompa, wszystko robię na tel, więc i slabo do Was zaglądam...
    u nas wszystko ok, Igor chodzi do przedszkola, Oskaruś jest jeszcze ze mną w domu, ale pomału myślę o powrocie do pracy a raczej zmianą pracy, pozdrrawiam wszystkie stare i nowe walczące :-)

    gosia81, kasjja lubią tę wiadomość

    ijpbx1hp0l1f6pzg.png
    dqprj44jred240is.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 26 lutego 2017, 09:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej hej, fajnie że piszecie co u Was. Witam nowe Panie - Omii, może nie czekaj ze sprawdzeniem drożności itp. wydaje mi się, że zamiast podawania leków można to sprawdzić już na początku starań.

    Odebrałam wcześniej wyniki cytologii i grupa dobra, ale jakaś grzybica mnie dopadał, więc 10 dni na Nystatynie ;/ Odkąd zabrałam się za pilnowanie menu i piję Inofem spadłam z wagi 2 kilo, wierzę, że to początek zmian na lepsze. Od 21 lutego pracuję, Miś póki co z Tatą w domu, prowadzany na krótkie chwile do przedszkola. Bardzo bym chciała go zapisać na stałe, ale jeszcze nie dał się zostawić sam na sam z paniami ;/

    Dziś mijają dokładnie trzy lata od tego dnia, gdy zobaczyłam dwie kreski na teście i dowiedzieliśmy się, że jakieś ukryte jajeczko oszukało ginekologa na monitoringu ;P Dzięki temu mamy drugiego synka ;)
    Nie do uwierzenia, ile to już czasu minęło - bo przecież dużo wcześniej byłam już z dziewczynami na forum o PCOS.
    Nina, jak patrzę na suwaczki twoich Synków, to aż się za głowę łapię - czas mknie do przodu z okropną prędkością!!! Uściski ;*

    kasjja lubi tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • omii Ekspertka
    Postów: 190 89

    Wysłany: 3 marca 2017, 12:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    gosia81 wrote:
    Hej hej, fajnie że piszecie co u Was. Witam nowe Panie - Omii, może nie czekaj ze sprawdzeniem drożności itp. wydaje mi się, że zamiast podawania leków można to sprawdzić już na początku starań.

    Odebrałam wcześniej wyniki cytologii i grupa dobra, ale jakaś grzybica mnie dopadał, więc 10 dni na Nystatynie ;/ Odkąd zabrałam się za pilnowanie menu i piję Inofem spadłam z wagi 2 kilo, wierzę, że to początek zmian na lepsze. Od 21 lutego pracuję, Miś póki co z Tatą w domu, prowadzany na krótkie chwile do przedszkola. Bardzo bym chciała go zapisać na stałe, ale jeszcze nie dał się zostawić sam na sam z paniami ;/

    Dziś mijają dokładnie trzy lata od tego dnia, gdy zobaczyłam dwie kreski na teście i dowiedzieliśmy się, że jakieś ukryte jajeczko oszukało ginekologa na monitoringu ;P Dzięki temu mamy drugiego synka ;)
    Nie do uwierzenia, ile to już czasu minęło - bo przecież dużo wcześniej byłam już z dziewczynami na forum o PCOS.
    Nina, jak patrzę na suwaczki twoich Synków, to aż się za głowę łapię - czas mknie do przodu z okropną prędkością!!! Uściski ;*

    Witaj Gosiu :)

    z tego co wiem, żebym miała przeprowadzone badanie drożności muszę mieć skierowanie od ginekologa, a on powiedział mi że dopiero da mi skierowanie po pół roku brania leków jeśli nie zadziałają i wtedy zaleci najpierw badanie nasienia i jeśli będą dobre i nie będzie się udawało to da mi skierowanie, nie wcześniej..

    Jak widać z PCOs można wygrać, tylko tak trudno mieć nadzieje kiedy ciągle przychodzi @ a nie 2 kreski..
    Gratuluję z całego serca, że Tobie się udało :)
    W planach więcej maluchów czy przy dwójce zostajecie? :)

    Oliwier ♥
    22.07.2017 -pierwszy kopniak
    gann3e3kzjwhg8ef.png
    felkdcimhx6afur0.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 6 marca 2017, 08:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Omii - właśnie tego nie lubię u lekarzy, będą podawać leki i faszerować pacjentkę, a nie sprawdzą, czy "hydraulika" działa. Kretynizm po prostu!!!

    Po tylu latach starań właśnie tutaj na forum dziewczyny mnie podbuntowały, by nie godzić się na bylejakość ze strony lekarzy!!! Trzeba mówić głośno o swoich obawach i podejrzeniach i szukać do skutku takiego lekarza, który będzie słuchał tego co mówimy.

    U mnie póki co plany prokreacyjne spełnione, zostajemy przy dwójce. Ale prowadzę wykres by panować nad sytuacją ;P

    Pozdrawiam Was wszystkie!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 marca 2017, 08:52

    kasjja lubi tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • Agnieszka_A. Autorytet
    Postów: 1108 1074

    Wysłany: 6 marca 2017, 09:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej :)
    I ja niestety walczę z pcos...póki co bezskutecznie.
    W końcu doczekałam się po prawie 5 latach starań (w tym 4 wędrówek po lekarzach) laparoskopii. I całe szczęście, że zabieg był i że mam go już za sobą.Jutro jadę na zdjęcie szwów. Dość szybko doszłam do siebie. Od wczoraj już brzuch nie dokucza. Normalnie mogę się ruszać.
    Zabieg miałam robiony przez doktora, do którego trafiłam w grudniu. Trochę powalczyliśmy z bakteriami i mogłam umawiać zabieg. Poprzedni lekarz dawał mi clo, które raz działało a raz nie. I jak widać po wyniku laparo szanse na ciąże i tak były żadne.

    W histeroskopii stwierdzono: jama macicy prawidłowej wielkości, ujścia jajowodów widoczne - reaktywne, endometrium stosowne do fazy cyklu. W laparoskopii stwierdzono: trzon macicy prawidłowej wielkości z mięśniakiem w trzonie - wyłuszczono go; przydatki lewe: jajnik z prawdiłowym aparatem pęcherzykowym w zroście z otrzewną - zrosty uwolniono; jajowód wolny na przebiegu, drożność jajowodu uzyskano po wysokociśnieniowych grupach podania. Przydatki prawe: jajnik z prawidłowym aparatem pęcherzykowym, jajowód wolny na przebiegu, drożność jajowodu uzyskano po wysokociśnieniowych grupach podania. Pozostałe narządy jamy brzusznej bez widocznych zmian. W jamie brzusznej i w jamie macicy pozostawiono żel przeciwzrostowy Hyalobarrier.

    Żałuję straconego czasu i tego, że wcześniej tych badań nie było. Gdybym wcześniej wiedziała o lekarzu, który zabieg mi robił pewnie bym do niego poszła od razu.W końcu i tak płaciłam a w końcu mam ogląd sytuacji.

    Myślę, że od kolejnego cyklu wznowimy starania. Może teraz będzie w końcu jakaś szansa o ile będzie owu. Póki co muszę zgubić kg. Tylko jak?

    Trzymam za Was kciuki :)

    sylvuś, gosia81 lubią tę wiadomość

  • Miła mama Ekspertka
    Postów: 129 67

    Wysłany: 30 marca 2017, 13:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a maiało być tak pieknie w tamtym cyklu była owulacja a w tym zamiast owulacji dwa torbiele na prawym i lewym jajniku super ;-/ miałam być stymulowana w kolejnym cyklu ale najpierw muszą sie torbiele wchłonąć żeby nie narobic jeszcze większego bałaganu.

    Masakra ;-(

    A jak u was dziewczyny ? zmieniło się coś jest lepiej ?

    relgtv73pc766c4e.png

    8599csqvx4nl1z7a.pngt
  • omii Ekspertka
    Postów: 190 89

    Wysłany: 31 marca 2017, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    gosia81 wrote:
    Omii - właśnie tego nie lubię u lekarzy, będą podawać leki i faszerować pacjentkę, a nie sprawdzą, czy "hydraulika" działa. Kretynizm po prostu!!!

    Po tylu latach starań właśnie tutaj na forum dziewczyny mnie podbuntowały, by nie godzić się na bylejakość ze strony lekarzy!!! Trzeba mówić głośno o swoich obawach i podejrzeniach i szukać do skutku takiego lekarza, który będzie słuchał tego co mówimy.

    U mnie póki co plany prokreacyjne spełnione, zostajemy przy dwójce. Ale prowadzę wykres by panować nad sytuacją ;P

    Pozdrawiam Was wszystkie!


    Hmm, póki co po miesiącu brania metforminy obniżyły mi się androgeny, a po 2 miesiącu dostałam prawdopodobnie owulację- ucieszył mnie ginek kiedy na usg w 17dc powiedział że leki zaczęły działać i prawdopodobnie uruchomiły mi owulację, możliwe że pierwszą od bardzo dawna. Jakoś tak mi ulżyło :)
    Nie mogę narzekać co do mojego lekarza, bo trafiałam na wielu, którzy mieli mnie głęboko a ten nie dość że słucha to mówi o swoich spostrzeżeniach i zawsze pyta czy mam jakieś pytania jeszcze i rozwiewa wątpliwości. Jest świetnym lekarzem, więc nie mam mu za złe że trzyma się swoich procedur. Powiedział że dopiero po roku bezskutecznych starań możemy działać z lekami stymulującymi owu

    Pozdrawiam

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 marca 2017, 10:28

    Oliwier ♥
    22.07.2017 -pierwszy kopniak
    gann3e3kzjwhg8ef.png
    felkdcimhx6afur0.png
  • Katie123 Debiutantka
    Postów: 14 4

    Wysłany: 31 marca 2017, 21:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej wszystkim! Nie wiem czy to dobry wątek dla mnie, ale mam nadzieję, że wygram walkę z PCOS.
    W skrócie moja lekarka stwierdziła u mnie zespól policystycznych jajników bez policystycznych jajników. Mam podwyższony poziom hormonów męskich oraz prolaktyny, a także cierpię na hirsutyzm. Miałam usg brzuszne i jajniczki są czyste, bez żadnych cyst, torbieli nic. I w sumie nie bardzo się znam... Czy ktoś z Was ma/miał może podobny przypadek? Czy to znaczy, że mam owulację, ale hormony nie pozwalają na zagnieżdżenie zarodka? :<
    Dostałam metaforminę. 2 miesiące brania, 2 razy dziennie.
    Pozdrawiam :)

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 2 kwietnia 2017, 23:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Katie, spoko, hormony nie blokują zagniezdzania. Ten wątek założyły mamusie, co dostały taką lub podobną diagnozę a z leczeniem lub bez mają dzieci, dieta, głowa do góry, nie myśleć o dzieciach, dbać o męża i korzystać z życia, bo jak się uda to.. no nie będę straszyć ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 kwietnia 2017, 23:11

    Anecia666, gosia81 lubią tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 8 kwietnia 2017, 18:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć kobietki!

    Chciałam Wam w skrócie zaraportować, że pierwszy cykl z inofemem był owulacyjny i trwał TYLKO 37 dni. Normalnie cuda na kiju ;P

    Jestem póki co bardzo zadowolona - choć mam nadzieję, że trzy cykle wystarczą i dalej mój organizm sobie poradzi sam. Nie zamierzam się bawić w łykanie żadnej luteiny itp. No ale jeśli tak nie będzie - trudno, będę piła inofem dalej, choć jak wiadomo nie zależy mi już na owulacjach, ale fatalnie się czułam, gdy zatrzymał mi się okres. Takie niestety uroki PCOS. Walka z nadwagą idzie mi fatalnie, nadal do zrzucenia mam 8 kg ;(

    Piszcie co u Was!
    "Stare" forumowiczki specjalnie wywołuję do odpowiedzi/!

    Za kilkanaście dni, mój pierworodny skończy 7 lat! Nie ogarniam tego upływu czasu!
    Serdeczności dla Was ;*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 kwietnia 2017, 18:17

    kasjja lubi tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
‹‹ 70 71 72 73 74 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Choroby endometrium - jakie są najczęstsze?

Czym jest endometrium, a czym endometrioza? Jakie mogą być inne choroby endometrium i jak się objawiają? Jaka grubość endometrium jest optymalna podczas starań o dziecko? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego