Ciężarówki Rocznik'89 :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Mmmm...ciasto!
mniam :p
Patrycja, dobrze, że wizyta udana. Ale pamiętaj, z szyjką nie ma żartów, spróbuj się chociaż troszkę pooszczędzać.
Madziu, nie martw się wagą Ani. Każde dziecko rośnie inaczej, a te widełki wagowe są całkiem szerokie. Będzie dobrze
Ja noce mam bardzo różne. Standardem jest, że wstaję siusiu 3-4 razy (ale piję jakieś 4l wody na dobę więc jakoś muszę się tych płynów pozbyć :p) i zazwyczaj po kibelku nie mam kłopotów z ponownym zaśnięciem. Ale kłopoty pojawiają się czasem przy samym zasypianiu, szczególnie jak dopadnie mnie równocześnie kłopot z oddychaniem. Wczoraj np noc (zaśnięcie) dość ciężkie, ale dzisiejsza noc to bajka
spałam jak dziecko 
Mam nadzieję, że Monika chwilowo o nas zapomniała po prostu. Ma teraz jakby na głowie dość ważne sprawy
pewnie tuli Paulinkę
Mogło być jheszcze tak (tfu, tfu), że jednak miała cesarkę, a na pooperacyjnej to chyba nawet tel nie można mieć ze sobą. Ale oby nie!
Jesteśmy po spotkaniu na SR
bardzo fajnie było a ja jestem mocno zrelaksowana (co jest do mnie niepodobne :p). Zajęcia prowadzi położna - dinozaur. Serio, nie wiem ile ona może mieć lat, ale stawiałabym na jakieś 75 :p
Generalnie babeczka z jajem
uczylismy się oddychania dzisiaj i mówiliśmy o karmieniu piersią. Były też różne ćwiczenia i panowie robili nam masaż stóp!
Powiedziałam jej o tym, że najpewniej będę miała CC, ale i tak oddychać się uczyłyśmy, bo to dla dzidka bardzo dobre, nawet w trakcie ciąży. Nie wiem czy to był wpływ oddechu czy czego, ale taki mi się brzuch miękki zrobił, że w szoku z mężem byliśmy
Ale spoko, już jest normalny 
Było też słów kilka o diecie matki karmiącej no i ta położna ma dosc stare przekonania. Wiecie, kleik ryżowy, gotowana marchew i buraki. Zero nabiału, owoców, warzyw (poza tymi, które wymieniłam wcześnej). No i zastanawiam się jak to się potoczy u mnie z tą moją cukrzycą. Za tydzień w piątek mam wizytę u diabetologa, to o to też zapytam, bo moja dieta opiera się głownie na surowych i gotowanych warzywach (a akurat marchewki i buraka mi nie wolno :p). A nie sądzę, żebym ot tak po prostu mogła przerzucić sie na normalne jedzenie. Zobaczymy
A i mężowi chyba tez się podobało. Położna się smiała z tych naszych panów bo oni jacys tacy leniwi i za bardzo na początku nie chcieli być aktywni

-
Imię Jakub w województwie mazowieckim ma spore notowania. Więc pewnie w tym roku będzie to samo kilka Jakubów w klasie
ale co ja zrobię że mnie się podoba 
Kasia K, super noc, to Ty dłużej przespałaś z małym dzieckiem niż ja w ciąży
Kasia, A, jak z mężem chodziłam na SR to też się angażował myślę że to fajne doświadczenie dla faceta i trochę otwiera mu się perspektywa na to wszystko. -
Kasia, ja gdzieś tam wyczytałam, że jak się bierze więcej niz 20j insuliny to nie można tak po prostu nagle jej odstawić. Nie wiem, nie chcę zmyślać
Muszę dopytać diabetologa 
Ten mój małżonek w ogole ostatnio się zrobił jakiś taki...bardziej zainteresowany
nie mówię, że jakoś kosmicznie bardzo, ale znacznie bardziej niż wcześniej 
Kasia, jakie miałas znieczulenie? Bo chyba po tym w kręgosłup po cesarce nie można wstawać przez 24h...?
-
Kasia. Super ze jesteś zadowolona ze SR. A z ta insuliną zobaczysz co Ci lekarz powie. Ale mysle ze cukry szybko wróć do normy. Jedna dziewczyna z lutówek tez ma cukrzyce i ostatnio pisala ze cukry na 3 tyg przed pogoda potrafią sie stabilizować i sama zauważyła u siebie dobre wyniki.
-
U mnie w szpitalu po CC muszę być przewieziona na salę pooperacyjną, a na poporodową trafia się po 2-3h i tam dopiero jest się z dzieckiem. Na pooperacyjną noworodki mają wstęp wzbroniony, w tym czasie są na sali noworodkowej lub na poporodowej z tatusiem. Próbowałam to negocjować, bo bardzo mi się to nie podoba, ale mam porozmawiać bezpośrednio z lekarzem, który będzie prowadził zabieg żeby dziecko trafiło od razu do mnie na pierś podczas zszywania i żeby skrócić czas na poooperacyjnej do 1h (oczywiście jeśli mój stan na to pozwoli).
Jeśli natomiast chodzi o znieczulenie w kręgosłup i wstawanie po nim, to normą jest 8-12h leżenia na płasko po operacji. Można nieco podnieść łóżko, jeśli jest taka opcja, ale nie należy podnosić głowy. Chodzi o to, aby poziom płynu mózgowo-rdzeniowego wyrównał się na całej długości rdzenia, aby uniknąć zespołu popunkcyjnego, w którym poza bólami głowy nawet przez kilka tygodni może dojść do silnych wymiotów. Ja miałam dotychczas trzy operacje ze znieczuleniem w kręgosłup i po żadnej z nich nie wytrzymałam 12h, po mniej więcej 4h zaczynałam lekko unosić się z łóżkiem (bez podnoszenia głowy), a po około 8h wstawałam do toalety. -
Kasia a. U mnie w szpitalu tez stosują pionizacje po ok 6h. Idziesz sie umyć ogarnac i dostajesz dziecko do opieki. Nie ma zmiłuj. A wypis po 4 dobach jak wszystko jest ok.
Na pewno zeby uniknąć bólu głowy nie można podnosić głowy zaraz po operacji -
Ada, ja też jestem z Ciebie dumna

Dwa lata temu w moich postanowieniach noworocznych znalazło się nie korzystanie z kostek rosołowych i maggi oraz nie kupowanie paczkowanego, mielonego mięsa (teraz proszę w sklepie o zmielenie konkretnego kawałka i wiem dzięki temu co to było i ile miało tłuszczu) i bardzo fajnie się to sprawdza, a jedzonko jest pyszne i zdrowsze.
arien, czekolada lubią tę wiadomość
-
Napisałam się i mi skasowało

Ada, odkąd dowiedziałam się o cukrzycy to też nauczyłam się robić zupy i rosól bez kostek i bez magi
Nawet daje radę 
Dzięki dziewczyny za wszystkie info, generalnie muszę się zacząć orientować i w szpitalu i u diabetologa. Kasia, a w takiej sytuacji z tym cukrem, jaką miałaś to wydaje mi się, że powinnaś zadzwonić po położną magicznym dzwoneczkiem i powinni Ci podać glukozę welflonem. I w ogóle to oni powinni monitorować stan Twoich cukrów, a jakbyś spała i dostała hipoglikemii, to co?
Wstawiłam pranie malutkich ciuszków dla mojego wielkiego człowieka
Może jestem jakas przewrażliwiona, ale 80g na jedno pranie to jakoś meeega dużo. Jak to wysypałam na wagę to się za głowę złapałam!

-
Powiem Wam, że od kiedy mieszkamy na swoim to też zdrowiej gotuję. Bardzo często jemy brązowy ryż lub makaron pełnoziarnisty, prawie w ogóle nie jemy ziemniaków. a U mojej teściowej to ryż brązowy był prawie zakazany, ciągle tylko kartofle, w każdym daniu "warzywko". Ja postanowiłam i w domu nawet nie mam "warzywka" ani maggie, teraz biore rozwód z kostkami rosołowymi
małymi kroczkami ku lepszemu
arien lubi tę wiadomość
-
Patrycja mi tez by sie nie podobalo ze nie dostalabym dziecka tuz po porodzie. Mi malutka od razu po przytuleniu sie przystawili do piersi zeby uczyla sie ssac cycusia. W szoku bylam ze taki maly czlowieczek od razy wie o co kaman i ma takie odruch jakby juz nie raz jadlo z piersi

Ja nigdy nie kupowałam mielonego miesa w paczkach. Zawsze kupuje łopatkę albo szynke i sama w domu mielę. A dzisiaj kupilam schabik, zamarynuje go a jutro do piekarnika i bedzie na kanapki
Jak czytam o tej pionizacji to mi ciarki przechodza ale to pewnie dlatego ze nie mialam w zyciu zadnej operacji i nie mam pojecia co to za uczucie. Ja jak zeszłam tego łóżka porodowego to musialam sie wgramolic do calkiem duzej wanny aby umyc sie i zrobic siusiu. Bałam sie ze szwami tak noge zadzierac ale strach ma wielkie oczy i nie bylo tak zle
Kasia K jak Ci zazdroszcze ze mala do 10 pospala! Moja zasnela o 22, po pół h zaczela sie budzic ale wlaczylam jej kołysanke, ktora tatus nagrał na tel aby jego slyszala jak jest w pracy i zasnela na dobre. Wstala o 7.20 i juz niechetna byla do mocnego snu. W ogole nie wiem dlaczego ale jak w dzien spi to strasznie sie wierci przez co rozbudza sie szybko (np po 5 minutach od odlozenia do łózeczka) Chwilke sie zdrzemnelysmy tylko przytulone do siebie. Tzn ja do niej
A co do siusiania to pociesze Was ze jak przed porodem kilka razy w nocy wstawalam i w dzien tez ciagle chodzilam tak w pierwszej dobie po porodzie bylam tylko 2 razy w kibelku
edit:
zapomnialam napisac ze kupilam dzis mojej mamie od Julki rozyzki doniczkowe i kartke na ktorej napialam ze dla ukochanej babci eli od wnuczki juleczki
ogolnie w weekend kupilismy babciom kwiatki, primulka chyba sie nazywaja ale zaczely przekwitac wiec zostawilismy je sobie. Dzisiaj mielismy podjechac po jakis inne i na szybko jechac do mojej kochanej tesciowej z julka ale maz mial cos do zalatwienia i generalnie mial w powazaniu te kwiatki wiec sie wkurzylam i powiedzialam ze to jego problem teraz. Wzielam mała na spacer jak on do pracy pojechał, kupilam dla mojej mamy ten prezencik a jego matka gucio dostanie. Nawet nie zadzwonił do niej. Ale nie mój interes
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 stycznia 2016, 17:56
-
Kasiu ja sie ciesze ze nie musialam jechac do niej i ze taka sytacja wyszla

Na Twoim miejscu nawrt by mi przez mysl nie przeszlo aby skladac zyczenia.
Igla w glowie brzmi tragicznie
synek znajomej na sali po porodzie mial wenflon w glowce i ta droga antybiotyk dostawal 
Bede trzymala kciuki za zabieg, mam nadzieje ze to nic powaznego.
A co do meza w domu a raczej jego braku to przekichane
nawet nie moze dnia wolnego wziac w takiej sytuacji bo nie ma jak. Wspolczuje
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 stycznia 2016, 21:28
-
Dobry wieczór dziewczyny

Podczytuje Was cały czas ale jakoś nie mam weny do pisania
Wszystkim ostatnio wizytującym gratuluję udanych spotkań z maleństwami
U nas w porządku , chyba ... Nie wiem jak rozróżnić skurcze od rozpychania się dziecka ... ciężko mi nawet opisać to co czuje
wydaje mi się , że mała się przeciąga bo widać po brzuchu że się przemieszcza i nie jest to jakby "symetryczne" raczej jest z jednej strony a raz z drugiej i nie jest to bolesne aczkolwiek przyjemne to też nie jest 
Ada mega sesję sobie zrobiłaś
super wyglądasz
a Klara jak rośnie-super 
Kasia k ale Ty masz wstrętną teściową
ona pewno na drugi dzień po porodzie szła na wykopki ...
ja pierniczę jak tak czytam jak te małpiszony wam krew trują to mam ochotę dziękować niebiosom za swoją
nie wtrąca się do niczego , jak trzeba da jakieś rady czy pomysły ale nic na chama i wszystko w odpowiednich ilościach . Co prawda nie dzwoni do mnie po wizytach u lekarza ale to dlatego ze to ja do niej dzwonie jak tylko kończę gadać ze swoją mamą 
Życzę Wam , żeby te babska się zmieniły albo żebyście miały na nie wywalone chociaż wiem , ze to ciężkie
Odnośnie spania powiem Wam że zaczynam źle sypiać ... śpię dosyć dużo ale często się budzę w nocy bo zaczyna mnie boleć bok i musze się przekręcić ale nie mam problemu z ponownym uśnięciem
Nasza Katarina siedzi cały czas po prawej stronie od samego początku niemal że i bolą mnie plecy ... ale tylko po prawej stronie
mam nadzieje ze to nić groźnego .
Arien fajnie że masz ustalony plan porodu , zawsze to już jeden stras mniej
ale z tym znieczuleniem to ja też słyszałam , że nie można za szybko wstawać . Moj mąż miał operacje rok temu (zzo) i wstał 2h po wybudzeniu i miał straszne bóle głowy przez ok tydzień ... w sumie to dostał jakieś przeciwbólowe (coś na tramadolu) na IP i kazali mu wracać do szpitala ale on stwierdził , że po lekach się trochę uspokaja głowa i nie chciał jechać 
Pisałyście ostatnio też coś o siarze , ja nie odnotowałam ani kropli jak na razie a cyce mi puchną
to chyba nie ma wpływu na to czy pokarm po porodzie będzie czy nie . Osobiście nastawiam się na KP i będę robiła wszystko , żeby wyprodukować i utrzymać pokarm
A dziś nawet mi się śniło że karmię cycem moją malutką córeczkę, to pierwszy taki sen 
Przepraszam , że większość postów ominęłam ale nie wiem co Wam odpisać więc nie będę lała wody
-
Dorota i bardzo dobrze , że ominęła Cię wizyta u teściowej
a Kasia dobrze pisze to nie są wasze babcie a waszych córek , której jeszcze nie koniecznie mają jak się wysłowić , więc ciężko żeby składały życzenia
zresztą co będziecie sobie nerwy strzępić , pierw wam dupę trują a potem oczekują , że na kolanach przyjdziecie z kwiatkiem w zębach ? niedoczekanie
kwiatuszek789, arien lubią tę wiadomość











