Czerwcowe mamusie 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
Mi lekarz zalecił zrobić Pappa i wolny HCG i przyjść z wynikami na USG genetyczne. Tak się zastanawiam czy aby na pewno go dobrze zrozumiałam i on sam wyliczy to ryzyko... Ma ten certyfikat FMF, więc pewnie tak... Nie będę się przejmowała za bardzo tą statystyką, najważniejsze co wyjdzie na USG. Zresztą usunięcie ciąży nie wchodzi u mnie w grę, więc i tak będzie co ma być.
Moje dwie starsze siostry urodziły w wieku 37 i 38 lat, maleństwa miały NT podwyższone, ale lekarze nie robili paniki. Dzieci są zdrowe jak rybki.cass lubi tę wiadomość
HelenkaRośnij zdrowo córeczko!
-
Dziewczyny a zmieniła wam się jakoś drastycznie dieta?
ja powiem szczerze, że kiedyś byłam fanką szaszłyków, grila i krwistego mięsa, a od kiedy zrobiłam test ciążowy mięsa nie tknęłam! codziennie jem twaróg z ogórkiem co najmniej dwa razy dziennie, makarony z różnymi świeżymi sosami typu pesto czy szpinak, ryż z soczewicą do tego warzywka z patelni,wszystkie zupy (przoduje buraczkowa), mega dużo owoców.
kiedyś klepałam na obiad kotlety dziś odliczam czas do następnego serka wiejskiego
na obiedzie u teściów jem ziemniaki polane śmietaną i sałatkę
teściu płacze, w sobotę uwędził wędliny a ja nie chciałam spróbować nawet.
Helenucha Klucha, fairy_tale, xpaulinax, MADZIA 87 lubią tę wiadomość
-
Dziewczyny, dobre wieści przynosicie, super!
Ja wylądowałam w szpitalu na badaniach z uwagi na zaburzenia rytmu serca. Na szczęście po ekg i konsultacji z kardiologiem wychodzi na to, ze to prawdopodobnie normalne objawy w ciąży. Mam wcinać dużo produktów zawierających żelazo i nadal suplementować magnez.
No i co ważne miałam zrobione usg, z maluszkiem wszystko w porządku, jest o 1 dzień starszy niż wynika to z OM
Czyli witamy w 15 tygodniuMagda34, xpaulinax, Kawokado lubią tę wiadomość
-
madziak2202 wrote:Dziewczyny a zmieniła wam się jakoś drastycznie dieta?
ja powiem szczerze, że kiedyś byłam fanką szaszłyków, grila i krwistego mięsa, a od kiedy zrobiłam test ciążowy mięsa nie tknęłam! codziennie jem twaróg z ogórkiem co najmniej dwa razy dziennie, makarony z różnymi świeżymi sosami typu pesto czy szpinak, ryż z soczewicą do tego warzywka z patelni,wszystkie zupy (przoduje buraczkowa), mega dużo owoców.
kiedyś klepałam na obiad kotlety dziś odliczam czas do następnego serka wiejskiego
na obiedzie u teściów jem ziemniaki polane śmietaną i sałatkę
teściu płacze, w sobotę uwędził wędliny a ja nie chciałam spróbować nawet.Z tym, że ja nigdy nie byłam fanką mięsa i ciąża tego nie zmieniła. Musimy zwracać uwagę na to, żeby jeść inne produkty zawierające białko i żelazo
madziak2202 lubi tę wiadomość
-
cass wrote:Właśnie, dziewczyny, co z tym PAPPA? Ile z Was robiło biochemię? Widziałam już kilka wpisów podobnych do Einin, że lekarz nie widział wskazań do PAPPa, więc nie była biochemia robiona.
Powiem Wam, że mnie ona tyle nerwów kosztowała - bo przy idealnym USG samo białko miałam niskie, co wpłynęło na wyliczone ryzyko. Masakra. Zastanawiam się, czy przy ewentualnej kolejnej ciąży zdecydowałabym się na tę biochemię...
Ja robiłam PAPPe, ale jestem po 35 roku życia i zostałam objęta programem badań prenatalnych ze względu na wiek. Mi mówili w poradni genetycznej że wyniki usg + PAAPa to komplet i ocenę dokonuje się na podstawie obydwu wyników, wtedy jest miarodajna. AL emoze takie rozwiązanie dot. dziewczyn z większym ryzykiem. -
Ja jem w sumie wszystkiego po trochę, tylko słodyczy prawie wcale. Wczoraj skusiłam się na kawałek czekolady z orzechami arachidowymi, to najbardziej mi smakowały te orzeszki
Mięso jem, ale w niewielkich ilościach, wędlin prawie wcale, makarony pełnoziarniste z różnymi sosami mniamm, przeróżne zupy, barszcz uwielbiam, nie mogę się doczekać tego wigilijnego. Mam tylko problem z nabiałem, ser żółty i biały owszem, ale mleko mogę tylko w małych ilościach, bo mój organizm nie trawi go zbyt dobrze. No i zastanawiam się skąd wziąć potrzebny wapń... Kefiry i jogurty średnio mi wchodzą, te owocowe są słodkie jak syrop, naturalne jadłam przed ciążą codziennie, a teraz mi nie smakują
HelenkaRośnij zdrowo córeczko!
-
madziak2202 wrote:Dziewczyny a zmieniła wam się jakoś drastycznie dieta?
ja powiem szczerze, że kiedyś byłam fanką szaszłyków, grila i krwistego mięsa, a od kiedy zrobiłam test ciążowy mięsa nie tknęłam! codziennie jem twaróg z ogórkiem co najmniej dwa razy dziennie, makarony z różnymi świeżymi sosami typu pesto czy szpinak, ryż z soczewicą do tego warzywka z patelni,wszystkie zupy (przoduje buraczkowa), mega dużo owoców.
kiedyś klepałam na obiad kotlety dziś odliczam czas do następnego serka wiejskiego
na obiedzie u teściów jem ziemniaki polane śmietaną i sałatkę
teściu płacze, w sobotę uwędził wędliny a ja nie chciałam spróbować nawet.
Ja mam fazę na nabiał, słone i kwaśne i pikantne, mięso jem ale bez szaleństw, za to odrzuciło mnie od słodkiego, zjem ale mniej niż przed ciążą -
Kirys, Lila, bo to jest tak, że ryzyko wylicza się najpełniej npdst. biochemii + USG (NT+kość nosowa) + wiek matki. Ale można osobno ryzyko USG i osobno ryzyko z biochemii. Ja byłam u dwóch lekarzy certyfikowanych z innych klinik i obaj mówili, że mam robić komplet. A jak białko wyszło słabe, to obaj, niezależnie, powiedzieli, że na biochemię wszystko może mieć wpływ i tyle. USG jest ok, oni nie widzą wskazać do dalszych badań. Ale co się nadenerwowałam, to moje. I dzidzi.
A co do diety - mi się za bardzo nie zmieniło, niedawno pisałam, że zachcianek nie mam. Ale rzeczywiście mięsa jem dużo mniej niż wcześniej, a szkoda, bo białko jest bardzo ważne i z mięsa najlepsze. Stwierdziłam jednak, że wpychać w siebie nie będę, trudno.
A dla tych z Was, które lubią poczytać o jedzeniu, polecam zalecenia Instytutu Matki i Dziecka, o tu: http://www.imid.med.pl/images/do-pobrania/poradnik_zywienia_kobiety_w_ciazy.pdf -
Ja aktualnie wciąż przechodzę okres mdłości
Rano to nic nie mogę jeść wszystko mi się cofa a zawsze głodna się budzę.
Potem biorę witaminy które zaczęłam i jest lepiej, ale dzisiaj nawet kiedy tabelka trafiła do buzi została wypluta, bo mnie cofnelo... nie wiem co mam jeść
Juz nawet płatki kukurydziane kupiła, ale też nie bardzo.
Mi pomagają chrupki takie jak np flipsy itp ale nie mogę ich jeść co rano.
Z imbirem nie ma szans to tez od razu mówię..
Damian to patrzy na mnie i jest mu tak mnie szkoda ze się tak męczę.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 grudnia 2015, 12:32
-
kirys wrote:Kefiry i jogurty średnio mi wchodzą, te owocowe są słodkie jak syrop, naturalne jadłam przed ciążą codziennie, a teraz mi nie smakują
Ja zanim dowiedziałam się że jestem w ciąży, właściwie to w oczekiwaniu na miesiączke kupiłam 3 czekolady i wciągnęłam je na raz. Nigdy zresztą nie stroniłam od czekoladowych słodkości. Teraz do tej pory nie mogę patrzeć na czekoladę. Ale ciasto z kremem i drożdżowe cały czas za mną chodzi. -
jakka wrote:Paula a próbowałaś migdały na mdłości? Na mnie co prawda nie działały a na moje koleżanki świetnie.
Tak jadłam migdały, dużo nie pomagały, a niestety już mi się znudziły. Krakersy i sucharki tez zawsze przy łóżku leżą, ale już nic nie pomaga
kirys wrote:Paula możesz spróbować zażywać witaminę B6, mi trochę pomogła.
Właśnie zaczęłam od wczoraj, ale narazie to mi minimalnie pomaga. Zawsze coś, ale w raju jeszcze nie jestem
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 grudnia 2015, 12:43
-
Dziewczyny czy mozna się jeszcze do Was dokulać? Bo nasz maluszek zrobił nam niespodziankę i z terminu lipcowego bedzie jednak 30.06
kirys, mmarzenak, Paula1991, madziak2202, Madzik84, mia6, Paula222, Magda34, Kawokado, Helenucha Klucha, beatas, dais, Astrate, xpaulinax, Kourtney lubią tę wiadomość