CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Byłam u mojej Pani doktor, potwierdziła brak akcji serc i przepływu. Dostałam skierowanie na oddział do szpitala. Mam byc jutro o 7.30 na czczo. Od razu dała mi skierowanie na badania genetyczne do wykonania po wyczyszczeniu i zaprosiła na wizytę po wystąpieniu pierwszej miesiączki. Póki co od wczoraj nie uroniłam ani jednej łzy. Póki muszę jeździć, załatwiać to jestem jak w letargu. Przyjdzie czas na żałobę. Chce zabezpieczyć jutro materiał do badań i ustalić płeć żeby dostać macierzyński i mieć czas na to żeby się ogarnąć. Mąż wszędzie ze mną jezdzi i wspiera. Chce wziąć opiekę i spędzić ze mną czas. On też strasznie przeżywa tę stratę. Udało się nam pierwszy raz po 3 latach, w dodatku podwójnie. Cierpimy też za dwóch ☹️ trzymam za was kciuki i życzę wam jak najlepiej. Samych pozytywnych wieści. Szczerze? Z tej perspektywy żadne niedogodności ciążowe nie są złe i straszne. One się w końcu skończą i będziecie tulić swoje maluszki, przyjdą inne problemy i powody do narzekań. Ale trzeba się cieszyć, że jest na co narzekać bo jak przychodzi moment, że wszystko się kończy i nie ma już na co narzekać to zostaje tylko pustka. A pustka jest gorsza niż cokolwiek.👧 - 32 PCOS
🧒 - 33
Starania od 2020
28.09.2024 - ⏸️
14.10.2024 - jest ❤️
23.10.2024 - bliźniaki 2o1k, ❤️ 2 × 159
05.11.2024 - 💔💔 -
Karola3xJ:D wrote:Nic tylko zazdrościć Tobie. Możesz chodzić do pracy,sprzątać,gotować,nic Cię nie ogranicza. Bajka
Kobieta kobiecie wilkiem...
Myślę, że magdalena321 nie miała żadnych złych zamiarów... Martwi się po prostu i rozumiem to całym sercem, bo też mam nieciekawą historię.
Za to sory Karola3xJ:D ale z Twojej wypowiedzi to już tryska jadem.asiun, Lasia1234, Karola3xJ:D, Biedronka@, Alex_92 lubią tę wiadomość
✔️Zespół antyfosfolipidowy
✔️MTHFR_1298A>C HOMO
✔️PAI-1 HETERO
🥰Kariotypy prawidłowe
🥰Badanie nasienia prawidłowe
09.2020 - 👧CÓRECZKA - nasza Zosia 🥰pierwszy cykl starań, ciąża bezproblemowa
Starania o rodzeństwo od 12.2021 😊:
06.2022 💔 poronienie zatrzymane, 6tc
02.2023 💔 terminacja 18tc, zagrożenie mojego życia, synek z wadami letalnymi
Potem przerwa, starania od 05.2024
10.2024 Lametta + Zivafert (jeden pęcherzyk 19mm na dzień przed zastrzykiem, pękł) ✔️ --> trzeci cykl z lamettą
12.10 ⏸️
14.10 beta 67 ❤️, prog 36.70ng/ml
16.10 beta 240 🎉🥳 przyrost 240% 😱, prog 28.18ng/ml
18.10 beta 660 przyrost 175% 🥰, prog 36.51ng/ml
Leki: duphaston, cyclogest, acard (od owulacji), clexane (od pozytywnego testu)
-
A ja sobie zdałam sprawę z tego, że dopiero co byłam na wizycie 25.10 a już czekam na następną wizytę za dwa tygodnie...i co mi to da, że jak będzie ok to znowu będę czekać na wizytę kolejną 3 tygodnie i tak całe 9 miesięcy 🙃no chyba oszaleć można z tymi oczekiwaniami.
Dlatego dzięki za propozycje książek itp itd zamiast stresu wypełnię sobie czas wieczorami.
Tzn łatwo się mówi gorzej z realizacją, żeby się nie stresować ale patrzcie ile przed nami jeszcze oczekiwań. -
Cytrynka 🍋 wrote:Jeju dziewczyny po co ta złośliwość? Ale to się przykro czyta.
Kobieta kobiecie wilkiem...
Myślę, że magdalena321 nie miała żadnych złych zamiarów... Martwi się po prostu i rozumiem to całym sercem, bo też mam nieciekawą historię.
Za to sory Karola3xJ:D ale z Twojej wypowiedzi to już tryska jadem.
I powiem Wam dziewczyny szczerze, że aż traci się ochotę tutaj pisać i to czytać...
Dzięki Wam za wspólny czas, ale nie widzę sensu przyswajać złych emocji.
Bo mimo, że sprawa mnie nie dotyczyła, to bardzo przykro się to czyta.asiun, amoze lubią tę wiadomość
✔️Zespół antyfosfolipidowy
✔️MTHFR_1298A>C HOMO
✔️PAI-1 HETERO
🥰Kariotypy prawidłowe
🥰Badanie nasienia prawidłowe
09.2020 - 👧CÓRECZKA - nasza Zosia 🥰pierwszy cykl starań, ciąża bezproblemowa
Starania o rodzeństwo od 12.2021 😊:
06.2022 💔 poronienie zatrzymane, 6tc
02.2023 💔 terminacja 18tc, zagrożenie mojego życia, synek z wadami letalnymi
Potem przerwa, starania od 05.2024
10.2024 Lametta + Zivafert (jeden pęcherzyk 19mm na dzień przed zastrzykiem, pękł) ✔️ --> trzeci cykl z lamettą
12.10 ⏸️
14.10 beta 67 ❤️, prog 36.70ng/ml
16.10 beta 240 🎉🥳 przyrost 240% 😱, prog 28.18ng/ml
18.10 beta 660 przyrost 175% 🥰, prog 36.51ng/ml
Leki: duphaston, cyclogest, acard (od owulacji), clexane (od pozytywnego testu)
-
Capricorni wrote:Byłam u mojej Pani doktor, potwierdziła brak akcji serc i przepływu. Dostałam skierowanie na oddział do szpitala. Mam byc jutro o 7.30 na czczo. Od razu dała mi skierowanie na badania genetyczne do wykonania po wyczyszczeniu i zaprosiła na wizytę po wystąpieniu pierwszej miesiączki. Póki co od wczoraj nie uroniłam ani jednej łzy. Póki muszę jeździć, załatwiać to jestem jak w letargu. Przyjdzie czas na żałobę. Chce zabezpieczyć jutro materiał do badań i ustalić płeć żeby dostać macierzyński i mieć czas na to żeby się ogarnąć. Mąż wszędzie ze mną jezdzi i wspiera. Chce wziąć opiekę i spędzić ze mną czas. On też strasznie przeżywa tę stratę. Udało się nam pierwszy raz po 3 latach, w dodatku podwójnie. Cierpimy też za dwóch ☹️ trzymam za was kciuki i życzę wam jak najlepiej. Samych pozytywnych wieści. Szczerze? Z tej perspektywy żadne niedogodności ciążowe nie są złe i straszne. One się w końcu skończą i będziecie tulić swoje maluszki, przyjdą inne problemy i powody do narzekań. Ale trzeba się cieszyć, że jest na co narzekać bo jak przychodzi moment, że wszystko się kończy i nie ma już na co narzekać to zostaje tylko pustka. A pustka jest gorsza niż cokolwiek.
Tak mi przykro -
magdalena321 wrote:Macie rację. Muszę coś ze sobą zrobić, całe dnie chodzę struta nie umiem sobie miejsca znaleźć i tylko wynajduję problemy i zmartwienia. Jeszcze raz przepraszam jak uraziłam tym co napisałam.
Scandi-B lubi tę wiadomość
-
Cytrynka 🍋 wrote:Jeju dziewczyny po co ta złośliwość? Ale to się przykro czyta.
Kobieta kobiecie wilkiem...
Myślę, że magdalena321 nie miała żadnych złych zamiarów... Martwi się po prostu i rozumiem to całym sercem, bo też mam nieciekawą historię.
Za to sory Karola3xJ:D ale z Twojej wypowiedzi to już tryska jadem. -
nick nieaktualnymagdalena321 wrote:Macie rację. Muszę coś ze sobą zrobić, całe dnie chodzę struta nie umiem sobie miejsca znaleźć i tylko wynajduję problemy i zmartwienia. Jeszcze raz przepraszam jak uraziłam tym co napisałam.
Magda ja rozumiem twoje obawy pewnie bez objawów miałabym identyczne
Ale totalnie sobie nie wyobrażam takiego combo objawów mając już jedno dziecko to byłoby mega wykańczające. -
magdalena321 wrote:Macie rację. Muszę coś ze sobą zrobić, całe dnie chodzę struta nie umiem sobie miejsca znaleźć i tylko wynajduję problemy i zmartwienia. Jeszcze raz przepraszam jak uraziłam tym co napisałam.
-
Capricorni jesteś bardzo dzielna. Załatw wolne, mąż też niech weźmie, jeśli tak czujecie. Przechodziłam to kilka lat temu i też tak zrobiliśmy. Nie umiałam i nie chciałam przez kilka dni być sama… Serce pęka, jak się czyta Twoje wiadomości, ale wierzę, że zaświeci dla Was jeszcze słońce.
Magda może jak masz aż tak dużo leków, to naprawdę pomyśl o jakiejś choćby konsultacji z psychologiem? Totalnie tego nie pisze, żeby Cię nazwać dziwaczką albo coś, wręcz przeciwnie, jestem psycholożką i uważam, że takie rozmowy naprawdę mogą bardzo pomóc. Jest też w ogóle takie zjawisko jak depresja przedporodowa, o którym się za dużo nie mówi, które między innymi polega na obniżeniu nastroju, niepokojach i czarnych wizjach w ciąży. Piszę to dobrze Ci życząc, bo też wiem, jak stresy w ciąży mogą wykańczać. Jak myślę o ciąży po stracie to była na maksa pełna lęku, ale niestety też wydaje mi się, że przez to moje dziecko jest wycofane i trochę bardziej lekowe niż inne, sama to przerabiałam i wtedy wsparcie ludzi, z którymi mogłam po prostu pogadać, było na wagę złotaFlubbershy lubi tę wiadomość
-
magdalena321 wrote:Macie rację. Muszę coś ze sobą zrobić, całe dnie chodzę struta nie umiem sobie miejsca znaleźć i tylko wynajduję problemy i zmartwienia. Jeszcze raz przepraszam jak uraziłam tym co napisałam.
A ja się tam cieszę, że ktoś mi zazdrości! Ciągle tylko wszyscy współczują. Pół żartem, pół serio oczywiście - widzisz ja na co dzień jestem bardzo pozytywna, ciężko mnie czymś „przytłoczyć”, jestem raczej z tych, których porażka motywuje. A teraz? 2 tygodnie sama sobie zatruwałam życie, scenariusze pisałam czarniejsze niż świat widział i dosłownie topiłam się w tej smole smutku. To chyba trzeba po prostu przetrwać i powoli, powoli się z tego wygrzebywać. Jeśli potrzebujesz - pisz do mnie kiedy chcesz - lubię wysłuchać, chociaż nie zawsze potrafię pomóc. (Na Ig znajdziesz mnie pod tym samym nickiem 😉)
Cel95 - moja mama też dowiedziała się o mnie w 3 miesiącu bo oprócz tego, że nie miała żadnych objawów to krwawiła prawie jak na miesiączkę 🙈💔 Marcysia 21t 👼 -
nick nieaktualnyHej dziewczyny, ja juz po wizycie. Nic się nie zmieniło od ostatniego tygodnia - jest tylko pęcherzyk. Lekarz kazał przyjść za tydzien i wypisał skierowania na badania. Kurczę, a myślałam, że już coś się ruszy więcej i coś zobaczę..
No nic, najwidoczniej tak musi być, ale nooo... długo to już trwa..
Btw. właśnie zauważyłam, że lekarz wypisał skierowanie na grupę krwi, a coś mi mignęło, że przy ciąży powinno się mieć dwa takie papierki. Czy ja mam podczas pobierania krwi jakoś do tego nawiązać? Ze poprosiłabym o dwa egzemplarze wyników grupy krwi? -
Capricorni wrote:Byłam u mojej Pani doktor, potwierdziła brak akcji serc i przepływu. Dostałam skierowanie na oddział do szpitala. Mam byc jutro o 7.30 na czczo. Od razu dała mi skierowanie na badania genetyczne do wykonania po wyczyszczeniu i zaprosiła na wizytę po wystąpieniu pierwszej miesiączki. Póki co od wczoraj nie uroniłam ani jednej łzy. Póki muszę jeździć, załatwiać to jestem jak w letargu. Przyjdzie czas na żałobę. Chce zabezpieczyć jutro materiał do badań i ustalić płeć żeby dostać macierzyński i mieć czas na to żeby się ogarnąć. Mąż wszędzie ze mną jezdzi i wspiera. Chce wziąć opiekę i spędzić ze mną czas. On też strasznie przeżywa tę stratę. Udało się nam pierwszy raz po 3 latach, w dodatku podwójnie. Cierpimy też za dwóch ☹️ trzymam za was kciuki i życzę wam jak najlepiej. Samych pozytywnych wieści. Szczerze? Z tej perspektywy żadne niedogodności ciążowe nie są złe i straszne. One się w końcu skończą i będziecie tulić swoje maluszki, przyjdą inne problemy i powody do narzekań. Ale trzeba się cieszyć, że jest na co narzekać bo jak przychodzi moment, że wszystko się kończy i nie ma już na co narzekać to zostaje tylko pustka. A pustka jest gorsza niż cokolwiek.
Ja jak ryknełam w samochodzie po wizycie to pół godziny siedziałam zeby sie uspokoić, żeby dojechać do domu.
Mam nadzieję, że za niedługi czas gdzieś mignie nam Twój nick z paskiem ciążowym:) -
Emilka2 wrote:Hej dziewczyny, ja juz po wizycie. Nic się nie zmieniło od ostatniego tygodnia - jest tylko pęcherzyk. Lekarz kazał przyjść za tydzien i wypisał skierowania na badania. Kurczę, a myślałam, że już coś się ruszy więcej i coś zobaczę..
No nic, najwidoczniej tak musi być, ale nooo... długo to już trwa..
Btw. właśnie zauważyłam, że lekarz wypisał skierowanie na grupę krwi, a coś mi mignęło, że przy ciąży powinno się mieć dwa takie papierki. Czy ja mam podczas pobierania krwi jakoś do tego nawiązać? Ze poprosiłabym o dwa egzemplarze wyników grupy krwi?
A masz może wymiary pęcherzyka? Kiedy kolejna wizyta? -
Capricorni wrote:Byłam u mojej Pani doktor, potwierdziła brak akcji serc i przepływu. Dostałam skierowanie na oddział do szpitala. Mam byc jutro o 7.30 na czczo. Od razu dała mi skierowanie na badania genetyczne do wykonania po wyczyszczeniu i zaprosiła na wizytę po wystąpieniu pierwszej miesiączki. Póki co od wczoraj nie uroniłam ani jednej łzy. Póki muszę jeździć, załatwiać to jestem jak w letargu. Przyjdzie czas na żałobę. Chce zabezpieczyć jutro materiał do badań i ustalić płeć żeby dostać macierzyński i mieć czas na to żeby się ogarnąć. Mąż wszędzie ze mną jezdzi i wspiera. Chce wziąć opiekę i spędzić ze mną czas. On też strasznie przeżywa tę stratę. Udało się nam pierwszy raz po 3 latach, w dodatku podwójnie. Cierpimy też za dwóch ☹️ trzymam za was kciuki i życzę wam jak najlepiej. Samych pozytywnych wieści. Szczerze? Z tej perspektywy żadne niedogodności ciążowe nie są złe i straszne. One się w końcu skończą i będziecie tulić swoje maluszki, przyjdą inne problemy i powody do narzekań. Ale trzeba się cieszyć, że jest na co narzekać bo jak przychodzi moment, że wszystko się kończy i nie ma już na co narzekać to zostaje tylko pustka. A pustka jest gorsza niż cokolwiek.
Jeju, naprawdę strasznie mi przykro -
Emilka2 wrote:Hej dziewczyny, ja juz po wizycie. Nic się nie zmieniło od ostatniego tygodnia - jest tylko pęcherzyk. Lekarz kazał przyjść za tydzien i wypisał skierowania na badania. Kurczę, a myślałam, że już coś się ruszy więcej i coś zobaczę..
No nic, najwidoczniej tak musi być, ale nooo... długo to już trwa..
Btw. właśnie zauważyłam, że lekarz wypisał skierowanie na grupę krwi, a coś mi mignęło, że przy ciąży powinno się mieć dwa takie papierki. Czy ja mam podczas pobierania krwi jakoś do tego nawiązać? Ze poprosiłabym o dwa egzemplarze wyników grupy krwi?
Widzę, że już Nineq się spytała. Masz wymiary pęcherzyka?? -
nick nieaktualnyNineq wrote:Ja miałam jeden🤔i nadal mam, dołączą mi do karty ciążowej na następnej wizycie.
A masz może wymiary pęcherzyka? Kiedy kolejna wizyta?
Jak już usłyszałam, że znowu jest tylko pęcherzyk to nawet nie pytałam o wymiary. Ale w tamtym tyg miał 10x12 mm
Kolejna wizyta w czwartek za tydzien, bo niestety lekarz przyjmuje w pon i czw, a nastepny pon jest święto no i zamknięte. Więc został czwartek 14.11. Chociaż tyle, że z samego rana bo o 9:00