CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Karola3xJ:D wrote:Ja to sie zastanawiam jakim cudem kobiety sie dziwią ,że dzieci sa tak absorbujące,jeśli wiecznie sie tyle mówi o tym ,że macierzyństwo jest ciężkie.
Gusia Ty masz hasło o odrębnym bycie a jak sobie zawsze myślę o tym,że taki mały człowiek,który nie wie nawet, że ma ręce i nie kuma nawet ,że istnieje potrafi ustawić dorosłych do pionu i robić im pranie mózgu 🤣
Chyba każda się po prostu łudzi, że jej dziecko może akurat będzie tym wyjątkiem jednym na milion i będzie bezproblemowe, a tu zderzenie z rzeczywistością
-
Chyba trzeba się nauczyć tego, żeby mieć w tyłku w sprzątanie, gotowanie czy inne obowiązki, które przed dzieckiem nie stanowiły problemu😉Gusia_ wrote:Weźcie się uspokoicie z tym sprzątaniem. Ja jak mam tą wolną godzinę jak mąż zabierze starsze to kładę się na kanapę z małą i telefonem i mam gdzieś tonę wywalonych zabawek, brudną podłogę w kuchni czy białe szafki, które by wypadało umyć od 3 tygodni ale mi się nie chce, a męża nie będę prosić bo i tak lata jak dziki osioł 😅 podrośnie to znów będę miała czysto, chwilowo to ostatnie o czym myślę, choć dziś po 3 tygodniach odkamienilam zlew w kuchni 😅 w sumie jedyne co chwilowo robię regularnie ze sprzątania to pranie i mycie łazienki bo brudna łazienka to już poza moją skalą komfortu 🫣 serio wrzućcie na luz, połóg jest żeby odpoczywać nie sprzątać
CelinaJan lubi tę wiadomość
-
Ja mam tryb cycek-wyrko-lodówka. Też nie gotuje za bardzo,coś tam w domu poprobie na bieżąco ale bez spiny. Jakies pranie,jakies ogarnięcie z grubsza chaty ale bez spiny. Czas na latanie i robotę był w ciąży, teraz jest czas na chill i wąchanie noworodzia,nawet jak ryczy. Jak chce wyjść do sklepu to wychodzę a mąż z dziećmi zostaje i mam chwile na reset.
Jutro idę na imprezę z pracy. Pójdę tylko na chwile -
Tylko na początku jest trudno ze sprzątaniem (dla mnie). Potem już się zajmie zabawką, poleży na macie, posiedzi chwilę w bujaku albo raczkuje za odkurzaczem i znów nie ma problemu z gotowaniem czy porządkami
-
No to Nineq łącze się z Tobą.
Też na ten moment nie umiem nie sprzątnąć itd.
Zwłaszcza że dziś wpadnie ktoś, jutro położna, potem babcia itd... no muszę mieć ogarnięte 🫣
Jakbym miała brudno, to chyba bym nie zasnęła.28.08.23r ⏸️
06.10.23 poronienie chybione 💔
16.10.24⏸️
12.06.2025 Iga 2960, 52 ❤️ -
No właśnie 😅jutro mam położną, na tygodniu wpadnie babcia młodego. A ja jak widzę okruchy na podłodze, czy kurz, czy brudną kuchenkę to mnie coś trafia. Czuję, że żyję w syfie 🫢a lubię porządek. Łatwiej by było gdyby tata młodego był w domu, ale ktoś musi pracować 🤷♀️i tak bardzo jest zaangażowany w porównaniu z innymi ojcami z otoczenia.CelinaJan wrote:No to Nineq łącze się z Tobą.
Też na ten moment nie umiem nie sprzątnąć itd.
Zwłaszcza że dziś wpadnie ktoś, jutro położna, potem babcia itd... no muszę mieć ogarnięte 🫣
Jakbym miała brudno, to chyba bym nie zasnęła. -
Ja ze swojej perspektywy powiem / mi pierwszy dał tak popalić, że 3 lata jego życia żyłam w przeświadczeniu że nigdy więcej drugiego dziecka. Każdy obiecywał „będzie miał pół roku to zacznie przesypiać noce” mija pół roku, a tu dupa. Potem mówili że rok. Minął rok. Dalej dupa. Minęły 2 lata a ja dalej ani jedna noc nieprzespana. Po drugim roku odpuściłam, a noce zaczęłam przesypiać ok 3 roku życia. Dopiero ok 4 roku życia powoli nachodziło mnie na drugie bo zaczęło być ok, z 3latkiem to już fajnie się żyje. I przy tym moim Filipie nastawiona byłam na najgorsze. Widziałam już na co się pisze, wiedziałam że noce będą do dupy, że będę marzyć o śnie, o wolności. Ale weszłam w to z pełną świadomością. I ta świadomość daje mi wolność. Jest super, bo nastawiłam sie na tyrke. I jestem mile zaskoczona.
Wiem ze muszę dbać o swój dobrostan, jak czuje się niewyspana - proszę o pomoc, wychodzę z domu jak jestem przebodzcowana, a przy pierwszym się zajeżdżałam psychicznie i fizycznie bo chciałam coś sobie i ludziom udowodnić, cholera wie co. Że jestem dobra matka? Paradoksalnie teraz uważam się za lepszą. Z pustego i Salomon nie naleje, trzeba zadbać najpierw o siebie.
Polecanko
asiun, Magdalenkaa, Anuncja, Anabbit, Werzol, ezra, Alex_92 lubią tę wiadomość

Zespół Sjögrena, Endometrioza, Przegroda macicy
SYN 🩵👶🏼 12.2019
09.2021 💔
09.2024 💔
15.10.24 beta 6,26
16.10. 2024 ⏸️ na tescie w łazience
19.10.24 beta 141,7
21.10.24 beta 454,8
04.11.24 🦐 6,3 mm
21.11.24 🧸 20,2 mm
05.12.24 ❤️ 40,4 mm / usłyszałam bicie serducha
13.12.24 USG genetyczne OK 🩵 jest 6 cm chłopaka -
Nineq wrote:Mnie wkurza bardzo jak ludzie straszą dzieckiem. Mój K. był na pępkowym znajomego, dziecko 2 tygodnie starsze od naszego, dużo płacze. I wszyscy (faceci co najlepsze) na hasło, że nasze nie drze się ciągle, powiedzieli, że aaaa jeszcze zobaczycie, jeszcze da popalić.
Ostatnio ze znajomym rozmawiałam, który ma trójkę dzieci, że młody czasem marudzi, a on do mnie, że zobaczę jak to jest, jak wejdą kolki🙄
Po co takie gadanie? Że niby ma przygotować na to co będzie? A jak nie będzie?
Ludzie to w ogóle wszystkim straszą:
-jak zajdziesz w ciążę to zobaczysz,
-jak Ci brzuch urośnie to zobaczysz,
-w 3 trymestrze to dopiero będzie.
No i kurde nic nie zobaczyłam, wszystko cały czas było ok. Poród też był ok, chociaż niektórzy to od razu najchętniej by mnie wysłali na cesarkę.
Nineq, KarolaKinga, Anabbit, ezra, Margareetka, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
A jak jednak będzie? Ogólnie nie lubię gadania,że coś komuś się przydarzy bo inni też tak mieli. Ale też nie lubię zakładania,że wszytko będzie idealnie a później płaczu. Ogólnie lubię równowagę. Każdy może pogadać co tam było u niego albo u kogoś ale bez jakiegoś czarnowidztwa albo lukrowania.Nineq wrote:Mnie wkurza bardzo jak ludzie straszą dzieckiem. Mój K. był na pępkowym znajomego, dziecko 2 tygodnie starsze od naszego, dużo płacze. I wszyscy (faceci co najlepsze) na hasło, że nasze nie drze się ciągle, powiedzieli, że aaaa jeszcze zobaczycie, jeszcze da popalić.
Ostatnio ze znajomym rozmawiałam, który ma trójkę dzieci, że młody czasem marudzi, a on do mnie, że zobaczę jak to jest, jak wejdą kolki🙄
Po co takie gadanie? Że niby ma przygotować na to co będzie? A jak nie będzie? -
A jak będzie to będzie. Ja nie myślę, że będzie pięknie i kolorowo, podchodzę do tego realistycznie. Pewnie nie raz sama będę płakać z wkurzenia. Ale częściej spotykam się z tym czarnowidzeniem. Bo jeśli kogoś dziecko miało kolki to i moje na pewno też będzie miało. Jeśli kogoś dziecko ryczało 2 miesiące to moje też będzie. Nie spotykam się z tym bardziej pozytywnym podejściem.Karola3xJ:D wrote:A jak jednak będzie? Ogólnie nie lubię gadania,że coś komuś się przydarzy bo inni też tak mieli. Ale też nie lubię zakładania,że wszytko będzie idealnie a później płaczu. Ogólnie lubię równowagę. Każdy może pogadać co tam było u niego albo u kogoś ale bez jakiegoś czarnowidztwa albo lukrowania.
-
Ludzie tak zawsze gadali ,nie ważne czy o dzieciach czy o aucie. Kupisz Forda to powiedzą ze znajomi mieli i się zawiedli, kupisz merca to będą gadać, z na części nie zarobisz. Kupisz kota to będą mówić, że będzie drapał meble bo ich tak robił. Jakas taka mentalność jest w naszym narodzieNineq wrote:A jak będzie to będzie. Ja nie myślę, że będzie pięknie i kolorowo, podchodzę do tego realistycznie. Pewnie nie raz sama będę płakać z wkurzenia. Ale częściej spotykam się z tym czarnowidzeniem. Bo jeśli kogoś dziecko miało kolki to i moje na pewno też będzie miało. Jeśli kogoś dziecko ryczało 2 miesiące to moje też będzie. Nie spotykam się z tym bardziej pozytywnym podejściem.
Werzol, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Coś w tym jest, taka mentalność. Cieszysz się z czegoś? To masz dowalę Ci tak, że stracisz z tego radość i zaczniesz się obawiać. Ludzie to mendy.Karola3xJ:D wrote:Ludzie tak zawsze gadali ,nie ważne czy o dzieciach czy o aucie. Kupisz Forda to powiedzą ze znajomi mieli i się zawiedli, kupisz merca to będą gadać, z na części nie zarobisz. Kupisz kota to będą mówić, że będzie drapał meble bo ich tak robił. Jakas taka mentalność jest w naszym narodzie⏸️09.10.2024
🤱💙17.06.2025💙
⏸️ 08.12.2015
🤱💓 21.08.2016 💓 -
Elza1234 wrote:O Boże codziennie udaje mi się ją uśpić dokładnie na chwilę przed obchodem pediatry i potem przed ważeniem
Ogólnie widzę że jak zbliża się koniec odwiedzin i wiem że mąż zaraz pójdzie do domu, to boli mnie brzuch z nerwów
dla mnie też myśl o samotnej nocy była najgorsza. Bo człowiek zdany tylko na siebie, to jest najgorsze
Ale dacie radę! Kciuki za jutrzejsze wyjście 🤞
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Miałam tak samoRevolutionary wrote:dla mnie też myśl o samotnej nocy była najgorsza. Bo człowiek zdany tylko na siebie, to jest najgorsze
Ale dacie radę! Kciuki za jutrzejsze wyjście 🤞
Ja gdy się dowiedziałam, że nie uda się sali rodzinnej w drugiej dobie (dzień wcześniej mówili, że na pewno dostaniemy, bo jesteśmy pierwsi na liście), poszłam pod prysznic płakać. Bylam tak wykończona, że stałam i plakalam na myśl o samotnej nocy, poranionych sutkach i płaczącym noworodku… no, ale przeżyłam. Także głowa do góry i kciuki za jutrzejsze wyjście! -
U nas dziś zakończenie czterodniowego turnusu gości z rodziny. Jutro w końcu możemy spędzić dzień na przytulankach i nie trzeba będzie ogarniać chaty ani się specjalnie stroić (ja z tych głupich, które muszą się ogarnąć na przyjmowanie gości) 😆
Dziewczyny na kp pytanie, czy odbijacie dziecko po każdym karmieniu? Ona mi odpływa na cycku i nie mam serca jej odbijać, ale niestety zdarza jej się ulewać i potem boję się zasnąć w nocy, że jej się uleje i coś się stanie … -
Ale do czego?Elza1234 wrote:Już nawet położna się poddała. Wypróbowała każda możliwa metodę na uspokojenie - ja te same - i mi ją oddała mówiąc „niech pani próbuje”
Od 2 h tak płacze, że aż wrzeszczy. Poddaje się i oficjalnie mówię, że się do tego nie nadaję.Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 czerwca 2025, 21:48
-
Ja mam wrażenie, że dzisiaj coś wisi w powietrzu - u nas też dramat, od 19:30 wisimy na cycku i nie da się jej odłożyć, bo jest ryk jakby ze skóry ktoś ją obdzierał. Pierwszy raz mamy taką sytuację, głowa mi pęka.
Anabit u nas też jest problem z ulewaniem, dość sporo jej leci, czasami 10 min po jedzeniu, czasami godzinę. Dotychczas nie odbijaliśmy, ale chyba zaczniemy regularnie to robić… chyba że ktoś tu ma jakieś porady co do ulewania













