CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Elza oby to była tylko jakaś paskudna infekcja, która zaatakowała w kiepskim momencie ☹️ tylko ten ból w klatce/ plecach taki podejrzany
Edit, Elza trzymaj się kochana… wiem, że jest ci ciężko ale w domu i tak nie byłabyś w stanie zaopiekować się małą bo najpierw muszą zaopiekować się tobą. Z tego co pisałaś to mąż sobie radzi, a ciebie na pewno nie będą trzymać dłużej niż to potrzebne
Tanashi szanuje za takie wyjście 😀 ja z wózkiem i psem wychodzę tylko z mężem, ale to tez dlatego że pies wariat i nie ogarnęłabym go na smyczy
Któraś z Was pisała o karmieniu w pozycji biologicznej, a że było mi już szkoda pleców i tyłka to wczoraj robiłam testy karmienia w ten sposób. Nie dość że małej się ekstra odbija i od razu ruszają gazy to jeszcze mniej kwęka jak się ją później położy na brzuszku na kocyku. Dzisiaj nawet tak zasnęła bez pieluszki na jakieś 30 minut ☺️ w ogóle mam wrażenie że w tej pozycji się bardziej najada i od razu zasypia
Niestety pieluchy z dady pure care nam nie podeszły, albo zbiegło się to w czasie z upałem ale pampersa używaliśmy przy innych upalnych dniach i nic się nie działoWiadomość wyedytowana przez autora: 8 lipca 2025, 13:35
-
Elza1234 wrote:No niestety muszę być na oddział wciągnięta.
Nawet nie wiecie jak mi pęka serce że zostawiłam męża samego z dzieckiem
Siedzę i płacze
Kurcze a na jaki oddział? Powinni Ci zrobić rtg,ze dwa oznaczenia troponiny,prokalcytoninę.i ewentualnie przyjąć na internę a nie tak łapu capu.Dziwne to. Mowili coś? -
Elza1234 wrote:No niestety muszę być na oddział wciągnięta.
Nawet nie wiecie jak mi pęka serce że zostawiłam męża samego z dzieckiem
Siedzę i płacze
A coś Ci powiedzieli?2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Elza1234 wrote:Jestem na perinatologii
Ten ból pod łopatka mi przeszedł, to było ewidentne naciągnięcie
Zrobią mi badania, test combo ale ogólnie nikt nie wie skąd takie wyniki bo wyglądam na zdrową 🤡
I chcą mnie zostawić na noc także nie pytajcie jak się czuję
Biedna 🫂 a gorączkę nadal masz?2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
To kibicujemy ,żebyś jutro wyszłaElza1234 wrote:Jestem na perinatologii
Ten ból pod łopatka mi przeszedł, to było ewidentne naciągnięcie
Zrobią mi badania, test combo ale ogólnie nikt nie wie skąd takie wyniki bo wyglądam na zdrową 🤡
I chcą mnie zostawić na noc także nie pytajcie jak się czuję
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny, zaczęłam pisać do Was przedwczoraj i wszystko mi się skasowało, więc teraz jeszcze raz. Urodziłam w warszawskim szpitalu Praskim i to był piękny poród

Tak jak Wam dawałam znać, 3.07 po 20:00 założyli mi balonik, który wypadł przed 2 w nocy. 0 10:00 rano 4.07 bylam juz na porodówce z rozwarciem na około 3 cm, bez skurczy i zaczęli podawać oksytocynę. Na sali porodowej towarzyszyła mi wielka, piękna ćma i pomyślałam, ze to bardzo metaforyczne, bo ćma to symbol transformacji i przejscia między życiem a śmiercią. W tym samym szpitalu rodziła 70 lat temu moja babcia swoich synów, a w odpowiednim czasie - zmarła. I tez była urodzona w lipcu - dla mnie to ma duże znaczenie. Po oksy zaczęły się skurcze, ale do zniesienia, po baloniku bylo gorzej. Trochę podwyższali dawkę, przyszła lekarka i pyknęła mi palcem pęcherz płodowy- odejście wód to jedne z najdziwniejszych odczuć jakie miałam w życiu. Wtedy też skurcze zrobiły się zdecydowanie silniejsze, przeniosłam się na piłkę i słuchałam swojej składanki z polską muzyką z lat '90, którą zrobiłam na tą okoliczność. Siedzieliśmy sobie razem z mężem, słuchaliśmy, trochę śpiewałam, a jak zrobiło sie trudniej - poprosiłam o gaz. No i znowu cd bycia razem, aż do momentu, gdy skurcze były jedne za drugimi i było super boleśnie, było 5 cm rozwarcia i poprosiłam o zzo. Ależ to była ulga! Siedziałam sobie po turecku i odpoczywałam przy muzyce do savasany, rozmawialiśmy z mężem o tym co u nas na tu i teraz. No i tak do 18:00 kiedy okazało się, że jest pełne rozwarcie i pojawiły się skurcze parte. Położne proponowały mi różne pozycje i były one bardzo trafione. Byłam skupiona na swoim ciele, myślałam o Gai i w jakimś transie podążałam na drugi brzeg przy muzyce mojej ukochanej Sade. No i o 18:35 urodziłam Gaję
poród się odbył z pełną ochroną krocza, troszkę pękłam, ale tylko 1 stopnia. Ekipa lekarsko-położnicza, na którą trafiłam była wspaniała. Byłam traktowana z szacunkiem, spokojem, z pełną podmiotowością. O wszystko byłam pytana, a w oczekiwaniu na odpowiedź, każdy mój skurcz był spokojnie i cierpliwie przeczekiwany. Plan porodu został uwzględniony. Jestem za to bardzo wdzięczna. A to był chyba najniezwyklejszy dzień w moim życiu. Od wczoraj wieczorem jesteśmy w domu. Fajnie było spać w końcu w swoim łóżku bez pierdyliarda badań i procedur! Teraz czas na otulanie i przytulanie 
Ps.to jak się te hemoroidy ogarnia?
asiun, Elza1234, xSmerfetkax, Revolutionary , Margareetka, KarolaKinga, Tanashi, nick nieaktualny, Klaudek11, Werzol, Lauraa, przygodami66, amoze, Kindziukowa, Katikat, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Anuncja wrote:Dziewczyny, zaczęłam pisać do Was przedwczoraj i wszystko mi się skasowało, więc teraz jeszcze raz. Urodziłam w warszawskim szpitalu Praskim i to był piękny poród

Tak jak Wam dawałam znać, 3.07 po 20:00 założyli mi balonik, który wypadł przed 2 w nocy. 0 10:00 rano 4.07 bylam juz na porodówce z rozwarciem na około 3 cm, bez skurczy i zaczęli podawać oksytocynę. Na sali porodowej towarzyszyła mi wielka, piękna ćma i pomyślałam, ze to bardzo metaforyczne, bo ćma to symbol transformacji i przejscia między życiem a śmiercią. W tym samym szpitalu rodziła 70 lat temu moja babcia swoich synów, a w odpowiednim czasie - zmarła. I tez była urodzona w lipcu - dla mnie to ma duże znaczenie. Po oksy zaczęły się skurcze, ale do zniesienia, po baloniku bylo gorzej. Trochę podwyższali dawkę, przyszła lekarka i pyknęła mi palcem pęcherz płodowy- odejście wód to jedne z najdziwniejszych odczuć jakie miałam w życiu. Wtedy też skurcze zrobiły się zdecydowanie silniejsze, przeniosłam się na piłkę i słuchałam swojej składanki z polską muzyką z lat '90, którą zrobiłam na tą okoliczność. Siedzieliśmy sobie razem z mężem, słuchaliśmy, trochę śpiewałam, a jak zrobiło sie trudniej - poprosiłam o gaz. No i znowu cd bycia razem, aż do momentu, gdy skurcze były jedne za drugimi i było super boleśnie, było 5 cm rozwarcia i poprosiłam o zzo. Ależ to była ulga! Siedziałam sobie po turecku i odpoczywałam przy muzyce do savasany, rozmawialiśmy z mężem o tym co u nas na tu i teraz. No i tak do 18:00 kiedy okazało się, że jest pełne rozwarcie i pojawiły się skurcze parte. Położne proponowały mi różne pozycje i były one bardzo trafione. Byłam skupiona na swoim ciele, myślałam o Gai i w jakimś transie podążałam na drugi brzeg przy muzyce mojej ukochanej Sade. No i o 18:35 urodziłam Gaję
poród się odbył z pełną ochroną krocza, troszkę pękłam, ale tylko 1 stopnia. Ekipa lekarsko-położnicza, na którą trafiłam była wspaniała. Byłam traktowana z szacunkiem, spokojem, z pełną podmiotowością. O wszystko byłam pytana, a w oczekiwaniu na odpowiedź, każdy mój skurcz był spokojnie i cierpliwie przeczekiwany. Plan porodu został uwzględniony. Jestem za to bardzo wdzięczna. A to był chyba najniezwyklejszy dzień w moim życiu. Od wczoraj wieczorem jesteśmy w domu. Fajnie było spać w końcu w swoim łóżku bez pierdyliarda badań i procedur! Teraz czas na otulanie i przytulanie 
Ps.to jak się te hemoroidy ogarnia?
Ależ piękny poród, pozytywnie zazdraszczam 🥹🫶2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Elza też kiedyś tak trafiłam na noc do szpitala (z jelitówką), to był początek karmienia, mała dwójka w domu z mężem i było mi ciężko, ale nieraz trzeba. Dasz radę
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Elza trzymamy kciuki za szybkie wyjście! Mąż na pewno świetnie sobie poradzi, ale tylko mogę się domyślać co teraz przeżywasz 😓
U nas wielkie święto - odpadł kikut, myślałam że będziemy rekordzistkami, ale widzę, że Smerfetka wy idziecie po pierwsze miejsce w tym wyścigu 😆 -
awokado 🥑 wrote:Elza trzymamy kciuki za szybkie wyjście! Mąż na pewno świetnie sobie poradzi, ale tylko mogę się domyślać co teraz przeżywasz 😓
U nas wielkie święto - odpadł kikut, myślałam że będziemy rekordzistkami, ale widzę, że Smerfetka wy idziecie po pierwsze miejsce w tym wyścigu 😆
To pierwsze miejsce nie cieszy 🫣🫣
Wiem że już był ten wątek, ale jak dawkujecie espumisan? Ja mam chyba 40 🤔 -
Wiem, że sobie poradzi. Co ma za wyjście. To nie zmienia faktu że mam ochotę uciec przez okno do domu. Z dwojga złego dobrze że mamy mm i młodą je toleruje. Ja już laktator mam, to będę odciągać żeby nie wybuchnąć
Anuncja, brzmi jak poród marzenie. Bardzo ci gratuluję

















