Nieudane in vitro? Przyjrzyj się
dotychczasowemu leczeniu i zaplanuj kolejne kroki.

Ferti Replan - kompleksowa analiza wcześniejszego leczenia in vitro pod opieką zespołu ekspertów w jednym miejscu.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum › W ciąży - ogólne › CZERWIEC 2025
Odpowiedz

CZERWIEC 2025

Oceń ten wątek:
  • Revolutionary Autorytet
    Postów: 2572 2497

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja to nawet nie chce porodu wspominać. Wszystko bylo nie tak jak chciałam i tez mam jakieś przeświadczenie ze gdyby nie ta zasrana oxy to wyglądałoby to zupełnie inaczej...

    Mam podobnie jak Ty Kkk, tez mogłam się odezwać ze chciałam zeby to inaczej wyglądało. Ale człowiek rodzi pierwsze dziecko, to glupi, wierzy i ufa ze robią z nami wszystko najlepiej ...

    2cs 🤞

    17.10.2024 ⏸️🍀
    18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
    21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
    29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
    06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
    20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
    22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
    17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
    06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
    03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
    27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
    25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙

    👩 30🧑 34 🐶 4

    A journey of a thousand miles begins with a single step...

    age.png
  • Cel95 Autorytet
    Postów: 5588 3969

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi też mierzyli także chyba ostro zaniedbali tam i aż ciężko w to uwierzyć

    Dla mnie też poród bolowo nr 1

    Rażenie prądem w mordkę lub oblewanie wrzatkiem czy cięcie nożycami poparzonej skóry na żywca jednak trwa krócej,a ja miałam zzo ale ono działało sobie na początku przez kilka z 13 godzin, a na końcówkę i 2h partych no już nie działało:D ale dobrze ze wcześniej było to człowiek pospal chwilę czy odpoczął przed finałem

    No ale i tak dobrze,że nie wpadło cc bo wszyscy mi mówią,że takie długie indukcję zwykle się kończą cc. No i że się zakończyło na pęknięciu 1st które się spoko goi i ogółem powikłań odpukać na razie brak.

    Na pewno pomysł z położną był strzałem w 10. 15 godzin z różnymi ludźmi którymi bym się musiała dzielić z innymi kiedy było w szpitalu jakieś największe obłożenie rodzących byłoby na pewno innym doświadczeniem. Chciałam bez leków i w miarę szybko ogarnąć parte pozycjami wertykalnymi, a wyszło że wszystkie możliwe leki xD plus 2h partych które na koniec 30 min się udało ogarnąć pozycja na pollezaco. Ale grunt, że już jak tyle się nameczylam to poszło sn. Moim zdaniem jak ktoś docieta do 10cm rozwarcie a kończy cc powinno się to mu liczyć jak za 2 porody😅

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 sierpnia 2025, 22:24

    Luna30 lubi tę wiadomość

    23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny

    Wznowienie starań 09'24
    1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
    6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
    10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
    Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
    3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
    21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
    II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
    7.02 - 410g księżniczki 🥰
    28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
    13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
    8.04 - mamy już 1368 gram 😍
    14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
    7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
    5.06 Mam już 3kg🥰
    🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀

    preg.png

    age.png
  • Nosa Autorytet
    Postów: 1365 1890

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkk rozumiem Cie doskonale.
    Ja nigdy nie pomyśle o tym doświadczeniu, ze bylo piekne. Czułam się zagubiona w tym, ze porod tak ladnie postępował i się zatrzymał. Czułam się oszukana przez moje ciało kiedy już pogodziłam się z próbą SN i realną wizją CC a zaczęły się krzyżowe bóle. Nigdy nie zapomnę co wtedy myślałam, bo bólu rzecz jasna nie pamiętam, ale wiem, że był najgorszym co mnie w życiu spotkalo. Z tym, że W. będzie jedynakiem kiedyś się pogodzę. Na razie mam trochę doła ogólnego, czyzby hormony przedokresowe? 😅

    Wituś 🩵 ur.19.06.2025 (40t0d) 3470g, 54cm
    age.png
  • Nosa Autorytet
    Postów: 1365 1890

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A i tez miałam mierzoną miednicę na sali porodowej, więc dziwne, że u Ciebie tego niedopilnowali, aż szok.

    Wituś 🩵 ur.19.06.2025 (40t0d) 3470g, 54cm
    age.png
  • awokado 🥑 Autorytet
    Postów: 905 1703

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkk, Revolutionary dołączam do Waszej grupy. Tydzień wszystkich metod indukcji, w cholerę bolesnych i niedelikatnych badań, a to wszystko rozpoczęte bez powodu przed terminem porodu 🤡 Nie wiem co miałam w głowie, że się w ogóle zgodziłam na indukcję bez żadnych wskazań i przed TP, chyba tak jak piszesz Revolutionary - głupia wierzyłam, że lekarze chcą dla mnie jak najlepiej.

    Mi też nie mierzyli miednicy jak przyjechałam na izbę, ale wszyscy byliśmy przekonani, że wyjdę za 2 dni do domu i wrócę z naturalną akcją, albo po TP. W trakcie n-tego badania na patologii, zapytałam się czy ktoś to zrobi, bo jestem drobna i ginekolog sugerowała mi, że nie dam rady urodzić SN, no to moje „mierzenie” wyglądało tak:

    położna: ile powinno być sprzężnej zewnętrznej?
    lekarka przy kompie: 20
    położna: hmmmmm… no dobra, to wpisz że jest 20

    I tak przy każdym wymiarze - wszędzie miałam za mało, ale położna stwierdziła, że naciągniemy, bo przecież inaczej wyszłoby, że bez sensu mnie męczą indukcjami od kilku dni 🙃 A i tak na dzień przed oksy usłyszałam od lekarki, że mam się nastawić, że będzie nagła cesarka, bo jestem za mała względem dziecka, a oni i tak zrobią wszystko żebym zaczęła rodzić SN i dopiero gdy się poród zatrzyma to będą ciąć. Ja miałam 9 cm rozwarcia i zarówno fizjo, jak i moja ginekolog mówiły, że praktycznie przeszłam dwa porody, więc na kolejny to ja się na ten moment nie piszę xd

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 sierpnia 2025, 22:46

    age.png
  • Cel95 Autorytet
    Postów: 5588 3969

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Awokado u Ciebie to aż ciekawi co to za szpital coby nikt tam nie trafił...

    23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny

    Wznowienie starań 09'24
    1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
    6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
    10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
    Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
    3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
    21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
    II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
    7.02 - 410g księżniczki 🥰
    28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
    13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
    8.04 - mamy już 1368 gram 😍
    14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
    7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
    5.06 Mam już 3kg🥰
    🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀

    preg.png

    age.png
  • Blackapple Autorytet
    Postów: 1969 1152

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 22:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jej przykro mi czytać niektórych historie, już trochę zapomniałam co wy przeszłyście.

    Ja bym powiedziała, że moim najgorszym bólem ever była 5 cm cysta na jajniku, którą się zrobiła w bardzo krótkim czasie, zawsze mnie dziwi jak są w mediach jakieś historię, że kobieta miała 10 kg guza na jajniku i tego nie czuła,jakby pojmuje, że takie cholerstwo może się szybko zrobić, ale moje o wiele mniejsze bolało mnie tak, że mi było słabo.

    A poród to dla mnie (zanim wzięłam ZSO) był jak taka najmocniejsza w życiu miesiączka, ale cieszę się, że wzięłam to zzo, myślę, że u mnie przyspieszyło sprawę i też, że na dalszym etapie bez by mnie pewnie bardziej bolało, bo mi zaczynały iść te skurcze do kręgosłupa. Także ja to bym nawet powiedziała, że dla mnie to było piękne doświadczenie ;)

    age.png
  • Kkk77 Autorytet
    Postów: 1446 968

    Wysłany: 8 sierpnia 2025, 23:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Awokado, chyba wygrywasz ten beznadziejny konkurs na szpitalną patologię 🤡

    age.png
  • kasssia Autorytet
    Postów: 2344 1835

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 00:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to u mnie też poród ból nr 1 zdecydowanie, ale jak elza już go nie pamiętam, nie umiem go przywołać. Natomiast uczucie jak mi grzebią welfronem w żyle pamiętam aż za dobrze 🤡

    Karola współczuję. Upadek z dzieckiem na rękach to mój największy lęk chyba, bo ja jestem niezdara i ciągle się o coś walę i potykam.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 sierpnia 2025, 00:12

    age.png

    age.png
  • koktajlowa Autorytet
    Postów: 2348 1657

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 01:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkk77 wrote:
    Jakbym cofnęła czas to każdemu by tam w pięty poszła moja obecność, te hormony ciążowe to serio mózg piorą, to mój najważniejszy wniosek po ostatnich miesiącach i cieszę się, że już otrzeźwiałam.
    Mi mierzyli tym metalowym czymś mimo, że miednicowe położenie. Na obchodzie się zapominali i mówili czasem o indukcji. Też nie jestem pogodzona z tym co przeżyłam. Więc Cię rozumiem. Jak zaczynam o tym dużo rozmyślać to mnie brzuch zaczyna boleć. Może czas nas uleczy w pewnym stopniu.

    09.10.2024
    bhcg 9,62 mIU/ml; prog. 14,86 ng/ml
    11.10.2024
    bhcg 30,01 mIU/ml; prog. 17 ng/ml [acard 75 mg]
    14.10.2024
    bhcg 92,54 mIU/ml; prog. 17,62 ng/ml [neoparin 0,4 mg]
    16.10.2024
    bhcg 272,33 mIU/ml; prog. 13,53 ng/ml
    24.10.24 wizyta
    06.11.24 [7+3] jest ❤️
    14.11.24 [8+4] 1,98 cm
    27.11.24 [10+3] 3,65 cm
    09.12.24 [12+1] 5,65 cm
    13.12.24 [12+5] 6,51 cm I
    18.12.24 [13+3] 7,49 cm
    02.01.25 [15+4]145 g
    15.01.25 [17+3] 222 g
    30.01.25 [19+4] 340 g 🩷
    14.02.25 [21+5] 482 g II
    28.02.25 [23+5] 621 g
    13.03.25 [25+4] 890 g
    28.03.25 [27+5] 1124 g
    08.04.25 [29+2] 1570 g
    18.04.25 [30+5] 1764 g III
    22.04.25 [31+2] 1800 g
    29.04.25 [32+2] 1980 g
    05.05.25 [33+1] 2203 g
    09.05.25 [33+5] 2500 g
    22.05.24 [35+5] 3040 g
    28.05.24 [36+4] 3140 g
    04.2024 cb (7cs)
    04.2020 cp - zaśniad groniasty częściowy (7cs)
    02.2020 cb (6cs)
    01.2016 córka 💙
    age.png
  • Truuskaawka Autorytet
    Postów: 1504 1527

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 02:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi tez nikt nie mierzył miednicy. Studentki pytały czy mogą,wyraziłam zgodę ale i tak tego nie zrobiły.
    Ból porodowy zdecydowanie nr 1 ale praktycznie od razu zapomnialam o nim.
    Jak chodzi o sam poród to mogłabym to powtórzyć,nie było źle mimo tego całego bólu.
    Ale mam traumę po tym czasie poporodowym... Tak mocny baby blues przeżyłam ze nikomu tego nie życzę. Możliwe że zahaczyłam też o depresje,ale szczegoly pozostawie dla siebie. Do tego te wszystkie sprawy zdrowotne co sie posypały... Nie chce znowu ryzykować przechodzenia przez to więc ja zamykam produkcję mimo że zawsze marzyłam mieć dwójkę dzieci.

    age.png
  • Gusia_ Autorytet
    Postów: 6264 6450

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 04:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anabitt też miałam takie rozkminy czy kiedyś sobie porównam indukcje z porodem naturalnym i dla mnie naturalny poród to jednak przy indukcji był dużo bardziej lajtowy. Skurcze mnie chamskie, narastające jakoś tak znośnie, a nie takie bolesne od początku. No ale jak wiecie ja o swoich dwóch ostatnich porodach myślę, że były lajtowe, bo były po prostu krótkie. Co to jest poród trwający trochę ponad godzinę od pierwszego skurczu 😅 w sumie tylko pierwszy mnie wymęczył tak szczerze. Wtedy pod koniec miałam myśli i czemu sobie to zrobiłam 👌

    U mnie miednicę mierzyli przy każdym

    preg.png

    🎊 czekamy na kolejnego dzidziusia!
    👧👧 dwie córki
    😢 2020 poronienie zatrzymane

    Hashimoto
  • Szarotka12 Autorytet
    Postów: 763 1072

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie też poród ból nr 1, to ciekawe, że wspomnienie samego bólu ciężko przywołać, ale wyraźnie pamiętam emocje. Najpierw te skurcze krzyżowe, które mnie wnerwiały, bo nie były częścią samego porodu, a 2 noce zarwane. Później to leżenie pod KTG było koszmarem, na piłce było mi o niebo lepiej, ale wtedy wychodziło tętno Synka za wysokie. Byłam wściekła na tę tępą anestezjolog, która nie zrozumiała, że mnie źle znieczuliła na jedną stronę. I że nikt mi nie wierzy, że ból promieniujący do nogi był najgorszym, co czułam, jakby odzierało mi nogę z tkanek do kości. I że było tak zimno na sali.

    U mnie też nie zmierzyli miednicy, a później wielu mówiło, że dziecko było prawdopodobnie dla mnie za duże. Ale większy hicior był taki, że przyjechałam z podejrzeniem, że wody mi zaczęły odpływać, a oni nie zrobili na izbie testu na odpływanie wód. Jak wykonali go po dwóch dniach okazało się, że nic nie leci i prawdopodobnie nie leciało. A podczas porodu przebili pęcherz płodowy. I z jednej strony to było uczucie niesamowitej ulgi. A z drugiej byłam niesamowicie sfrustrowana, że nie pchnęło w ogóle postępu porodu.

    W głowie mam to zamknięte pod tytułem "zrobiłam wszystko, co mogłam". I jak będę już mogła, to chciałabym drugie, najwyżej znowu mnie ciachną. Ale pocieszyła mnie moja fizjo, która w swoim pierwszym porodzie też miała najpierw długie bóle krzyżowe. A przy drugim już ich nie było

    🙍‍♀️ 32 --> endometrioza, celiakia, AMH 1,89
    🙍‍♂️ 32 --> obniżona ruchliwość plemników

    04.2024 💔 ciąża pozamaciczna, wyleczona metotreksatem

    06.10.2024 ⏸
    19.06. 3850g Synek na świecie 💙

    age.png
  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nineq wrote:
    Jak zwykle po czasie człowiek ogarnie jak mógł zareagować, czy coś zrobić.

    Niestety często tak jest
    Ja po 1szym porodzie też miałam lęki, chyba z pół roku śniłam koszmary. Ale nie o bólu. Właśnie o tym że mogło się coś stać bo ja miałam krwotok ale 2 dni po porodzie. Bo mnie nie zszyli.bylsm w szpitalu ze względu na małą

  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkk77 wrote:
    Jakbym cofnęła czas to każdemu by tam w pięty poszła moja obecność, te hormony ciążowe to serio mózg piorą, to mój najważniejszy wniosek po ostatnich miesiącach i cieszę się, że już otrzeźwiałam.

    U mnie mierzyli na usg i chyba nie było cyrkla tego.
    Ale szczerze też dopiero na izbie. Bo mi lekarka powiedziała że mają zmierzyć przed porodem
    A ona była z tego szpitala. Wiem że na usg mierzyli barki i głowę i moja miednice

  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anabbit wrote:
    Ja znam w sumie tylko ból skurczów wywołanych przez oksy. Wytrzymałam całe 3h i wzięłam znieczulenie. Parcie to luzik, bardziej dyskomfort niż ból (na bank jeszcze działało znieczulenie XD )
    Jestem ciekawa czy skurcze wywołane naturalnie bolałyby mniej/inaczej niż te na oksy. Moze doświadczę tego przy drugim porodzie 😆

    Ja przy 2gim nie miałam oksy i bolało tam samo. Doszłam do 10cm zanim wylądowałam na cc to się mogę chyba wypowiedzieć, hehe. Miałam wszystko porod naturalny, z oksy, bez oksy, cc xd no prawie wszystko. Nie miałam tylko wywoływanego. Przy 1szym dostałam końskie dawki oksy była bd długa faza parta

  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Revolutionary wrote:
    Ja to nawet nie chce porodu wspominać. Wszystko bylo nie tak jak chciałam i tez mam jakieś przeświadczenie ze gdyby nie ta zasrana oxy to wyglądałoby to zupełnie inaczej...

    Mam podobnie jak Ty Kkk, tez mogłam się odezwać ze chciałam zeby to inaczej wyglądało. Ale człowiek rodzi pierwsze dziecko, to glupi, wierzy i ufa ze robią z nami wszystko najlepiej ...

    Tak jest
    Ten drugi porod był u mnie bardziej świadomy
    Ufałam sobie. Jak twierdzi ii że jeszxze porodze to się darłam że to już xd A i tak dali mnie na patologii gdzie spędziłam 15min ;) no i się darłam tak że mnie wzięli na badanie. Do 10cm dotarłam w półtorej h. Od 0. To na pocieszenie
    W 1szym od skurczów do urodzenia z 12h jakos

  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    awokado 🥑 wrote:
    Kkk, Revolutionary dołączam do Waszej grupy. Tydzień wszystkich metod indukcji, w cholerę bolesnych i niedelikatnych badań, a to wszystko rozpoczęte bez powodu przed terminem porodu 🤡 Nie wiem co miałam w głowie, że się w ogóle zgodziłam na indukcję bez żadnych wskazań i przed TP, chyba tak jak piszesz Revolutionary - głupia wierzyłam, że lekarze chcą dla mnie jak najlepiej.

    Mi też nie mierzyli miednicy jak przyjechałam na izbę, ale wszyscy byliśmy przekonani, że wyjdę za 2 dni do domu i wrócę z naturalną akcją, albo po TP. W trakcie n-tego badania na patologii, zapytałam się czy ktoś to zrobi, bo jestem drobna i ginekolog sugerowała mi, że nie dam rady urodzić SN, no to moje „mierzenie” wyglądało tak:

    położna: ile powinno być sprzężnej zewnętrznej?
    lekarka przy kompie: 20
    położna: hmmmmm… no dobra, to wpisz że jest 20

    I tak przy każdym wymiarze - wszędzie miałam za mało, ale położna stwierdziła, że naciągniemy, bo przecież inaczej wyszłoby, że bez sensu mnie męczą indukcjami od kilku dni 🙃 A i tak na dzień przed oksy usłyszałam od lekarki, że mam się nastawić, że będzie nagła cesarka, bo jestem za mała względem dziecka, a oni i tak zrobią wszystko żebym zaczęła rodzić SN i dopiero gdy się poród zatrzyma to będą ciąć. Ja miałam 9 cm rozwarcia i zarówno fizjo, jak i moja ginekolog mówiły, że praktycznie przeszłam dwa porody, więc na kolejny to ja się na ten moment nie piszę xd

    Aż szok co cie spotkalo. Przykro mi:( wierze bo moj 1szy porod byl tez trauma ze wzgl na personel. Dlatego ja słysząc te historie zapłaciłam teraz
    Miałam lekarkę ze szpitala i położna
    Ja uważam że uratowało mi to dziecko
    Bo położna z dyżuru nawet łóżka mi nie chciała podnieść. Chciałam się oprzeć na skurczach...

    Jak potem miałam powiklania moja lekarka dzwoniła na izbę ze przyjade robili mi usg blizny itp. A słyszałam od fizjo że często odsyłają.

    To przykre dziewczyny ale kasa dużo zmienia taka prawda

    To że miałam świetna opłacona położna którą podjęła decyzję o cc. Uro fizjo mówiła że często nie podejmują boją się za późno robią. U nas syt była niejednoznaczna. Przy cc okazało się że to była słuszna decyzja bo bym nie urodziła nat przez pępowine. Ale na sali...trudna decyzja położnej mojej uratowała mi dziecko

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 sierpnia 2025, 06:32

  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Personel w szpitalach niestety chyba jest w średniowieczu jeszcze czesto:/ i dziwić się ze kobiety boją się mieć więcej dzieci.

    Moim zdaniem jednak cc jest gorsze niż poród nawet dligi SN. Ale to może być moje doświadczenie. Bo ja też miałam intubacje. Kaszel po cc- najgorsze

  • Luna30 Autorytet
    Postów: 2301 860

    Wysłany: 9 sierpnia 2025, 06:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeśli dziewczyny macie traumę z porodu czy " opieki" na oddziale bo.ja miałam z 1szego warto przepracować z psychologiem. U mnie po 1szym skończyło się depresja poporodowa. Miałam flashbacki pół roku po porodzie, koszmary o niektórych tekstach. np od jednej położnej uslyszalam że jakoś inni rodzice sobie radzą że mi dziecko oślepnie. To było jak córka ściągała sobie okularki do naświetleń. Okazało się później że to nie tak że oślepnie jak zdejmie sobie np w nocy i ze mozna je lepiej zamocowac co inna polozna zrobila. ale ja nie spałam 2 noce zanim neonatolog mi to powiedział. Wyobraźcie sobie poziom stresu że moje dziecko straci wzrok jak zasnę. Wiecie czemu ona to powiedziała? Bo miała konflikt z moją położna którą opłaciłam do porodu.
    sam 1szy porod nie był zły bo miałam opłacona polozna też. Za to opieka przed i po porodzie straumatyzowala mnie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 sierpnia 2025, 06:46

‹‹ ‹ 2067 2068 2069 2070 2071 › ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Mikrobiom intymny a infekcje - wakacyjny niezbędnik

Mikrobiom pochwy to złożony ekosystem mikroorganizmów, który pełni kluczową rolę w utrzymaniu zdrowia intymnego. Jego zaburzenie może prowadzić do różnorodnych dolegliwości, które są szczególnie uciążliwe podczas podróży. W tym artykule przyjrzymy się, jak działa mikrobiom pochwy, jakie czynniki mogą go zaburzyć podczas wakacji, a wreszcie jak skutecznie chronić zdrowie intymne w trakcie podróżowania oraz kiedy warto sięgnąć po sprawdzone wsparcie z apteki.  

CZYTAJ WIĘCEJ

DHA z alg czy ryb? Sprawdzamy, dlaczego DHA z alg zyskuje na popularności wśród przyszłych mam

Kwas DHA to jedna z substancji niezbędnych do prawidłowego rozwoju płodu. Jego suplementacja jest zalecana przez ekspertów, a w aptekach znajdziemy wiele preparatów zawierających ten składnik. Najczęściej jest pozyskiwany z ryb morskich, jednak coraz więcej przyszłych mam sięga po DHA z alg. Jakie są jego właściwości i czym różni się od rybiego? Dowiedz się więcej na temat suplementacji DHA w ciąży – kiedy zacząć i jakie dawki stosować?

CZYTAJ WIĘCEJ

Inozytol a kobieca płodność – wsparcie owulacji, metabolizmu i zdrowia hormonalnego kobiet

Coraz więcej kobiet w wieku rozrodczym zmaga się z zaburzeniami hormonalnymi, które utrudniają zajście w ciążę lub jej prawidłowy przebieg. Dlatego wiele par w czasie starań o dziecko decyduje się na wprowadzenie suplementacji poprawiającej kobiecą płodność. Jednym z najlepiej przebadanych składników jest inozytol, który – regulując gospodarkę hormonalną i cukrową – może zwiększyć szansę na zapłodnienie. Jak dokładnie działa i jakie inne skuteczne składniki wspierające płodność kobiet warto włączyć do codziennej suplementacji?

CZYTAJ WIĘCEJ