CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
rolka355 wrote:Ja mam w pon wizytę 8+4. Czy tylko ja tu jestem czarnowidzem? Im bliżej wizyty to co chwile sprawdzam ból cycków. No niech będzie wszystko ok 🤬. Będzie?
Będzie:)
Tutaj chyba większość z nas tak schizowala lub schizuje...hihi
Cinia95, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Wiesz ja właśnie zaczęłam pierwsze starania w wieku 34 i bardzo się cieszę, wcześniej nie byłam gotowa na macierzyństwo, a teraz to sama przyjemność 🙂Luna30 wrote:Ja z pierwszym zaszłam w wieku 26, rodziłam w wieku 27 i byłam jedna z najmłodszych na porodówce:) co mnie w sumie zdziwiło. Bo ogólnie to uwazam ze do 30 najlepiej skończyć produkcje. No ale życie tak ułożyło ze będzie 32. Triche się przesunęło mi przez długie starania o 1sze. Dlatego też uważam że nie ma co czekać bo potem jest płacz albo presją zbliżającej się 40stki...a też niby teraz koło 40 dziewczyny mają, nawet 1 ale teściowa rodziła 3cie w wieku prawie 40 i też mówi że to już późno. Ze juz nie te siły a teraz ma nastolatka w domu. Wiadomo co innego jak ktoś się dlugo stara ale jak ktoś planuje dopiero zaczynać starania o 1sze świadomie po 35 to dla mnie już późno. Z tym że często niestety życie tak się układa ze jak znajdzie się partnera dopiero po 35 np to już trudno się wyrobić do tej 40stki magicznej i zazwyczaj zostaje się z jedynakiem. Znam kilka takich par co nie zdążyły z kolejnym dzieckiem z powodu wieku właśnie.
Alex_92, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Będzierolka355 wrote:Ja mam w pon wizytę 8+4. Czy tylko ja tu jestem czarnowidzem? Im bliżej wizyty to co chwile sprawdzam ból cycków. No niech będzie wszystko ok 🤬. Będzie?
bo dlaczego nie?
Ja przed każdą wizytą schizuje. Dziś rano na luzaka wstałam, bo prenatalne i na pewno ok, a tu mnie zaskoczyło plamienie, aż się poryczałam, że poroniłam 🫣 schodzi ze mnie stara krew po ostatnim szaleństwie. A na USG bobek se macha nogami i podskakuje.
Alex_92, Cinia95, asiun, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Kindziukowa, no o Żelaznej też kiedyś myślałam, ale słyszałam dużo historii o tym jak przetrzymywali poród zbyt długo, zamiast robić CC. Niestety mają tam zbyt duże parcie na poród SN. No ale jak pójdzie wszytko dobrze to bajka, jak prywatny szpital.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2024, 20:08
Kindziukowa lubi tę wiadomość
-
kasssia wrote:Wiesz ja właśnie zaczęłam pierwsze starania w wieku 34 i bardzo się cieszę, wcześniej nie byłam gotowa na macierzyństwo, a teraz to sama przyjemność 🙂
Dla mnie to już za późno by było. Po prostu nie wydaje mi się że miałabym tyle siły żeby 2jke urodzić do 40stki:p jednak czuje ze mam mniej sił niż 10l temu. Każdy robi jsk uwaza dla mnie po prostu świadomie to już nie byłby ten czas. Myśmy wzięli ślub w wieku 21l, to życie tylko we dwoje tyle czasu jakieś takie puste dla mnie by było. Po prostu chyba mój czas nadszedł wcześniej. Ale wiadomo psychika jest mega ważna. Jak ktoś nie czuje się gotowy wcześniej to też można trochę poczekac;)
Niby też płodność jest gorsza aczkolwiek w naszym przypadku o pierwsze staraliśmy sie ponad 3l a drugie w zasadzie od razu zmajstrowalismy:p
Też zależy ile dzueci ktoś chce. My minimum dwójkę a nie wykluczam 3jki:) a też jak przykład pokazuje wolę mieć większą przerwę między dziećmi, min 3l...Więc to trwa..
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2024, 20:27
-
Luna to np my uwielbiamy naszą samotność i właśnie zdecydowaliśmy się na dziecko trochę ze zdrowego rozsądku - jesteśmy gotowi, dużo o tym dyskutowaliśmy ale to wciąż zdrowy rozsądek. To tak ogólnie z innej perspektywy chciałam dodać
Kochamy podróże i o ile staram się myśleć o tym, że dziecko nie ogranicza o tyle czytam wasze doświadczenia z zostawianiem dzidziona i się przerażam🙈 Ja sobie w głowie ułożyłam cudowny plan babciowania, a trochę mnie sprowadziłyście na ziemię😂 podróże z dzieckiem spoko, imprezy - na pewno, nie tak komfortowego ale przejdą z dzieckiem ale mamy z mężem też jedną słabość - góry i adrenalina. I o ile na pagórki wsadzę w chustę czy później nosidło tak w Wysokie Tatry - hmmm chyba bym trafiła do głównego wydania wiadomości xd więc plan mam żeby potomka nauczyć zostawania z babcią ale miałam też plan na aktywna ciążę, a mam za sobą równiutki miesiąc ziemniakowania w łóżku 😂💔 Marcysia 21t 👼 -
nick nieaktualnykasssia wrote:Wiesz ja właśnie zaczęłam pierwsze starania w wieku 34 i bardzo się cieszę, wcześniej nie byłam gotowa na macierzyństwo, a teraz to sama przyjemność 🙂
Ja urodzę pierwsze tak 34,5 lat. Dla mnie też wczesniej nie wchodziło w ogole w grę.
Nineq, kasssia, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
HejAnku🌸 wrote:Luna to np my uwielbiamy naszą samotność i właśnie zdecydowaliśmy się na dziecko trochę ze zdrowego rozsądku - jesteśmy gotowi, dużo o tym dyskutowaliśmy ale to wciąż zdrowy rozsądek. To tak ogólnie z innej perspektywy chciałam dodać
Kochamy podróże i o ile staram się myśleć o tym, że dziecko nie ogranicza o tyle czytam wasze doświadczenia z zostawianiem dzidziona i się przerażam🙈 Ja sobie w głowie ułożyłam cudowny plan babciowania, a trochę mnie sprowadziłyście na ziemię😂 podróże z dzieckiem spoko, imprezy - na pewno, nie tak komfortowego ale przejdą z dzieckiem ale mamy z mężem też jedną słabość - góry i adrenalina. I o ile na pagórki wsadzę w chustę czy później nosidło tak w Wysokie Tatry - hmmm chyba bym trafiła do głównego wydania wiadomości xd więc plan mam żeby potomka nauczyć zostawania z babcią ale miałam też plan na aktywna ciążę, a mam za sobą równiutki miesiąc ziemniakowania w łóżku 😂
Ja się radzę nie nastawiac:) wiesz dziecko jest małe kilka lat tylko. Na niskie góry to niemowlę nawet łatwiej w chuscie. Moja weszła na wspomniana Ślęża sama w wieku 3l. I zeszła sama. Niby niewysoka góra ale coś zawsze. Poza tym zawsze można pojechać grupa i np jedna oś idzie na morskie Oko a druga gdzieś wyżej a potem zamiana. Duuuuzo zależy od dziecka. Są takie z którymi objedziesz świat w wieku do roku np znajomi do Chorwacji autem z 3jka jechali i najgorzej było z 7latka:p a najlepiej 6msc...a są dzieci nieodkladalne;) każde kochane i każde inne uczy nas innego macierzyństwa. Ja się nie nastawiam na nic. Byle było zdrowe i damy radę czy podróżując czy nie.
Za to potem uwierz mi to nieopisana radosx jak np możesz w spokoju wziąć kąpiel albo zjeść cieply obiad. Człowiek docenia drobiazgi i to jest piękne. Ja do tej pory się dziwię i cieszę jak córka się bawi sama. Bardzo doceniam i wspólne chwile i te kiedy mam spokój. Na pewno tak bym np nie docenila przespanych nocy. A tak to rok niespania i człowiek budzi się kolejne ponad 3l ze zdziwieniem że pospal. Wiadomo niecodziennie ale te nieprzespane noce też są super bo sobie mysle; ale teraz mamy super, 90proc przespanych:pWiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2024, 20:49
Alex_92 lubi tę wiadomość
-
Ja za prowadzenia ciąży place 250 zł i mój lekarz pracuje w szpitalu ginekologicznym w którym planuje rodzić.
Starania zaczęliśmy z mężem zaraz po ślubie jak miałam 26 lat, ale podeszliśmy do tego na luzie, jak się uda to się uda. Tylko że długo się nie udawało i zaczęłam się martwić że coś jest nie tak. Cykle mam krótkie 23-26 dni i jak raz byłam na wizycie u jednej ginekolog to mnie nastraszyła że krótkie cykle mogą być nie owulacyjne 🫣 i gdzieś cały czas miałam to w głowie. Potem ta ciąża pozamaciczna i milion myśli co jest nie tak. Ale stwierdziłam że dam jeszcze szansę. No i tak od ślubu minęły 2 lata i się udało 😊 u mnie i u męża w rodzinie to będzie pierwsze nowe pokolenie 😂 nikt nie ma dzieci z rodzeństwa ani kuzynostwa -
Zuza96 wrote:Ja za prowadzenia ciąży place 250 zł i mój lekarz pracuje w szpitalu ginekologicznym w którym planuje rodzić.
Starania zaczęliśmy z mężem zaraz po ślubie jak miałam 26 lat, ale podeszliśmy do tego na luzie, jak się uda to się uda. Tylko że długo się nie udawało i zaczęłam się martwić że coś jest nie tak. Cykle mam krótkie 23-26 dni i jak raz byłam na wizycie u jednej ginekolog to mnie nastraszyła że krótkie cykle mogą być nie owulacyjne 🫣 i gdzieś cały czas miałam to w głowie. Potem ta ciąża pozamaciczna i milion myśli co jest nie tak. Ale stwierdziłam że dam jeszcze szansę. No i tak od ślubu minęły 2 lata i się udało 😊 u mnie i u męża w rodzinie to będzie pierwsze nowe pokolenie 😂 nikt nie ma dzieci z rodzeństwa ani kuzynostwa
To będziesz jak my pionierką. Co ma zarówno plusy jak i minusy. My pierwsi z dzieckiem i pierwsi z dwójką bo wciąż o ile mi wiadomo tylko ja w ciazy w obu rodzinach. Z tym że wszyscy młodsi w wieku 15- 30l. Więc tak naprawdę to moi bracia tylko mogliby już mieć patrząc na statystykę. Bo statystycznie to chyba gdzieś 28l jest z tego co kojarzęWiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2024, 20:56
-
Rodzeństwo męża w przedziale wiekowym 32-38, raczej nie zapowiada się żeby pojawiły się dzieci u nich. A u mnie bracia w wieku 20 także jeszcze młodzi. Trochę mi szkoda że nasze dzieci nie będą miały kuzynostwa w podobnym wieku. Ja w podstawówce i gimnazjum najwięcej czasu spędzałam z kuzynostwem właśnie. No ale takie czasy
-
Luna30 wrote:Dla mnie to już za późno by było. Po prostu nie wydaje mi się że miałabym tyle siły żeby 2jke urodzić do 40stki:p jednak czuje ze mam mniej sił niż 10l temu. Każdy robi jsk uwaza dla mnie po prostu świadomie to już nie byłby ten czas. Myśmy wzięli ślub w wieku 21l, to życie tylko we dwoje tyle czasu jakieś takie puste dla mnie by było. Po prostu chyba mój czas nadszedł wcześniej. Ale wiadomo psychika jest mega ważna. Jak ktoś nie czuje się gotowy wcześniej to też można trochę poczekac;)
Niby też płodność jest gorsza aczkolwiek w naszym przypadku o pierwsze staraliśmy sie ponad 3l a drugie w zasadzie od razu zmajstrowalismy:p
Też zależy ile dzueci ktoś chce. My minimum dwójkę a nie wykluczam 3jki:) a też jak przykład pokazuje wolę mieć większą przerwę między dziećmi, min 3l...Więc to trwa..
a widzisz, to zupełnie inne podejście niż moje
Ja np. teraz dużo lepiej się czuje niż 10 lat temu, bo ogarnęłam swoje problemy zdrowotne, wiem co mi służy itd. no może poza bólem pleców, ale to bardziej od pracy siedzącej niż od wieku.
Ja czuje się teraz mega spełniona, wyszalałam się, pożyliśmy sobie we dwójkę ok. 8 lat (o ile dobrze liczę), znamy się jak łyse konie. No i też się cieszę, że zdecydowaliśmy się na dziecko już w takiej dojrzałej fazie związku, bo jak sobie przypomnę nas nawet po 5 latach i teraz to zupełnie inna bajka. Nie dziwie się, że jest tyle rozwodów po roku, dwóch po narodzinach dziecka, bo trzeba być zgranym, żeby jakoś to wszystko ogarnąć. No i oczywiście doświadczenie zawodowe mamy oboje, więc i finansowo jest w życiu spokojnie.
Z płodnością to też nie trafisz. Ja zaszłam po roku od odstawienia anty od razu jak mi się pojawił okres. Teraz też mega szybko jak tylko zaczęliśmy celować w dni płodne. A mam koleżankę, młodszą, która po prawie 10 latach zdecydowała się na in vitro. No i ja ciągle nie wykluczam tego trzeciego dziecka, zobaczymy jak nam się ułoży. Teraz będę jeszcze rodziła w wieku 39, więc na ludzie 41-42 można jeszcze jedno pyknąć
Nawet ostatnio żartowałam, ze dobrze, że nie zaczęliśmy wcześniej, bo strach myśleć co by się działo 😂
Moja teściowa też tak mówi, że nie miała już siły, bo jedno dziecko miała grubo po 40, no ale ona w ogóle o siebie nie dbała, więc nie dziwne, że nie miała już siły po 40. Są ludzie w wieku 60 co biegają maratony, więc duże znaczenie ma jak się prowadzimy;)
Co do cen prywatnych to ja też mam w ramach ubezpieczenia, ale wiem, że u mojego płaci się 250 za wizytę. W poprzedniej ciąży płaciłam 500, ale to była pani profesor.
Mi też będzie robił prenatalne perinatolog, prowadzący też ma tą specjalizację, ale to chyba tak często wychodzi, że lekarze zainteresowani tą tematyką robią drugą specjalizację, ale chyba nie jest tak, że tylko ci ze specjalizacją są kompetentni. Pewnie jak coś sie źle to dopiero trzeba do periantologa.Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2024, 21:28
przygodami66, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Zuza96 wrote:Rodzeństwo męża w przedziale wiekowym 32-38, raczej nie zapowiada się żeby pojawiły się dzieci u nich. A u mnie bracia w wieku 20 także jeszcze młodzi. Trochę mi szkoda że nasze dzieci nie będą miały kuzynostwa w podobnym wieku. Ja w podstawówce i gimnazjum najwięcej czasu spędzałam z kuzynostwem właśnie. No ale takie czasy
Czyli nie planuja dzieci ? Bo u mnie by w przyszłości raczej wszyscy chcieli. Oczywiście jeśli będą w stałym związku i zdrowie pozwoli. Ale nie jest tak że mówią że są na nie. -
Luna30 wrote:
Mi chodziło że nie będę miała siły e nie fizycznie bo staram się aktywniej żyć, wróciłam po ciąży go aerobiku, schudłam sporo itp. Ale bardziej o psychikę. Ja nie mam cierpliwości do dzieci za dużo. Im jestem starsza tym trudniej mi się dopasować, mam swoje nawyki, lubię wygodne życie i to że mam czas dla siebie. Fizycznie to w ciąży poprzedniej miałam formę życia a było to w wieku 27l wtedy więc bliżej 30. Potem trochę mi się obniżyła a teraz jest uważam na znośnym poziomie. Nie uprawiam wyczynowo sportu ale na basen pójdę, po górach pochodzę, na rowerze przejadę do przedszkola I spowrotem bez zmęczenia ( mam ok 10km) itp. Zdecydowanie psychika u mnie to mój słaby punkt. U nas trochę też inaczej bo nie chciałam przerwy 10l między dziećmi. Może źle się wyraziłam. Po prostu czuje ze potem już bym się nie zdecydowała na kolejne. Za bardzo byłoby mi...wygodnie:) a jednocześnie wiem że bym za ileś lat żałowała. Pokrecone;) nie wiem czy ktoś ma takie odczucia podobne. Po prostu uważam że każde macierzyństwo ma plusy i minusy. Młodość to własnie dla mnie elastyczność pewna:) no i wiem że to generalizowanie ale jednak starsi rodzice u nas w środowisku bardziej są wygodni właśnie: puszczają więcej bajek, dzieci siedzą po 12h w placówkach bo oni jeszcze jeżdżą na siłownię, na spotkania ze znajomymi i ciągle te dzieci podrzucają komuś. Realizacja realizacja ale ja chce mieć dzieci żeby je wychowywać, wiadomo że każdy potrzebuje czasu dla siebie ale oni jakby nie umieli zrezygnować z poprzedniego życia a jednak dzieci potrzebują zwłaszcza przez pierwsze lata obecności przede wszystkim.
Jak wspominałam myśmy wzięli ślub w wieku 21l, zostając rodzicami byliśmy w związku już od 9l lacznie:) może też zdążyliśmy po prostu wcześniej się dotrzeć bo wcześniej się poznaliśmy:) w zasadzie więc idealnie tyle samo lat w związku byliśmy co wy, jak zaszłam w ciaze:)
znów się uśmiechnęłam pod wąsem, bo mam zupełnie inne spojrzenie. fajnie tak sobie powymieniać doświadczenia i poglądy.
mi właśnie cierpliwość przyszła z wiekiem, bardzo dużo cierpliwości nauczyłam się dzięki pracy z ludźmi, a pamiętam jak do 30 byłam mega nerwusem, nie wiem jak inni wytrzymywali ze mną
dlatego właśnie cieszę się, że nie miałam wtedy dziecka, bo wiem, że na nim to by się najbardziej odbiło.
no i też mam inne obserwacje odnoście "starszych" rodziców. poznaje dużo rodzin odkąd mam dziecko i dużo z nich właśnie może się zaangażować ze względu na warunki finansowe, stabilną pracę, która pozwala odebrać dzieci wcześniej z przedszkola itd. ja np. teraz napewno nie planuje wrócić do pracy po roku, ale zostać z dzieckiem 2 może nawet 3 lata i jest to możliwe tylko dlatego, że spokojnie wyżyjemy z jednej pensji. wcześniej nie mielibyśmy takiej opcji. -
U nas też będzie 10 lat znajomości niedługo (no akurat się fajnie złożyło!) więc mimo, że mam 29 lat świeżo skończone to już bardzo długo jesteśmy razem i było dużo docierania się, mnóstwo podróży itp
kasssia lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
no podróże to dobra okazja na docieranie się, zgadzam się 😂Cel95 wrote:U nas też będzie 10 lat znajomości niedługo (no akurat się fajnie złożyło!) więc mimo, że mam 29 lat świeżo skończone to już bardzo długo jesteśmy razem i było dużo docierania się, mnóstwo podróży itp
-
My lubimy takie dzieciowe rzeczy. Rozczulające i dziecinne. Spacerki, nature, zdrowe gotowanie. Dlatego bardzo nam zależało.
Ja to wyszalałam się mając 16-19 lat i starczyło mi, imprezy w mieście, za granicą, jakoś mi nie wchodził ten tryb życia i nie służył więc od wieku 20+ poszłam w podróżowanie.
Czasem widzę, że jak ktoś miał surowe wychowanie, mało zaufania i był trzymany pod kloszem to bywa że i do 30 nadrabia ten nastoletni czas imprezowy. No u mnie to już się kompletnie przejadło lata temu.
A podróżować też można z Dzieckiem i pokazywać mu świat 😊23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
kasssia wrote:znów się uśmiechnęłam pod wąsem, bo mam zupełnie inne spojrzenie. fajnie tak sobie powymieniać doświadczenia i poglądy.
mi właśnie cierpliwość przyszła z wiekiem, bardzo dużo cierpliwości nauczyłam się dzięki pracy z ludźmi, a pamiętam jak do 30 byłam mega nerwusem, nie wiem jak inni wytrzymywali ze mną
dlatego właśnie cieszę się, że nie miałam wtedy dziecka, bo wiem, że na nim to by się najbardziej odbiło.
no i też mam inne obserwacje odnoście "starszych" rodziców. poznaje dużo rodzin odkąd mam dziecko i dużo z nich właśnie może się zaangażować ze względu na warunki finansowe, stabilną pracę, która pozwala odebrać dzieci wcześniej z przedszkola itd. ja np. teraz napewno nie planuje wrócić do pracy po roku, ale zostać z dzieckiem 2 może nawet 3 lata i jest to możliwe tylko dlatego, że spokojnie wyżyjemy z jednej pensji. wcześniej nie mielibyśmy takiej opcji.
No to odwrotnie:) mi zaczynało być za wygodnie:) myślę że za pareat to bym nie miała siły psychicznej żeby obrócić swoje życie o 180c. My teraz też planujemy spędzić z dzieckiem pierwsze lata ze mną fo ok 2rz min. I to macierzyństwo jest inne bo jestem dojrzalsza, mądrzejsza, bardziej myślę wyluzowana ale jednocześnie...jednak bardziej wygodna myślę. U mnie to raczej na plus bp ja to z tych matek roku co mają plan jak idealnie wychować dziecko i mam skłonności do przesadzania z zasadami. Więc triche wygody mi nie zawszkodzi. Bardziej chodzi o decyzję. Trudno ja było mi podjąć. Bo widzę że z większym dzieckiem można robić tyyyyle rzeczy. Jak dla mnie dzieci powinny się rodzic w wieku 2l :p może to też zależeć od środowiska. Nawet ostatnio z mężem rozmawialiśmy że ci starsi koło 40 to za wygodni sa. Teściowa też nie wychowuję 15l ( ostatnie dzuecko urodzone tuż przed 40, pozostałe w wieku 20paru lat). Po prostu pozwala jej na wszystko a to dobrze nie wychodzi. Z moim mężem i bratem inaczej ich wychowała. A mlodxi znajomi mają po 30l i trójkę i uważam że super wychowują te dzieci. Po prostu inne przykłady mam. -
Cel95 wrote:My lubimy takie dzieciowe rzeczy. Rozczulające i dziecinne. Spacerki, nature, zdrowe gotowanie. Dlatego bardzo nam zależało.
Ja to wyszalałam się mając 16-19 lat i starczyło mi, imprezy w mieście, za granicą, jakoś mi nie wchodził ten tryb życia i nie służył więc od wieku 20+ poszłam w podróżowanie.
Czasem widzę, że jak ktoś miał surowe wychowanie, mało zaufania i był trzymany pod kloszem to bywa że i do 30 nadrabia ten nastoletni czas imprezowy. No u mnie to już się kompletnie przejadło lata temu.
A podróżować też można z Dzieckiem i pokazywać mu świat 😊
Mam podobnie. Mnie rodzice absolutnie nie trzymali pod kloszem. Aż za luzaccy byli. Np w wieku 16l miałam chłopaka w Niemczech i sama do niego leciałam spać u niego w domu...podróżowałam bd dużo jako dzuevko bo taka ma mój ojciec pracę. Już miałam dosyć tych podróży. Byłam na kilku kontynentach w wielu krajach do 20rz. Jako dzieci marzyliśmy o wakacjach w domu:)Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2024, 22:23
-
Hehe to ja nie dość że jedynaczka to jeszcze wyczekane dziecko urodzone bliżej 40 niż 30 to wszystko jasne czemu rozpieszczone:D ale jestem miłym człowiekiem więc myślę, że Rodzicom wyszło 😁
Ja tam myślę, że wiek nie zawsze w relacji z Dzieckiem jest najważniejszy. Moja Mama to moja absolutna najlepszą przyjaciółka, razem też nie raz były podróże Mama Córka, kawy co tydzień, bo mamy cudowna relacje.
Wiek też niczego nie gwarantuje. Mój Tata był młodszy i to konkretnie, a niestety nie ma Go już z nami dłuższy czas..23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀










