CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Kkk77 wrote:Jak ostatnio nauczył się buczeć i pluć, tak dzisiaj pół spaceru z wózka dochodziło BUUUUU BUUUU PFUUUUU UUUU i cały był zapluty 🤣
Jeeej, to inne dzieci też tak robią 😍 U nas jest to od kilku dni, jest bardzo dumny, że się nauczył. Ostatnio zaczął kwękać, zaglądamy do niego, a on zadowolony i robi A PFF, A PFF, chciał nam pokazać ♥️
Kkk77 lubi tę wiadomość
-
Elza1234 wrote:No szczerze mówiąc Cel ja się dziwię że Ty się dziwisz że dzieci tak płaczą
Bo moja jak coś zaboli, albo na coś się zdenerwuje to tak to wygląda właśnie, że się aż spoci od tego płaczu, wygina i wrzeszczy tak, jakby ja ze skóry obdzierali.
Ale po Vojcie to mnie już to wszystko nie dziwi. Na co dzień jest teraz już naprawdę pogodna, ale jak zacznie płakać to jeńców nie bierze
Ja wiem, że to nie konkurs kto ma bardziej płaczliwe dziecko, ale no u nas to samo. Usypianie na noc to masakra. Jeśli zaśnie na piersi to cud nad Wisła. Jeśli nie, to mąż ją przejmuje i ona wrzeszczy kilkadziesiąt minut, bo jest zmęczona ale nie umie zasnąc. No i właśnie cała spocona, bordowa, aż w końcu pada. Czasem trwa to tyle, że muszę znów ją nakarmić i wtedy odpływa. No, ale ja to mam na co dzień także totalnie się tym nie przejmuje już. Płacze to płacze (nie żebym zostawiała ją na wypłakiwanie się, ale jakoś żyć muszę gdy jestem sama z nią w ciągu dnia, a ona naprawdę dużo płacze)
-
W ogóle czy ktoś tu też ma tak atencyjne dziecko? Moja dosłownie nie jest w stanie sama poleżeć dłużej niż 5 min czy to na plecach czy brzuchu, oczywiście z zabawkami, jeśli do niej nie gadam.
Jeśli będę do niej mówić głupoty i zapewniać, że widzę jak świetnie się bawi, to poleży chwilę. Chociaż tyle żeby wypić kawę. Ale jeśli zamilknę lub wyjdę z pokoju to od razu płacz 🙄🙄🙄 -
Anabbit wrote:W ogóle czy ktoś tu też ma tak atencyjne dziecko? Moja dosłownie nie jest w stanie sama poleżeć dłużej niż 5 min czy to na plecach czy brzuchu, oczywiście z zabawkami, jeśli do niej nie gadam.
Jeśli będę do niej mówić głupoty i zapewniać, że widzę jak świetnie się bawi, to poleży chwilę. Chociaż tyle żeby wypić kawę. Ale jeśli zamilknę lub wyjdę z pokoju to od razu płacz 🙄🙄🙄
Tak, ja nie jestem w stanie swojego zostawić samego na dłużej niż kilka minut. Zazwyczaj zrobienie czegokolwiek wymaga kilku podejść na uspokajanie go - np. powieszenie prania, wypakowanie zmywarki, odgrzanie obiadu zrobionego przez męża dzień wcześniej w mikrofalówce. Najlepiej robić wszystko z nim na ręku. Czasem się trafi z 15-20 min, że zajmie się jakimś pałąkiem, ale nie zdarza się to codziennie -
Moje dziecko spało od 19:30 do północy. Wstałam, nakarmiłam, próbowałam odłożyć, rozbudziła się. Nie idzie jej położyć spać od północy…
Ile to jeszcze potrwa -
Anabbit wrote:W ogóle czy ktoś tu też ma tak atencyjne dziecko? Moja dosłownie nie jest w stanie sama poleżeć dłużej niż 5 min czy to na plecach czy brzuchu, oczywiście z zabawkami, jeśli do niej nie gadam.
Jeśli będę do niej mówić głupoty i zapewniać, że widzę jak świetnie się bawi, to poleży chwilę. Chociaż tyle żeby wypić kawę. Ale jeśli zamilknę lub wyjdę z pokoju to od razu płacz 🙄🙄🙄
Zgłaszam się.
U mnie nawet chwili sama nie poleży. Muszę siedzieć obok niej cały czas. A jak leży na brzuszku i mnie nie widzi to ciągle gadać do niej/trzymać rękę na jek pupie żeby mnie czuła 🤷🏼♀️ -
Wiedziałam ze jak juz wykminie to wspólne spanie to tak juz zostanie, dzis kolejna taka noc ale dzięki temu dodałam sobie jakies 2h snu wiec niczego nie żałuję 😅
Z tym płaczem to troche rozumiem Twoje przerażenie Cel ale nie myśl ze tylko Twoje dziecko tak ma, tu dziewczyny podawały swoje przykłady a i moj tak jak kiedyś pisałam- płacze mało ale jak jiz to potrafi sie tak zanosić ze sie robi cały bordowy, spocony i nic go nie moze uspokoić. Jako mama jedyne co mogę zrobić to nie panikować tylko byc przy nim próbować uspokoić. Ale jeśli czujesz ze u Twojego dziecka to cos dziwnego/nienormalnego to sprawdz ją pod kątem tych uszu moze faktycznie.
Moj synek przy mnie czasem potrafi sie zająć sam na kilkanaście minut, najczęściej w łóżeczku jak włącze mu karuzelke ale generalnie tez jest z tych atencjuszy raczej. Nie pomaga to ze jak schodzę z nim piętro niżej np do kuchni to dziadkowie chodzą za nami krok w krok i patrzą w niego jak w święty obraz 😆
Dobrego dnia i dobrych drzemek dzidziusiowych życzę! -
Przyłączam się do klubu tych nieodkładanych bobasów 😊 chociaż wczoraj postawiłam bujaczek obok suszarki i udało mi się rozwiesić całe pranie na raz. Tak to trzeba kawalera zabawiać, co gorsza zaczął go ostatnio parzyć wózek więc na spacerach też trzeba chłopaka zabawiać, albo nosić na rękach.
Dobrego dnia dziewczyny 😊 -
Dzisiaj w nocy zaczęły nam się pierwsze obroty na brzuszek w śpiworku - co teraz? Pozwolić na to? Jak zamówię śpiworek z nogawkami nie powinno to stwarzać zagrożenia?
-
My też team nieodkladalne, chociaż z dwójką pod tym względem jest łatwiej niż było z samą córką, bo nawet jak muszę iść siku to ona te dwie minuty go zabawi żeby obyło się bez płaczu 😅
My dziś na nogach od 4:30, zęby znowu kontratakują, już wjechał ibuprofen wczoraj. Córka była tak wkurzona tą pobudką że usiadła na łóżku jak Mała Mi i mówiła: już nigdy w życiu nie będę mieć takiego bobasa 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 października 2025, 07:46
Elza1234, Margareetka, kasssia, Alex_92, Nosa, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
Wszyscy mi mówili że jak się sam obraca w nocy tzn że jest gotowy i że nie trzeba pilnowaćSzarotka12 wrote:Dzisiaj w nocy zaczęły nam się pierwsze obroty na brzuszek w śpiworku - co teraz? Pozwolić na to? Jak zamówię śpiworek z nogawkami nie powinno to stwarzać zagrożenia?
Moja jeszcze tego nie robi, ale zamówiłam też teraz dwa śpiworki z nogawkami, bo widzę że drażnią ją te takie zwykłe
Szarotka12 lubi tę wiadomość
-
Witam sie po tragicznej nocy. Dziś zegarek pokazuje 4h 8min 🫠🫠🫠
-
Tanashi o rany 🤣 dobra jest!
Moje odwrotnie: ciągle pytają kiedy będziemy mieć kolejną córeczkę 🤣🤣🤣 mina mojego męża wtedy bezcenna
Tanashi lubi tę wiadomość
-
Mój ledwo zdążył przyzwyczaić się do śpiworka. I ledwo ogarnia obroty w ciągu dnia, a co dopiero w nocy.
Ja dziś dzień zaczęłam o 5.40, drzemka 30 minut juz nawet była. Pisałam wczoraj, że coś się spieprzy 😄ja już go znam. Jedna noc spoko, kolejne z dupy.
Jakiś wściekły jest od piątku 😒chwilę pobawi się zabawkami, upadnie mu i płacz. Nie uda mu się obrót - płacz.
Współczuję jego ojcu dzisiejszego wieczoru. Ja jak wyjdę 15.30 tak wrócę dopiero przed 20. -
Wasze dzieci nie są atencjuszami tylko zwyczajnie są częścią Was. Jakby Wam się ręką albo noga oddaliła to też byście płakały😅 My dla tych maluchów jesteśmy całym światem i chcą mieć z nami ciągły kontakt.
Ja moja też ciągle noszę z tym,że ona nie chce być w nosidle więc jedną ręką ja trzymam a drugą coś robię. Ale no to tak wygląda z dziećmi. Tak mają i tyle. Ich prawo
Szarotka12, KarolaKinga, kasssia, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Wiesz Karola, ja się zastanawiam czy to jest normalne, bo mam w bliskim otoczeniu 2 bobasów w wieku naszych (4 i 6 miesięcy) i te dzieci się po prostu same bawią. Można je odłożyć na matę i ogarnąć obiad, wypić kawę. Widziałam na własne oczy, nie że to są opowiadania rodziców. One też same zasypiają. A moje dziecko no… nigdy. Ciągle musi być na rękach lub jak już poleży to dosłownie non stop trzeba przy niej być i ją zabawiać. Przez to, że widzę, że są dzieci które pozwalają rodzicom zjeść obiad przy stole, mam wrażenie że ja coś robię źle, że ona taka jest.
-
Anabbit każdy jest inny. Tak jak te dzieci są różne tak Ty i Twoje koleżanki jesteście różne. Wasi mężowie są różni...Każdy ma coś. Nie jesteśmy klonami. Czasem pewne zachowania u dzieci faktycznie wynikają z naszej winy a czasami nie. Druga sprawa jest taka,że czas mija tak szybko, że za chwilę już będzie starsza i nie będzie ciągle przyklejona
Anabbit lubi tę wiadomość
-
A to nie tak zwane, high need baby?Anabbit wrote:Wiesz Karola, ja się zastanawiam czy to jest normalne, bo mam w bliskim otoczeniu 2 bobasów w wieku naszych (4 i 6 miesięcy) i te dzieci się po prostu same bawią. Można je odłożyć na matę i ogarnąć obiad, wypić kawę. Widziałam na własne oczy, nie że to są opowiadania rodziców. One też same zasypiają. A moje dziecko no… nigdy. Ciągle musi być na rękach lub jak już poleży to dosłownie non stop trzeba przy niej być i ją zabawiać. Przez to, że widzę, że są dzieci które pozwalają rodzicom zjeść obiad przy stole, mam wrażenie że ja coś robię źle, że ona taka jest.
-
Anabbit jak odwiedziła nas ciocia i pytała "czy ciągle trzeba tak młodego zabawiać, bo zdarzają się bezobsługowe dzieci", to moja babcia, mama 6 dzieci, babcia 16 wnucząt i prababcia 4 powiedziała: zdarzają się, ale osobiście takich nie spotkałam 🤣
Karola ma rację, pewnie duży wpływ mają na to nasze różne rodzinne cechy itd.
Anabbit, Nosa lubią tę wiadomość




Więc robimy wszystko razem. Tylko, że mnie to nie frustruje









