CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Myślę że prędzej normą jest takie nieodkładane, a bobasy, które potrafia się same bawić, mało płaczą itd są w mniejszości - nawet patrząc na cały zestaw naszych grupowych dzieciaków 🤣
Też wzięłam śpiworek z nogawkami, ale głównie dlatego że wolę mieć drugi na zmianę jak osika, a po prostu z tych z colorstories wyrosnie na długość niedługo xD zamówiłam z babysteps, mieli mieć szybką wysyłkę, a już czekam od zeszłego wtorku chyba
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 października 2025, 09:21
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Mi tam nie przeszkadza że musze ją ciagle trzymać. Ale ja mam chyba jakąś dziwną obsesje na punkcie swojego dziecka. Na samą myśl że ktoś inny miałyby ją wziąć na ręce sie wkurzam 🫣😅
Chociaż jest wyjątek,jak musze zrobić sesje z laktatorem to wtedy jest problem jak akurat nie chce się położyć na macie 😅
W ogóle mam wrazenie że znowu produkuje więcej mleka. Mam nadzieje że to jakieś chwilowe zawirowanie 🙈
Co do śpiworków,colorstories ma chyba nowość albo ja wcześniej tego nie widziałam- śpiworek 1.0 tog (dawne 1.5,oznaczenie tylko zmienione grubość ta sama) z nogawkami na 6-12 miesiecy. Niby miałam zaczekać na jakąś promke,ale chyba od razu zamówię bo widzę że jej niewygodnie już w tym zwykłym,tak nogami przebiera w nocy 🙈
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Tez mi sie wydaje ze jednak większość dzieci jest takich ze potrzebuje uwagi i bliskości, te bezobsługowe to rzadkość. Zawsze jak sie wkurzam ze chciałabym cos zrobic a siedze i trzymam dziecko to przypominam sobie ze tylko raz jest taki malutki, jak zacznie chodzić swoimi drogami to bede wspominać te chwile 😅
Moj sie nigdy nie przyzwyczaił do śpiworka, otulacz i kocyk wystarczał ale teraz noce chłodne, rozkopuje sie i zastanawiam sie czy próbować go jeszcze przekonać do śpiworka zwykłego czy iść w ten z nogami.
Anabbit, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Mój też lubi być zabawiany i chyba już do tego się przyzwyczaiłam, chociaż ostatnio zamówiłam bujaczek, żeby zwolnić trochę ręce 🫣 na pierwszym oknie aktywności umie poleżeć sam na macie i się bawi i widzę, że wtedy bardzo mocno rozwija swoje umiejętności. Im później tym więcej uwagi potrzebuje.
Ja dziś pospałam szalone 5,5h, żeby była jasność przez całą noc, nie ciągiem xd za to dla odmiany mój mąż 4h 😅
Też jestem na zakupie kolejnego śpiworka i chyba też się skusze na ten z nogawkami, posłuży na dłużej 😀
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Dzięki dziewczyny.
No mi ogólnie nie że przeszkadza, że muszę ją nosić tylko chodzi o fakt, że sobie wkręcam, że nie będzie się dobrze rozwijała skoro tak mało czasu na macie spędza. Wiecie, ona w ogóle nie ogarnia jeszcze obrotów nawet na boki. Totalnie nie jest zainteresowana zabawkami żeby wyciągnąć rączki na boki (do góry tak). To mnie stresuje, że jeśli będę ją ciągle nosić to będzie w tyle z rozwojem fizycznym.
A komentarze rodziny dookoła, że ona ciągle płacze i to moja wina bo “przyzwyczaiłam” nie pomagają. -
Karola, no nie wiem to muszą być jakieś geny, ba ja sama nigdy w życiu nie miałam jelitówki 😅
A wiecie, że ja w sumie to nie wiem jakie było moje pierwsze dziecko 😆 napewno nie umiała być sama tak długo jak druga i nie leżała też prawie wcale w krzesełku, no ale high need baby to też nie była.
Ja dzis postanowiłam wrócić do spania w łóżeczku jednak, bo jakoś za bardzo się stresuję. Zasnęła o 22, dwa karmienia i ze dwa wstawania na przytulenie, więc nie było źle.
Zgadzam się z Tanashi, z dwójką jest łatwiej o tyle, że umie już ją zająć jakimiś głupotami i potrafią się bawić razem naprawdę długo. -
Anabbit dokladnie opisałaś naszą sytuacje. Wiem co czujesz,przytulam 🫂
Jak mi mówią żebym odłożyła ją odpowiadam że przytulam póki mogę,bo zanim się obejrze to stwierdzi że jest za duża i to wstyd przytulać mamę.
A jak mówią że ją przyzwyczaiłam,to odpowiadam że tak- do tego że wie że jest kochana i nigdy nie zostanie sama.
Z tym rozwojem tez mam takie myśli,ale jak spojrzeć na to szerzej każdy bobas idzie swoim tempem i jeszcze mają czas. Niedługo pewnie zatęsknimy za tym jak leżały i nic nie robiły 😅
Anabbit, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Anabbit, moja mama też mówi, że przyzwyczaiłam dziecko do noszenia, że "jej dzieci tak nie robiły". Ja myślę, że trzeba się kierować swoją intuicją i robić swoje. Tak jak są takie fajne rolki w internetach - ten człowiek nigdy już nie będzie tak malutki i tak potrzebujący Ciebie ♥️ Taka rola mamy, żeby spełniać potrzebę bliskości.
A z matą - próbowałaś kłaść się obok małej? U mnie często najciekawszą rzeczą do zabawy jestem ja, wykorzystuję to przy obrotach do zachęty, żeby się położyć przy małym
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Nineq wrote:A to nie tak zwane, high need baby?
Wszystko na to wskazuje, ale nie chce jej szufladkować 😂 określam ją po prostu trudnym dzieckiem xd -
Szarotka12 wrote:Anabbit, moja mama też mówi, że przyzwyczaiłam dziecko do noszenia, że "jej dzieci tak nie robiły". Ja myślę, że trzeba się kierować swoją intuicją i robić swoje. Tak jak są takie fajne rolki w internetach - ten człowiek nigdy już nie będzie tak malutki i tak potrzebujący Ciebie ♥️ Taka rola mamy, żeby spełniać potrzebę bliskości.
A z matą - próbowałaś kłaść się obok małej? U mnie często najciekawszą rzeczą do zabawy jestem ja, wykorzystuję to przy obrotach do zachęty, żeby się położyć przy małym
Taaak, ona będzie leżała i się na mnie patrzyła xD ewentualnie kwękała żeby dać jej rękę do zabawy 😑 -
Drugie starsze dziecko to wbrew pozorom ogromna pomoc, jak przyjeżdża do mnie 9-letnia siostrzenica, która jest największą fanką młodego to i go pozabawia i pojeździ wózkiem po ogródku, no to są dni, kiedy sama nie wiem co ze sobą robić, bo są dla siebie super towarzystwem xd
A btw dziewczyny, jeśli któraś chce zakładać wkładkę, ale się tego boi jak cholera (wziernikowanie mnie teraz nawet boli, więc wolę sobie nie wyobrażać wsadzania wkładki) to zapytajcie swoją gin o skierowanie na histeroskopie diagnostyczną, w przypadku cc jest łatwiej, bo wpisują to jako ocena blizny po cc i jest w znieczuleniu miejscowym i ponoć nie boli aż tak. Dam znać pod koniec listopada czy to prawda, bo taki mam termin 🙈
Nie wszystkie szpitale to tak robią, ale może akurat u Was w okolicy też jestWiadomość wyedytowana przez autora: 27 października 2025, 11:20
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Elza widziałam twój komentarz, ale nie zdążyłam się odnieść. Dzięki. Totalnie jest tak jak napisałaś, chciałabym czasem iść się wysikać bez obawy, że zakrztusi się śliną od płaczu w nocy się splakalam ze zmęczenia i bezsilności. Dziś dalej ciężko, ale zmieniłam trochę podejście. Uczę się akceptacji mojego marnego losu i załatwiłam sobie dziś wyjście na miasto z bezdzietnym kumplem. 3 godzinki gadania o starym życiu przede mną 😀
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Anabbit wrote:Dzięki dziewczyny.
No mi ogólnie nie że przeszkadza, że muszę ją nosić tylko chodzi o fakt, że sobie wkręcam, że nie będzie się dobrze rozwijała skoro tak mało czasu na macie spędza. Wiecie, ona w ogóle nie ogarnia jeszcze obrotów nawet na boki. Totalnie nie jest zainteresowana zabawkami żeby wyciągnąć rączki na boki (do góry tak). To mnie stresuje, że jeśli będę ją ciągle nosić to będzie w tyle z rozwojem fizycznym.
A komentarze rodziny dookoła, że ona ciągle płacze i to moja wina bo “przyzwyczaiłam” nie pomagają.
Też miałam myśli z tym rozwojem jak któraś z Was napisała, że dziecko leży półtora godziny na brzuchu, a moje często tyle spędza dziennie poza rękami 🫠
A komentarzami rodziny to nie ma co się przejmować... U mnie tak teściowa mówi, że już się przyzwyczaił do rąk, a potem sama pierwsza go bierze jak tylko coś kwęknie. -
Pokolenie naszych mam i babć tak ma z tymi tekstami głupimi. Przyzwyczaiło się dziecko, kiedyś się odzwyczai. Teraz jest małe, potem urośnie i powie, że nie będzie z matką siedział/a na rękach.
Wy piszecie, że całe dni na rękach, a ja mam wyrzuty, że za mało go trzymam/trzymałam i ma teraz płaską głowę. Będzie mnie to prześladować przez najbliższe miesiące dopóki nie zobaczę, że się zaokrągliła.
Każde dziecko rozwija się swoim tempem. Jedno w 3 miesiącu będzie się obracać, inne załapie to koło 6 czy 7. Są przecież jakieś wytyczne, kiedy powinna zapalić się czerwona lampka. Żadne dziecko czerwcowe nie przekroczyło jeszcze tej granicy. -
Rany moja mama to od jego urodzenia się non stop doszukuje u młodego jakiegoś problemu. BO ONA SIE MARTWI. Już tyle razy dostała zjebkę, że jak chce się martwić to niech się martwi po cichu, bo to że niszczy sobie radość z wnuka tym, że „się martwi” to nie znaczy, że ma też psuć wszystkim dookoła.
Źle, że dużo śpi, bo na pewno chory.
Źle, że jest duży.
Źle, bo częściej patrzył w lewą stronę.
Źle, bo piąstki zaciśnięte.
Zle, ze nie robi kupy i źle, że robi ją za często.
Źle, bo głowy jeszcze nie dźwiga przy próbie trakcyjnej (mój błąd, że była z nami ostatnio na szczepieniu).
Źle, bo przy ostatnim szczepieniu miał głowę ciut większą niż inne dzieci.
Źle, bo nie obraca się sam na brzuch tak często jak powinien, tylko wtedy jak ma ochotę.
Oczywiście też źle, że nie daje co chwilę wody, słoiczków i nie wiadomo czego jeszcze.
A ostatnio też źle, bo czasem mu się ręce zatrzęsą jak się patrzy zdziwiony na jakąś zabawkę.
Jest kochana, dużo mi pomaga, ale już tyle razy mi tym podniosła ciśnienie i już tyle razy ją o to wszystko ochrzaniłam, że nie zliczę serio.
A fundamentalny argument to „BO INNE DZIECI KTÓRE ZNA TAK NIE ROBIŁY”. Inne dzieci - ja, moja siostra i moja siostrzenica. W tym ja i moja siostra to 30 i 40 lat temu, więc na pewno pamięta 100% xD i nie przetłumaczysz, że nie ma dwójki takich samych dzieci i że każde robi wszystko w swoim czasie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 października 2025, 13:57
-
Nineq wrote:Pokolenie naszych mam i babć tak ma z tymi tekstami głupimi. Przyzwyczaiło się dziecko, kiedyś się odzwyczai. Teraz jest małe, potem urośnie i powie, że nie będzie z matką siedział/a na rękach.
Wy piszecie, że całe dni na rękach, a ja mam wyrzuty, że za mało go trzymam/trzymałam i ma teraz płaską głowę. Będzie mnie to prześladować przez najbliższe miesiące dopóki nie zobaczę, że się zaokrągliła.
Każde dziecko rozwija się swoim tempem. Jedno w 3 miesiącu będzie się obracać, inne załapie to koło 6 czy 7. Są przecież jakieś wytyczne, kiedy powinna zapalić się czerwona lampka. Żadne dziecko czerwcowe nie przekroczyło jeszcze tej granicy.
Moje dziecko całe dnia na rękach,jak leżała to na tej poduszce z dziurą a i tak ma brachycefalie 🤷🏼♀️
Dzisiaj wizyta u nowej fizjo- całe 50 minut krzyku. Pierwszy raz tak się zanosiła. Ale jakoś miałam w sobie luz,bo wiem że wyjdzie jej to na zdrowie.
Tylko najgorzej,że nie ma już wolnych terminów do niej,musze polować czy coś się zwolni. Pokazała jak ćwiczyć w domu,w końcu jakieś konkrety...
No i chyba coś zaczyna się w kierunku ząbka? Maruda na obrzęknięte te dziąsełka,ślini się okropnie,pcha do buzi wszystko na potęgę i widać że celuje zawsze w tym samym kierunku. A jak żuje gryzak to takie dźwięki wydaje 🙈
Możemy polecić gryzak kupiony w rossmanie firmy Jordan,żółwik. Memla go jak szalona,a np grzybka z mombelli totalnie nie chce. -
Truuskaawka wrote:Możemy polecić gryzak kupiony w rossmanie firmy Jordan,żółwik. Memla go jak szalona,a np grzybka z mombelli totalnie nie chce.
Ja z gryzakow polecam jeszcze banana ze smyka. Dostał w weekend i jest hit totalny. Fajnie może go sobie chwycić i póki co też grzybek poszedł w odstawkę na rzecz banana 😀
https://www.smyk.com/p/smiki-very-bunny-banan-gryzak-silikonowy-i7895716?srsltid=AfmBOoopIcmVtaO5p3y0GVWr8D9tQVONFqE5Np-SQSbneYKkUkObvlSN


















