CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Klarara wrote:Jak można żyć w tych kłakach, wnosi się to do łóżka, wszędzie, fuj. Wstydziłabym się kogoś zaprosić gdyby musiał wszystko prać po powrocie z mojego domu.
To jest właśnie powód dla którego wypuszczam syna na podłogę. Nie wyobrażasz sobie jak szybko to sprząta
Elza1234, Ukulele, Kkk77, Blackapple, Margareetka lubią tę wiadomość
-
No ja akurat jestem też osobą, którą trafiałoby od sierści, dlatego, że moi rodzice mają zawsze jakieś małe psy i x kotów i niestety trochę problem z utrzymywaniem porządku. Więc jako nastolatka zawsze byłam wkurzona że muszę się ciągle czyścić przed każdym wyjściem z domu i szukać koca, żeby znajomi usiedli. Do tego wiecznie zasikane dywany itd…No do tego stopnia mi to zostało, że jestem szczęśliwa, że nasz pies 99% czasu sam z siebie spędza na dworzu, a w zimne miesiące właściwie nie chce wchodzić do domu na dłużej niż chwilę, bo naprawdę tej sierści nie znoszę. Także Klare rozumiem. Chciałabym mieć kota ale niestety ze względu na ten uraz do sierści to nie.
Ale też myślę, że można pewne rzeczy pisać w bardziej sympatyczny sposób 🙃 -
Ja tez nie lubię sierści. Tesciowa ma długowłosego kota,daje mu leżeć wszędzie i później jak stamtąd wychodzę to wyglądam jak brudas jakiś. Cała w farfoclach. Do tego wgebie te kłaki,w oczach. Nie lubię sierści no.
Tamasi a może da sie kupić wymienne uchwyty u producenta? Nie wiem kto produkował ten piekarnik ale obstawiam amica albo elektrolux -
Opowiem Wam historię na dobranoc.
Wczoraj ok 20 (niedziela,ciemno,późno) poszłam nadać paczkę do paczkomatu i kupić karmi, bo tego mleka mam tyle co nic. Syn chciał iść ze mną,na sankach. W żabce była promka, więc wzięłam 3 Karmi i mężowi jakieś bezalkoholowe piwo. Źle mi sie ciągnęło sanki,z torbą pełną browarów,więc dałam ją synowi na sanki. Mijała nas grupka ludzi z psem,pysk psa na wysokości twarzy dziecka ,więc zatrzymaliśmy się ,żeby ich przepuścić. Ale oni zaczęli puszczać nas. Więc ruszyłam tymi sankami. Syn sie puścił i spadł z tych sanek,piwa wypadły na śnieg. On sie trabani z tej ulicy,czapka na oczach i krzyczy :mama,mama ,piwa mi wypadły. Ludzie sie patrzą,zaczynają mi zbierać te browary. Syn siadł na snakach i wkładaliśmy mu je do torby. Na co on z dzieciecą radością:najważniejsze,że piwa sie nie rozbiły! Flaszki ze śniegu,nie było widać czy to z alko czy bez. Ekipa sie przedstawiła,ze są nowymi sąsiadami....Tzn młode małżeństwo (3 dzieci w domu). Wstyd jak nie wiem.Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 stycznia, 20:46
Kkk77, Milczotka, Tanashi, Minimix, kasssia lubią tę wiadomość
-
Mnie też trafia od sierści, ale kto ma beagle w domu, ten się z cyrku nie śmieje xd to pies który linieje raz w roku przez 365 dni, a czysto w domu jest tylko 5 minut po odkurzaniu, do pierwszego otrzepania się xd nie pomaga ani codzienne wyczesywanie, ani tran i olej lniany do karmy, ani badania krwi pod niedobory, więc zostaje pogodzić się z losem zakłaczonego Syzyfa xD kocham ziomka, ale drugi raz przy małych dzieciach bym się na psa nie zdecydowała, bo to sprzątanie codziennie to jest moja gehenna prywatna
-
Klarara wrote:Jak można żyć w tych kłakach, wnosi się to do łóżka, wszędzie, fuj. Wstydziłabym się kogoś zaprosić gdyby musiał wszystko prać po powrocie z mojego domu.
Chcesz papier toaletowy?
Blackapple, Paty, Anabbit, Elza1234, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Mam Spaniela, także to rozumiemTanashi wrote:Mnie też trafia od sierści, ale kto ma beagle w domu, ten się z cyrku nie śmieje xd to pies który linieje raz w roku przez 365 dni, a czysto w domu jest tylko 5 minut po odkurzaniu, do pierwszego otrzepania się xd nie pomaga ani codzienne wyczesywanie, ani tran i olej lniany do karmy, ani badania krwi pod niedobory, więc zostaje pogodzić się z losem zakłaczonego Syzyfa xD kocham ziomka, ale drugi raz przy małych dzieciach bym się na psa nie zdecydowała, bo to sprzątanie codziennie to jest moja gehenna prywatna
Ale mamy gości, więc chyba się jednak nas nie brzydzą
Tanashi, Gusia_ lubią tę wiadomość
-
Elza1234 wrote:Mam Spaniela, także to rozumiem
Ale mamy gości, więc chyba się jednak nas nie brzydzą
Ja miałam też Beagle w domu rodzinnym i moja przyjaciółka przynosiła sobie do nas dresy na przebranie żeby się z nim przytulać na kanapie ♥️😆
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Ja to nawet śpię z kotem, mam nadzieję, że Klara nie zejdzie jak to przeczyta.
Generalnie też miałam fioła na punkcie sprzątania zwierzęcych kłaków, ze względu na to, że mąż ma tą alergie na roztocza, ale przez bobasa trochę musiałam odpuścić, bo nie mam na to aż tyle czasu. Na pewno robót sprzątający pomaga i codzienne czesanie kota na balkonie. Pies mniej gubi i zwykle nie wchodzi do sypialni (nie wiem czemu, nie zabranialiśmy mu, przyłazi tylko jak się czegoś bardzo wystraszy). -
Tanashi wrote:Ja miałam też Beagle w domu rodzinnym i moja przyjaciółka przynosiła sobie do nas dresy na przebranie żeby się z nim przytulać na kanapie ♥️😆
Widzę w Twojej przyjaciółce siebie 🤣🤣🤣 wgle kiedyś mi się podobały Beagle, ale właśnie znajomi mają i ich energia jednak mnie przerasta. W sensie tej rasy a nie znajomych 🫣
Karola to spotkanie zapoznawcze macie za sobą 🤣🤣🤣 leżę
Czy mąż mi obudził bobasa właśnie? Dzięki mężu 🙃 -
Gusia_ wrote:Widzę w Twojej przyjaciółce siebie 🤣🤣🤣 wgle kiedyś mi się podobały Beagle, ale właśnie znajomi mają i ich energia jednak mnie przerasta. W sensie tej rasy a nie znajomych 🫣
Karola to spotkanie zapoznawcze macie za sobą 🤣🤣🤣 leżę
Czy mąż mi obudził bobasa właśnie? Dzięki mężu 🙃
No to jest trzecie dziecko w domu pod względem umysłu i żywiołowości. Ale akurat dzięki temu z dziećmi dogaduje się idealnie, więc córka w ogrodzie nie potrzebuje żadnych zabawek jak ma psa i może się z nim bawić że on jest Svenem a ona Elsą albo Anną xDD chociaż ostatnio zbudowała bałwana i ukradł mu marchewkę i zjadł jak nikt nie patrzył xddd -
Ja mam psa powszechnie uznanego za groźnego (nie chciało mi przepuścić z tym słowem na m xD), to dopiero przypał. W głowie się nie mieści. Ale kłaków gubi mało, pewnie woli wydawać się większa i bardziej napakowana.
Klara, oddychaj. Byle nie kłakami 🤭Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 stycznia, 21:28
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Czyli jaka? Manifest Neapolitański?😅 Godej szyfremKkk77 wrote:Ja mam psa powszechnie uznanego za groźnego (nie chciało mi przepuścić z tym słowem na m xD), to dopiero przypał. W głowie się nie mieści. Ale kłaków gubi mało, pewnie woli wydawać się większa i bardziej napakowana.
Klara, oddychaj. Byle nie kłakami 🤭 -
Ja też nie umiem wykminic jaka to rasa więc poproszę podpowiedź 🤣 my mamy owczarka. Niby pies obronny a jak na niego szczekają to się za nasze nogi chowa 🫣
Akurat marchewka z bałwana jej nie obchodzi ale zjadła już jedną czapkę z wiadra i dzieciaki strasznie to przeżywały. Teraz Bałwan ma czapkę metalową żeby nie zjadła 🫣 fajnie sobie zbierać pogryziony plastik po podwórku w -10Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 stycznia, 21:59
-
🤣🤣🤣Karola3xJ:D wrote:Opowiem Wam historię na dobranoc.
Wczoraj ok 20 (niedziela,ciemno,późno) poszłam nadać paczkę do paczkomatu i kupić karmi, bo tego mleka mam tyle co nic. Syn chciał iść ze mną,na sankach. W żabce była promka, więc wzięłam 3 Karmi i mężowi jakieś bezalkoholowe piwo. Źle mi sie ciągnęło sanki,z torbą pełną browarów,więc dałam ją synowi na sanki. Mijała nas grupka ludzi z psem,pysk psa na wysokości twarzy dziecka ,więc zatrzymaliśmy się ,żeby ich przepuścić. Ale oni zaczęli puszczać nas. Więc ruszyłam tymi sankami. Syn sie puścił i spadł z tych sanek,piwa wypadły na śnieg. On sie trabani z tej ulicy,czapka na oczach i krzyczy :mama,mama ,piwa mi wypadły. Ludzie sie patrzą,zaczynają mi zbierać te browary. Syn siadł na snakach i wkładaliśmy mu je do torby. Na co on z dzieciecą radością:najważniejsze,że piwa sie nie rozbiły! Flaszki ze śniegu,nie było widać czy to z alko czy bez. Ekipa sie przedstawiła,ze są nowymi sąsiadami....Tzn młode małżeństwo (3 dzieci w domu). Wstyd jak nie wiem. -
Anabbit wrote:Z pozytywów, masaż super, zajebiście bolało, ale wróciłam z tej wizyty jak terapiii u psychologa. Okazałej sis, że fizjo ma syna hnb i w końcu ktoś mnie rozumie. Dosłownie jak mi opowiadała o nim, to jakby moje życie oglądała 😂 chłopak ma już 10 lat i jest dla mnie nadzieja, bo jej drugi syn okazał się totalnym wychillowanym normalsem 😄😄😄
Hej, ja z lipcówek, ale czasem Was czytam, bo nasze dzieci są na podobnych etapach 😀
Moja córka to też hnb, chociaż szczerze powiedziawszy wzbraniałam się długo by ją tak kategoryzować, jakoś mnie to przerażało. Co ciekawe, zanim zaszłam w ciążę, czytałam o takich dzieciach i byłam przerażona 😅
Teraz też czasem ogarnia mnie poczucie jakiejś niesprawiedliwości, zwłaszcza jak analizuję zachowania dzieci znajomych, wydaje mi się że każdy ma normalsa. Ale oczywiście jednocześnie kocham tego małego krzykacza całym sercem i nie zamieniłabym na nikogo innego 🙂
Czy fizjoterapeutka opowiadała Ci jaki teraz jest jej syn?
Trochę już o tym czytałam, ale zawsze jestem ciekawa doświadczeń innych.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 00:28
-
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH







)






