CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
U mnie hnb tak w skrocie to po prostu wymaga ciągłej maksymalnej uwagi poswieconej tylko jej. Sama nie jest w stanie poleżeć na macie,musze być obok niej i to tak najlepiej na wyciągnięcie ręki żeby mogła swobodnie mnie dotknąć. Ale często zaraz krzyczy zeby na ręcę wziąć.
Szybko traci zainteresowanie jedną zabawką,rzuca nią i chce coś innego.
Jak zaczyna płakać to od razu jest histeria.
Drzemki tylko kontaktowe,w nocy tak samo musi dotykac mnie gdzieś ręką bo inaczej jęczy i sie wierci po całym lózku az mnie znajdzie.
Na szczescie zaakceptowala teraz nosidlo,wiec jestem jako tako w stanie cos posprzatac czy jedzenie zrobic.
A w temacie klotni z partnerami to no coż... Nadal prowadze samotne macierzyństwo,ja nie chce sie klocic ale co chwile ten mój prowokuje po prostu a potem robi ze mnie wariatke... No szkoda gadac po prostu. -
Powiem Ci jak to wygląda u mnie.Blondi29 wrote:We mnie są dwa wilki jeśli chodzi o drugie dziecko. Początkowo mój mąż chciał najlepiej rok po roku, a ja tak minimum cztery lata różnicy między dziećmi. Teraz to się odwróciło. Mąż mówi, że najwcześniej za dwa lata, ale ja chyba chcę już ogarnąć temat za jednym zamachem, bo boję się, że jak mała będzie starsza to zacznę być zbyt wygodna i będzie ciężej. Zawodowo też byłoby mi korzystniej zdecydować się w ciągu trzech lat. Temperament mojego dziecka mnie jakoś nie odstrasza. Wiem, że chce mieć dwójkę, a jak się uda to nawet trójkę, niezależnie od charakteru. Jedyne co mnie przekonuje żeby się wstrzymać to kwestia tego, że chciałabym żeby mała miała czas żeby być takim „dzidziusiem rodziny”. Jak sobie pomyślę, że miałabym iść do szpitala i wrócić z noworodkiem, a ona musiałaby nagle trochę nauczyć się dzielić mną i mężem to serce mi pęka. Dlatego u nas temat na razie stoi w miejscu 🫣
Mam dzieci rok po roku.
Roczniak nie poszedł w odstawkę, nie czuje że musi się dzielić mamą i tatą, przynajmniej tak mi się wydaje. Obserwuje wszystko, "pomaga", podaje pampersy itp, w kółko przytula i całuje brata. Trzeba tylko uważać żeby nie przytulił na mocno, albo nie walnął zabawką bo nie ogarnia że może zrobić krzywdę, wiadomo. Mam nadzieję, że za rok będą się razem bawić, zawsze będą mieli siebie do zabawy i nie będę musiała siedzieć i się bawić tak jak było to ze starszym gdy dorastał sam. Ciągłe siedzenie i zabawy, bo mu się nudziło.
Blondi29 lubi tę wiadomość
1;20716;93 -
Karola to czekam na recenzję wyprawy, bo Cypr jeszcze przed nami. O i Kasia widzę też
mieliśmy lecieć do Tajlandii na podróż poślubną, tylko minęły już dwa lata 🤣
Też mamy nieocieplony strych i teraz przy tej pogodzie dopiero wychodzą dziwne rzeczy
Tanashi rzeczywiście widzę, że szybko się regenerujesz 😅
Blondi dzięki za gratulacje, na razie jeszcze jestem w stanie wyjść na chwilę do drugiego pokoju 🤪
Anabbit a ten chłopak ma jakąś większą wrażliwość? Zawsze mnie to zastanawia czy to idzie w parze z hnb czy to po prostu taki etap który mija. Okej widzę dalej ze tak
Nineq wiem co czujesz z tą cytologią. Też właśnie czekam na wyniki jak na szpilkach… pamiętam te nerwy przy konizacji -
Jednak pojechaliśmy dzisiaj na to szczepienie. Nie chciałam już przeciągać a przynajmniej teraz ta dłuższa przerwa. Pediatra osłuchała młodego i wszystko ok. Jedynie nie mogła znaleźć drugiego jądra. Podobno się czasem chowa i mamy poszukać podczas kąpieli a jak nie to do chirurga 🙈
-
Truskawka ja Cię bardzo podziwiam, że Ty sama dajesz radę. Ja mam męża na co dzień w domu i mi jest w opór ciężko. Wiadomo, on pracuje cały dzień, ale mogę czasem podrzucić mu małą jak mam załamanie nerwowe. No i po pracy on się nią zajmuje te 1,5h a przynajmniej stara się zajmować, bo wiadomo że ona większość czasu po prostu krzyczy xDDD Tersz ogarniamy te chrzciny, więc każdą chwilę którą on może ja wziąć to ja siadam i zamawiam, wybieram itp nie wiem jak ty to sama ogarnęłaś mając hnb na pokładzie. Serio podziwiam
Cel95, Lauraa, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Rozumiem co czujesz ❤️ ja stara d ale dałam sobie totalnie wejść na głowę, tylko ze u mnie wszyscy doradzali z tzw dobrych chęci, co przynosiło wiecej szkody niz pożytku bo nie dosc ze sie czułam beznadziejna matka to jeszcze niewdzięczna bicz bo mi dobre rady przeszkadzały 😅 bylo tak ze ja nie miałam czasu sie zastanowić o co dziecko placze czego potrzebuje bo doslownie mialam za drzwiami kogoś z "ratunkiem". Dużo czasu minelo az postawiłam jakiekolwiek granice.Blondi29 wrote:Polubiłam za to niedawanie wejść na głowę wszystkim doradcom. Ja z racji swojego wieku ciągle słyszę, że jestem złą mamą, bo nie karmię piersią, bo mała śpi ze mną/śpi w łóżeczku, bo usypiam/nie usypiam na rękach czy w wózku. Generalnie gdzie się nie obrócę tam dupa. Każdy ma swoje zdanie, a jedyne w czym są zgodni to w tym, że wszystko robię źle. Czasami mam ochotę wyrzucić telefon, wyprowadzić się gdzieś daleko z mężem i z córką i po prostu odciąć się od wszystkich tych doradców 🙃 Może dlatego nie umiem też przełamać się w kwestiach związanych z RD. To jest taki mój największy lęk aktualnie związany z ogarnianiem macierzyństwa
Pamiętaj, warto zaufać sobie i swojej intuicji, jestes matka i wiesz najlepiej, dacie rade i z tym RD 🙂💪
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Ja sie podpisuje pod tymi słowami, Truskawka dla mnie jesteś mega dzielna mama 💪Anabbit wrote:Truskawka ja Cię bardzo podziwiam, że Ty sama dajesz radę. Ja mam męża na co dzień w domu i mi jest w opór ciężko. Wiadomo, on pracuje cały dzień, ale mogę czasem podrzucić mu małą jak mam załamanie nerwowe. No i po pracy on się nią zajmuje te 1,5h a przynajmniej stara się zajmować, bo wiadomo że ona większość czasu po prostu krzyczy xDDD Tersz ogarniamy te chrzciny, więc każdą chwilę którą on może ja wziąć to ja siadam i zamawiam, wybieram itp nie wiem jak ty to sama ogarnęłaś mając hnb na pokładzie. Serio podziwiam
-
Annabit u mnie też nadal brak okresu, ale dość wolno ruszyłyśmy z rd, więc to pewnie też z tego wynika
Laura, Wy dzisiaj pneumokoki i ostatnie skojarzone? Bo my też jeszcze w tyle i za tydzień mamy pneumokoki, mam nadzieję że uda nam się zrobić. Kciuki, żeby u Was wszystko było oki ✊ -
Nineq wrote:
Czy zwykłe zabezpieczenia szuflad i szafek są wystarczające? Młody zaczyna rozrabiać.
Średnio nam się sprawdziły takie zwykle naklejane zabezpieczenia na klips, no i poniszczyly meble. Ostatnio zamontowalismy magnetyczne blokady i są lepsze. Znajdziesz na allegro.
Nineq lubi tę wiadomość
-
KarolaKinga wrote:Rozumiem co czujesz ❤️ ja stara d ale dałam sobie totalnie wejść na głowę, tylko ze u mnie wszyscy doradzali z tzw dobrych chęci, co przynosiło wiecej szkody niz pożytku bo nie dosc ze sie czułam beznadziejna matka to jeszcze niewdzięczna bicz bo mi dobre rady przeszkadzały 😅 bylo tak ze ja nie miałam czasu sie zastanowić o co dziecko placze czego potrzebuje bo doslownie mialam za drzwiami kogoś z "ratunkiem". Dużo czasu minelo az postawiłam jakiekolwiek granice.
Pamiętaj, warto zaufać sobie i swojej intuicji, jestes matka i wiesz najlepiej, dacie rade i z tym RD 🙂💪
Te dobre rady też mnie dobijały na początku. Tak to chyba jest przy pierwszym dziecku...
Truskawka uważam tsk jak dziewczyny, że na prawdę jesteś dzielna i silna 💪❤️
KarolaKinga lubi tę wiadomość
-
Polecasz te magnetyczne? Bo ja właśnie mam meble lakierowane i nie mogę nic do nich przyklejać.Grzegrzula wrote:Średnio nam się sprawdziły takie zwykle naklejane zabezpieczenia na klips, no i poniszczyly meble. Ostatnio zamontowalismy magnetyczne blokady i są lepsze. Znajdziesz na allegro.
-
Polecam, najwiekszy plus ze ich nie widać bo sa montowane od środka i mocno trzymają, z minusow musisz pamiętać gdzie jest zamontowana blokada żeby dobrze trafić przy otwieraniu tym magnesikiem. No i trzeba pamiętać gdzie sie ma magnesik do otwierania i nie zamknąć go w środku szufladyKarola3xJ:D wrote:Polecasz te magnetyczne? Bo ja właśnie mam meble lakierowane i nie mogę nic do nich przyklejać.
-
Anabbit, Werzol w jaką różnice wieku chcecie się wstrzelić?
Ja ciągle mam tak mieszane uczucia co do bobasa numer dwa.. Mój mąż bardzo chce i to od razu. A ja trochę się boję czy poradzę sobie z dwójką i czy się w tym odnajdę. Z drugiej strony w pracy umowę mam tylko do sierpnia i nie wiem czy mi ją przedłuża, bo w firmie duże zmiany i zajście w ciążę od razu by mi zapewniło hajs na kolejne dwa lata prawie.
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
KarolaKinga dzięki ❤️ Też miewałam momenty, w których ktoś wchodził mi z dobrej woli do pokoju żeby pomóc co mnie tylko bardziej irytowało. Miałam poczucie bezsilności i beznadziei, a tu jeszcze ktoś wpadł dobić mnie, że sama nie radzę sobie z dzieckiem. Nie zawsze było to złośliwe; raczej w większości chcieli pomóc, ale to było dla mnie trochę za dużo.
Truskawka też cię podziwiam i przytulam. Ja też niby mam męża, ale przez jego pracę jestem raczej sama. Jeśli jest w domu dwie noce w tygodniu to mamy święto. Z tym, że u nas relacja jest dobra więc nie wyobrażam sobie jak musisz się czuć. Szczególnie, że z wymagającym, małym dzieckiem i będąc sama całymi dniami pewnie łatwo dajesz się sprowokować i wytrącić z równowagi. Masz jakąś pomoc? Możesz zostawić małą komuś chociaż na godzinę? -
Dzięki za podzielenie się doświadczeniem. Ja też tak to widzę w teorii, ale obawiam się, że moja córka nie jest tego typu dzieckiem. Ona bardzo potrzebuje bliskości, a nie wiem trochę jak miałabym jej wyjaśnić swoje zniknięcie na co najmniej trzy dni podczas porodu, a później nowego malucha w rodzinie, który pewnie zabierze jej mamę na większość dnia. Zobaczymy co wyjdzie w praniu. My chcielibyśmy najwcześniej rozpocząć starania jak mała skończy rok więc mamy jeszcze pół żeby się zastanowić 😅Klarara wrote:Powiem Ci jak to wygląda u mnie.
Mam dzieci rok po roku.
Roczniak nie poszedł w odstawkę, nie czuje że musi się dzielić mamą i tatą, przynajmniej tak mi się wydaje. Obserwuje wszystko, "pomaga", podaje pampersy itp, w kółko przytula i całuje brata. Trzeba tylko uważać żeby nie przytulił na mocno, albo nie walnął zabawką bo nie ogarnia że może zrobić krzywdę, wiadomo. Mam nadzieję, że za rok będą się razem bawić, zawsze będą mieli siebie do zabawy i nie będę musiała siedzieć i się bawić tak jak było to ze starszym gdy dorastał sam. Ciągłe siedzenie i zabawy, bo mu się nudziło.
-
U dzieci w tym wieku jądro często wpada do kanału pachwinowego. Spróbujcie go puścić bez pieluchy, może samo zejdzie. Z tym, że jeśli nie wróci na swoje miejsce to raczej warto skonsultować to z urologiem, nie z chirurgiemLauraa wrote:Jednak pojechaliśmy dzisiaj na to szczepienie. Nie chciałam już przeciągać a przynajmniej teraz ta dłuższa przerwa. Pediatra osłuchała młodego i wszystko ok. Jedynie nie mogła znaleźć drugiego jądra. Podobno się czasem chowa i mamy poszukać podczas kąpieli a jak nie to do chirurga 🙈
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Rok po roku to odważnie jak dla mnie 🙈 ale podziwiam, bo dla dzieci to na pewno fajnie, ja mam rok młodsza siostrę i w sumie całe życie miałyśmy super kontakt.
Truskawka jesteś bardzo dzielna.
Mój mąż jest tak jak ten Anabbit, bardzo wspierający i pomaga po pracy, czasem jak jest zdalnie to też coś zetknie na bobasa w trakcie pracy, więc nie wyobrażam sobie jak Wy sobie radzicie bez męża jeszcze z bardziej wymagającymi bobasami.
Blondi nie daj sobie wchodzić na głowę. Mnie to dużo kosztowało psychicznie, ale generalnie starałam się od początku stawiać na swoim.
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Blackapple staram się być asertywna, ale myślę, że mam nieco bardziej utrudnione zadanie w porównaniu do większości z was, bo jestem dość młoda. Teściowa jak byłam w ciąży zasugerowała mi nawet żebym wróciła do pracy po max trzech miesiącach i zatrudniła sobie nianię z doświadczeniem, bo ona lepiej zajmie się dzieckiem niż taka młódka xd
















