CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
No patrz a ja mam 3 koty i wszyscy żyją, ba… ludzie też do nas przychodzą i wracają 😅Klarara wrote:Jak można żyć w tych kłakach, wnosi się to do łóżka, wszędzie, fuj. Wstydziłabym się kogoś zaprosić gdyby musiał wszystko prać po powrocie z mojego domu.
Paty lubi tę wiadomość
-
no uwielbiam 😍😂Kkk77 wrote:Chcesz papier toaletowy?
Karola sty to jesteś mistrz 😂 w sumie ciesz się, że po opiekę Ci nowi nie zadzwonili 🫣 wiesz no różni są ludzie 🤷🏼♀️ -
Karola jak zawsze najlepszy content nam tu przynosi

Hnb to rozumiem jest wtedy kiedy wózek, fotelik parzą i nie ma zabawy samodzielnej np na macie plus dużo marudków?
Mi już mamoza czasem stawy wykręca więc podziwiam Was i mam nadzieję, że np nosząc Maluchy jest ok?
Już mi przyszło to nosidło z little frog, ciekawe co to będzie i czy będzie chciała w nim siedzieć. Jednak w dolinki nie zawsze jest jak iść z wózkiem, a też myślimy o małych wakacjach więc może akurat się nada23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Właśnie też zaczynam rozważać temat nosidła, ale aktualnie to jestem w tym totalnie zielona, a u nas nie ma opcji żeby iść na jakąś konsultacje więc będę musiała pewnie celować na ślepo 🫣 oczywiście temat przewijał się tutaj z milion razy, ale nic nie zapisałam bo myślałam że mnie to nie dotyczy 🤣
-
Cel95 wrote:Karola jak zawsze najlepszy content nam tu przynosi

Hnb to rozumiem jest wtedy kiedy wózek, fotelik parzą i nie ma zabawy samodzielnej np na macie plus dużo marudków?
Mi już mamoza czasem stawy wykręca więc podziwiam Was i mam nadzieję, że np nosząc Maluchy jest ok?
Już mi przyszło to nosidło z little frog, ciekawe co to będzie i czy będzie chciała w nim siedzieć. Jednak w dolinki nie zawsze jest jak iść z wózkiem, a też myślimy o małych wakacjach więc może akurat się nada
A taka mamoza to chyba normalna na tym etapie. Chociaż mojego bobasa się da czasem położyć na macie i chwilę się zajmie sam, nie trzeba go cały czas nosić.
Daj znać jak Wam się będzie sprawdzać to nosidło
-
Wrzucisz zdjęcia? I jak Twój mały w nim siedzi?xSmerfetkax wrote:Melduję że właśnie rozpakowaliśmy z mężem spacerówkę - Carello m lite bravo i na pierwszy rzut oka jest Gicio. Jutro wsadzę tam głównego zainteresowanego, trzymacie kciuki żeby był zadowolony 😅👀
Karola😆mi co prawda nie wypadły, ale parę razy zdarzyło mi się kupować piwo czy wódkę na jakąś imprezę czy jako prezent będąc na zakupach z mlodym. Mam wrażenie, że patrzą na mnie jak na matkę patolkę.
Pzu mi podniosło ciśnienie. Ktoś wczoraj dzwonił, nie zdążyłam odebrać. Dodzwonić się do położnej (bo tam korzystam z nich) graniczy z cudem przez tą infolinię. Byłam pewna, że wyniki cytologii, bo nic innego nie mogło być. Dzwonią, jak są złe. Zgarnęłam rano dzieciaka, odkopałam samochód i pojechałam. Okazało się, że wyników nie ma. Przez noc miałam sny, że znowu stan przedrakowy mi się zrobił 😵 -
Cel95 wrote:Hnb to rozumiem jest wtedy kiedy wózek, fotelik parzą i nie ma zabawy samodzielnej np na macie plus dużo marudków?
Mi już mamoza czasem stawy wykręca więc podziwiam Was i mam nadzieję, że np nosząc Maluchy jest ok?
Tak, u nas wózek i fotelik parzą, na macie tej samodzielnej zabawy jest max 15 min. Poza tym córka jest małym krzykaczem, wiele rzeczy jej nie pasuje, a do histerycznego płaczu przechodzi w 5 sekund 😅 u niej jest albo intensywny śmiech, albo intensywny płacz. No i ciągle musi być w ruchu, więc właśnie zwiedzanie mieszkania na rękach to najlepsza opcja, choć bywa że też się szybko nudzi 🙈
Chyba najbardziej do myślenia dała mi sytuacja, gdy byliśmy ze znajomymi w hotelu i oni z synem młodszym o 3 tygodnie byli w stanie spędzić całe śniadanie w restauracji, syn leżał w wózku i patrzył w sufit. U nas taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, bo Mała potrzebuje ciągłej uwagi, zabawiania, no nie potrafi leżeć i patrzeć na jedną zabawkę. Śniadanie zjedliśmy, nosząc ją na zmianę, oczywiście w akompaniamencie płaczków.Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 stycznia, 09:15
-
My mamy w domu dwa koty (jeszcze do niedawna trzy 😢) i śmiem twierdzić, że ostatnio więcej widzę moich wypadających włosków, niż ich.
Ja też się utożsamiam z posiadaniem hnb. Ale liczyłam się z tym jeszcze jak byłam w ciąży, bo ja byłam dokładnie takim samym dzieckiem 🙈
-
Margareetka wrote:My mamy w domu dwa koty (jeszcze do niedawna trzy 😢) i śmiem twierdzić, że ostatnio więcej widzę moich wypadających włosków, niż ich.
Ja też się utożsamiam z posiadaniem hnb. Ale liczyłam się z tym jeszcze jak byłam w ciąży, bo ja byłam dokładnie takim samym dzieckiem 🙈
Czyli się nie odnalazła ta jedna kiciusia? ☹️ -
Karla_ wrote:Tak, u nas wózek i fotelik parzą, na macie tej samodzielnej zabawy jest max 15 min. Poza tym córka jest małym krzykaczem, wiele rzeczy jej nie pasuje, a do histerycznego płaczu przechodzi w 5 sekund 😅 u niej jest albo intensywny śmiech, albo intensywny płacz. No i ciągle musi być w ruchu, więc właśnie zwiedzanie mieszkania na rękach to najlepsza opcja, choć bywa że też się szybko nudzi 🙈
Chyba najbardziej do myślenia dała mi sytuacja, gdy byliśmy ze znajomymi w hotelu i oni z synem młodszym o 3 tygodnie byli w stanie spędzić całe śniadanie w restauracji, syn leżał w wózku i patrzył w sufit. U nas taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, bo Mała potrzebuje ciągłej uwagi, zabawiania, no nie potrafi leżeć i patrzeć na jedną zabawkę. Śniadanie zjedliśmy, nosząc ją na zmianę, oczywiście w akompaniamencie płaczków.
O to trochę też mamy podobnie, jest tak ciekawska że wszędzie idzie turlaniem
Ale w kawiarni jak chodzimy jak ja ponoszę i pokaże wszystko to potem mi siedzi na kolanach, gada, obserwuje ludzi
I też umie mega mocno się śmiać, ale również mocno płakać jak jest coś nie tak
Myślę że takie pół na pół bo jednak czasem dłużej posiedzi na macie, uwielbia fotelik, spacery w wózku itp
Karla_ lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
xSmerfetkax wrote:Właśnie też zaczynam rozważać temat nosidła, ale aktualnie to jestem w tym totalnie zielona, a u nas nie ma opcji żeby iść na jakąś konsultacje więc będę musiała pewnie celować na ślepo 🫣 oczywiście temat przewijał się tutaj z milion razy, ale nic nie zapisałam bo myślałam że mnie to nie dotyczy 🤣
Często online sa konsultacje, może akurat coś znajdziesz, czasem jak kupisz u kogoś nosidło to konsultacja jest gratis
Ja akurat już b. Dużo razy byłam z Małą u fizjo która też jest doradca i po prostu spytałam które wziąć
Dziś to smog się pojawił więc pewnie jutro dopiero odbiorę z paczkomatu i dam znać😊
xSmerfetkax lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Wczoraj kolejny raz testowałam nosidło. Niestety moje dziecko nie akceptuje tej pozycji. A szkoda, bo czasem to super wygodna opcja. Mały toleruje tylko noszenie przodem do świata i koniec.
Dziś pierwszy raz zaliczył podróż po salonie, pełzając i był tym tak zachwycony jakby odkrył nowe lądy. Do czasu czołowego spotkania z choinką, bo skubany jest bardzo szybki 😬 Na szczęście skończyło się tylko na chwili płaczu. -
Karla_ wrote:Hej, ja z lipcówek, ale czasem Was czytam, bo nasze dzieci są na podobnych etapach 😀
Moja córka to też hnb, chociaż szczerze powiedziawszy wzbraniałam się długo by ją tak kategoryzować, jakoś mnie to przerażało. Co ciekawe, zanim zaszłam w ciążę, czytałam o takich dzieciach i byłam przerażona 😅
Teraz też czasem ogarnia mnie poczucie jakiejś niesprawiedliwości, zwłaszcza jak analizuję zachowania dzieci znajomych, wydaje mi się że każdy ma normalsa. Ale oczywiście jednocześnie kocham tego małego krzykacza całym sercem i nie zamieniłabym na nikogo innego 🙂
Czy fizjoterapeutka opowiadała Ci jaki teraz jest jej syn?
Trochę już o tym czytałam, ale zawsze jestem ciekawa doświadczeń innych.
Rozumiem całkowicie twoje poczucie niesprawiedliwości, bo ostatnimi dniami towarzyszy mi non stop. Kocham ją nad życie, ale bycie jej mamą to ogromna lekcja cierpliwości i pokory.
Tak, opowiadała. Wciąż jest high needem, bardzo przeżywa każdy wyjazd, wydarzenie. Po powrocie z wyjazdów jest na maksa smutny, bo ma poczucie że coś się skończyło, a było tak fajnie. Nigdy w ciągu 10 lat nie powiedział, że jest zmęczony i musi odpocząć. Zawsze siedzi wieczorem aż go wygoni do spania, a na imprezach rodzinnych siedzi do końca z dorosłymi bo ma takie fomo.
Ogólnie ona mówi, że od kiedy skończył 2 lata i zaczął mówić i biegać to odżyła. Gdy koleżanki normalnych dzieci żaliły się, że jest tak ciężko, bo muszą biegać za dziećmi bo się przemieszczają, jej było o wiele łatwiej, bo skończyły się wieczne wrzaski, a lepiej biegać za śmiejącym się dzieckiem niż nosić wrzeszczące niemowlę.
Ogólnie dała mi dużo nadziei na lepszą przyszłość 😂
Karla_ lubi tę wiadomość
-
Karla_ wrote:Tak, u nas wózek i fotelik parzą, na macie tej samodzielnej zabawy jest max 15 min. Poza tym córka jest małym krzykaczem, wiele rzeczy jej nie pasuje, a do histerycznego płaczu przechodzi w 5 sekund 😅 u niej jest albo intensywny śmiech, albo intensywny płacz. No i ciągle musi być w ruchu, więc właśnie zwiedzanie mieszkania na rękach to najlepsza opcja, choć bywa że też się szybko nudzi 🙈
Chyba najbardziej do myślenia dała mi sytuacja, gdy byliśmy ze znajomymi w hotelu i oni z synem młodszym o 3 tygodnie byli w stanie spędzić całe śniadanie w restauracji, syn leżał w wózku i patrzył w sufit. U nas taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, bo Mała potrzebuje ciągłej uwagi, zabawiania, no nie potrafi leżeć i patrzeć na jedną zabawkę. Śniadanie zjedliśmy, nosząc ją na zmianę, oczywiście w akompaniamencie płaczków.
Pamiętam moje zdziwienie, gdy poszliśmy też do restauracji ze znajomymi i ich syn przeleżał cały pobyt w wózku. To sobie popatrzył na sufit, to przysnął. Moje dziecko nie wie, że można zamknąć oczy bez bycia intensywnie usypiana na rękach xd
I ogólnie jesteśmy na etapie, w którym gdy tylko tyłek dotyka maty, zaczyna się histeryczny wrzask. I ja naprawdę nie mam na myśli stękania czy kwękania, to jest wrzask. -
Moja nienawidzi być w nosidle na moje klatce piersiowej,muszę ją nosić na plecach. Może spróbujMarsol wrote:Wczoraj kolejny raz testowałam nosidło. Niestety moje dziecko nie akceptuje tej pozycji. A szkoda, bo czasem to super wygodna opcja. Mały toleruje tylko noszenie przodem do świata i koniec.
Dziś pierwszy raz zaliczył podróż po salonie, pełzając i był tym tak zachwycony jakby odkrył nowe lądy. Do czasu czołowego spotkania z choinką, bo skubany jest bardzo szybki 😬 Na szczęście skończyło się tylko na chwili płaczu.
Marsol lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Moja nienawidzi być w nosidle na moje klatce piersiowej,muszę ją nosić na plecach. Może spróbuj
Dzięki za tip! Tak jeszcze nie próbowałam. Muszę przetestować. Mój ogólnie nie znosi noszenia w pionie, będąc przytulonym do klatki piersiowej, więc nic dziwnego, że nosidło tak się nie przykleiło. -
Anabbit wrote:Rozumiem całkowicie twoje poczucie niesprawiedliwości, bo ostatnimi dniami towarzyszy mi non stop. Kocham ją nad życie, ale bycie jej mamą to ogromna lekcja cierpliwości i pokory.
Tak, opowiadała. Wciąż jest high needem, bardzo przeżywa każdy wyjazd, wydarzenie. Po powrocie z wyjazdów jest na maksa smutny, bo ma poczucie że coś się skończyło, a było tak fajnie. Nigdy w ciągu 10 lat nie powiedział, że jest zmęczony i musi odpocząć. Zawsze siedzi wieczorem aż go wygoni do spania, a na imprezach rodzinnych siedzi do końca z dorosłymi bo ma takie fomo.
Ogólnie ona mówi, że od kiedy skończył 2 lata i zaczął mówić i biegać to odżyła. Gdy koleżanki normalnych dzieci żaliły się, że jest tak ciężko, bo muszą biegać za dziećmi bo się przemieszczają, jej było o wiele łatwiej, bo skończyły się wieczne wrzaski, a lepiej biegać za śmiejącym się dzieckiem niż nosić wrzeszczące niemowlę.
Ogólnie dała mi dużo nadziei na lepszą przyszłość 😂
Jakbym czytała o córce przyjaciółki. Też hnb. Przyjaciółka wpadła w depresję jakoś rok po jej narodzinach, bo za dużo nazbierało się wyczerpania, rozczarowania, plus braku pomocy i zrozumienia ze strony rodziny. Teraz jej córka ma 8 lat i jest świetnie. Oczywiście to nadal bardzo wrażliwe dziecko, które wszystko mocno przeżywa, ale to bez porównania z okresem niemowlęcym. Jest bardzo samodzielna, umie się zająć sobą, ot fajne zwyczajne dziecko.












