CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja mam podobne doświadczenia z córką, dlatego nie zgodzę się że okres toddlera jest najgorszy, a niemowlęcy super. Mnie w ogóle nie przeszkadzało bieganie za 1.5 roczniakiem czy dwulatkiem, uwielbiałam to, że w końcu mogę wyjść na spacer z wózkiem czy z biegającym bobasem, nie jestem uwięziona w domu z wiecznie płaczącym, kolkującym dzieckiem i teraz też z niecierpliwością czekam na etap toddlera 😅
Margaretka u nas przy pierwszym dziecku też było trochę kłótni ze zmęczenia, taki etap, trzeba przetrwać. Teraz już oboje wiemy jak to wygląda i jak uda się porozmawiać pół h przy herbacie bez żadnej pobudki to uznajemy wieczór za udany 😅 będzie lepiej z czasem 😊Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 12:35
Anabbit, Margareetka, Paty lubią tę wiadomość
-
Margaretka przykro mi z powodu kota.
Dzięki za sugestie dotyczące dywanów. Za krótko żyje jeszcze na świecie, a na pewno za krótko jestem mamą więc ciągle wymyślam jakieś rzeczy typu kupno dywanu żeby mała nie leciała głowa na gołą podloge 😆 U nas to niestety ten egzemplarz, który nie uważa i nie boi się niczego, ale będę musiała jakoś przeżyć bez dywanu, bo Karola mnie przekonała. Inna sprawa, że ja się dywanów zwyczajnie brzydzę.
W temacie hnb to nie jestem pewna czy moja córka nim jest. Wózek jest w porządku, ale tylko w ciągłym, dynamicznym ruchu. Fotelik parzy, spanie samodzielnie w łóżeczku jest okraszone 20 pobudkami, spanie ze mną trochę lepiej, ale niewiele. Ma swoje momenty, w których je wyłącznie ode mnie albo wyłącznie od męża. Ciągle krzyczy, piszczy i płacze. Od jakiegoś czasu zaczęła gaworzyć, ale pisk ją bardziej kręci. Odkąd zaczęła się samodzielnie przemieszczać jest nieco łatwiej, ale wcześniej nie poleżała na macie nawet 10 sekund. Teraz trzeba do niej wciąż mówić, nie można odwrócić się albo zamilknąć nawet na sekundę. Usypianie tylko na rękach, spanie najchętniej na rękach, ewentualnie w ciągle ruszającym się wózku. No i to jest bardzo nieospale dziecko. Mało śpi, śpi niespokojnie, nienawidzi zasypiać więc nawet kładąc się równo z nią lub godzinę później mam jakieś maksymalnie trzy godziny szarpanego snu. Nie wydaje mi się mimo wszystko, że to hnb, bo to co opisujecie brzmi jak większy hardcore. Ona się przynajmniej zaczęła sama bawić. Relacja z mężem początkowo bardzo ucierpiała, ale teraz po wielu rozmowach (głównie z mojej strony) patrzymy na to jak na wyzwanie, któremu musimy podołać i razem będzie nam prościej. Teraz powiedziałabym wręcz, że nas to umocniło. Gorzej ze mną osobiście, bo jestem już tak wypalona po całym dniu, że mam ochotę się położyć w łóżku i zasnąć na tydzień 😅 Ale myślę, że to jak każda z nas. Chciałabym żebyśmy mogły przejac choc 10% energii tych naszych szkrabów
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Jeszcze w temacie sprzątania, zwierząt i generalnie brudu to muszę się wam przyznać, że biję się z myślami czy iść z małą werandowac w nosidle, czy zabrać ją na normalny spacer, bo jak sobie wyobrażę tę sól z wózka wżartą w podłogę to robi mi się niedobrze na samą myśl 🙃 Inna sprawa, że leci do nas sporo dymu z kominów więc chyba sobie odpuszczę, bo mnie gryzie w nos, a co dopiero malucha
-
Karola historia zapoznania nowych sąsiadów była przednia. Ja za to poznałam swoją trzyletnią sąsiadkę kiedy to w osiedlowym sklepie przy kasie zapytała się swojej mamy: „A nie chcesz sobie pyknąć piwka na wieczorne byczenie?”
Anabbit, Kkk77, Margareetka, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Smerfetka polubiłam przez przypadek. Moja córka odkąd nauczyła się sama trzymać butelkę co rusz ma jakiś mini wypadek. My obserwujemy i nie panikujemy. Ja ze swoim kaskaderem musiałabym być na SORze codziennie po dwa razyxSmerfetkax wrote:Nineq wrzucę później zdjęcia ☺️
U nas nerwowo, mały przy piciu mleka zachłysnął się i chlusnął wszystkim, masakra 🫣 ale od razu humor gitówa, chyba wystarczy jak będę go obserwować?
xSmerfetkax lubi tę wiadomość
-
🤣🤣🤣 o kisneBlondi29 wrote:Karola historia zapoznania nowych sąsiadów była przednia. Ja za to poznałam swoją trzyletnią sąsiadkę kiedy to w osiedlowym sklepie przy kasie zapytała się swojej mamy: „A nie chcesz sobie pyknąć piwka na wieczorne byczenie?”
Też się kiedyś zastanawiałam czy mała nie jest trochę hnb, ale sama nie wiem, bliżej jej do tego ale chyba nie mogę tak z czystym sumieniem jej nazwać bo czasem pobawi się sama
Ja po pół roku macierzyństwa nadal stwierdzam że wolę takiego półrocznego bobasa niż tego miesięcznego maluszka
Niezbyt dobrze wspominam te 3 miesiące pierwsze
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Elza no to mamy podobnie. Ja dopiero teraz czuję, że trochę oddycham. W sumie dopóki nie zaczęła się sama przemieszczać to macierzyństwo było dla mnie katorgą. Jeszcze mój mąż ma taką pracę, E raczej nie mogę liczyć na jego wsparcie w godzinach nocnych ani w ogóle poza pojedynczymi dniami więc myślałam, że skończę w wariatkowie na pewnym etapie kiedy słuchałam wrzasków 24/7Elza1234 wrote:🤣🤣🤣 o kisne
Też się kiedyś zastanawiałam czy mała nie jest trochę hnb, ale sama nie wiem, bliżej jej do tego ale chyba nie mogę tak z czystym sumieniem jej nazwać bo czasem pobawi się sama
Ja po pół roku macierzyństwa nadal stwierdzam że wolę takiego półrocznego bobasa niż tego miesięcznego maluszka
Niezbyt dobrze wspominam te 3 miesiące pierwsze -
Jejku tak ciężki za wami ostatnio nadążyć 😳 zwłaszcza że u nas ten ząb który już wyszedł nadal się wysuwa i od tego jest sporo jęków, a zaraz obok widać, że kolejny będzie szedł 😬 ostatnie nocki to pobudki co półtorej godziny i wciskanie cycka na uspokojenie, ale to i tak nie jest taki hardkor jak na ząbkowanie. Mimo to chodzę jak zombiak
Ja jeszcze w temacie szpitala, rodziłam w uczkinie i parte trwały jakoś półtorej godziny do dwóch, ale nikt nie proponował cesarki. Z tym że u nas jeszcze było przebicie pęcherza płodowego, bo wody nie odeszły same
Ale też robię rozeznanie na przyszłość gdzie warto rodzić 😅 Annabit wyczuwam w tobie ten sam vibe na drugie dziecko, ciekawe która będzie pierwsza 😅 gorzej na to reaguje mój mąż, który codziennie wraca około 21 po ogarnianiu mieszkania i ma ogólnie dość
I ja też wolę ten okres bobasa teraz, rano możemy poleżeć i poprzytulać się w łóżku, jak jest płacz to już raczej wiem że to zęby, a wieczory może i nie są lekkie ale nie siedzę pod łazienką z małą na rękach i nie słucham szumu naszej suszarki, żeby jakkolwiek się uspokoiła 😀 pierwsze dwa miesiące były ciężkie
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Margareetka wrote:A jak wasze relacje w związkach mając hnb? U nas ostatnio ciężko... Mam masę cierpliwości do malego, przez co nie mam jej za grosz do męża. Sporo się zaczęliśmy kłócić i nawet nie mamy kiedy pogadać, bo ciągle musimy zapewniać bobasowi rozrywkę

Wiesz co no my si skłócimy ze zmęczenia, wiadomo. Czasem jedno się szybciej poirytuje i czepia dosłownie o wszystko, ale staramy się być po jeden stronie frontu xd
Mam to szczęście, że mój mąż jest naprawdę cudowny, sprząta, gotuje, ogarnia wszystko nie na zasadzie „pomocy żonie”, tylko no na zasadzie „razem jesteśmy w tym gownie”. No, ale bywa ciężko, bo od kiedy mała jest to ani razu nie wyszliśmy sami nawet do sklepu, a ostatnio nasze rozmowy są czysto służbowe typu „musimy kupić garnitur na chrzciny. Która sukienka dla małej na imprezę”
-
Blondi dajesz nadzieje na lepsze czasy. Czekam z niecierpliwością aż ten mój Szatan zacznie się przemieszczać. Jesu wtedy będę marudzić, że muszę za nią biegać to śmiało, linczujcie mnie i wypominajcie moje słowa xD
Werzol ja to czekam kurna na okres, bo na razie to moje jedno wielkie teoretyzowanie xD a bardzo nie chcę wracać do roboty, bo mam spoko wypłatę (nawet na macierzyńskim), a wiem że u nas krucho z projektami więc albo wwala mnie na jakiś super wymagający i słabo będzie zejść po kilku miesiącach, albo dostanę wypowiedzenie 😂 -
Współczuję dzieci wymagających nieustannej uwagi, naprawdę. Mogę się tylko domyślać jak bywa ciężko.
Mój nie jest taki, dużo bawi się sam. Rzadko płacze, częściej muczy jak jest głodny albo śpiący. Pod wieczór trochę więcej uwagi wymaga, ale to norma. Jeżu, on nawet moim klapkiem ma zabawe na 10 minut.
Chociaż pierwszych trzech miesięcy nie pamiętam, bywały ciężkie. Ja odżyłam dopiero gdzieś ok. września. Pewnie kolejne dziecko będzie wymagające 😆
Czy zwykłe zabezpieczenia szuflad i szafek są wystarczające? Młody zaczyna rozrabiać.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:09
-
Ja tez wolę zdecydowanie ten etap niz takiego malego bobaska, pierwsze 3 miesiace byly dla mnie mega ciężkie. Teraz moze maly wymaga wiecej uwagi i na koniec dnia jestem wypruta 😅 ale im bardziej jest kumaty, widze kolejne etapy jego rozwoju tym bardziej mnie to cieszy. No i juz okrzeplam w tej roli matki, nie daje sobie wejsc na głowę wszystkim doradcom bo szczerze na początku chyba to bylo dla mnie najtrudniejsze.
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Weszłam tu i znów mam przed oczami chłopca na sankach, który mówi, mamo mamo piwa mi wypadły 🤣🤣🤣
Ja dzisiaj byłam drugi raz na jodze na którą się zapisałam na początku w grudnia. Przez pierwsze 30 min byłam sama, potem doszła druga dziewczyna 😅 tak więc widzicie każdy nie domaga 🙈
-
Je na leżąco czy trzymacie ją np. na kolanach? Mój zaczyna sam trzymać butelkę, ale tylko na leżąco chce jeść.Blondi29 wrote:Smerfetka polubiłam przez przypadek. Moja córka odkąd nauczyła się sama trzymać butelkę co rusz ma jakiś mini wypadek. My obserwujemy i nie panikujemy. Ja ze swoim kaskaderem musiałabym być na SORze codziennie po dwa razy
-
Nasza nie je na kolanach. U nas są wrzaski jeśli chodzi o jedzenie mleka od zawsze. Staramy się żeby jadła na poduszce (to jedyne co akceptuje z tych bezpieczniejszych opcji), czasem je sobie na siedząco, a czasami chce zjeść tylko w pozycji leżącej więc po prostu siedzę przy niej i staram się od razu reagować. Paradoksalnie jakieś mini wypadki ma na tej poduszce lub na siedząco, ale wiem, że to co robimy nie jest zbyt bezpieczne. Chociaż w naszej sytuacji chyba wolę to niż zero mleka. Ona naprawdę potrafi nie pić całą dobę ani kropli.Nineq wrote:Je na leżąco czy trzymacie ją np. na kolanach? Mój zaczyna sam trzymać butelkę, ale tylko na leżąco chce jeść.
-
Ja też broń boże nie narzekam, że nie mam "pomocy" od męża, bo zrobi przy małym wszystko i w domu też ogarnie, ale wszystko trzeba mu powiedzieć. Ostatnio ubierał młodego do fotelika i się pyta gdzie ma bluzy... Nosz kurde, są w tym samym miejscu od pół roku (nasz bobas ma jedną szufladę z ciuszkami) i w tym ciągłym zmęczeniu takie momenty są dla mnie zapalnikiem do nerwów

I tak samo wolę etap teraźniejszy, kiedy już jest taki fajny ogarniający bardziej i prędzej wiadomo o co mu chodzi 😅 -
Ja to uważam, że trafił mi się bobas jak ślepej kurze ziarno, więc się nawet nie odzywam xD
Czaicie, że te kupy nam się dalej nie unormowały? Ma tak, że po nocy jak od popołudnia żadnej nie zrobi i to sobie poleży to wszystko w jelitach to rano jest taka normalna ukształtowana, później już raczej płynna papka. Wczoraj mieliśmy jeszcze konsultacje z jednym znajomym pediatrą i kazał na tydzień być na samym mleku, bo wydaje sie, że to z podrażnienia, niewykluczone, że jednak pestki z malin. Jakby się struł mlekiem to by się źle czuł itd, a szaleje od rana do wieczora. W teorii dziś już śluzu nie ma, rano była ok kupa, później 2 bardziej płynne, ale od wczoraj od 12 jest już tylko na mleku, więc takiej zbitej jak przy rd nie zrobi. -
Blondi, u nas bezpieczeństwo leży i kwiczy. Mleko zjada na raty. Trzyma butelkę sam przez chwilę, potem się bawi, a jak my trzymamy to musi mieć coś w rękach. Inaczej nie zje. Z mlekiem dociągam do 0.5 l na dzień.
Margareetka, faceci tak mają. Ale mój mnie zagiął wczoraj. Mówi włącz oczyszczacz powietrza, ja nie pamiętam którym włączyć tryb konkretny. A on: "mówiłem ci milion razy, oczyszczacz mamy długo i nie pamiętasz? Tak samo ja nie pamiętam gdzie młody ma skarpety czy patyczki mimo ze mówiłaś milion razy."🤣 więc się wyrównało.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 15:20
Minimix lubi tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH













