CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Dołączam do was dziewczyny z tym etapem bobasowym, o wiele lżej mi jest teraz psychicznie. Ostatnio w rodzinie się urodził maluszek, to sobie myślałam jak dobrze, że za mną już te pierwsze pół roku i mały już jest taki fajny 😄 uwielbiam patrzeć jak sobie przekłada zabawkę z rączki do rączki i obraca, pilnie obserwuje wszystko

Nie mogę powiedzieć, że mój jest hnb, ale oczywiście uwagi wymaga jak to bobas. Na szczęście mogę obiad zrobić, on w wózku siedzi i co raz daje mu coś do rączki, a on wyrzuca, btw wyrzucanie z wózka i krzesełka to najlepsza zabawa 😄
Płakać też jakoś nie płacze tylko tak bardziej marudzi jak już coś mu nie pasuje, jak się robi zmęczony najczęściej.. ale nocki to różnie.. dzisiaj dużo pobudek było
👩27l
🧔♂️28l
👶 2017
3 cs -
Mój tak samo, też zrobi ale trzeba powiedzieć, a mnie już trzepie na samą myśl że nie widzi rzeczy do ogarnięcia które są dla mnie oczywiste 😅 a zawsze myślałam że jestem cierpliwa...Margareetka wrote:Ja też broń boże nie narzekam, że nie mam "pomocy" od męża, bo zrobi przy małym wszystko i w domu też ogarnie, ale wszystko trzeba mu powiedzieć. Ostatnio ubierał młodego do fotelika i się pyta gdzie ma bluzy... Nosz kurde, są w tym samym miejscu od pół roku (nasz bobas ma jedną szufladę z ciuszkami) i w tym ciągłym zmęczeniu takie momenty są dla mnie zapalnikiem do nerwów

Czy Wasze bobasy też mają takie delikatne i łamliwe paznokcie w stopach? Co chwilę u mojego znajduję jakieś ponadrywane paznokcie, ledwo co zdąży odrosnąć to już znowu połamane 🫣 -
Kkk kupki się długo normują. Wiem, że my to trochę inny przypadek, bo to było alergiczne, ale ostatecznie chyba przez 3 tygodnie od zjedzenia przeze mnie pomelo zdarzały się takie brzydkie.
I też mi się wydaje, że trafił mi się bobas jak ślepej kurze ziarno. Miło wspominam nawet ten okres do 3 miesięcy, ale jednak chyba teraz jest łatwiej, bo właśnie coś można już wykminić o co bobasowi chodzi.
Mnie to w sumie moje pierwsze bobo zachęca do tego, żeby mieć szybko drugie, gorzej jak drugie to będzie diabełek 😅
Ale to raczej jest mój plan na 2027, bo teraz to ja chcę do pracy 😄 -
We mnie są dwa wilki jeśli chodzi o drugie dziecko. Początkowo mój mąż chciał najlepiej rok po roku, a ja tak minimum cztery lata różnicy między dziećmi. Teraz to się odwróciło. Mąż mówi, że najwcześniej za dwa lata, ale ja chyba chcę już ogarnąć temat za jednym zamachem, bo boję się, że jak mała będzie starsza to zacznę być zbyt wygodna i będzie ciężej. Zawodowo też byłoby mi korzystniej zdecydować się w ciągu trzech lat. Temperament mojego dziecka mnie jakoś nie odstrasza. Wiem, że chce mieć dwójkę, a jak się uda to nawet trójkę, niezależnie od charakteru. Jedyne co mnie przekonuje żeby się wstrzymać to kwestia tego, że chciałabym żeby mała miała czas żeby być takim „dzidziusiem rodziny”. Jak sobie pomyślę, że miałabym iść do szpitala i wrócić z noworodkiem, a ona musiałaby nagle trochę nauczyć się dzielić mną i mężem to serce mi pęka. Dlatego u nas temat na razie stoi w miejscu 🫣
-
Polubiłam za to niedawanie wejść na głowę wszystkim doradcom. Ja z racji swojego wieku ciągle słyszę, że jestem złą mamą, bo nie karmię piersią, bo mała śpi ze mną/śpi w łóżeczku, bo usypiam/nie usypiam na rękach czy w wózku. Generalnie gdzie się nie obrócę tam dupa. Każdy ma swoje zdanie, a jedyne w czym są zgodni to w tym, że wszystko robię źle. Czasami mam ochotę wyrzucić telefon, wyprowadzić się gdzieś daleko z mężem i z córką i po prostu odciąć się od wszystkich tych doradców 🙃 Może dlatego nie umiem też przełamać się w kwestiach związanych z RD. To jest taki mój największy lęk aktualnie związany z ogarnianiem macierzyństwaKarolaKinga wrote:Ja tez wolę zdecydowanie ten etap niz takiego malego bobaska, pierwsze 3 miesiace byly dla mnie mega ciężkie. Teraz moze maly wymaga wiecej uwagi i na koniec dnia jestem wypruta 😅 ale im bardziej jest kumaty, widze kolejne etapy jego rozwoju tym bardziej mnie to cieszy. No i juz okrzeplam w tej roli matki, nie daje sobie wejsc na głowę wszystkim doradcom bo szczerze na początku chyba to bylo dla mnie najtrudniejsze.
-
Kkk dziwne, ale może rzeczywiście ma podrażnione jelita. A chwilę trzeba, żeby one doszły do siebie. Oby jak najszybciej na samym mleku mu się poprawiło.
Nineq to u Was teraz remis 😀
Minimix cierpliwość nigdy nie była moja mocną stroną 🙈 więc mój mąż jest totalnie w szoku jaką mam cierpliwość do małego. Mimo że jest trudny i wymagający to nie wyobrażam sobie inaczej, bo przecież sama go chciałam na świecie.
Tak, te pazurki u stóp bardzo się łamią.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 15:46
-
U mnie hnb tak w skrocie to po prostu wymaga ciągłej maksymalnej uwagi poswieconej tylko jej. Sama nie jest w stanie poleżeć na macie,musze być obok niej i to tak najlepiej na wyciągnięcie ręki żeby mogła swobodnie mnie dotknąć. Ale często zaraz krzyczy zeby na ręcę wziąć.
Szybko traci zainteresowanie jedną zabawką,rzuca nią i chce coś innego.
Jak zaczyna płakać to od razu jest histeria.
Drzemki tylko kontaktowe,w nocy tak samo musi dotykac mnie gdzieś ręką bo inaczej jęczy i sie wierci po całym lózku az mnie znajdzie.
Na szczescie zaakceptowala teraz nosidlo,wiec jestem jako tako w stanie cos posprzatac czy jedzenie zrobic.
A w temacie klotni z partnerami to no coż... Nadal prowadze samotne macierzyństwo,ja nie chce sie klocic ale co chwile ten mój prowokuje po prostu a potem robi ze mnie wariatke... No szkoda gadac po prostu. -
Powiem Ci jak to wygląda u mnie.Blondi29 wrote:We mnie są dwa wilki jeśli chodzi o drugie dziecko. Początkowo mój mąż chciał najlepiej rok po roku, a ja tak minimum cztery lata różnicy między dziećmi. Teraz to się odwróciło. Mąż mówi, że najwcześniej za dwa lata, ale ja chyba chcę już ogarnąć temat za jednym zamachem, bo boję się, że jak mała będzie starsza to zacznę być zbyt wygodna i będzie ciężej. Zawodowo też byłoby mi korzystniej zdecydować się w ciągu trzech lat. Temperament mojego dziecka mnie jakoś nie odstrasza. Wiem, że chce mieć dwójkę, a jak się uda to nawet trójkę, niezależnie od charakteru. Jedyne co mnie przekonuje żeby się wstrzymać to kwestia tego, że chciałabym żeby mała miała czas żeby być takim „dzidziusiem rodziny”. Jak sobie pomyślę, że miałabym iść do szpitala i wrócić z noworodkiem, a ona musiałaby nagle trochę nauczyć się dzielić mną i mężem to serce mi pęka. Dlatego u nas temat na razie stoi w miejscu 🫣
Mam dzieci rok po roku.
Roczniak nie poszedł w odstawkę, nie czuje że musi się dzielić mamą i tatą, przynajmniej tak mi się wydaje. Obserwuje wszystko, "pomaga", podaje pampersy itp, w kółko przytula i całuje brata. Trzeba tylko uważać żeby nie przytulił na mocno, albo nie walnął zabawką bo nie ogarnia że może zrobić krzywdę, wiadomo. Mam nadzieję, że za rok będą się razem bawić, zawsze będą mieli siebie do zabawy i nie będę musiała siedzieć i się bawić tak jak było to ze starszym gdy dorastał sam. Ciągłe siedzenie i zabawy, bo mu się nudziło.1;20716;93 -
Karola to czekam na recenzję wyprawy, bo Cypr jeszcze przed nami. O i Kasia widzę też
mieliśmy lecieć do Tajlandii na podróż poślubną, tylko minęły już dwa lata 🤣
Też mamy nieocieplony strych i teraz przy tej pogodzie dopiero wychodzą dziwne rzeczy
Tanashi rzeczywiście widzę, że szybko się regenerujesz 😅
Blondi dzięki za gratulacje, na razie jeszcze jestem w stanie wyjść na chwilę do drugiego pokoju 🤪
Anabbit a ten chłopak ma jakąś większą wrażliwość? Zawsze mnie to zastanawia czy to idzie w parze z hnb czy to po prostu taki etap który mija. Okej widzę dalej ze tak
Nineq wiem co czujesz z tą cytologią. Też właśnie czekam na wyniki jak na szpilkach… pamiętam te nerwy przy konizacji -
Jednak pojechaliśmy dzisiaj na to szczepienie. Nie chciałam już przeciągać a przynajmniej teraz ta dłuższa przerwa. Pediatra osłuchała młodego i wszystko ok. Jedynie nie mogła znaleźć drugiego jądra. Podobno się czasem chowa i mamy poszukać podczas kąpieli a jak nie to do chirurga 🙈
-
Truskawka ja Cię bardzo podziwiam, że Ty sama dajesz radę. Ja mam męża na co dzień w domu i mi jest w opór ciężko. Wiadomo, on pracuje cały dzień, ale mogę czasem podrzucić mu małą jak mam załamanie nerwowe. No i po pracy on się nią zajmuje te 1,5h a przynajmniej stara się zajmować, bo wiadomo że ona większość czasu po prostu krzyczy xDDD Tersz ogarniamy te chrzciny, więc każdą chwilę którą on może ja wziąć to ja siadam i zamawiam, wybieram itp nie wiem jak ty to sama ogarnęłaś mając hnb na pokładzie. Serio podziwiam
-
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH











