CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Cel95 wrote:Hnb to rozumiem jest wtedy kiedy wózek, fotelik parzą i nie ma zabawy samodzielnej np na macie plus dużo marudków?
Mi już mamoza czasem stawy wykręca więc podziwiam Was i mam nadzieję, że np nosząc Maluchy jest ok?
Tak, u nas wózek i fotelik parzą, na macie tej samodzielnej zabawy jest max 15 min. Poza tym córka jest małym krzykaczem, wiele rzeczy jej nie pasuje, a do histerycznego płaczu przechodzi w 5 sekund 😅 u niej jest albo intensywny śmiech, albo intensywny płacz. No i ciągle musi być w ruchu, więc właśnie zwiedzanie mieszkania na rękach to najlepsza opcja, choć bywa że też się szybko nudzi 🙈
Chyba najbardziej do myślenia dała mi sytuacja, gdy byliśmy ze znajomymi w hotelu i oni z synem młodszym o 3 tygodnie byli w stanie spędzić całe śniadanie w restauracji, syn leżał w wózku i patrzył w sufit. U nas taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, bo Mała potrzebuje ciągłej uwagi, zabawiania, no nie potrafi leżeć i patrzeć na jedną zabawkę. Śniadanie zjedliśmy, nosząc ją na zmianę, oczywiście w akompaniamencie płaczków.Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 stycznia, 09:15
-
My mamy w domu dwa koty (jeszcze do niedawna trzy 😢) i śmiem twierdzić, że ostatnio więcej widzę moich wypadających włosków, niż ich.
Ja też się utożsamiam z posiadaniem hnb. Ale liczyłam się z tym jeszcze jak byłam w ciąży, bo ja byłam dokładnie takim samym dzieckiem 🙈
-
Margareetka wrote:My mamy w domu dwa koty (jeszcze do niedawna trzy 😢) i śmiem twierdzić, że ostatnio więcej widzę moich wypadających włosków, niż ich.
Ja też się utożsamiam z posiadaniem hnb. Ale liczyłam się z tym jeszcze jak byłam w ciąży, bo ja byłam dokładnie takim samym dzieckiem 🙈
Czyli się nie odnalazła ta jedna kiciusia? ☹️ -
Karla_ wrote:Tak, u nas wózek i fotelik parzą, na macie tej samodzielnej zabawy jest max 15 min. Poza tym córka jest małym krzykaczem, wiele rzeczy jej nie pasuje, a do histerycznego płaczu przechodzi w 5 sekund 😅 u niej jest albo intensywny śmiech, albo intensywny płacz. No i ciągle musi być w ruchu, więc właśnie zwiedzanie mieszkania na rękach to najlepsza opcja, choć bywa że też się szybko nudzi 🙈
Chyba najbardziej do myślenia dała mi sytuacja, gdy byliśmy ze znajomymi w hotelu i oni z synem młodszym o 3 tygodnie byli w stanie spędzić całe śniadanie w restauracji, syn leżał w wózku i patrzył w sufit. U nas taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, bo Mała potrzebuje ciągłej uwagi, zabawiania, no nie potrafi leżeć i patrzeć na jedną zabawkę. Śniadanie zjedliśmy, nosząc ją na zmianę, oczywiście w akompaniamencie płaczków.
O to trochę też mamy podobnie, jest tak ciekawska że wszędzie idzie turlaniem
Ale w kawiarni jak chodzimy jak ja ponoszę i pokaże wszystko to potem mi siedzi na kolanach, gada, obserwuje ludzi
I też umie mega mocno się śmiać, ale również mocno płakać jak jest coś nie tak
Myślę że takie pół na pół bo jednak czasem dłużej posiedzi na macie, uwielbia fotelik, spacery w wózku itp
Karla_ lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
xSmerfetkax wrote:Właśnie też zaczynam rozważać temat nosidła, ale aktualnie to jestem w tym totalnie zielona, a u nas nie ma opcji żeby iść na jakąś konsultacje więc będę musiała pewnie celować na ślepo 🫣 oczywiście temat przewijał się tutaj z milion razy, ale nic nie zapisałam bo myślałam że mnie to nie dotyczy 🤣
Często online sa konsultacje, może akurat coś znajdziesz, czasem jak kupisz u kogoś nosidło to konsultacja jest gratis
Ja akurat już b. Dużo razy byłam z Małą u fizjo która też jest doradca i po prostu spytałam które wziąć
Dziś to smog się pojawił więc pewnie jutro dopiero odbiorę z paczkomatu i dam znać😊
xSmerfetkax lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Wczoraj kolejny raz testowałam nosidło. Niestety moje dziecko nie akceptuje tej pozycji. A szkoda, bo czasem to super wygodna opcja. Mały toleruje tylko noszenie przodem do świata i koniec.
Dziś pierwszy raz zaliczył podróż po salonie, pełzając i był tym tak zachwycony jakby odkrył nowe lądy. Do czasu czołowego spotkania z choinką, bo skubany jest bardzo szybki 😬 Na szczęście skończyło się tylko na chwili płaczu. -
Karla_ wrote:Hej, ja z lipcówek, ale czasem Was czytam, bo nasze dzieci są na podobnych etapach 😀
Moja córka to też hnb, chociaż szczerze powiedziawszy wzbraniałam się długo by ją tak kategoryzować, jakoś mnie to przerażało. Co ciekawe, zanim zaszłam w ciążę, czytałam o takich dzieciach i byłam przerażona 😅
Teraz też czasem ogarnia mnie poczucie jakiejś niesprawiedliwości, zwłaszcza jak analizuję zachowania dzieci znajomych, wydaje mi się że każdy ma normalsa. Ale oczywiście jednocześnie kocham tego małego krzykacza całym sercem i nie zamieniłabym na nikogo innego 🙂
Czy fizjoterapeutka opowiadała Ci jaki teraz jest jej syn?
Trochę już o tym czytałam, ale zawsze jestem ciekawa doświadczeń innych.
Rozumiem całkowicie twoje poczucie niesprawiedliwości, bo ostatnimi dniami towarzyszy mi non stop. Kocham ją nad życie, ale bycie jej mamą to ogromna lekcja cierpliwości i pokory.
Tak, opowiadała. Wciąż jest high needem, bardzo przeżywa każdy wyjazd, wydarzenie. Po powrocie z wyjazdów jest na maksa smutny, bo ma poczucie że coś się skończyło, a było tak fajnie. Nigdy w ciągu 10 lat nie powiedział, że jest zmęczony i musi odpocząć. Zawsze siedzi wieczorem aż go wygoni do spania, a na imprezach rodzinnych siedzi do końca z dorosłymi bo ma takie fomo.
Ogólnie ona mówi, że od kiedy skończył 2 lata i zaczął mówić i biegać to odżyła. Gdy koleżanki normalnych dzieci żaliły się, że jest tak ciężko, bo muszą biegać za dziećmi bo się przemieszczają, jej było o wiele łatwiej, bo skończyły się wieczne wrzaski, a lepiej biegać za śmiejącym się dzieckiem niż nosić wrzeszczące niemowlę.
Ogólnie dała mi dużo nadziei na lepszą przyszłość 😂
Karla_ lubi tę wiadomość
-
Karla_ wrote:Tak, u nas wózek i fotelik parzą, na macie tej samodzielnej zabawy jest max 15 min. Poza tym córka jest małym krzykaczem, wiele rzeczy jej nie pasuje, a do histerycznego płaczu przechodzi w 5 sekund 😅 u niej jest albo intensywny śmiech, albo intensywny płacz. No i ciągle musi być w ruchu, więc właśnie zwiedzanie mieszkania na rękach to najlepsza opcja, choć bywa że też się szybko nudzi 🙈
Chyba najbardziej do myślenia dała mi sytuacja, gdy byliśmy ze znajomymi w hotelu i oni z synem młodszym o 3 tygodnie byli w stanie spędzić całe śniadanie w restauracji, syn leżał w wózku i patrzył w sufit. U nas taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, bo Mała potrzebuje ciągłej uwagi, zabawiania, no nie potrafi leżeć i patrzeć na jedną zabawkę. Śniadanie zjedliśmy, nosząc ją na zmianę, oczywiście w akompaniamencie płaczków.
Pamiętam moje zdziwienie, gdy poszliśmy też do restauracji ze znajomymi i ich syn przeleżał cały pobyt w wózku. To sobie popatrzył na sufit, to przysnął. Moje dziecko nie wie, że można zamknąć oczy bez bycia intensywnie usypiana na rękach xd
I ogólnie jesteśmy na etapie, w którym gdy tylko tyłek dotyka maty, zaczyna się histeryczny wrzask. I ja naprawdę nie mam na myśli stękania czy kwękania, to jest wrzask. -
Moja nienawidzi być w nosidle na moje klatce piersiowej,muszę ją nosić na plecach. Może spróbujMarsol wrote:Wczoraj kolejny raz testowałam nosidło. Niestety moje dziecko nie akceptuje tej pozycji. A szkoda, bo czasem to super wygodna opcja. Mały toleruje tylko noszenie przodem do świata i koniec.
Dziś pierwszy raz zaliczył podróż po salonie, pełzając i był tym tak zachwycony jakby odkrył nowe lądy. Do czasu czołowego spotkania z choinką, bo skubany jest bardzo szybki 😬 Na szczęście skończyło się tylko na chwili płaczu.
Marsol lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Moja nienawidzi być w nosidle na moje klatce piersiowej,muszę ją nosić na plecach. Może spróbuj
Dzięki za tip! Tak jeszcze nie próbowałam. Muszę przetestować. Mój ogólnie nie znosi noszenia w pionie, będąc przytulonym do klatki piersiowej, więc nic dziwnego, że nosidło tak się nie przykleiło. -
Anabbit wrote:Rozumiem całkowicie twoje poczucie niesprawiedliwości, bo ostatnimi dniami towarzyszy mi non stop. Kocham ją nad życie, ale bycie jej mamą to ogromna lekcja cierpliwości i pokory.
Tak, opowiadała. Wciąż jest high needem, bardzo przeżywa każdy wyjazd, wydarzenie. Po powrocie z wyjazdów jest na maksa smutny, bo ma poczucie że coś się skończyło, a było tak fajnie. Nigdy w ciągu 10 lat nie powiedział, że jest zmęczony i musi odpocząć. Zawsze siedzi wieczorem aż go wygoni do spania, a na imprezach rodzinnych siedzi do końca z dorosłymi bo ma takie fomo.
Ogólnie ona mówi, że od kiedy skończył 2 lata i zaczął mówić i biegać to odżyła. Gdy koleżanki normalnych dzieci żaliły się, że jest tak ciężko, bo muszą biegać za dziećmi bo się przemieszczają, jej było o wiele łatwiej, bo skończyły się wieczne wrzaski, a lepiej biegać za śmiejącym się dzieckiem niż nosić wrzeszczące niemowlę.
Ogólnie dała mi dużo nadziei na lepszą przyszłość 😂
Jakbym czytała o córce przyjaciółki. Też hnb. Przyjaciółka wpadła w depresję jakoś rok po jej narodzinach, bo za dużo nazbierało się wyczerpania, rozczarowania, plus braku pomocy i zrozumienia ze strony rodziny. Teraz jej córka ma 8 lat i jest świetnie. Oczywiście to nadal bardzo wrażliwe dziecko, które wszystko mocno przeżywa, ale to bez porównania z okresem niemowlęcym. Jest bardzo samodzielna, umie się zająć sobą, ot fajne zwyczajne dziecko.
-
Ja mam podobne doświadczenia z córką, dlatego nie zgodzę się że okres toddlera jest najgorszy, a niemowlęcy super. Mnie w ogóle nie przeszkadzało bieganie za 1.5 roczniakiem czy dwulatkiem, uwielbiałam to, że w końcu mogę wyjść na spacer z wózkiem czy z biegającym bobasem, nie jestem uwięziona w domu z wiecznie płaczącym, kolkującym dzieckiem i teraz też z niecierpliwością czekam na etap toddlera 😅
Margaretka u nas przy pierwszym dziecku też było trochę kłótni ze zmęczenia, taki etap, trzeba przetrwać. Teraz już oboje wiemy jak to wygląda i jak uda się porozmawiać pół h przy herbacie bez żadnej pobudki to uznajemy wieczór za udany 😅 będzie lepiej z czasem 😊Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 stycznia, 12:35
Anabbit, Margareetka, Paty, Lauraa, Karuzela lubią tę wiadomość
-
Margaretka przykro mi z powodu kota.
Dzięki za sugestie dotyczące dywanów. Za krótko żyje jeszcze na świecie, a na pewno za krótko jestem mamą więc ciągle wymyślam jakieś rzeczy typu kupno dywanu żeby mała nie leciała głowa na gołą podloge 😆 U nas to niestety ten egzemplarz, który nie uważa i nie boi się niczego, ale będę musiała jakoś przeżyć bez dywanu, bo Karola mnie przekonała. Inna sprawa, że ja się dywanów zwyczajnie brzydzę.
W temacie hnb to nie jestem pewna czy moja córka nim jest. Wózek jest w porządku, ale tylko w ciągłym, dynamicznym ruchu. Fotelik parzy, spanie samodzielnie w łóżeczku jest okraszone 20 pobudkami, spanie ze mną trochę lepiej, ale niewiele. Ma swoje momenty, w których je wyłącznie ode mnie albo wyłącznie od męża. Ciągle krzyczy, piszczy i płacze. Od jakiegoś czasu zaczęła gaworzyć, ale pisk ją bardziej kręci. Odkąd zaczęła się samodzielnie przemieszczać jest nieco łatwiej, ale wcześniej nie poleżała na macie nawet 10 sekund. Teraz trzeba do niej wciąż mówić, nie można odwrócić się albo zamilknąć nawet na sekundę. Usypianie tylko na rękach, spanie najchętniej na rękach, ewentualnie w ciągle ruszającym się wózku. No i to jest bardzo nieospale dziecko. Mało śpi, śpi niespokojnie, nienawidzi zasypiać więc nawet kładąc się równo z nią lub godzinę później mam jakieś maksymalnie trzy godziny szarpanego snu. Nie wydaje mi się mimo wszystko, że to hnb, bo to co opisujecie brzmi jak większy hardcore. Ona się przynajmniej zaczęła sama bawić. Relacja z mężem początkowo bardzo ucierpiała, ale teraz po wielu rozmowach (głównie z mojej strony) patrzymy na to jak na wyzwanie, któremu musimy podołać i razem będzie nam prościej. Teraz powiedziałabym wręcz, że nas to umocniło. Gorzej ze mną osobiście, bo jestem już tak wypalona po całym dniu, że mam ochotę się położyć w łóżku i zasnąć na tydzień 😅 Ale myślę, że to jak każda z nas. Chciałabym żebyśmy mogły przejac choc 10% energii tych naszych szkrabów
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Jeszcze w temacie sprzątania, zwierząt i generalnie brudu to muszę się wam przyznać, że biję się z myślami czy iść z małą werandowac w nosidle, czy zabrać ją na normalny spacer, bo jak sobie wyobrażę tę sól z wózka wżartą w podłogę to robi mi się niedobrze na samą myśl 🙃 Inna sprawa, że leci do nas sporo dymu z kominów więc chyba sobie odpuszczę, bo mnie gryzie w nos, a co dopiero malucha
-
Karola historia zapoznania nowych sąsiadów była przednia. Ja za to poznałam swoją trzyletnią sąsiadkę kiedy to w osiedlowym sklepie przy kasie zapytała się swojej mamy: „A nie chcesz sobie pyknąć piwka na wieczorne byczenie?”
Anabbit, Kkk77, Margareetka, Alex_92, Lauraa lubią tę wiadomość
-
Smerfetka polubiłam przez przypadek. Moja córka odkąd nauczyła się sama trzymać butelkę co rusz ma jakiś mini wypadek. My obserwujemy i nie panikujemy. Ja ze swoim kaskaderem musiałabym być na SORze codziennie po dwa razyxSmerfetkax wrote:Nineq wrzucę później zdjęcia ☺️
U nas nerwowo, mały przy piciu mleka zachłysnął się i chlusnął wszystkim, masakra 🫣 ale od razu humor gitówa, chyba wystarczy jak będę go obserwować?
xSmerfetkax lubi tę wiadomość
-
🤣🤣🤣 o kisneBlondi29 wrote:Karola historia zapoznania nowych sąsiadów była przednia. Ja za to poznałam swoją trzyletnią sąsiadkę kiedy to w osiedlowym sklepie przy kasie zapytała się swojej mamy: „A nie chcesz sobie pyknąć piwka na wieczorne byczenie?”
Też się kiedyś zastanawiałam czy mała nie jest trochę hnb, ale sama nie wiem, bliżej jej do tego ale chyba nie mogę tak z czystym sumieniem jej nazwać bo czasem pobawi się sama
Ja po pół roku macierzyństwa nadal stwierdzam że wolę takiego półrocznego bobasa niż tego miesięcznego maluszka
Niezbyt dobrze wspominam te 3 miesiące pierwsze
Blondi29 lubi tę wiadomość















