CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja to za duzo dzieci widziałam (a raczej zwłok dzieci), ze by np nie używać monitora. Dzieci mają luoe niewykrytych wad serca. Wystarczy, ze matka ma jakieś przeciwciała we krwi,które migrują do organizmu dziecka i cyk,mamy ryzyko NZK do 6 miesiąca życia. Ogólnie jest kupe wad. Wiecznie sie słyszy,ze jakieś dziecko zmarło nagle a w sekcji wyszła wada. Dlatego ja używam monitora. I będę używać bo uważam,ze jest to podstawa ,jak.dobry fotelik. Boję sie też małych kulek,szerokich i płaskich rzeczy też. Boję się paru innych rzeczy ale nie panikuję za bardzo. Ot tak zwyczajnie i świadomie żyję
Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego, 09:51
-
Blondi a ty chodzisz do psychoterapeuty czy do psychiatry też?
Mnie jednak bardzo pomogło, że się przeszłam do psychiatry też i ogóle super Pani mi się trafiła, wizyta miała trwać 40 min a ja tam siedziałam 1.5 godz aż mąż zaczął wydzwaniać czy wszystko ok 😅
Jakby ktoś potrzebował to ona też ma wizyty online, mogę dać namiary. -
Karola, ja też uważam że żyję świadomie
A to że nie widziałam zwłok dzieci z wadą serca nie czyni mnie gorszą matką
Robiłam małej echo serca jeszcze w ciąży, po urodzeniu też była sprawdzana.
Z takim podejściem to tylko matki lekarki/pielęgniarki mają sens, bo tylko wy się naoglądałyście śmierci a my to co najwyżej psa możemy mieć -
Ja myślę, że każda z nas jest najlepszą mamą jaką może być i wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Ja swoje i męża uważam za przekleństwo odkąd zostaliśmy rodzicami. No ale trzeba przyznać, że jest się bardziej przewrażliwionym na punkcie tego co się zna i z czym się obcuje. Mój kolega fizjoterapeuta jak nas odwiedził kilka dni po urodzeniu się małej to po minucie wyłapał u małej asymetrię, której nikt z nas nie zauważył. Ciotka logopeda znowu zwraca nam uwagę na smoczki i butelki. Każdy ma swoje rzeczy. Truskawka pisała kiedyś o nienawiści do pantsów. Może to zupełnie inny kaliber, ale ja bym na to nigdy nie wpadła.
Blackapple ja byłam u psychiatry, ale na razie decydujemy się na okresowe kontrole i psychoterapię bez leków. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Muszę się oduczyć tego panikowania dla dobra ogółu. Ale w sumie możesz dać namiar na swojego psychiatrę, bo ja nie jestem do końca zadowolona z tej swojej. Chętnie bym zasięgnęła drugiej opinii skoro to online. Ta moja to taka bardzo duża zwolenniczka leków, ale też suplementów (najlepiej z jej kodem rabatowym), jogi (prowadzonej przez nią) i innych takich. Taka miała być fajna, ale ja się czuję naciągana na każdej wizycie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego, 10:23
-
A zmieniając temat na przyjemniejszy chciałam wam polecić taką wielką kostkę drewnianą z takimi kołami zębatymi do kręcenia. Świetnie się tym wali w podłogę i można się na tym opierać i raczkować 😅 Dobrze, że nie inwestowaliśmy w drewnianą podłogę tylko najzwyklejsze panele z niższej półki cenowej 😆
-
Blondi29 wrote:Ja myślę, że każda z nas jest najlepszą mamą jaką może być i wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Ja swoje i męża uważam za przekleństwo odkąd zostaliśmy rodzicami. No ale trzeba przyznać, że jest się bardziej przewrażliwionym na punkcie tego co się zna i z czym się obcuje. Mój kolega fizjoterapeuta jak nas odwiedził kilka dni po urodzeniu się małej to po minucie wyłapał u małej asymetrię, której nikt z nas nie zauważył. Ciotka logopeda znowu zwraca nam uwagę na smoczki i butelki. Każdy ma swoje rzeczy. Truskawka pisała kiedyś o nienawiści do pantsów. Może to zupełnie inny kaliber, ale ja bym na to nigdy nie wpadła.
Blackapple ja byłam u psychiatry, ale na razie decydujemy się na okresowe kontrole i psychoterapię bez leków. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Muszę się oduczyć tego panikowania dla dobra ogółu. Ale w sumie możesz dać namiar na swojego psychiatrę, bo ja nie jestem do końca zadowolona z tej swojej. Chętnie bym zasięgnęła drugiej opinii skoro to online. Ta moja to taka bardzo duża zwolenniczka leków, ale też suplementów (najlepiej z jej kodem rabatowym), jogi (prowadzonej przez nią) i innych takich. Taka miała być fajna, ale ja się czuję naciągana na każdej wizycie.
https://www.centrumdobrejterapii.pl/nasi-specjalisci/joanna-borowiecka-karpiuk/
Mogę jeszcze ewentualnie podpytać siostry, bo ona mi kogoś z tego centrum polecała, kto z nią pracował w szpitalu, ale z kolei ta 'moja' Pani była polecana na forum dla mam z Krakowa 😉
Blondi29, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Annabit odnośnie owlet - dobry pomysł przenieść stację bliżej. Nam ten żółty alarm się włącza jak nosimy mucha do usypiania w drugim pokoju czasem. Może jak Ci tą nogę zarzuca to w stopie obciąga palce i wtedy rozłącza. Takto kręcenie się w po całym łóżku a nawet raczkowanie po łóżku w nocy nie uruchamia nam alarmu. Myślę też że Twojego tętna nie powinien wykrywać bo to światłem działa czujnik w miejscu przylegania a od zewnątrz jest zakryte.
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Elza Tobie tez sie przyda przychoterpia jak Ty wszystko tak bierzesz do siebie. Dorabianie do połowy wypowiedzi teorii o "gorszej matce " nie jest zdrowe. Zauważyłam,ze większość rzeczy ,których Ty nie robisz ,a ktoś inny tak od razu idzie do podważnenia. Wiem,ze macierzyństwo jest dla Ciebie przytłaczające ale wyluzuj trochę. Takie teksty są mega słabe,serio. Byle dowalićElza1234 wrote:Karola, ja też uważam że żyję świadomie
A to że nie widziałam zwłok dzieci z wadą serca nie czyni mnie gorszą matką
Robiłam małej echo serca jeszcze w ciąży, po urodzeniu też była sprawdzana.
Z takim podejściem to tylko matki lekarki/pielęgniarki mają sens, bo tylko wy się naoglądałyście śmierci a my to co najwyżej psa możemy mieć -
Przepraszam że to napiszę dziewczyny ale jak czytam te mroczne historie to mnie się akurat nasuwa: jednak większość dzieci jest zdrowa i cieszmy się tym póki mamy je w domu i zdrowo rosną. Lepiej chyba myśleć o pozytywnych rzeczach niż się fiksować na tych trudnych historiach. Nie mówię udawać, że nie istnieją, ale dostrzegam tu takie typowe dla naszego kraju „szklanka do połowy pusta” 🫣 Moim zdaniem każdy ma inne podejście ze względu na swoje doświadczenia. Nie ciśnijmy sobie 🫣 medyk myśli o chorobach psycholog o trudnościach w uczeniu fizjoterapeuta o wadach postawy bo na to się nauczyliśmy zwracać uwagę i to normalne że każdy patrzy trochę przez swój filtr. Szczęśliwie zwłok dzieci nie widziałam i daj Boże żebym nie zobaczyła. 🫣 proszę oznaczać swoje komentarze o takich rzeczach jakoś „treści drastyczne” 🫣
Boziu moja pięciolatka ma w piątek szczepienie i płaczą razem z trzylatką. Jedna bo ma szczepienie, druga bo nie ma. Witamy w wariatkowie 🫣Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego, 12:47
Tanashi, Werzol lubią tę wiadomość
-
Ukulele wrote:Annabit odnośnie owlet - dobry pomysł przenieść stację bliżej. Nam ten żółty alarm się włącza jak nosimy mucha do usypiania w drugim pokoju czasem. Może jak Ci tą nogę zarzuca to w stopie obciąga palce i wtedy rozłącza. Takto kręcenie się w po całym łóżku a nawet raczkowanie po łóżku w nocy nie uruchamia nam alarmu. Myślę też że Twojego tętna nie powinien wykrywać bo to światłem działa czujnik w miejscu przylegania a od zewnątrz jest zakryte.
Może to jest trop z palcami, bo on też się włącza gdy ona bardzo mocno płacze i się cała wygina. W innych sytuacjach (turlanie, pełzanie, obroty) nic się nie dzieje. -
My dziś byłyśmy na pobieraniu krwi. Zrobiłam jej tą witaminę D dla spokoju głowy. Byłam negatywnie nastawiona, bo pierwsze pobieranie kilka miesięcy było strasznie traumatyczne, a tu dzis zdziwienie. Pobrali jej normalnie jak dorosłemu. Popłakała chwilę oczywiście, ale naprawdę sprawnie poszło, bez żadnego wyciskania krwi z dłoni.
A jutro drugie bexsero mamy 🙄 -
Myślę że każda z nas chcąc nie chcąc ma jakies swoje zboczenie zawodowe. Jedna sie tym dzieli druga nie. Też bym mogła Wam pisać o negatywach żłobka ale po co? Nie bede Wam ich demonizować.
Nie ma co tak brać do siebie,bo tu nikt nie chce nikogo krytykowac- tak myślę 😅😁
Moja matka wczoraj mnie zjebała bo wychowuje dziecko w ciszy. Nie włączam TV,nie puszczam radia i przez to Bubcia nie guga 😊
-
My jutro mamy pierwsze Bexsero i chyba jesteśmy ostatni z tym szczepieniem 🫣
Młody wczoraj załączył bieg do przodu 😅 póki co stylem dowolnym, noc mieliśmy przez to totalnie z głowy. Dodatkowo zgrzyta zębami, aż mni ciary przechodzą jak piłuje tymi dolnymi jedynkami o tą górną, która ledwo co widać jeszcze. -
Amabbit, to pocieszające przeczytać, że kolejne pobranie krwi u Was gładko poszło. Ja mam po tym pierwszym traumę, jak mi młodego wykończyli. To jakaś nadzieja, że następne będzie lepsze.
Mamy u nas różne aktualizacje. W niedzielę skręciliśmy łóżeczko ze szczebelkami i od dwóch dni śpi w nim, na razie idzie dobrze. Tylko mam problem z odkładaniem go, kiedy karmię na drugą stronę. Bo wtedy odkładam po karmieniu na swoje łóżko i obracam, żeby miał głowę we właściwą stronę w łóżeczku i najczęściej się budzi.
Byłam też do niedawna w teamie dzieci bez mówienia sylab, ale odblokowaliśmy się w końcu w tamtym tygodniu. Najpierw było kłapanie paszczą bez dźwięku przez kilka dni, a później już babababa, pabapa, meme itd
U nas też monitor oddechu leży nieużywany od początku -
Margareetka wrote:My jutro mamy pierwsze Bexsero i chyba jesteśmy ostatni z tym szczepieniem 🫣
Młody wczoraj załączył bieg do przodu 😅 póki co stylem dowolnym, noc mieliśmy przez to totalnie z głowy. Dodatkowo zgrzyta zębami, aż mni ciary przechodzą jak piłuje tymi dolnymi jedynkami o tą górną, która ledwo co widać jeszcze.
Nie. Jeszcze My. Nam lekarz mowil zeby szczepic na bilansie 9 msc -
Gusia bardzo ładnie to ujełaś, podpisuje się.
Dobre te Twoje agentki.
My się też zbieramy na pobieranie krwi, ale chyba załatwimy to wszyscy na raz (bo ja i mąż też musimy zrobić) na początku marca. W sobotę za to psa musimy zaciągnąć na pobieranie, ale on zwykle jest tak przerażony, że kamienieje i się chce przytulać i w ogóle nie zwraca uwagi co mu Pani weterynarz robi.
Margaretka my mamy Bexsero za tydzień w środę, chyba nawet mieliśmy podobne zalecenia od pediatry tzn żeby się nie spieszyć.
Szarotka mam podobnie i też miałam na początku problem z tym, że mi się wybduzal jak próbowałam obrócić, żeby miał glowę w dobrą stronę, teraz robię tak, że jak mi się rozbudza to go biorę jeszcze na 5 min na ręce, już tak, żeby był w dobrą stronę i bujam i dopiero odkładam, w 75 % przypadków się udaje za pierwszym razem a jak nie no to próbuje jeszcze raz dobujać.













