Kasia my jesteśmy teraz na tym drugim etapie więc potwierdzam twoje słowa!
Dzięki Kkk za polecajkę. Rozważę.
Mamy znowu jakiś regres snu/zabkowanie/bunt/fazę księżyca i nie wyrabiamy z tymi piskami i spaniem po 6 godzin na dobę - wliczając w to naszą zawrotną jedną drzemkę. Podziwiam was wszystkie mamy dwójki lub większej ilości maluchów. To jest dla mnie supermoc, serio. My z mężem już rozmawiamy od dłuższego czasu i chyba bezpowrotnie porzucamy temat rodzeństwa dla małej więc staram się chłonąć te dzidziusiowe momenty, ale nie zawsze jest łatwo 😅🫣
Plusem jest to, że może dzięki temu zdecyduje się wreszcie na swój wymarzony biznes skoro już więcej maluchów nie planujemy xd