CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Nie ufajcie mapom Google xDDD
Będzie długo, ale warto.
Wybrałam się dziś z małą do mojej przyjaciółki, a jej chrzestnej z tortem i prezentem, bo skończyła trzydziestkę.
Pojechałyśmy komunikacją, ale na powrocie znów pora drzemki, więc standardowo jak codziennie w tym tyg uznałam że wracamy z buta i niech księżniczka pośpi. Z tym, że tym razem to 6km. Ja znam drogę autem lub komunikacją, ale z buta nigdy nie szłam. Odpaliłam Google maps i ślepo idę tam, gdzie mnie prowadzi.
Szłyśmy sobie laskiem, ale po kostce więc fajnie bujało, mała spała. Nagle ku mojemu zdziwieniu widzę tory i przejście po nich. Bez szlabanu, bez świateł. No ale było takie zdatne do przejechania, ale musiałam się na maksa spieszyć bo tam serio jeździło tych pociągów w opór.
Idę dalej, prowadzi mnie przez jakieś dziwne budynki aż w końcu widzę kolejne tory, tym razem dosłownie dzikie przejście po torach, a za nim las i tam jakaś dziwna kładka.
https://ibb.co/G48Tsj12
No jeszcze mnie Bóg nie opuścił żebym próbowała wózkiem przez to przejść xD
Wracam do głównej drogi, a tam bez pobocza, bez chodnika, nic. Jedyna opcja powrotu to ta cała trasa która opisałam z tym przejściem pierwszym, ale musiałabym wrócić z 2,5 km żeby mieć znów do zrobienia 4 xDDD
ostatecznie uznałam, że potrzebujemy księcia na białym koniu. Zadzwoniłam do męża i po nas przyjechał xd
Zabawnie było to, że mi wtedy już zostało 1,5km z buta (gdybym przeszła przez tą dziką kładkę) a autem on jechał po nas 5km xDD
NO ALE NIC, KSIĘŻNICZKI URATOWANEWiadomość wyedytowana przez autora: 7 maja, 22:47
-
Karola3xJ:D wrote:Annabit ciekawe co bylo za ta kładką! Musisz to kiedyś sprawdzić 😆
Po weekendzie się wybiorę z drugiej strony xDDD
Margareetka, Elza1234 lubią tę wiadomość
-
My zrobiliśmy taki spacer w kwietniu. Niedaleko naszego domu biegnie taka ścieżka, ciągle tak idzie jakby zakręcała do nas, tak że dałoby się zrobić kółko, ale nigdy tego nie sprawdziliśmy. Szliśmy z młodym i młodą i mój mąż mówi sprawdźmy to, przecież tak daleko to nie jest. No i idziemy. Idziemy idziemy, w pewnym momencie po prawej stronie, czyli tej w którą docelowo powinniśmy kiedyś skręcić, pojawił się strumyk przecinający drogę, nie da się przejść. Mój mąż mówi ale zobaczmy, może gdzieś się kończy 😏 Jeszcze droga się zepsuła i zrobiły się takie totalne wertepy rozorane przez traktory. Ledwo wózek z młodym ciągnęliśmy, nim telepalo na wszystkie strony, ja przeżywam że będzie marudził, a młody przygoda życia, czuł się jak na offroadzie, całą drogę robił prrrrr. Młoda już nie miała siły, mąż ją niósł na plecach. Muszę dodawać że szedł z nami jeszcze nasz szalony pies myśliwski który wszędzie czuł tropy i ciągnął jakby był na dragach? 🤣 Spoiler alert: ten strumyk się nie kończy, musieliśmy wracać z powrotem xd
Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 maja, 09:43
Elza1234, Anabbit lubią tę wiadomość
-
Anabbit brzmi jakbyś się zapuściła do Międzylesia albo Choszczówki. Nic pomiędzy 😆 Musisz rozwiać moje wątpliwości koniecznie! A jak nocki dziewczęta? U nas dziś bez niebieskiej karty, ale czuję się jak kupa.
Będę sie tym chwalić non stop, ale dalej nie wierzę w to, że mała zaczęła jeść tyle nowości i już przebieram nogami na dzisiejszy obiad 🥰
Za tydzień mamy sesję zdjęciową z małą i jestem już podekscytowana.
Elza1234, Anabbit, Marsol lubią tę wiadomość
-
Ja się wczoraj poryczałam ze szczęścia bo młoda zjadła swoją pierwszą kanapkę całą w życiu z pastą na kolacjeBlondi29 wrote:Anabbit brzmi jakbyś się zapuściła do Międzylesia albo Choszczówki. Nic pomiędzy 😆 Musisz rozwiać moje wątpliwości koniecznie! A jak nocki dziewczęta? U nas dziś bez niebieskiej karty, ale czuję się jak kupa.
Będę sie tym chwalić non stop, ale dalej nie wierzę w to, że mała zaczęła jeść tyle nowości i już przebieram nogami na dzisiejszy obiad 🥰
Za tydzień mamy sesję zdjęciową z małą i jestem już podekscytowana.
Także rozumiem Cię doskonale
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:Anabbit brzmi jakbyś się zapuściła do Międzylesia albo Choszczówki. Nic pomiędzy 😆 Musisz rozwiać moje wątpliwości koniecznie! A jak nocki dziewczęta? U nas dziś bez niebieskiej karty, ale czuję się jak kupa.
Będę sie tym chwalić non stop, ale dalej nie wierzę w to, że mała zaczęła jeść tyle nowości i już przebieram nogami na dzisiejszy obiad 🥰
Za tydzień mamy sesję zdjęciową z małą i jestem już podekscytowana.
Hahhaha ja wiem, że tak to wygląda. A ku zdziwieniu ja szłam z Ursusa na Wolę. Google maps mówi, że to ulica Gniewkowska 😅 -
Wyparłam Ursus z pamięci, bo jak raz tam pojechałam to też musiałam zamawiać ubera. Koniec świata 😆Anabbit wrote:Hahhaha ja wiem, że tak to wygląda. A ku zdziwieniu ja szłam z Ursusa na Wolę. Google maps mówi, że to ulica Gniewkowska 😅
Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 maja, 09:28
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Cel dołączę do poradniachych opowieści. Ja odsiedzialam 1,5 h w poradni K i wyszłam stamtąd. Kur***wa jedna idiotka wbiła mi sie w kolejkę (byla na 10 ale jest w ciąży i "ma prawo wejść pierwsza") . Lekarka nie chciała się zgodzić, ale tak darła ryja ,że ją wzięła pierwszą w końcu.
Siedziała tam godzinę i domagała się pełnej edukcacji ciężarnej, czymkolwiek to jest. Wszytko tam słychać i myślałam ,ze wytargam ją za włosy jak kazała sobie spisać w zaleceniach ,czego ma unikać w diecie ,a co ma jeść. Chciała wykaz ćwiczeń, które moze robić . Na papierze. "Żeby ktos wziął odpowiedzialność jakby się coś stało"
Jak wyszła to wbiła się następna w ciąży , która miala wizytę na 9 i domagała sie wejścia na czas. Zaczela pieprzyć ,że krwawi ,akurat szedł odrynator to kazał ją wziąć do gabinetu . I słyszę jak sie kłóci z lekarką,ze ona chce l4 na ciążę ale nie da sie zbadać. Mała się już tak darła w wózku ,że wyszłam stamtąd. Czekałam rok na płynną cytologię i wyszłam.
Jeba***ne wariatki. -
U nas dziś pobudka o 4 - karetka włączyła sygnały, żeby szlaban się otworzył 🤡młody dospał do 6 więc alleluja!
Byłam z nim podpisać umowę w żłobku. Byli rodzice z córką już taka chodząca. Mój za nią łaził wszędzie, zaczepiał - w ja się obawiałam, że w żłobku się nie odnajdzie 😆jeszcze nie poszedł, a już chętny.
Urlop mam do 05.08 więc dłużej niż się spodziewałam także super. A na resztę miesiąca chyba wychowawczy.
U mnie to znowu faza na kefir - muszę mu wlewać do bidonu i popija.
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Blondi, zazdro naprawy jedzenia! Fajnie, że mała tak się przekonała. U nas nadal walka i ręce mi już opadają. Czasem jestem bliska rzuceniu gotowania dla małego i niech sobie pije to mleko do końca życia. Odkryłam jedynie, że zdecydowanie chętniej chce cokolwiek jeść poza krzesełkiem.
Pochwalę się. Od tygodnia usypiam małego w łóżeczku i zeszliśmy do dwóch pobudek w nocy. Drzemka (ma jedną) też jest luksusowa, bo śpi 2-2,5 h. Usypianie też idzie już coraz lepiej, bo np. dziś zajęło tylko 5 minut. Mam nadzieję, że przywyknie i ten stan się utrzyma.
Elza1234, Blondi29, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Karola,moja 'wspaniala' bratowa spuszcza sie nad swoim ginekokogiem,bo jak w poczekalni siedzą kobiety i są w ciąży,to on nie zwraca uwagi na którą godzine kto miał,tylko bierze tą która jest w bardziej zaawansowanej ciąży... A te bez ciazy to w ogole uwagi nie zwraca na nie, na koncu.
-
xSmerfetkax wrote:U nas od trzech dni kąpiele są dziwne, tak jak zawsze był zadowolony, tak teraz po włożeniu do wanny straszny wrzask, oby to było chwilowe 🫣
U nas od trzech kąpieli to samo 😢 Przez majówkowe aktywności kąpaliśmy się dość późno i myślałam, że to jest przyczyną, ale wczoraj mieliśmy spokojny dzień, kąpiel wcześniej i to samo, rozpacz na całego... Idę dzisiaj pokupować jakieś super zabaweczki do kąpieli, może to pomoże -
My niby mamy jakieś zabawki ale jak wczoraj był taki krzyk to już też myślałam o zamówieniu czegoś ciekawszego 🫣Szarotka12 wrote:U nas od trzech kąpieli to samo 😢 Przez majówkowe aktywności kąpaliśmy się dość późno i myślałam, że to jest przyczyną, ale wczoraj mieliśmy spokojny dzień, kąpiel wcześniej i to samo, rozpacz na całego... Idę dzisiaj pokupować jakieś super zabaweczki do kąpieli, może to pomoże
-
Marsol brzmi jak marzenie, moje przynajmniej 😅 też bym bardzo chciała żeby mała miała jedną drzemkę długą
Dziś chyba tak może być - bo wróciłyśmy z tego USG oczu i śpi już 1 h 20 min
Ogarnęłam chatę, przygotowałam jej jedzenie i nam i nadrabiam Paradise 😅
Marsol lubi tę wiadomość
-
Elza1234 wrote:Marsol brzmi jak marzenie, moje przynajmniej 😅 też bym bardzo chciała żeby mała miała jedną drzemkę długą
Dziś chyba tak może być - bo wróciłyśmy z tego USG oczu i śpi już 1 h 20 min
Ogarnęłam chatę, przygotowałam jej jedzenie i nam i nadrabiam Paradise 😅
Nie spodziewałam się, że jedna drzemka to będzie tak wygodne rozwiązanie. Po 5 godzinach wpada drzemka, młody śpi 2 godziny, a po kolejnych 5 sen nocny. Spodobała mi się ta rutyna. Mam trochę czasu w ciągu dnia i wieczorem.
A jak było na USG? -
W porządkuMarsol wrote:Nie spodziewałam się, że jedna drzemka to będzie tak wygodne rozwiązanie. Po 5 godzinach wpada drzemka, młody śpi 2 godziny, a po kolejnych 5 sen nocny. Spodobała mi się ta rutyna. Mam trochę czasu w ciągu dnia i wieczorem.
A jak było na USG?
Trwało to chwilę, wszystko jest w porządku
Już młoda wstała 🙈 1.5 h spała, jak na nią to i tak mega super
Marsol, Margareetka lubią tę wiadomość














