CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondi29 wrote:Myślę, że to jakie regres przed progresem. Nasza dużo gadała, a teraz siedzi cicho albo piszczy przez zaciśnięte usta. Nie umie w ogóle robić papa ani kokoszka dziobała. To chyba norma, że tak różnie to wygląda. Ja się nie przejmuje. Twój młody na pewno nadrabia czym innym.
Nie wiem czy to kogoś pocieszy, mam 30 lat i nie umiem robić kokoszka dziobała 🤣
Widzę, że to jakaś rymowanka, co ma Maluch robić przy tym?
Edit już doczytałam🤪
Blondi czekamy na wieści
Ja się dziś widziałam z przyjaciółkami i było super, raz miałam czas się ogarnąć jakoś lepiej.. za to snu nie doświadczyłam zbyt wiele więc idę nadrobićWiadomość wyedytowana przez autora: 17 maja, 20:20
Blondi29 lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
O to znam, że sroczka kaszkę warzyła 😅
Blackapple Marcel też woli krzesła niż pchacz.
U nas dziś ładny dzień pod kątem drzemek, bo zrobił dwie po godzinie. Jak na niego to na prawdę sukces. Ja też dziś obie drzemki dałam sobie na luz i nie robiłam nic. Nie pamiętam kiedy tak fizycznie odpoczęłam jak dziś 😀 za to dla odmiany chyba miałam za dużo siły na rozkminy życia i mój kołowrotek w głowie jest nakręcony przez stado chomików.
Blackapple lubi tę wiadomość
-
Margaretka podziel się jak masz ochotę 😅 a jak się czujesz teraz w ogóle?
Blackapple dzięki, w porównaniu do wczoraj trochę lepiej, ale nadal wyglądam trochę jakbym miała zagrać w Notre Dame de Paris 😅 ale już nie brałam nic przeciwbólowego dziś, taki ból do zniesienia jak dla mnie:)
Blackapple lubi tę wiadomość
-
Tanashi wrote:Margaretka podziel się jak masz ochotę 😅 a jak się czujesz teraz w ogóle?
Chyba ciążowe hormony mi się włączyły i ludzki strach. Bo niby mieliśmy wszystko z mężem przegadane tygodniami, każdy scenariusz odnowiony, zaplanowany. A ja teraz zaczynam panikować jak to się stało już takie realne. Nie wiem czy wiecie o co chodzi. Niby człowiek chciał, miał przemyślane wszystko, a jak przyszło co do czego to zaczęły się wątpliwości.
Myśli w stylu, czy ja sobie poradzę z dwójką, czy będę je kochać tak samo, czy Marcel nie poczuje się za bardzo odrzucony jak noworodek będzie mi wisiał na piersi (o tą myśl to ostatnie dni ryczę codziennie pod prysznicem), jak nauczyć się prosić o pomoc (bo póki co to teściowa została z nim raz jak ja pojechałam na paznokcie, bo ja jestem zosia samosia), co będzie jeśli będę musiała pójść do szpitala. I tak się nakręcam i nakręcam, mąż mnie uspokaja, on ma dużo spokojniejsze podejście na szczęście.
Wiadomo cieszę się, że wszystko się ułożyło tak jak chcieliśmy i jestem wdzięczna, że nie mieliśmy problemów, żeby zajść w ciążę. Ale nie wiem jak to nazwać, chyba przeżywam jakiegoś rodzaju żałobę po synku jedynaku i muszę się przestawić na to, że będzie dwójka bobasów. -
Margaretka będzie dobrze ♥️ 9 miesięcy to kupa czasu, taki brykający 1.5 roczniak to już inne bobo zupełnie
Zaangażujcie babcię i dziadka żeby się z nimi oswajał jak najwięcej, to na pewno będzie łatwiej i jemu i Wam. Jakieś odrzucenie czy złość na mamę pewnie się pojawi, u nas jest straszna tatoza u córki od porodu, tylko tata może pocieszać, jak nie ma taty to ja nie mogę na nią spojrzeć nawet 😅 i serce mi pękło z tysiąc razy z tego powodu. Ale też wiem że nie robi tego 'na złość' mi tylko znalazła sobie w tacie bezpiecznego rodzica, którego nikt jej 'nie zabiera' i jeśli to jej pomaga to OK. I też nie jest tak, że ja przestałam istnieć w tym wszystkim, ciągle przybiega na przytulasy, mówi że mnie kocha, a ostatnio stwierdziła że jestem najsłodsza, słodsza niż tatuś 😅 więc ta miłość dziecka nie znika, ono też musi się jakoś utwierdzić w nowym modelu rodziny. Będzie dobrze serio ♥️ Nawet się nie obejrzysz a będą razem spiskować 😏
Anabbit, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Blackapple u nas jedna od tygodnia. Zazwyczaj się wybudza po 30-45 min ale udaje się dobujac i śpi sumarycznie 80-90 minut
Blackapple lubi tę wiadomość
-
Margaretka najwyżej te pierwsze miesiące będziecie się w trójkę tulić, a potem nie masz gwarancji, że Bobo 2 będzie takie samo, może będzie się karmić co 3h i będzie zadowolona 🤪 tak sobie myślę, że z rozkręconą laktacją na starcie może być np inaczej na plus
No i jest Tata, może weźmie na początku też wolne i pobędzie więcej z Marcelem?
U nas mnie już może nie być 8h i jest bardzo okej, drugi rodzic to też rodzic i pomoże Ci ogarnąć sytuację23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Elza Twoja rymowanka wygrywa ten konkurs xD
Cel oczywiście, że mąż wtedy weźmie wolne.
W ogóle przez weekend Marcyś odpalił tatoze. Mając do wyboru mnie albo jego leciał na ręce do niego. Nie powiem dziwne uczucie 🫣 ale ja tak uwielbiam patrzeć na ich relacje 😍
U Was jak może Cie nie być aż 8h to już zupełnie czad, super to jest na pewno ❤️ -
Margareetka wrote:Elza Twoja rymowanka wygrywa ten konkurs xD
Cel oczywiście, że mąż wtedy weźmie wolne.
W ogóle przez weekend Marcyś odpalił tatoze. Mając do wyboru mnie albo jego leciał na ręce do niego. Nie powiem dziwne uczucie 🫣 ale ja tak uwielbiam patrzeć na ich relacje 😍
U Was jak może Cie nie być aż 8h to już zupełnie czad, super to jest na pewno ❤️
Jest to super bo nie muszę się stresować wychodząc, a czeka mnie ten rezonans i 12h mnie nie będzie
Trochę mnie też czasem zastanowi, czy to jest okej, że sobie idę na tyle godzin jak to jest rozrywka, a nie lekarz, ale potem myślę, że przecież to taki rodzic jak i ja, spędza z Małą ogrom czasu, plus chcemy się za jakiś czas wymieniać pracowo jak się nadarzy okazja.
Dodatkowo moje nocki są tak słabe, że przynajmniej czasem muszę się naładować takim dniem. Ale szczerze to po paru godzinach tęsknię za tym Rozrabiakiem 🥺❤️ wczoraj chciałam trochę wcześniej wrócić, ale usłyszałam, że się lulają na drzemkę i mam być za 2h🤪
Dziś strasznie wcześnie się obudziła, Mąż ją zabrał i dospala przytulona do niego, te drzemki z nim zawsze wychodzą, ze mną czasem bywa taka dupodrzemka typu 30 min.. Ja też 2h pospałam23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Byłam święcie przekonana że cała Polska to zna xD 🤣 pamiętam że babcia mi to robiła nawetMargareetka wrote:Elza Twoja rymowanka wygrywa ten konkurs xD
Cel oczywiście, że mąż wtedy weźmie wolne.
W ogóle przez weekend Marcyś odpalił tatoze. Mając do wyboru mnie albo jego leciał na ręce do niego. Nie powiem dziwne uczucie 🫣 ale ja tak uwielbiam patrzeć na ich relacje 😍
U Was jak może Cie nie być aż 8h to już zupełnie czad, super to jest na pewno ❤️ -
Cel ja myślę, że też trochę bez przesady. Dla mnie akurat lekarz to rzecz bez dyskusji. Musisz to idziesz i się nie zastanawiasz. Szczególnie, że masz opiekę. Tak samo wyjście. Każdy potrzebuje oddechu i czasami godzina czy dwie nie wystarczy. Musisz się naładować żeby mieć cierpliwość. Każdy by w końcu oszalał sam z dzieckiem 24/7. Macie spoko układ, że mąż nie jest non stop w pracy. Ja bym z tego korzystała ile wlezie bez wyrzutów sumienia. Nie narzucaj sobie takiej presji, że tyle godzin to za dużo. Ja swoją zostawiam na tyle, na ile trzeba. I tak muszą się tego kiedyś nauczyć. Jesteś dobrą mamą nawet jak zostawiasz dziecko na cały dzień. Szczególnie, że ma super tatę ❤️
Elza twoja rymowanka jest najlepsza. Od dziś będziemy parzyć dupkę tylko i wyłącznie.
Margaretka mam takie same myśli w głowie. Dlatego trochę odwlekam te betę. Niby jesteśmy już zdecydowani i od początku był plan na małą różnicę wieku, ale jak sprawa zaczyna być bardziej realna to mam taki duży lęk w sobie o to czy mała sobie da radę, że to taki maluszek. Dodatkowo moja rodzina ma takie podejście, że to za mała różnica wieku więc pewnie dodatkowo będą mi rzucać jakimiś tekstami nawet nieświadomie i będę mieć więcej wyrzutów sumienia. Ale jednak dziewczyny mają tu większe doświadczenie i trzeba im zaufać, że będzie dobrze. Tobą jeszcze teraz targają hormony to też masz dużo trudniej. Też jestem zdania, że zanim się obejrzysz to będą razem spiskowav, a ty będziesz im potrzebna co najwyżej do podania obiadu 😆 Będzie dobrze. Potem podziękujesz wam za to, że podjęliście taką decyzję ❤️ A jak macie pomoc blisko to tym bardziej super. Na pewno będzie ci łatwiej niż gdybyś była non stop sama
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Tanashi niech moc będzie z tobą. Ja właśnie się zorientowałam, że za nieco ponad miesiąc jedziemy nad morze, a ja póki co kompletuję nam tylko letnie rzeczy. Jakoś nie dopuszczam do siebie myśli, że będę musiała używać tam kurtek albo długich spodni 😅 Choć i tak zawsze pakuje pół na pół. Niech ta wiosna już przychodzi, bo faktycznie co drugi teraz to chory. A w Warszawie teraz króluje jelitówka jak coś







🤣




