CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Zapytam z ciekawości, całkowicie szanuję kp i podziwiam za to poświęcenie - ale nie masz dość?Revolutionary wrote:Ja to w ogole nigdzie nie wychodzę bez malego 🫠🙃 tzn nie no, bylam teraz we wtorek u dentysty, liczy sie? 😝 a poprzednio chyba w marcu i jakos w kwietniu u ginekologa, na tym sie konczą moje wyjscia 😆
Takze no... tak, ciezko jest mieć zawsze 100% cierpliwosci jak sie jest z dzieckiem non stop, jak tylko ja go moge uspic a w nocy potrzebuje mnie wierzyłem razy 🙃
Ja rzeczywiście w dzień też głównie siedzę z młodą, bo mąż praca i inne rzeczy ale już dłuższy czas wieczory są moje, bo młoda karmi, myje i usypia
I jak czytam o tobie cel czy margaretce, no że tylko wy możecie uśpić bo pierś i że w nocy wy bo pierś to mam takie „boże podziwiam was za cierpliwość do tego” -
Elza1234 wrote:Zapytam z ciekawości, całkowicie szanuję kp i podziwiam za to poświęcenie - ale nie masz dość?
Ja rzeczywiście w dzień też głównie siedzę z młodą, bo mąż praca i inne rzeczy ale już dłuższy czas wieczory są moje, bo młoda karmi, myje i usypia
I jak czytam o tobie cel czy margaretce, no że tylko wy możecie uśpić bo pierś i że w nocy wy bo pierś to mam takie „boże podziwiam was za cierpliwość do tego”
Wiesz co szczerze mówiąc wczesniej tak w okolicach 4-6 miesiaca i wcześniej to mialam totalnie dość, teraz juz chyba przywykłam po prostu 🤷🏻♀️ i ostatnio mam cos takiego że łapie sie na myślach że on już nigdy nie bedzie taki malutki, niebawem nie bedzie mnie tak potrzebowac juz, te drzemki kontaktowe sie kiedys skończą i bede za tym mimo wszystko tęsknić 🙈🥹 wiec staram sie tym nasycić jakoś tak 😉
Chociaż jest to przytłaczające momentami, nie mowie ze nie, np kiedy ja po raz 4-5 ide do niego bo sie przebudza i nie mogę obejrzeć filmu w spokoju, a mąż np sobie chilluje na kanapie 🤷🏻♀️😒
Elza1234 lubi tę wiadomość
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Revolutionary ja też nie wychodzę, też właśnie tyle co właśnie do dentysty czy ginekologa 😅 chociaż wieczory mam ostatnio względnie wolne, jak młody zaśnie to budzi się czasem raz, czasem wcale. W nocy oczywiście się budzi nadal 😅 ale dla mnie ten wieczór to już dużo 🫢 Jak gdzieś wychodzimy to raczej wszyscy razem z dzieciakami. Solo na tym etapie nie wychodzimy ani ja, ani mąż. Ale szczerze to też mi jakoś tego bardzo nie trzeba, jak mam ten wieczór na regenerację (nadal jestem w trybie czuwania, ale inaczej się odpoczywa jak idzie się do dziecka raz, a jak siedem razy w ciągu 2 h), to na tym etapie jest to dla mnie ok. Następne wyjście bez dzieci to wyczuwam z mężem na trzecią część Diuny jak babcia zgodzi się zostać z dziećmi 🤣 (czyli w grudniu xD)
-
Jak tak czytam to ja jestem chyba rozpuszczona przez tych moich chłopaków, jak się trafi jakieś cięższe w obsłudze kolejne dziecko to będzie niemiła niespodzianka 😄
Chociaż dzisiaj wieczorem Józek sobie odpalił jakąś turbo mamozę i od 19.00 do 20.15 praktycznie cały czas był u mnie na rękach, dobrze, że byłam dzisiaj rano u fizjo to przynajmniej plecy nie bolą. Na koniec do tego wyłudził nadmiarowego cyca (cisnę go z tym odstawianiem i już zeszliśmy wczoraj do 3 karmień, więc liczyłam na powtórkę dzisiaj). Za to po kąpieli padł jak kłoda, nawet pozycji nie zmienia a zwykle się wierci. -
No to u mnie święto lasu było wczoraj, pierwszy raz od chyba 6 miesiąca ciąży wyszłam gdzieś wieczorem. Co prawda nie za bardzo mi sie to uśmiechało, bo to wyjscie z pracy na kolacje ale jak już tam byłam to jednak trochę odpoczęłam.
Polecam!
A Mąż mistrz, wykąpał dwójkę i położył ich spać, bylam w szoku, myślałam, że wrócę a dalej będą biegać. -
Eeeh było poprzednio ok to ta noc słabo
Elza, ja nie mam siły
marzę o leczeniu i spaniu. Ale sama ją tak przyzwyczaiłam. Mogłam cisnąć z łóżeczkiem jak miała ok pół roku, bo jako maluszek to na luzie spala 4-5h,4h i 3h sama. Wtedy był kryzys i ją wzięłam do siebie.
Także no jest ciężko...
Jakbym nie mogła właśnie wyjść za dnia na długo, regularnie to myślę, że bym po prostu się wykończyła. Jakby Mąż za dnia dużo też nie ogarniał itp. Także nie będę oszukiwać, że jest łatwo i prosto bo nie jest😅😅😅
Ale na pewno nie zrobię dziecku tak przyzwyczajonego nagle szoku. Będę się musiała pomęczyć i stopniowo nad tym pracować, daje sobie czas do max końca roku. Mam wizytę bliżej października u lekarki i już dostałam solidny opierdziel od niej ostatnio więc kolejne odraczanie leczenia już nie przejdzie raczej..
Raz lepiej, raz gorzej. Ale ona też rozumie. Tylko nie zawsze posłucha jak mówię, że już jestem zmęczona i już śpimy. A tej nocy więcej razy próbowałam i w sumie się tym zmęczyłam tylko.
Liczę na stopniową pracę, tłumaczenie i fakt, że będzie coraz więcej ogarniać. Ja podobno się sama odstawiłam w okolicy 1.5 roku właśnie 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 lipca, 07:50
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Karola, podziwiam. My ostatnio gadaliśmy że rezygnujemy z życia towarzyskiego na najbliższe 2-3 lata, chociaż mamy znajomych którzy respektują ze możemy się spotykać w godzinach do 20 max, sorry ale na dłuższe posiadówy szkoda nam snu. Nigdy nie wiadomo jaka noc się wylosuje z młodą
Gratulacje kroczków! Super że ekipa tak ruszyła
Tanashi, ale masakra z tym szwem. Nie dość że masa obowiązków przy dzieciach to jeszcze z tym ci dołożyli bólu
Annabit, a teraz nadal tak ogarniasz życie wieczorem? Ja w tym tygodniu nie dość że straciłam apetyt to mnie mdli i coraz więcej zalegam na kanapie jak mąż wraca 😬
Ja boję się chwalić ale ostatnio zamieniamy się miejscem w łóżku i mąż śpi między mną a młodą i mała dostaje pierś na zasypianie i raz w nocy. Czasami jest ciężej ją ululać i kapituluje z piersią trzeci raz, ale mężowi czasami uda się ją poglaskac po pleckach czy tyłku i śpi dalej ❤️
Co do wyjść to ja wiedziałam, że mam dla siebie może miesiąc zanim zaczniemy się starać i chodziłam na zajęcia do zdrofitu, trwało to serio miesiąc 😅 ale jak ja odżyłam jak miałam takie półtorej godziny dla siebie. Jak plamienia się ogarną to może wrócę na zdrowy kręgosłup, żeby jakkolwiek się rozruszać. Co do męża to myślę że oboje jesteśmy tak samo zajechani, teraz to w ogóle w domu ogarnia więcej bo widzi że jestem zmęczona i kładę się o 21. Wczoraj jak on padł spać z małą to ja ogarniałam do 23 i jakoś tak ciągniemy
Margaretka, a wy odstawiacie całkowicie czy myślałaś jeszcze nad mieszanka? Jakoś mnie zniechęca perspektywa butelek 😅 wiem że to nie etap noworodka, ale u nas butla była tylko na dłuższe wyjścia i karmiła babcia lub mąż -
A i dostałyśmy się na turnus rehabilitacji, bo mała nie chciała siadać ze stania. Krzyczała za każdym razem, żeby podejść i ją usadzić. No to na wizycie pani doktor jej pokazała jak siadać i od środy siada 😅 tak czy siak od poniedziałku zaczynamy, może uda się jeszcze zagadać o basen bo na wizycie odmówiłam, a udało się że babcia nas wesprze i jest też chętna wejść do wody z małą
Revolutionary lubi tę wiadomość
-
Cel trzymam kciuki. Choć wydaje mi się, że z naszymi dzieciakami to jednak nie stopniowo, a za jednym zamachem trzeba postępować. Przynajmniej tak obserwuję w swoim otoczeniu. Ale to wy obie musicie być gotowe. Mam nadzieję, że uda ci się szybko nauczyć małą spać w łóżeczku i że odstawisz ją od piersi żebyś mogła się względnie wysypiac i leczyć.
Karola jak ja cię rozumiem. Parę razy zarwaliśmy tak nockę ze znajomymi i ja również się nie nadaje. Kac gigant i uczucie wściekłości na samą siebie. Jeszcze każdy może pospać dalej, a ja jedna muszę zawsze wstać do małej i ogarniać 😅 To już nie dla mnie.
Ja również podziwiam wszystkie z was, które karmią piersią. Mimo, że ja jestem z córką 99% czasu sama i na mnie spada prawie każde usypianie to chociaż mam ten komfort, że może spać z mężem albo mogę sobie gdzieś iść/jechać i nie martwić się o odrzucenie butli. Zależało mi na kp, ale to jest jeden z plusów, że mi się nie udało xd
Werzol mam nadzieję, że plamienia się uspokoją i będziesz mogła troszkę odżyć.
Nineq u nas to samo. Szaleje do nocy, wstaje z rana. Dodatkowo non stop marudzi. Atmosfera ostatnio u nas ogólnie jest mocno średnia. Czekam kiedy nam się ta zła passa skończy, bo ciągle coś nam wyskakuje i nie wiem czy mała przez to nie odreagowuje, bo czuje, że w domu ciężkie nastroje
Werzol lubi tę wiadomość
-
Mój czesto ostatnimi czasy zasypial ok 21:30-22 a spal 6-7 max 🤷🏻♀️
Wczoraj mial jedna drzemke którą skonczyl 11:30 i odmówił juz drugiej, poszedł spac na noc 19:30 i do 23 jak ja sie kładłam bylam u niego chyba 6 czy u razy 🙃🤡
No i wstał dzisiaj o 6, po 2/2.5h tarł oczy że zmecozny, trzy razy chcialam go uspic to nieee, dopiero teraz 15 minut temu zasnal 🙃 chyba mi to śmierdzi redukcją do jednej drzemki.2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Moja to samo xD zawsze właśnie jak wstaje po 6 i za chwilę już trze oczy to mam takie NO JA JEBE PO COŚ WSTAWAŁA 🙈Blondi29 wrote:Moja uwielbia wstawać o 6:00 i trzeć oczy o 6:30, ale zasypiać dopiero o 10:00. Niech mi ktoś wyjaśni jak to działa 😅
My dzisiaj byliśmy na basenie, potem jeszcze trochę na strefie brodzikowej, wielce zmęczona była a padła dopiero godzinę później w domu
Blondi29, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Moja mama mimo udowodnienia, że tak nie jest, uparcie twierdzi, że wstanie później. Ani razu tak nie zrobił za to bywały noce że spał 19.30 - 6.30-7.Elza1234 wrote:Kolejna zasada rodzicielstwa
Nie licz że dziecko dłużej pośpi, jeśli później pójdzie spać
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Moja mi też tak gadała ale udowodniłam jej że to nie działa na wakacjachNineq wrote:Moja mama mimo udowodnienia, że tak nie jest, uparcie twierdzi, że wstanie później. Ani razu tak nie zrobił za to bywały noce że spał 19.30 - 6.30-7.

Też ją wolę kłaść o 19:30, niż 21, bo chociaż mam coś z wieczora dla siebie. No i jak wrócę zaraz do pracy to mi to też da przestrzeń żeby ogarnąć życie na następny dzień, bo wcześniej to pewnie będę się cieszyć obecnością z młodą



odzwyczaiłam się już chyba od tego ciągłego wstawiania w nocy po prostu i mam wrażenie że to były lata świetlne temu










