CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Nineq powodzenia jutro!
Karola spoko, tylko niestety wybralysmy się do bawialni ze schodami, więc Kameleon siedział na nich 90% czasu, a Gabrysia odjeżdżała wózkiem na drugą stronę sali, więc nasze zdania były bardzo przerywane 🤣🤣
Szarotka też myślę że na spokojnie się zaadaptuje. Nie każdemu przychodzi to z łatwością na pewno, może potrzebuje więcej czasu i będzie ok
Angi90 lubi tę wiadomość
-
Super Szarotka, że jest lepiej.
Tanashi a Kameleon już próbuje chodzić po schodach zamiast się wspinać? Józek z racji tego, że już biega i jest z tego powodu bardzo dumny dzisiaj próbował uskuteczniać wchodzenie po schodach w bardzo szybkim tempie (trzymałam go za ręce, no ale musiał chłop być na własnych nogach, bo inaczej się buntował, to chyba też podpatrzył u dzieci na basenie xD). -
Blackapple chodzić jeszcze nie, ale on tak max 5-6 kroczków robi i przechodzi w czworaki, jeszcze tak pełnoprawnie nie ruszył z tym chodzeniem. Ale to mu nie przeszkadza w uprawianiu parkouru na schodach xD aczkolwiek odkąd mamy naszą gigantyczną bramkę to się skończyły wędrówki po schodach. Mój mąż wyniósł nam połowę mebli z salonu (a i tak tam prawie nic nie mamy lol), więc chwilowo nie ma gdzie się wspinać, teraz spełnia się jako szalony rajdowca na jeździku i ląduje na wszystkich ścianach. Powiem jedno, tynk gipsowy przy Kameleonie to był naprawdę tragiczny pomysł xDD
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 lipca, 22:17
Blackapple lubi tę wiadomość
-
My dzisiaj prawie cały dzień poza domem, nawet też w Czechach wylądowaliśmy xd z tego wszystkiego miał taki jedzeniowy dzień dziecka, że zjadł kawałek ciastka, zapił lemoniada a na obiad zjadł 2 kawałki margerity xd całe kurde szczęście, że jest tak duży jak jest, bo uparcie chodzi za rękę i przynajmniej nie muszę się jakoś bardzo schylać
niby u niego mamoza na maxa, ale wszystkim macha i do wszystkich się śmieje 🫠 szczeka prawdopodobnie lepiej niż nasz pies, wczoraj zasypiał na spacerze, gdzieś zaszczekał pies, a ten wyrwał sobie smoczek, zrobił hau hau i zasnął
na dodatek od wczoraj przedrzeźnia naszego psa jak dyszy i sam też wywala język i dyszy, chyba muszę jej go oddać na odchowanie 😂
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 lipca, 23:54
Elza1234, Grzegrzula, Blondi29 lubią tę wiadomość
-
Blondi Ojezusiu współczuję nocki
ale zbijam piątkę ze średnim nastrojem, u nas też pobudka z płaczem...
Szarotka super, że coraz lepiej w tym żłobku, kciuki za dalsza adaptacje 🤞 domyślam się, że to sinusoida jeden dzień lepszy, jeden gorszy
Karola niezła agentka 🤣🤣 -
O to czy mieszają wiekowo dzieci,czy mają gdzie sie położyć w ciągu dnia jak padną, o ilość cukru w diecie (słodkie posiłki),wychodzenie na dwór.Blondi29 wrote:Mamy miejsce w żłobku. Mamy się spotkać w przyszłym tygodniu obejrzeć placówkę i popytać. O co warto się zapytać na takim spotkaniu?
To jest prywatne?Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 09:48
-
Też próbowałam się dogrzebać do tipow truskawki, ale nie mogę.
Karola prywatne, ale takie najbardziej fancy w okolicy więc oblegane dość mocno. Dla nas w sumie jedyną opcja, bo tylko tu dojdziemy pieszo. Nie wiem co im mąż nagadał, że jest jednak miejsce -
Fajnie Blondi, że udało się z miejscem w żłobku! Ja myślę, że warto zapytać o menu i jak wygląda adaptacja
-
Miałam wczoraj rozmowę z ciocią, że moje pożegnania są za długie. Byłam zaskoczona, bo z mojej perspektywy skracam je do minimum. Wyszło, że chodzi jej o to, że jak daję małego na jej ręce, to chcę zrobić mu papa. Ona wyraźnie uważa, że pożegnanie to kiedy jest jeszcze u mnie na rękach. Co Wy o tym myślicie? Nineq, Anabbit, u Was też tak wyglądało żegnanie na adaptacji?
-
Ja daję małej buziaka, przekazuje cioci i robię papa. Jakieś takie naturalne mi się to wydawało.Szarotka12 wrote:Miałam wczoraj rozmowę z ciocią, że moje pożegnania są za długie. Byłam zaskoczona, bo z mojej perspektywy skracam je do minimum. Wyszło, że chodzi jej o to, że jak daję małego na jej ręce, to chcę zrobić mu papa. Ona wyraźnie uważa, że pożegnanie to kiedy jest jeszcze u mnie na rękach. Co Wy o tym myślicie? Nineq, Anabbit, u Was też tak wyglądało żegnanie na adaptacji?
Btw moja od wczoraj ma kryzys i wyje przy oddawaniu. Mam nadzieję że to chwilowe -
Szarotka dla mnie nie brzmi jak przeciąganie, ale też nie wyobrażam sobie odwrócić się na pięcie i udawać że mnie tam nie ma. Ale ja ten typ co się rozpłacze razem z dzieckiem przy oddawaniu, to nie na moje nerwy xD
Mieliśmy dziś pobranie krwi i Kameleon zaczął płakać "nie nie nie, mama" 😥 Oczywiście że mi serce pękło. Ale pediatra przepisała nam żelazo na 3 miesiące na tę niską ferrytyne i mówiła że jak będzie lepiej jadł to nie musimy robić kolejnego badania za 3 miesiące, mam nadzieję że pomoże. -
U nas mówili w żłobku, że lepiej jest posadzić lub trzymać za rączkę jeśli chodzi niż przekazywać tak z rąk do rąk, ale jak nam wyjdzie w praktyce to nie wiem. Truskawka chyba też coś takiego pisała.
U nas na tym spotkaniu dla rodziców jeszcze były pytania czy dziecko coś musi mieć ze swoich rzeczy (w tym do którego idziemy tylko kołdrę, ubrania na zmianę + w porze jesienno-zimowej cos odpowiedniego do pory roku, bo wychodzą niezależnie od pogody i co jakiś czas paczkę pampersów, chusteczek mokrych i suchych) oraz czy jak dziecko ma bardzo duży apetyt to coś mu dadzą między posiłkami (dają). Ja to w sumie nie wiedziałam o co pytać, ale dużo sami opowiadali i inni rodzice pytali. -
Dyskutowaliśmy wczoraj z mężem intensywnie i chyba zaczynamy starania o trzeciego bobasa 😅 ale nie mam jeszcze okresu więc na razie Bonanza 🫥
Blackapple, Anabbit, Szarotka12, Blondi29, Elza1234, kasssia, Nineq, Margareetka, Katikat, Grzegrzula lubią tę wiadomość
-
No u mnie mały też jeszcze sam nie stoi i nie chodzi. Pamiętam, że Truuskawka pisała, że w takim wypadku lepiej jest dziecko posadzić na ławce i żeby ciocia je podniosła z ławki, no to u nas jest inaczej, biorą dziecko z rąk.











