CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
No własnie,6.30- 15.
A nie 5.30-14.30 albo 13.30-22.30
U mnie nie ma takiej opcji. Patrzyłam różne opcje. To nie tak że tylko siedze i narzekam jak mi źle.
+u nas żłobki są własnie od 6.30 pootwierane,może ze dwa są od 6.
Elza moja reakcja też by taka była jakby kolezanka mi tak opowiadała. Dlatego też później tłumacze dlaczego w moim przypadku uważam to za 'zły' pomysł.
Kassia nie wiem jak działają mieszkania komunalne i jak je przyznają. Ja mam tu meldunek z małą,a kolejka na komunalne jest hohoo.
I wyprowadzka by nie zmieniła faktu że i tak musze z nim kontakt utrzymywać. Przecież nie odbiore mu praw,bo za co?
-
Moi rodzice żyli w takim rytmie. O 5 rano pobudka, zawozili mnie do babci (mojej mamie pękało serce, bo były w złych stosunkach, ale tylko ona mogła pomóc). Mama już o 4 jechała do pracy przez całą Warszawę. Potem odbierali mnie o 18/19/20 już śpiąca. Ja to wspominam słabo. Oni jeszcze gorzej. Ja rodziców właściwie nie znalazłam do szóstego roku życia. Da się. Ogólnie wszystko się da, a człowiek przyzwyczaja się do najgorszych warunków, ale ja cię truskawka rozumiem, że nie chcesz takiego życia. To jest duże wyrzeczenie, multum organizacji i wywrócenie życia o 180 stopni bez żadnego wsparcia. Ty jesteś wykończona i zrezygnowana. Musisz mieć na to zasoby. Wiem, że brzmię teraz beznadziejnie, ale totalnie cię rozumiem, bo o ile facet was nie bije to możesz sobie pozwolić jeszcze na chwilę stagnacji. Taka ucieczka bez planu jest bezcelowa. Ja ciebie Karola też w pełni rozumiem, bo jesteś dla mnie bohaterką, że dałaś radę odejść i ułożyć sobie życie na własnych warunkach, ale ty masz serio twardą dupę i mnóstwo samozaparcia.
Znaleźć pracę, która jest kompatybilna z godzinami pracy placówek jest też mega ciężko. Moja przyjaciółka szuka już ponad pół roku i nic z tego. Truskawka, a może podpytaj czy nie potrzebują właśnie w szkole/przddszkolu/żłobku na jakąś pomoc kuchenną albo nie wiem, panią woźną? Jeśli odpowiada ci takie rozwiązanie chociaż krótkoterminowo -
Własnie chodzi o kwestie godzin pracy. Jak ktoś ma fajną prace w stałych godzinach a nie jak zwykły 'robol' to może się da samej to ogarnąć
Niestety ale ja jestem z klasy roboli. Nie jestem po żadnych studiach. Na otwieranie swojego biznesu teraz mnie nie stać.
Blondi z ciekawości wysylałam po cichu CV na różne okazje. Zgadnij ile osob oddzwoniło/odpisało 🙂 -
Domyślam się, że okrągłe zero, ewentualnie jedna z przypadku. Moja przyjaciółka ciągle szuka w takiej samej sytuacji i w ciągu ponad pół roku odezwała się dwie osoby. Z czego każda ją odrzuciła, bo chciały żeby pracowała na dwie zmiany kolidujące z godzinami pracy przedszkolaTruuskaawka wrote:Własnie chodzi o kwestie godzin pracy. Jak ktoś ma fajną prace w stałych godzinach a nie jak zwykły 'robol' to może się da samej to ogarnąć
Niestety ale ja jestem z klasy roboli. Nie jestem po żadnych studiach. Na otwieranie swojego biznesu teraz mnie nie stać.
Blondi z ciekawości wysylałam po cichu CV na różne okazje. Zgadnij ile osob oddzwoniło/odpisało 🙂 -
Truskawka ja bym nigdy nie siedziala w domu bez kasy bo cośtam. Za bardzo mi zależy na dobru dziecka.
Ja mam wrażenie,ze Ty zwyczajnie dorastalas ze złymi wzorcami. Jakas praca na lewo,jakieś kombinacje. Większość ludzi żyje normanie. Robota 7-15,chujowa pensja, wieczny bieg. Ale przynajmniej chujowo ale stabilnie. Ty tezlż możesz byc takim robolem jak my. Ja jestem fizolem. Całe życie byłam. Od pracy w prosektorium,przez produkcję aut po mycie narzędzi na okulistyce. Kupę lat. Praca to praca. Czasem sa żłobki gdzie możesz własne dzieckoz zapisać i tam pracować -
Karola tak jakbyś sugerowała że mi nie zależy na dobru dziecka? Własnie zależy,dlatego siedze z nią w domu a nie rzucam się na byle jaką pracę żeby oddać ją do żłobka i być na łasce matki A.
Rok czasu przeglądam rynek pracy,żeby zobaczyć kogo najczęściej szukają i żeby przygotować sie na powrót,jakie kwalifikacje,uprawnienia,kursy moge ewentualnie zrobić.
Uwierz mi,że wiele sceniariuszy analizowałam co robić i wybrałam ten najlepszy dla mojego dziecka- a że nie jest on najlepszy dla mnie to już inna sprawa.
Nie siedze bez kasy,dorabiam jako niania,od stycznia bede zarabiać już 'normalnie'.
Może nie mam luksusów ale jakiejś biedy też nie klepie. Dziecko ma wszystko zapewnione.
Nie dorastałam z takimi wzorcami. Moi rodzice mieli zawsze normalną prace,zmianową. Z nami mieszkała babcia i ona pomagała przy dzieciach.
A ja pracuje można powiedzieć odkąd skończyłam 12lat- ale podjęłam też dużo złych decyzji w swoim życiu,moje dobre serce zostało zbyt dużo razy wykorzystane.
-
Karola3xJ:D wrote:Zgadnijcie czyje dziecko je chipsy cebulowe?
Sprzedałam dziś kupe ubranek i dwa wózki (po 50 zł😅). Urodzaj.
Macie jakieś sprawdzone spinki? Zeby serio trzymały te śliskie włoski
Moja wczoraj jadła paluszki juniorki- wcinała jak szalona.
Ja własnie sprzedałam dwie zabawki,kobieta przyszla odebrać osobiscie. Jak Kornelia zobaczyła że otwieram drzwi na klatke bez niej na rekach,to wpadła w taki płacz że o chryste. Chyba myslala że bez niej wychodze 🙈 -
Moja regularnie je lody. Nie ma szansy żeby zjeść bez niej 🫣
U nas żadne spinki się nie sprawdzają, bo każda kończy w buzi. Jutro muszę jechać z młodą na uczelnię tramwajem. Trzymajcie kciuki żeby nie zarzygala całego tramwaju i żebyśmy załatwiły wszystko bez ryku 😅
W ogóle ja to nawet nie wiem jak ten wózek w tramwaj wsadzić xd -
Truskawka a do rodziców nie możesz wrócić z uwagi na psa jeśli dobrze pamiętam? Kurczę, no słaba sytuacja i współczuję. Może poczytaj rzeczywiście o tych mieszkaniach komunalnych, jakbyś dostała alimenty na małą+ pensję z bycia nianią to coś byś była do przodu. W takiej sytuacji chyba lepiej mieć alimenty niż partnera bez pomocy. A jak on jest kierowcą to podejrzewam że ładną kwotę byś dała radę ugrać w sądzie. Niemniej współczuję, bo nie jest to łatwa sytuacja.
My dziś mieliśmy gości, trzylatek się tak dobrze bawił u nas że 40 minut płakał jak mieli wychodzić 🙉 na koniec podobno powiedział że też chce mieć dom z ogrodem i zasnął w aucie 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 sierpnia, 17:51
-
Truskawaka jak tak dużo analizowałaś,robiłaś uprawnienia ,patrzalaś co jest najlepsze dla dziecka itp to dlaczego siedzisz jednak na jego łasce,bez ubezpieczenia, z chłopem, który Cie nie szanuje? Przeciez nawet mała nie ma ubezpieczenia. Wyrasta w toksycznym środowisku. To nie jest dla niej dobre. Praca ,jakakolwiek,to nie "byle co". To AŻ praca. Stały dochód,ubezpieczenie.
-
Wiecie co? Nie powiem.co mnie strzela jak takie fajne laski jak Truskawka albo ta moja niedoszła bratowa są niszczone przez takich debili. Takich lasek ze świecą szukać ,a faceci je traktują z buta. Zabiłabym ich,serio
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 sierpnia, 17:55
Revolutionary lubi tę wiadomość
-
Ja Wam polecam spinki tego typu,z takim zapięciem
https://zapodaj.net/plik-cSvZgbce1y
W żłobku zawsze takimi przypinałam i super trzymały.
Tyle ze zamawiane z chinskiej stronki.
Tanashi teraz moi rodzice sami tam mają kose,ojciec musi spłacić mamie połowe domu+ ten pies.
Licze że nie potrwa to długo,to może jak mama kupi swoje mieszkanie to bym do niej na troche się wyprowadziła póki sama bym stanęła na nogi. -
Wciagaj wózek tyłem,wychodź tyłem. Pasy miej zapięte u małej. Wózek ma jechać ustawiony tyłem do kierunku jazdy. Weź worek na wymiociny,jak nie masz specjalnego to wez torebki strunowe (jedna w drugą). Coś jeszcze?😅 Jak coś to dam instrukcjeBlondi29 wrote:Moja regularnie je lody. Nie ma szansy żeby zjeść bez niej 🫣
U nas żadne spinki się nie sprawdzają, bo każda kończy w buzi. Jutro muszę jechać z młodą na uczelnię tramwajem. Trzymajcie kciuki żeby nie zarzygala całego tramwaju i żebyśmy załatwiły wszystko bez ryku 😅
W ogóle ja to nawet nie wiem jak ten wózek w tramwaj wsadzić xd
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Ja mialam włosy na takim czymś zyms sto lat temu😅Truuskaawka wrote:Ja Wam polecam spinki tego typu,z takim zapięciem
https://zapodaj.net/plik-cSvZgbce1y
W żłobku zawsze takimi przypinałam i super trzymały.
Tyle ze zamawiane z chinskiej stronki.
Tanashi teraz moi rodzice sami tam mają kose,ojciec musi spłacić mamie połowe domu+ ten pies.
Licze że nie potrwa to długo,to może jak mama kupi swoje mieszkanie to bym do niej na troche się wyprowadziła póki sama bym stanęła na nogi. -
Dzięki! Ja właśnie nigdy nie jechałam i obawiam się tej logistyki z uwagi na chorobę lokomocyjną. Jedziemy dosłownie 8 minut więc może wytrzyma, ale stresik jest, bo jak rzyga to jak w egzorcyście 🫣Karola3xJ:D wrote:Wciagaj wózek tyłem,wychodź tyłem. Pasy miej zapięte u małej. Wózek ma jechać ustawiony tyłem do kierunku jazdy. Weź worek na wymiociny,jak nie masz specjalnego to wez torebki strunowe (jedna w drugą). Coś jeszcze?😅 Jak coś to dam instrukcje
-
Blondi29 wrote:Moja regularnie je lody. Nie ma szansy żeby zjeść bez niej 🫣
U nas żadne spinki się nie sprawdzają, bo każda kończy w buzi. Jutro muszę jechać z młodą na uczelnię tramwajem. Trzymajcie kciuki żeby nie zarzygala całego tramwaju i żebyśmy załatwiły wszystko bez ryku 😅
W ogóle ja to nawet nie wiem jak ten wózek w tramwaj wsadzić xd
W te stare nie można. W nowych na wagonach masz oznaczenia. Na pewno w pierwszym można zawsze i później w którymś z kolei. Ja jestem ekspertem w komunikacji miejskiej z wózkiem z racji tego, że jestem pierdołą i boję się autem z młodą jeździć
Blondi29 lubi tę wiadomość








