CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Truskawka bardzo ci współczuję. Wiem o czym mówisz. Niestety w twojej sytuacji wyprowadzka i odejście nie są takie proste. Są realne, ale to co piszesz brzmi jak zbyt dużo wyrzeczeń na ten moment. Też uważam, że w twojej sytuacji lepiej się przygotowywać do odejścia i trwać w tym co jest. Odchodzenie bez planu kiedy w domu nie ma przemocy i mega patologii jest trochę głupota. Sama byś sobie dała radę, ale z małą może być ciężej. Jednak musisz mieć dokąd pójść i wiedzieć, że nie spotkasz się z oceną, krytyką i nagabywaniem na powrót do niego. Przykro mi, że przez to przechodzisz. Trzymaj się. Jakbym tylko mogła to bym cię wzięła do siebie z małą 🥲 Życie się czasem tak układa, że człowiek by nawet nie pomyślał…
-
Karola ale w jaki rytm?
Etat + ewentualne dojazdy to 9h
Praca od 6 do 14
Kto zawiezie małą do żłobka? Jej ojciec w robocie. Mam prosić jego matke żeby przyjezdzała o 5 rano? Bo przeciez ja też musze jakoś dojechać do pracy.
Zmiana od 14 do 22
Kto odbierze małą ze żłobka? Ojciec tego nie zrobi.Będzie prosił o to swoją matke. I co,mają opiekować się nią w jego mieszkaniu i wtedy śpiącą zabieram o 22.30? Czy opiekują się w moim wynajmowanym?
Praca na nocki?
Znowu,ojca nie ma. Prosić jego matke.
No i serio,z tą kobietą miałabym zostawić dziecko na tyle czasu? Czy mam wynająć nianie? Pracując na kasie czy jako niania kokosow nie zarobie.
A i tak teraz niechętnie zatrudniają jak ktoś ma małe dziecko.
Niania+wynajem+żlobek+życie? Troche duze koszta.
I teraz znalezc miejsce w zlobku to też troche pózno już na to.
Tak wiem że ty x lat temu tak zrobiłas i dałas sobie rade. Brawo dla Ciebie. Ale może to inne czasy,inne podejście,inne sytuacje które Cie do tego doprowadziły. -
Truskawka kupa ludzi tak żyje. Przecież ja syna tez wiecznie woziłam i odbierałam. 6.30 on do zlobka/przedszkola i odbierałam go o 15 .
Moja niedoszła bratowa,którą moj brat zostawił w ciąży sama ogrania 4 latke i roczniaka. Zawozi,odbiera. Da się.Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 sierpnia, 16:29
-
No własnie,6.30- 15.
A nie 5.30-14.30 albo 13.30-22.30
U mnie nie ma takiej opcji. Patrzyłam różne opcje. To nie tak że tylko siedze i narzekam jak mi źle.
+u nas żłobki są własnie od 6.30 pootwierane,może ze dwa są od 6.
Elza moja reakcja też by taka była jakby kolezanka mi tak opowiadała. Dlatego też później tłumacze dlaczego w moim przypadku uważam to za 'zły' pomysł.
Kassia nie wiem jak działają mieszkania komunalne i jak je przyznają. Ja mam tu meldunek z małą,a kolejka na komunalne jest hohoo.
I wyprowadzka by nie zmieniła faktu że i tak musze z nim kontakt utrzymywać. Przecież nie odbiore mu praw,bo za co?
-
Moi rodzice żyli w takim rytmie. O 5 rano pobudka, zawozili mnie do babci (mojej mamie pękało serce, bo były w złych stosunkach, ale tylko ona mogła pomóc). Mama już o 4 jechała do pracy przez całą Warszawę. Potem odbierali mnie o 18/19/20 już śpiąca. Ja to wspominam słabo. Oni jeszcze gorzej. Ja rodziców właściwie nie znalazłam do szóstego roku życia. Da się. Ogólnie wszystko się da, a człowiek przyzwyczaja się do najgorszych warunków, ale ja cię truskawka rozumiem, że nie chcesz takiego życia. To jest duże wyrzeczenie, multum organizacji i wywrócenie życia o 180 stopni bez żadnego wsparcia. Ty jesteś wykończona i zrezygnowana. Musisz mieć na to zasoby. Wiem, że brzmię teraz beznadziejnie, ale totalnie cię rozumiem, bo o ile facet was nie bije to możesz sobie pozwolić jeszcze na chwilę stagnacji. Taka ucieczka bez planu jest bezcelowa. Ja ciebie Karola też w pełni rozumiem, bo jesteś dla mnie bohaterką, że dałaś radę odejść i ułożyć sobie życie na własnych warunkach, ale ty masz serio twardą dupę i mnóstwo samozaparcia.
Znaleźć pracę, która jest kompatybilna z godzinami pracy placówek jest też mega ciężko. Moja przyjaciółka szuka już ponad pół roku i nic z tego. Truskawka, a może podpytaj czy nie potrzebują właśnie w szkole/przddszkolu/żłobku na jakąś pomoc kuchenną albo nie wiem, panią woźną? Jeśli odpowiada ci takie rozwiązanie chociaż krótkoterminowo -
Własnie chodzi o kwestie godzin pracy. Jak ktoś ma fajną prace w stałych godzinach a nie jak zwykły 'robol' to może się da samej to ogarnąć
Niestety ale ja jestem z klasy roboli. Nie jestem po żadnych studiach. Na otwieranie swojego biznesu teraz mnie nie stać.
Blondi z ciekawości wysylałam po cichu CV na różne okazje. Zgadnij ile osob oddzwoniło/odpisało 🙂 -
Domyślam się, że okrągłe zero, ewentualnie jedna z przypadku. Moja przyjaciółka ciągle szuka w takiej samej sytuacji i w ciągu ponad pół roku odezwała się dwie osoby. Z czego każda ją odrzuciła, bo chciały żeby pracowała na dwie zmiany kolidujące z godzinami pracy przedszkolaTruuskaawka wrote:Własnie chodzi o kwestie godzin pracy. Jak ktoś ma fajną prace w stałych godzinach a nie jak zwykły 'robol' to może się da samej to ogarnąć
Niestety ale ja jestem z klasy roboli. Nie jestem po żadnych studiach. Na otwieranie swojego biznesu teraz mnie nie stać.
Blondi z ciekawości wysylałam po cichu CV na różne okazje. Zgadnij ile osob oddzwoniło/odpisało 🙂 -
Truskawka ja bym nigdy nie siedziala w domu bez kasy bo cośtam. Za bardzo mi zależy na dobru dziecka.
Ja mam wrażenie,ze Ty zwyczajnie dorastalas ze złymi wzorcami. Jakas praca na lewo,jakieś kombinacje. Większość ludzi żyje normanie. Robota 7-15,chujowa pensja, wieczny bieg. Ale przynajmniej chujowo ale stabilnie. Ty tezlż możesz byc takim robolem jak my. Ja jestem fizolem. Całe życie byłam. Od pracy w prosektorium,przez produkcję aut po mycie narzędzi na okulistyce. Kupę lat. Praca to praca. Czasem sa żłobki gdzie możesz własne dzieckoz zapisać i tam pracować -
Karola tak jakbyś sugerowała że mi nie zależy na dobru dziecka? Własnie zależy,dlatego siedze z nią w domu a nie rzucam się na byle jaką pracę żeby oddać ją do żłobka i być na łasce matki A.
Rok czasu przeglądam rynek pracy,żeby zobaczyć kogo najczęściej szukają i żeby przygotować sie na powrót,jakie kwalifikacje,uprawnienia,kursy moge ewentualnie zrobić.
Uwierz mi,że wiele sceniariuszy analizowałam co robić i wybrałam ten najlepszy dla mojego dziecka- a że nie jest on najlepszy dla mnie to już inna sprawa.
Nie siedze bez kasy,dorabiam jako niania,od stycznia bede zarabiać już 'normalnie'.
Może nie mam luksusów ale jakiejś biedy też nie klepie. Dziecko ma wszystko zapewnione.
Nie dorastałam z takimi wzorcami. Moi rodzice mieli zawsze normalną prace,zmianową. Z nami mieszkała babcia i ona pomagała przy dzieciach.
A ja pracuje można powiedzieć odkąd skończyłam 12lat- ale podjęłam też dużo złych decyzji w swoim życiu,moje dobre serce zostało zbyt dużo razy wykorzystane.
-
Karola3xJ:D wrote:Zgadnijcie czyje dziecko je chipsy cebulowe?
Sprzedałam dziś kupe ubranek i dwa wózki (po 50 zł😅). Urodzaj.
Macie jakieś sprawdzone spinki? Zeby serio trzymały te śliskie włoski
Moja wczoraj jadła paluszki juniorki- wcinała jak szalona.
Ja własnie sprzedałam dwie zabawki,kobieta przyszla odebrać osobiscie. Jak Kornelia zobaczyła że otwieram drzwi na klatke bez niej na rekach,to wpadła w taki płacz że o chryste. Chyba myslala że bez niej wychodze 🙈 -
Moja regularnie je lody. Nie ma szansy żeby zjeść bez niej 🫣
U nas żadne spinki się nie sprawdzają, bo każda kończy w buzi. Jutro muszę jechać z młodą na uczelnię tramwajem. Trzymajcie kciuki żeby nie zarzygala całego tramwaju i żebyśmy załatwiły wszystko bez ryku 😅
W ogóle ja to nawet nie wiem jak ten wózek w tramwaj wsadzić xd -
Truskawka a do rodziców nie możesz wrócić z uwagi na psa jeśli dobrze pamiętam? Kurczę, no słaba sytuacja i współczuję. Może poczytaj rzeczywiście o tych mieszkaniach komunalnych, jakbyś dostała alimenty na małą+ pensję z bycia nianią to coś byś była do przodu. W takiej sytuacji chyba lepiej mieć alimenty niż partnera bez pomocy. A jak on jest kierowcą to podejrzewam że ładną kwotę byś dała radę ugrać w sądzie. Niemniej współczuję, bo nie jest to łatwa sytuacja.
My dziś mieliśmy gości, trzylatek się tak dobrze bawił u nas że 40 minut płakał jak mieli wychodzić 🙉 na koniec podobno powiedział że też chce mieć dom z ogrodem i zasnął w aucie 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 sierpnia, 17:51
-
Truskawaka jak tak dużo analizowałaś,robiłaś uprawnienia ,patrzalaś co jest najlepsze dla dziecka itp to dlaczego siedzisz jednak na jego łasce,bez ubezpieczenia, z chłopem, który Cie nie szanuje? Przeciez nawet mała nie ma ubezpieczenia. Wyrasta w toksycznym środowisku. To nie jest dla niej dobre. Praca ,jakakolwiek,to nie "byle co". To AŻ praca. Stały dochód,ubezpieczenie.
-
Wiecie co? Nie powiem.co mnie strzela jak takie fajne laski jak Truskawka albo ta moja niedoszła bratowa są niszczone przez takich debili. Takich lasek ze świecą szukać ,a faceci je traktują z buta. Zabiłabym ich,serio
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 sierpnia, 17:55
Revolutionary lubi tę wiadomość









