CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Truskawka współczuję, dużo zdrowia dla taty. Nie wiem jak wygląda sytuacja z rakiem skóry, ciocia męża przy raku płuc dostała taką celowaną chemię która atakuje tylko te chore komórki i bardzo dobrze się po niej czuje, może normalnie funkcjonować.
Karola powodzenia dziś. Ile macie psów i kotów na stanie? xD -
On nie ma żadnej chemii,żadnego leczenia. Wycięli mu tą zmiane i ma siedziec czekać kontrolować czy nie ma przerzutów. A mogą wyjść w każdej chwili a mogą wcale. Usg też nie zawsze pokaże dokładnie a rezonansu co miesiąc mu nikt nie zrobi.
Więc to takie życie w niepewności,taka tykająca bomba.
Karola no moje życie w pewnym sensie się zatrzymało i legło w gruzach,ale przecież świat i życie dalej leci więc pisz o borówkach bez poczucia 'głupio'
Ja się czuję jakbym przez tą jedną noc postarzała się o 10 lat,a dopiero (czy może raczej - już) w środe mam trzydziestke. Swoją drogą niezły przedwczesny prezent mi ojciec zrobił 😒
Całą noc nie spałam,Bubcia pół nocy nie spała.
Od wczoraj mam taką biegunkę że myślałam że na noc pampersa założe. Czuje jakby mi żołądek i jelita ktoś wykręcał,wszystko już boli.🙈 A dziś od rana jeszcze nerki mnie tak napieprzają że szok. Wcale się nie zdziwie jak zaraz osiwieje.
Karola oby Wam pogoda dopisała i ludzie nie dali w kość. Udanej imprezki 😉
-
Truskawka może nie będzie przerzutów. Mój mąż miał glejaka w mózgu, wycięli mu, kontrole co pół roku, co rok przez 10 lat, a potem powiedzieli że w zasadzie już teraz ma takie szansę żeby zachorować jak każdy inny człowiek.
Blackapple, Revolutionary , Elza1234 lubią tę wiadomość
-
Truskawka wiem jak to brzmi; ale z tego co opisujesz nie jest aż tak źle. Gdyby było masakrycznie to nikt by nie zostawił twojego taty bez chemioterapii, radioterapii i dalszych badań. Akurat opiekę onkologiczna mamy w Polsce chyba całkiem niezła z tego co miałam wątpliwą przyjemność doświadczyć. Chyba, że w opiece paliatywnej, ale to też byś już wiedziała. Wiem, że jest ci teraz trudno, ale z twojego opisu wygląda na to, że nie wszystko jeszcze stracone. Rezonans mógłby tak czy inaczej zrobić nawet komercyjnie raz na kwartał. Nie wiem ile to u was kosztuje, ale u nas 800 złotych. Moja babcia miała podobny przypadek i robiła właśnie komercyjnie dla pewności.
Karola chyba spoko pogoda wam się trafiła. Trzymaj się w tym zwierzyńcu. Bawcie się dobrze.
Ja się idę dzisiaj zesrać, bo córka mi spała do 9:00. Za to ma jakąś bliżej nieokreśloną wysypkę na całym ciele od kilku dni i się nasila -
Tanashi wrote:Truskawka może nie będzie przerzutów. Mój mąż miał glejaka w mózgu, wycięli mu, kontrole co pół roku, co rok przez 10 lat, a potem powiedzieli że w zasadzie już teraz ma takie szansę żeby zachorować jak każdy inny człowiek.
Truskawka też znam dwie podobne historie, ale nie z rakiem skóry akurat. Może będzie wszystko dobrze. -
Truskawka, a robią jakąś dalszą diagnostykę w ogóle czy wycięli i tyle? Bo jak wycięli i kazali sprawdzać to moim zdaniem ktoś twojego tatę nieźle nastraszył. Ciekawa jestem jak zakwalifikowali tę zmianę. Bez chemii; bez radioterapii, bez dalszej diagnostyki. Jakoś dziwnie. Może lekarzowi chodziło o to, że jest ryzyko przerzutów do całego organizmu i żeby zwracać uwagę na wszystko, a nie na konkretny obszar? Są nowotwory predysponujące do przerzutów do płuc czy mózgu, a są takie, które mają tendencję do wszystkiego. Może o to chodziło
-
Truskawka bardzo współczuję sytuacji z tatą.
bądźmy jednak dobrej myśli, wysyłam Wam dobre fluidy I życzę zdrówka! 🫶🫂
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Wiecie ja tyle wiem że nic nie wiem tak naprawde. On nie dał rady z siebie wydusić słowa. Pierwszy raz widziałam go w takim stanie. Własnie jedyne co sie dowiedziałam ze rak skóry,złośliwy,wycieli,lekarze mówią że nie leczy sie, możliwe przerzuty.
Nie wiem co sie działo przez te dwa lata bo nie powiedział. Teraz co miesiąc przyjezdza do szpitala,ale też nie powiedział po co konkretnie.
Może znowu nie chciał mi nic mówić że jest leczony?
Nie wiem,dla mnke ta sytuacja jest jakaś patologiczna.
Dla porównania mam swoją mamę,która jakiś czas temu też miała wycinane i to sporo zmian,ale u niej to był nowotwór łagodny. Wycięli i koniec tematu. -
Blondi może z hispatem zrobili badania genetyczne i wyszło, że to "zwykły czerniak" . Od słońca albo podrażnień. Wycina się to i jak jest okej to faktycznie tylko co rok robi sie MRI jamy brzusznej,miednicy i klatki. Chyba ,ze oszczędzają to samej jamy brzusznej.
Mi sie wydaje ,ze Twój tata nie ma już nowotworu.
Jezu Tanasi on miał glejaka? Ja jebie
-
Truskawka no to trochę brzmi tak jak Karola pisze. Wycięli mu, poinformowali i tyle. A niestety większość osób z pokolenia naszych rodziców gdy słyszy słowo nowotwór/ rak to już uważa, że umiera i w ogóle koniec wszystkiego.
Też mi się wydaje, że gdyby było źle to miałby leczenie, przecież nie zostawiliby go od 2 lat z “proszę się modlić żeby nie było przerzutów”.
Spróbuj z nim pogadać na spokojnie, bo sama wiem jak wygląda gadka z moją babcią. Ona ma chemię, robione badania co miesiąc a nie jestem w stanie wyciągnąć z niej jakie, bo szczerze mówiąc to ona najzwyczajniej w świecie nie rozumie co do niej mówią lekarze
Nie ma przerzutów od 3 lat, dostaje leki, badania są dobre a ona wciąż ma nastawienie per “walczę z rakiem”, którego na dobrą sprawę nie ma na ten moment. Taki mindset niestety -
Karola też mi się wydaje, że o to chodzi. Jak są jakieś dodatkowe obciążenia albo czynniki ryzyka to co miesiąc by pasowały te wizyty. Albo jakaś radioterapia czy coś.
Tanashi ale miał farta. Mnie przerażają takie rzeczy szczególnie u młodych ludzi i dzieci. Ale mnóstwo tego gówna -
Truskawka to tym bardziej współczuję że macie jeszcze takie zawirowania… oby zaraza szybko minęła, trzymam kciuki
Karola, powodzenia dzisiaj. Narobisz się, ale to zawsze inne pieniądze niż iść do knajpy, więc spoko że macie możliwości ogarnąć spotkanie w domu
Tanashi, jezu glejak brzmi poważnie, ale dobrze że udało się szybko go wykryć i z nim walczyć
Ja się już nastawiłam że mama do nas wpadnie, upiekę babeczki, pasztet z cukinii to i młoda zje. A jednak idzie się opiekować wieczorem do dzieci, więc widzimy się dopiero jutro na odpuście u dziadków -
Już odwołałam wszystko na ten tydzień i jade tam do domu z nadzieją że uda mi sie z nim pogadać i wyciągnąć z niego coś więcej w tym temacie.
Własnie najbardziej mnie teraz zastanawiają te wizyty co miesiąc w szpitalu,po co przyjeżdża i co tam robi.
Edit- Mój ojciec nie jest taki stary,ma 57 lat. Ale on to taki anty lekarz. Jak mu powiedziałam, x czas temu że mam problemy i lekarze mówią że niskie szanse na ciąże,to lekko mówiąc wyśmiał- twierdził że wszystko siedzi mi w głowie i jakbym chciała to bym była już w ciąży.
Tanashi całe szczęscie że dobrze się skończyło u męża.
Anabbit to dokladnie tak samo ma babcia A. Już od x lat wszystko jest dobrze u niej,a dzwoni i mówi ze ona ma raka i umierająca jest. A wszyscy sie smieją że cholera jedna jeszcze wszystkich przezyje 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 sierpnia, 13:45
-
Turkawka, współczuję bardzo, ale jak jeszcze nic nie wiesz to może uda ci się odroczyć zamartwianie (choć wiem z doświadczenia że to trudne).
Moj niemąż też miał czerniaka. To jest nowotwór złośliwy. Wycięli mu, potem mu wycięli większy kawałek żeby mieć pewność. Potem miał dużo badań, o których Karola pisze, na które dostał skierowanie z medicover gdzie zwykle wszystko olewaja. Ale jego traktowali mega poważnie i ciągle coś badał. Teraz co rok ma videodermatoskopie. Raz miał znów podejrzana zmianę ale naszczęście była ok. No w takiej sytuacji trzeba się pilnować. Jeśli od dwóch lat jest ok to raczej nie miał przerzutów z tej zmiany chyba już nie będzie miał. Ważne żeby kontrolował zmiany nowe. Tak mi sie wydaje.












