CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Oby 🤣Tanashi wrote:Jeju tak, jak rodziłam w Toruniu, to na naszej sali w pewnym momencie były 4 kobiety, więc jakby do każdej miał jeszcze ktoś wpaść, to nie byłoby gdzie się ruszyć. Już pomijając to, że niektórzy są strasznie nieodpowiedzialni i przychodzą zakatarzeni albo coś. No nie oni będą się potem przejmować. Bardzo mnie cieszył zakaz odwiedzin po porodzie, paczki mąż z domu mógł podrzucać do izby i przywozili jak była potrzeba, więc pod tym względem spoko

Na izbie w zeszłym tygodniu widziałam komunikat, że aktualnie jest zakaz odwiedzin w związku z dużą liczbą chorych którzy przychodzą w odwiedziny... Może się utrzyma do czerwca xD -
hehe u mnie było tak, że niby trzeba było podawać paczki przez salowe, ale widzieliśmy się przy windzie na nielegalu 🤣Tanashi wrote:Jeju tak, jak rodziłam w Toruniu, to na naszej sali w pewnym momencie były 4 kobiety, więc jakby do każdej miał jeszcze ktoś wpaść, to nie byłoby gdzie się ruszyć. Już pomijając to, że niektórzy są strasznie nieodpowiedzialni i przychodzą zakatarzeni albo coś. No nie oni będą się potem przejmować. Bardzo mnie cieszył zakaz odwiedzin po porodzie, paczki mąż z domu mógł podrzucać do izby i przywozili jak była potrzeba, więc pod tym względem spoko

też mam nadzieje, że będzie jakiś zakaz. myśle, że dla personelu szpitala to też jest duża zaleta.
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
Kasssia u mnie też można się było spotkać przy wymianie toreb z mężem, ale na schodach przed oddziałem 🤣 Choć jak zobaczył ordynator, że mąż przyjeżdża z małym dzieckiem i robimy posiadówki na tych schodach pozwalali im wchodzić na korytarz, zaraz przy drzwiach były krzesła. Uważam to za ludzki gest z ich strony, bo jednak 2,5 tygodnia rozłąki dwulatki z mamą to jest ciężki temat i jestem do tej pory za to wdzięczna, że mogliśmy chociaż na te kilka minut dziennie się widywać. Oczywiście gdyby córka miała choćby katar to mąż by jej ze sobą nie brał, wiadomo, ale wtedy to było dla nas naprawdę jak promyk słońca takie spotkania
Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2024, 15:11
kasssia lubi tę wiadomość
-
Ja tak samo 🫣❤️ Serio. Marzy mi się spokojna końcówka ciąży w domu i dwudniowy poród w szpitalu, bo nigdy tego nie doświadczyłam 😅 niby proste marzenie a jednak trudne xd
-
Dziewczyny mam problem.. tzn nie jest to problem ale nie wiem co zrobić, czy powiedzieć mojej pasierbicy o ciąży czy poczekać do świąt i w święta powiedzieć? Sama nie wiem co zrobić 🙂 głównie boję się tego że wygada się od razu swojemu bratu (z którym my nie utrzymujemy kontaktu bo się od nas odwrócił nastawiony przez matkę) i swojej matce a już wyobrażam sobie jak tamta się zagotuje, tym bardziej że mój mąż chce przestać płacić alimenty na syna (skończył 18 lat, „podobno” uczy się zaocznie w szkole wieczorowej i dorabia) lub starać się w sądzie o obniżenie ich.
Taka zagwozdka na dziś 🤔Amelia 23.12.2015 🩷
Hania 10.06.2025 🩷 -
Jak się wygada a nie chcesz, żeby Ci inni wiedzieli póki co to nie mów. Powiedz wtedy kiedy będziesz na to gotowa, że inni się mogą o tym dowiedzieć.magdalena321 wrote:Dziewczyny mam problem.. tzn nie jest to problem ale nie wiem co zrobić, czy powiedzieć mojej pasierbicy o ciąży czy poczekać do świąt i w święta powiedzieć? Sama nie wiem co zrobić 🙂 głównie boję się tego że wygada się od razu swojemu bratu (z którym my nie utrzymujemy kontaktu bo się od nas odwrócił nastawiony przez matkę) i swojej matce a już wyobrażam sobie jak tamta się zagotuje, tym bardziej że mój mąż chce przestać płacić alimenty na syna (skończył 18 lat, „podobno” uczy się zaocznie w szkole wieczorowej i dorabia) lub starać się w sądzie o obniżenie ich.
Taka zagwozdka na dziś 🤔 -
Jezu,co to za ojciec który nie chce płacić na syna? Nie boisz się być z kimś takim? Że Ciebie to też dopadnie?magdalena321 wrote:Dziewczyny mam problem.. tzn nie jest to problem ale nie wiem co zrobić, czy powiedzieć mojej pasierbicy o ciąży czy poczekać do świąt i w święta powiedzieć? Sama nie wiem co zrobić 🙂 głównie boję się tego że wygada się od razu swojemu bratu (z którym my nie utrzymujemy kontaktu bo się od nas odwrócił nastawiony przez matkę) i swojej matce a już wyobrażam sobie jak tamta się zagotuje, tym bardziej że mój mąż chce przestać płacić alimenty na syna (skończył 18 lat, „podobno” uczy się zaocznie w szkole wieczorowej i dorabia) lub starać się w sądzie o obniżenie ich.
Taka zagwozdka na dziś 🤔
Ja bym sie byłą żoną nie przejmowała,przecież i tak się dowie. Dziecka w piwnicy nie ukryjecie nie? Kwestia kiedy chcecie mówić i tyle. -
Pierwszy raz od jakichś 3 tygodni byłam mega głodna i naprawdę miałam ochotę na jedzenie więc zamówiłam sobie obiad z Pyszne. Jak zobaczyłam, że dostawa będzie za 90min to autentycznie wpadłam w okropny płacz 😂 i to wręcz się zanosiłam, czułam taki potworny smutek i złość, że jestem głodna, a nie mogę zjeść
No nie zgadniecie kto czerwony, z poklejonymi włosami i gilem po nosem otworzył drzwi Panu dostawcy PO 30 MINUTACH? 😂
No kocham być w ciąży
przygodami66, Herbaciana, Malinaaa2024, Lauraa, Truuskaawka, eeemakarena, amoze lubią tę wiadomość
💔 Marcysia 21t 👼 -
Mi też. Taka zwykła końcówka i zwykły poród. Taki gdzie mi wody odchodzą i czop. Ja mam 4 ciążę i nawet nie wiem jak to jest jak odchodzą wody...w ogóle nie wiem jak wygląda taki normalny poród. Tzn wiem ale na kimś nie na sobie. Za każdym.razem odwalę na koniec jakiś numer i wszystko idzie nie tak jak powinno.Gusia_ wrote:Ja tak samo 🫣❤️ Serio. Marzy mi się spokojna końcówka ciąży w domu i dwudniowy poród w szpitalu, bo nigdy tego nie doświadczyłam 😅 niby proste marzenie a jednak trudne xd
Chodzę do tego mojego lekarza prywatnie bo on pracuje w szpitalu gdzie kobiety rodzą vbac. Też bym chciała próbować. Ale pewnie to marzenie ściętej głowy.
Gusia_ lubi tę wiadomość
-
to może nam się udaGusia_ wrote:Ja tak samo 🫣❤️ Serio. Marzy mi się spokojna końcówka ciąży w domu i dwudniowy poród w szpitalu, bo nigdy tego nie doświadczyłam 😅 niby proste marzenie a jednak trudne xd
jak siedziałam w tym szpitalu, bo była jedna taka dziewczyna, co przyszła, urodziła bezproblemowo i zaraz wyszła. do tego w ogóle nic po niej nie było widać, że przed chwilą miała poród. teraz chce być tą dziewczyną 🤣
reszta dziewczyn, tak jak ja, przetrącona albo przez cc albo przez obolałe krocze
Magda, jak jesteś pewna, że się wygada to może nie mów, po co ci dodatkowy stres.
Gusia_ lubi tę wiadomość
-
Ja w poprzedniej ciąży zaczęłam płakać na środku lidla bo chłop się mnie nie zapytał czy chce pomidora. Stałam obok ale to ona miał mnie zapytać czy chce tego pomidora. Jak weszliśmy do auta to się na niego darłam jak opętana. Ale sobie to poukładałam wszystko i już się pilnowałam. Ale na reklamach płakałam jak głupia cała ciążę.HejAnku🌸 wrote:Pierwszy raz od jakichś 3 tygodni byłam mega głodna i naprawdę miałam ochotę na jedzenie więc zamówiłam sobie obiad z Pyszne. Jak zobaczyłam, że dostawa będzie za 90min to autentycznie wpadłam w okropny płacz 😂 i to wręcz się zanosiłam, czułam taki potworny smutek i złość, że jestem głodna, a nie mogę zjeść
No nie zgadniecie kto czerwony, z poklejonymi włosami i gilem po nosem otworzył drzwi Panu dostawcy PO 30 MINUTACH? 😂
No kocham być w ciąży
Herbaciana, eeemakarena lubią tę wiadomość
-
Karola ja wiem, jak odchodzą wody, bo to zawsze ten moment, gdzie do mnie dociera, że rodzę dziecko 🤣 ale mimo, że rodziłam dwa razy nie wiem czy umiem rozpoznać jak zaczyna się poród, bo miałam dwie indukcje. Chciałabym wreszcie urodzić naturalnie ale znając moje szczęście i tak coś pójdzie nie tak i mogę sobie pomarzyć 🤷♀️😅 więc piątka
Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2024, 15:51
-
Ja na praktykach miałam pacjentkę,lat 17 która miała praktyki fryzjerskie. Cały dzień miała skurcze lekkie,jak zamknęli zakład (w piatek) to przyszła na porodówkę i urodziła. Wyszła w poniedziałek rano. Dziecko musiało zostać. Poszła prosto na te praktyki. Magia to dla mnie bylakasssia wrote:to może nam się uda
jak siedziałam w tym szpitalu, bo była jedna taka dziewczyna, co przyszła, urodziła bezproblemowo i zaraz wyszła. do tego w ogóle nic po niej nie było widać, że przed chwilą miała poród. teraz chce być tą dziewczyną 🤣
reszta dziewczyn, tak jak ja, przetrącona albo przez cc albo przez obolałe krocze
Magda, jak jesteś pewna, że się wygada to może nie mów, po co ci dodatkowy stres.Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2024, 15:48
-
kasssia wrote:to może nam się uda
jak siedziałam w tym szpitalu, bo była jedna taka dziewczyna, co przyszła, urodziła bezproblemowo i zaraz wyszła. do tego w ogóle nic po niej nie było widać, że przed chwilą miała poród. teraz chce być tą dziewczyną 🤣
reszta dziewczyn, tak jak ja, przetrącona albo przez cc albo przez obolałe krocze
Magda, jak jesteś pewna, że się wygada to może nie mów, po co ci dodatkowy stres.
Ja leżałam na sali z dziewczyną, która urodziła piąte dziecko w domu, bo poszło tak szybko, że nie zdążyła się zebrać do szpitala, dziecko złapał mąż 🤣 no nie powiem, ja po nacięciu i rodzeniu w asyście 3 położnych i lekarzy zazdrościłam 🙈 Ale chociaż wypisali nas po dwóch dniach od razu, młoda nawet żółtaczki nie miała, więc czułam, że jakaś sprawiedliwość spłynęła 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2024, 15:48
-
A propos dziwnych napadów płaczu w ciąży ja się ze dwa dni temu rozpłakałam ni z gruszki ni z pietruszki, jak pomyślałam, że po tej ciąży i odchowaniu dziecka mam sprzedać wózek moich dzieci i dostawki. Normalnie szlochałam mężowi w rękaw, że nie chce tego sprzedawać, bo to historia naszej rodziny. Nie pytajcie 🤣🤣🤣 Mąż stwierdził, że możemy zrobić drugie piętro piwnicy i trzymać te graty nawet do śmierci, być w ciazy to jakiś inny level życia xd
eeemakarena lubi tę wiadomość
-
Ja wiem tylko ko co to skurcze. Bo miałam za każdym razem od 6 miesiąca. Córka jak rodziłam to dostałam też skurczy i poszłam rodzic. Ale to był horror. Taki stary,zdemolowany szpital (Mikołow),stare wredne położne,lewatywa z zaskoczenia i teksty że mam się zamknąć i czekać na ranna zmianę. Dobrze że są inne czasy teraz.Gusia_ wrote:Karola ja wiem, jak odchodzą wody, bo go zawsze ten moment, gdzie do mnie dociera, że rodzę dziecko 🤣 ale mimo, że rodziłam dwa razy nie wiem czy umiem rozpoznać jak zaczyna się poród, bo miałam dwie indukcje. Chciałabym wreszcie urodzić naturalnie ale znając moje szczęście i tak coś pójdzie nie tak i mogę sobie pomarzyć 🤷♀️😅 więc piątka
-
Ja bym chciała naturalnie bez komplikacji rodzic ale wolę się nie nastawiać, bo zaraz mi ktoś powie, że nie mogę albo, się nastawie, a zawsze może coś się stać, że skierują na cesarkę. Zastanawiałam się czy właśnie wysokie ryzyko preklampsji nie jest wskazaniem do CC.Karola3xJ:D wrote:Mi też. Taka zwykła końcówka i zwykły poród. Taki gdzie mi wody odchodzą i czop. Ja mam 4 ciążę i nawet nie wiem jak to jest jak odchodzą wody...w ogóle nie wiem jak wygląda taki normalny poród. Tzn wiem ale na kimś nie na sobie. Za każdym.razem odwalę na koniec jakiś numer i wszystko idzie nie tak jak powinno.
Chodzę do tego mojego lekarza prywatnie bo on pracuje w szpitalu gdzie kobiety rodzą vbac. Też bym chciała próbować. Ale pewnie to marzenie ściętej głowy.








