CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Elza1234 wrote:Właśnie też myślę że jak nie będzie ryczeć na sam widok tego miejsca to będzie ok
Chyba najbardziej boję się że nikt jej nie pomoże z jedzeniem - owsianek nie umie zjeść sama
I przez to będzie głodna
No i choroby, tego się boję najbardziej
U nas karmią roczniaki. No, ale my mamy grupy mieszane więc raptem 2/6 dzieci jest do nakarmienia. Lila też owsianek i zupy nie zje sama. -
Też się boję tego karmienia. Mała nie je sama w ogóle poza jakimiś kanapkami. Próbuje ją uczyć, ale dalej ma trochę problemy z tym jedzeniem w kontekście szacowania ilości jedzenia, które zmieści się w buzi więc no nie je mi w domu raczej sama. Podobno karmią, ale nie wiem. Martwię się mocno.
Nineq trzymamy kciuki żeby mały odnalazł się ponownie w żłobku. Dojechały was ostro te choroby ostatnio. Trzymajcie się
Anabitt ja obstawiam kolejną dziewczynkę u was. Byle grzeczniejszą 😆
Blackapple ja też zazdroszczę dziewczynom tych kolejnych ciąż. W sumie u nas bliźniaków w rodzinie nie ma, ale ja mam potwierdzone, że mam dość często (o ile nie zawsze) podwójne owulacje więc szansa jest. Myśmy zakładali dzieci rok po roku, ale ja się chyba nie nadaje nawet do jednego, a co dopiero do dwójki. Nie wiem, jak ja siebie patrzę to w sumie przyznaję rację tej lekarce, że ja się na matkę nie nadaję. Dobrze, że póki co chałupy nie mamy to się nie zastanawiam za mocno. Choć żal mi małej, bo ja dobrze wspominam życie z rodzeństwem. No i z mężem zawsze chcieliśmy duża rodzinę, ale to chyba nie w tym życiu -
Anabbit gratulacje zdrowego bobaska!! ❤️
Blondi, Elza tule mocno 🫂 będzie dobrze z tymi żłobkami, dziewczyny dadzą sobie na pewno radę i Wy też.
A jeśli coś będzie nie tak to ja też jestem zdania, że będzie to widać po dziecku, znacie je najlepiej więc matczyna intuicja da o sobie znać.
Blondi dzięki, że pytasz no musze dawać radę 😅😅 przynajmniej żaden pilates dla ciężarnych mi nie jest potrzebny, mam tyle ruchu przy młodym xD
Jestem w szoku jak bardzo mi już brzuszek wywaliło, muszę zrobić jakieś zdjęcie i wrzucić Wam na fb.
Widziałam, że już się pojawiła szczepionka na grypę na ten sezon i nie wiem kiedy najlepiej nas wszystkich zaszczepić. Czy już teraz, czy zrobić to koło października, żeby dłużej mieć odporność jak się mała urodzi. Karola, Blondi może Wy mi coś podpowiecie? 🙈 -
Anabbit gartuluje dobrych wieści i czekamy 😄
Na spokojnie nakarmią wam dzieci,pracowałam na grupie najmłodszych,na spokojnie idzie nakarmić dzieciaki bez problemu 😉
Blondi ona na początku nie miała problemu,wszystko pasowało. Potem stopniowo zaczęła odrzucać,najpierw kaszki,później owsianki,jajka i teraz już wszystko praktycznie jest be. Nawet nie wiem gdzie zacząć szukać pomocy,bo jak mówiłam pediatrze na szczepieniu o tym to stwierdzili że no taka uroda może,jak pani czegoś nie lubi to też nie je 😶
Zęby nie wiem,wyszły jej wszystkie czwórki. Brakuje wszystkich trójek i dolnych dwójek,ale nic nie wskazuje na to że coś tam miałoby się pokazać.
Tylko wiecie,to że dziecko nie chce iść do żłobka i płacze to też nie zawsze znaczy że coś złego się dzieje.
Dziecko potrafi zrobić dramat życia przed drzwiami,ale jak tylko wejdzie na sale to zadowolone leci do zabawek/dzieci/cioci 😅 -
Margaretka w zeszłym roku w przychodni nam mówili, że można już w drugiej połowie września szczepić, bo od października się już zdarza więcej zachorowań i mi się właśnie z mężem tak szczepiliśmy. Na pewno się nikt z naszej trójki nie zaraził jak mieliśmy w styczniu kontakt przez jakieś 2 godz z osobą, której na następny dzień pojawiły się objawy i pozytywny test a młody wtedy był dopiero po jednej dawce i to jakoś tak świeżo po.
Więc młodego pewnie umowię w środę za tydzień jak będziemy na szczepieniu na meningo i może się to uda połączyć z drugą ospą, ale kiedy to będzie dokładnie to się okaże po tym jak szybko złapie choróbsko w żłobku (też zaczyna za tydzień, ale ja to jakoś jestem spokojna o ten żłobek).
-
Ja na koniec września będę szczepiła się na grypę jak w poprzednim roku i młodego też tak planuję.
Elza, te maluchy są karmione zazwyczaj i tak. Panie powinny zauważyć, które są radę sobie samo, a które nie. Mój zje tylko rzeczy stałe sam. Łyżką próbuje, ale więcej na nim ląduje.
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Oficjalnie kończyny dziś rehabilitacje 🥳 czekam na wypis właśnie
Aż mi dziwnie będzie bez tego chodzenia tutaj, cały bity rok chodziłam po 2/3 razy w tyg 🙈 boże wszystko się kończy
Margareetka, Blondi29, Revolutionary , Marsol, Grzegrzula, Werzol lubią tę wiadomość
-
No one mi mówiły że karmią, ale aż sobie nie umiem wyobrazić 20 dzieci, 4 panie i kaszki 🙈😅🤣 ja jednego czasem nie ogarniamNineq wrote:Ja na koniec września będę szczepiła się na grypę jak w poprzednim roku i młodego też tak planuję.
Elza, te maluchy są karmione zazwyczaj i tak. Panie powinny zauważyć, które są radę sobie samo, a które nie. Mój zje tylko rzeczy stałe sam. Łyżką próbuje, ale więcej na nim ląduje. -
Ja w zeszłym roku szzczepilam we wrześniu młoda, Kameleon w styczniu no i jak dzieciaki zachorowały w lutym na te grypę to w sumie jeden dzień chorowali, tak samo. W tym roku zobaczę, przez chorobę przesunęło nam się szczepienie na ospę i kleszcze, więc mam nadzieję że w przyszłym tygodniu zrobimy i wtedy może grypa na koniec września.
-
Margaretka szczep najwcześniej jak się da póki nie ma zachorowań. Ta szczepionka i tak raczej starczy na cały sezon. A mała jak ma złapać to niestety i tak złapie. Poza tym izolacja czyni cuda. U nas mąż złapał a my byłyśmy zdrowe.
Elza gratuluje zakończonej rehabilitacji!
Truskawka może ona już weszła w ten etap wybiórczości pokarmowej? Może przejdź się do neurologopedy dla spokoju ducha.
Ja dziś dowiedziałam się, że moja mama jest mną zmęczona. W ogóle usłyszałam ostatnio tyle “sympatycznych” rzeczy na swój temat, że przechodzę mini żałobę, bo okazuje się, że nie mam już właściwie żadnej rodziny. Mam ochotę położyć się i ryczeć dzień i noc. W tym roku doświadczyłam więcej przykrości niż przez całe swoje dotychczasowe życie -
Spoko Blondi, ja też nie mam swojej rodziny praktycznie.
Rodziny ojca nie znam (oprócz dosłownie 5 osób, z czego mam kontakt tylko z babcią), a od mamy strony nie lubię tych ludzi, mam inne poglądy i no nie nadajemy na tych samych falach. Jednego kuzyna lubię tylko 😅
Dlatego właśnie chrzestna młodej jest moja przyjaciółka, bo traktuje przyjaciół jak rodzinę którą sobie mogłam sama wybrać 😄
No w rodzina męża może i mnie irytują swoimi pomysłami, ale oni złego słowa na nas nie powiedzą, nie obrabiają nam dupy za plecami i ogólnie są spoko ludźmi, pomocnymi na swój specyficzny sposób.
Ostatnio też przechodziłam żałobę po tym, że nie mam właściwie rodziny i punktem kulminacyjnym było gdy zapytałam męża czy myśli, że będę w stanie jeszcze kiedyś polubić moją matkę, na co on bez zastanowienia powiedział „nie. Ona robi się coraz gorsza”. No i ma rację. A zabawne jest to, że on całe życie mnie namawiał do relacji z nią, bo jednak mama, ale nawet jemu skończyła się ostatnio cierpliwość do tej kobiety. -
My po USG. Wszystko git, bobas nadrobił rozmiarowo do terminu z miesiączki (miałam owulacje 20 dnia), więc wychodzi na ten moment 1/2 marca. Się nie zdziwię jesli będzie jednak lutowe dziecko. Coś mi chodzi po głowie 27.02 😅
Elza1234, Blondi29, Blackapple, Margareetka, Tanashi, Revolutionary , Marsol, Cel95, Werzol lubią tę wiadomość
-
Truskawka też mamy taki problem z jedzeniem. Nie chce wchodzić do krzesełka, jedzenie najlepiej kilka kęsów w biegu itd. No i kilka ulubionych rzeczy przede wszystkim.
Zrzucam na razie na zęby bo idą chyba cztery 4 i na pewno jeszcze jakieś a trwa to już na pewno ponad miesiąc jak nie dłużej. A i wcześniej jakiejś miłości do jedzenia nie było.
Ja się tylko staram tylko tak żeby jak jest mała ilość to jedzenie było sensowne żeby nie wpaść w niedobory żeby codziennie przemycić trochę mięsa bogatego w żelazo, jakieś żółtko, pełnoziarniste mąki, gdzieś ukryć warzywo. A jedyne co wchodzi bez problemu to owoce (no i mleko kp). -
Tanashi wrote:Ja w zeszłym roku szzczepilam we wrześniu młoda, Kameleon w styczniu no i jak dzieciaki zachorowały w lutym na te grypę to w sumie jeden dzień chorowali, tak samo. W tym roku zobaczę, przez chorobę przesunęło nam się szczepienie na ospę i kleszcze, więc mam nadzieję że w przyszłym tygodniu zrobimy i wtedy może grypa na koniec września.
Jezu zapomniałam jeszcze o tej na kleszcze a mi leży w lodówce, nie wiem jak to upchnąć teraz 🙈 -
Kurde, my na koniec września mamy ospę, wzw a i preveran
Także dopiero po tym grypę młodej dam, jakoś w październiku.
A kleszcze to już zacznę zima, jak będzie miała 6 w 1
Te szczepienia to niekończąca się historia 🙈
Truskawka chyba zostaje Ci tylko neurologopeda
Jest taki profil u Wojtusia na talerzu
Jej 3cie dziecko nie chce kompletnie jeść, ma już ponad 1.5 roku i tylko dziubie a tak to ciągle cyc - pamiętam że kiedyś pisała że wszystkich świętych odwiedziła, leżeli nawet na gastrologii a i tak nie wyszło nic
Ale myślę że neurologopeda byłby dobrym pomysłem. Może ma teraz jakąś nadwrażliwość w buzi -
Truskawka ja też bym zaczęła od neurologopedy. Może to jakieś napięcie, albo zęby. Współczuję tych przeprawa z jedzeniem małej
ja się cieszę, że chociaż na tym polu mam spokój, bo młody je w sumie wszystko co mu dam. Jedyne to też tak jak u Blondi ciągle muszę go karmić.
A odnośnie zębów to przebiły się dwie górne trójki 🥳 zostały jeszcze dwie dolne i mamy komplet xD











