CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja właśnie robię teraz mało kroków xD
Dużo to robiłam z młodą na spacerach, teraz siedzę przy komorze i babram się w cytologiach
Dzisiaj mówiłam do męża że dobrze że moja praca ma jakiś głębszy sens bo chyba bym pieprznęło to wszystko wpizdu a tak to czuję że mam jakąś misję 😅🤣🙈 -
Elza1234 wrote:Ja właśnie robię teraz mało kroków xD
Dużo to robiłam z młodą na spacerach, teraz siedzę przy komorze i babram się w cytologiach
Dzisiaj mówiłam do męża że dobrze że moja praca ma jakiś głębszy sens bo chyba bym pieprznęło to wszystko wpizdu a tak to czuję że mam jakąś misję 😅🤣🙈
A to zazdro akurat, ja za każdym razem jak sie robi nerwowo w pracy to planuje sprzedaż mieszkań, żeby spłacić kredyt i pisze podanie do spożywczaka, żeby mnie na kase przyjęli😀. Moja praca nie ma sensu, dużo więcej sensu widze w wykładaniu towaru na półkę w sklepie. -
Elza współczuję. Wiem co czujesz. Jak sobie pomyślę, że mam iść do pracy odkąd jestem mamą to wydaje mi się to takie nijakie. Z drugiej strony może będzie jak dziewczyny piszą. Życzę ci żeby się ułożyło z czasem ❤️
Truskawka ja małej nie ważę. Na oko wydaje się być git. Myślę, że nawet jeśli lekko spadła to nic niepokojącego. Jak będzie jej się coś działo to będzie widać gołym okiem. Ogólnie zdrowe dziecko raczej samo się nie zagłodzi choć sama łapie się na tym, że myślę czasami inaczej. Umówiłaś jej neurologopedę?
Karola ale masz maraton. Mega szajs. Nie wyobrażam sobie pracy na zmiany mając małe dziecko. Jak się odnajdujesz?
Ja już ryczałam cały wieczór. Dostałam takiego bólu głowy, że hej. Żal mi zostawiać jutro mała sama. Dzisiaj było tak na wesoło. Głównie było mi wstyd, ale emocje ogólnie miałam pozytywne, bo widziałam, że czuje się tam pewnie. No i gówno. Teraz już chodzę po ścianach, że ona będzie myślała, że idziemy na spacer, bo to nasza stała pora, a ja ją zostawię i będę pierdzidc w stołek. Nie mogę nawet o tym myśleć.
Swoją drogą też zabraniam wszystkim chorować. Przynajmniej do poniedziałku -
Spanie nam się kompletnie zepsuło. Ciekawe jak ona dziś wytrzyma w żłobku te godzinę. Chodzi spać po 22, wstaje o 5… Dodatkowo usypianie po dwie godziny. Nasza dobra passa skończyła się miesiąc temu. Dochodzę do wniosku, że jednak nie warto było się męczyć i uczyć ją samodzielnego zasypiania skoro wracamy do punktu wyjścia. I jeszcze rozsypalam mm po całym łóżku. Nie mam nawet siły tego ogarnąć. Jestem zła jak osa i wykończona. Mam nadzieję, że wy macie lepsze poranki
-
Co 3 -4 tyg mam krótkie dyżury na 14. Teraz poprosiłam o 2 tyg na 14 ,zeby dzieci nie siedziały w placówkach do 17. Moja mam do nich przyjeżdża od 13.30 do 16. Mąż wcześniej do pracy jeździ . Jak on bedzie ich zawoził to bedzie jeździł później,a ja wcześniej odbieracElza1234 wrote:Karola, pracujesz na zmiany?
Nie potrafię się odnaleźć w tej robocie
Nie czuję jej satysfakcji co przed ciążą, ciągle tylko zerkam na zegarek „ile jeszcze”, czuję się że tam nie pasuje -
Blondi jeśli czegoś mnie nauczyło 5 lat macierzyństwa to tego, żeby niczego nie traktować jako pewnik 😅 mogła mieć okres dobrego snu, może mieć okres złego snu. Trzy, cztero, pieciolatki mogą nagle mieć jakieś lęki nocne albo zacząć bać się ciemności itd. i też moga nie spać dobrze xD
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 września, 07:41
kasssia lubi tę wiadomość
-
Ja tak miałam już przed ciążą 😅nie chcę tam pracować, tzn. w tym konkretnym miejscu.Elza1234 wrote:Karola, pracujesz na zmiany?
Nie potrafię się odnaleźć w tej robocie
Nie czuję jej satysfakcji co przed ciążą, ciągle tylko zerkam na zegarek „ile jeszcze”, czuję się że tam nie pasuje
Łącze się w bólu z problemami ze snem. 3 noc młody budzi się i nie śpi po 2-3h. Nie ma różnicy czy jest z nami, na rękach, w łóżeczku. Pielucha czysta, woda nie. Dzisiaj go pytam co chce, bo pokazuje gdzieś ręką. On chce na dwór, 2:30 w nocy. Ja nie wiem co się zmienia w jego małej głowie, ale jest masakra.
Puścilam go dziś od razu na 5h w żłobku, bo pobiegł sam do sali, nie płakał. 🤷 -
Karola brzmi dość ciezko, ale macie fajny system wsparcia.
Tanashi niezmiennie uczę się tego podejścia 🥲
Nineq u nas to samo. Wstaje o 3 i chce się bawić. Pokazujr zabawki, mówi “idę idę” czyli, że na dwór i tyle w temacie. Jest ciężko. Teraz już mi przysypia, a jeszcze musi wytrzymać dwie godziny x kawałkiem. Będzie jazda.
-
Blondi a udało Ci się znaleźć dobrego terapeutę w końcu? Myślę, że by Ci pomogło.
Każde dziecko ma jakieś problemy ze snem co jakiś czas, nawet Józek po moim powrocie do pracy 4x zaliczył OA godzinne w nocy, a on już tak nie miał chyba od maja. W tym tygodniu dla odmiany wstaje ze mną o 6.45 a o 7.30 potrzebuje już krótkiej drzemeczki (on normalnie właśnie tak do 7.30-7.40 spał). -
Trzymam kciuki za wszystkich małych żłobkowiczów i za Was ❤️
Ja sobie totalnie nie wyobrażam powrotu do pracy na ten moment 🙈
Chociaż jeśli mam być szczera to trochę zazdroszczę żłobka i nadal czasem żałuję że nie spróbowałam posłać młodego. Może akurat też by się tam odnalazł, bo lubi dzieci i jak się dzieje.
Noce też mamy średnie od kilku dni znów, zwalam na taką fazę księżyca póki co 😅 -
Blackapple nie znalazłam. Nie mam nawet ostatnio na to czasu ani głowy. Mamy ciągle coś prywatnie w rodzinie i po prostu nie mam kiedy się wziąć za siebie
Wiem, że u każdego dziecka się zdarzają jakieś problemy cyklicznie, ale ja mam wrażenie, porównując do innych dzieci, że u nas jest to dużo częściej i o większym nasileniu niż u przeciętnych dzieci. Plus ja będąc z tym wszystkim przez 90% czasu sama mam trochę inną perspektywę, bo jednak nie mam możliwości żeby ktoś mnie zmienił. Ale może jak młoda się trochę ogarnie w żłobku to i ja wezmę się za siebie. Inna sprawa, że to jest kolejna rzecz, która nas pochłonie finansowo i nie wiem czy w obliczu innych bardziej priorytetowych wydatków nas na to zwyczajnie stać.
Margaretka ja też podjęłam te decyzje dość późno. Może zerknij na ofertę w swojej okolicy. A nuż cos znajdziesz. Może macie jakiś klub malucha czy coś? Też by ci się przydało trochę odpoczynku.
Mała póki co poszła na salę sama i nawet się za mną nie obejrzała. Ciekawe co będzie potem. Mam nadzieję, że nie płakała
-
Mój młody podobno poleciał do dzieciaków w żłobku i nawet się nie obejrzał na tatę 😅
Tylko się spóźnili 10 min, bo jak już był naszykowany do wyjścia to zrobił 💩 Także tak w dyskusji szybkiego zbierania się z dzieckiem potwierdzam, że się nie da 😆
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
A to standard, jedno zacznie i rozpoczyna się w całej grupie płacz. Ostatnio w tv czy ja coś włączyłam na telefonie, płakało dziecko i mój też zaczął
Jezu. Byłam po skierowanie na badania, obgadnie kwestii organizacyjnych 😵💫tak nie chce wracać do pracy, że głowa mała. Tyle dobrego, że będę 8-14 i młody krócej będzie w żłobku. Potem mogę go mamie czy siostrze przekazać i iść dorobić do drugiej pracy. -
U nas dzisiaj kolega poszedł pierwszy dzień, my go od razu zostawiamy samego, wygląda, że mu sie podobało 🙂, pobawił się, coś tam zjadł nawet. Ciocie mówiły, że jutro może zostać na dłużej.
Śmiesznie bo sami chłopcy w grupie, coś czuję, że będą zapasy non stop😅 -
Potwierdzam, że to standard z tym, że jak jedno dziecko płacze to inne tez, ale na basenie tak mieliśmy przez 3 pierwsze razy i potem już młodemu przeszło, także możliwe, że to minie.
Dostalam relacje ze żłobka, że młody zaliczył lekką panikę po 20 minutach jak się zorientował, że taty nie ma, ale Panie mu dały jakieś inne zabawki i się rozbawił i już było ok i podobno nawet ładnie się bawił z innymi dziećmi, więc fajnie. Jutro też na godzinkę sam idzie. -
Kurcze ja tez bym z młodym poszla do jakichś dzieci zobaczyć jak mu by szła zabawa.. ale to co tylko jakieś gordonki? Czego by tu poszukać nie zlobkowego?
Co robicie z jakimiś gównianymi ubrankami z prezentów? Mam jakieś temu koszulki i skarpetki. Wyrzucić to czy gdzieś oddać? To sam poliester.. niby gówniane ale niby szkoda nowe wyrzucać.
-
Katikat wrote:Kurcze ja tez bym z młodym poszla do jakichś dzieci zobaczyć jak mu by szła zabawa.. ale to co tylko jakieś gordonki? Czego by tu poszukać nie zlobkowego?
Co robicie z jakimiś gównianymi ubrankami z prezentów? Mam jakieś temu koszulki i skarpetki. Wyrzucić to czy gdzieś oddać? To sam poliester.. niby gówniane ale niby szkoda nowe wyrzucać.
Ja wystawiam na vinted i jeśli nie pójdzie w tydzień to puszczam paczkę charytatywną przez apke InPostWiadomość wyedytowana przez autora: 2 września, 14:41
Katikat lubi tę wiadomość














