CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Zazdroszczę wam tych sesji. Ja jestem fanką zdjęć i wielkich imprez. Moj mąż nie cierpi ani jednego, ani drugiego więc namówić go graniczy z cudem. Na roczkową się zgodził, ale więcej nie chce, a ja chcę albo z nim, albo wcale. I tak przez 90% czasu czuję się jak samotna matka więc chociaż na zdjęciach chciałabym mieć męża 🫣
Ostro z tą opieką jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Żłobek nas wszystkich tu dojeżdża jak widzę 🙈
Anabitt też tak mialam w ciąży, a po porodzie jak mała wyszła od razu miałam brzuch jak decha. Byłam chudsza niż przed ciążą. Ekstra to było doznanie
Dziś miałam pierwsze poważne ścięcie z bezdzietną koleżanką. Była zawiedziona, bo chciała się spotkać w czasie drzemki, ale się nie zgodziłam. Potem zdecydowała, że chce podwieźć mi tylko sam prezent, ale akurat usypiałam młodą i powiedziałam, że mogę do niej podjechać się spotkać w dowolnym innym dniu, ale nie dziś, bo to dość słaby moment. Obraziła się, bo ona zaczyna pracę i teraz może dopiero za trzy tygodnie i że w ogóle to ona chciała mi zrobić prezent urodzinowy i że co się stanie jak młoda jeden dzień nie zrobi sobie drzemki albo położę ją godzinę później💀 -
Nineq wrote:Blondi, nie zrozumie tylko ten, który dzieci nie ma. Niestety.
Po weekendzie te dzieciaczki mają gorszy dzień. Dużo dziś u nas płakało. Mój spadł z mini krzesełka, na głowę.
Zgadzam się, na mnie też patrzą dziwnie.. zwłaszcza jak wychodzę o 19 bo rutyna wieczorna 🤣
Nic się nie stało Nineq?Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 września, 15:21
-
Anabbit,zazdro takiego apetytu u Lili.
Moja dzisiaj do godziny 14.30 zjadła pół suchej bułki 🙂 Podałam jej na obiad ryżotto to zjadła kilka łyżeczek i koniec. Kolacja też bedzie jedną wielką niewiadomą,ale pewnie oleje.
Czy proponowałam jej rózne posiłki? Oczywiście. Czy miała je w d? Oczywiście 🙂
Siły już nie mam. -
Tanashi, Laura, no ma guza na czole niestety. Jak się okazuje, jego ojciec wszelkie upadki i uderzenia miał w głowę. Nigdy inna część ciała.
Ja nie mam do nich pretensji, bo 4 na 21 dzieci to niewiele, a w domu 3 dorosłych czasem nie przypilnuje 1 dziecka i zaliczy zderzenie czy coś. -
Tak, ja też się wieczorem pilnuje bo potem to ja mam Sajgon w domu a nie ludzieLauraa wrote:Zgadzam się, na mnie też patrzą dziwnie.. zwłaszcza jak wychodzę o 19 bo rutyna wieczorna 🤣
Nic się nie stało Nineq?
Nineq współczuję, ale masz rację
Czasem z mężem pilnujemy a i tak jakoś fikołka zrobi -
U nas dzisiaj szok - rano go zaprowadziłam i pani pyta czy mlody zostaje na drzemke 😳 przypomnę że w czwartek i piątek był mniej wiecej 8-10:30 i nie chciał nic jeść (w piątek tylko gruszkę na 2 śniadanie). Mowie jej że możemy spróbować... chyba nie muszę dodawać jak siedziałam w domu na szpilkach ok 12 jak była pora drzemki? 🙈 i nie zgadniecie co... spał kurde spał!
Nie chciał zasnąć początkowo w łóżeczku, ale ciocia go pobujała na rękach i jak zaczął odpływać to do łóżeczka i spał 1h20minut 😳 ja nie wiem jak to jest możliwe, bo on na drzemki zasypia TYLKO na cycku, eweeeentualnie w wózku, ale śpi krócej, naeet ze mną wybudza się po 40 minutach i muszę dusypiać cyckiem 🙈 także nieźle się odwaliło, ja nie wiem, one mają tam magiczne moce.
Finalnie był dzisiaj 8-14:20 😳🙏🏻 czyli w sumie tyle ile będzie docelowo siedział jak wrócę za tydzien do pracy. I zjadł śniadanie, drugie śniadanie, obiad i podwieczorek 👌 tzn może nie jakoś dużo, ale cos tam jadł 🙏🏻
Oby jutro też udało się z tą drzemką 🤞
Wszystkim chorowitkom dużo zdrowia 🤞🫂Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 września, 22:04
Anabbit, xSmerfetkax, Grzegrzula, Elza1234, Blondi29, Lauraa, Margareetka lubią tę wiadomość
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Revolutionary gratki! Każdej z nas życzę takiej adaptacji!
Mała dzisiaj wstała z tak czerwonym okiem, że dramat. Dodatkowo ropa. Dzisiaj próbuje z nią się dostać do lekarza i niech mi da skierowanie na ten kanalik. Masakra jest. Musiała sobie wczoraj zatrzeć piachem na placu zabaw czy coś. Takiego tego oka to jeszcze nie miała. Ciekawe jak się wytłumaczę w żłobku 🫣
A w ogóle to moja córka wstała w tak parszywym nastroju, że w ciągu 40 minut wyczerpała wszystkie moje pokłady cierpliwości. Zaliczyłam już nawet dwie minuty płaczu w łazience. Swojego, żeby nie było wątpliwości 🥲 Teraz całe szczęście chwilę się uspokoiła, ale była masakra. A co do jedzenia to młoda ostatnio ma coś lepszego niż osłabiony apetyt. Mianowicie od jakiegoś czasu jednego dnia coś uwielbia, a drugiego nienawidzi. Tym sposobem zrobiłam dziś trzy śniadania xd -
Revolutionary, super, że mu tak poszło. Mam wrażenie, że z grupą łatwiej im jeść czy usypiać.
Mój jeszcze gorzej niż wczoraj - po zmianie butów chciał wychodzić ze żłobka i przed salą się popłakał, nie chciał mnie puścić 😔jeszcze mam dziś lekarza więc odbierze go moja mama dopiero o 15:30 więc sram po gaciach, bo tak długo zostaje. -
U nas też dziś płaczNineq wrote:Revolutionary, super, że mu tak poszło. Mam wrażenie, że z grupą łatwiej im jeść czy usypiać.
Mój jeszcze gorzej niż wczoraj - po zmianie butów chciał wychodzić ze żłobka i przed salą się popłakał, nie chciał mnie puścić 😔jeszcze mam dziś lekarza więc odbierze go moja mama dopiero o 15:30 więc sram po gaciach, bo tak długo zostaje.
-
Powodzenia dziewczyny, oby też dzień był łaskawy dla maluszków. Moja starszczka też dziś płacz, ale tak od słowa do słowa mąż z niej wyciągnął, że jakaś dziewczynka jest mocno napastliwa wobec niej (tak z opisu to brzmi trochę autystycznie, ciągle powtarza te same pytania itd), mąż ma dziś z panią porozmawiać i zobaczymy co z tego wyjdzie.
My dziś zaliczamy z Kameleonem miejskie tournee, neueologopeda, samochód do mechanika na wymianę oleju i jeszcze drzemka u teściów, bo nie wrócimy do domu bez auta 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 września, 08:31
-
Spoko, jak sie wczoraj pochwaliłam, tak dzisiaj kryzys. 😒 dzisiaj już zaczął popłakiwać przed wejściem do żłobka jak go z wózka wyciągałam, a jak pani go wzięła to w ogóle ryk i wyciągał do mnie ręce jak odchodzili żebym go zabrała 🥺😔 eh, ciężkie to.
Ma dzisiaj zostać znów na drzemkę, ale chyba może być ciężko tak patrząc po tym poranku
Chyba już kojarzy po co tam chodzi i stąd już płacz 😔
Kciuki za wszystkich dzisiaj! 🤞2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Wiem, że nie zawsze się tak da dograć pracę, ale u nas naprawdę jest rewelacja od kiedy mąż ją zaprowadza a ja odbieram. Jutro muszę ja z nią iść, bo mamy kontrolną wizytę u fizjo żeby oceniła jej chodzenie, więc mój biedny bobasek nie zdąży na śniadanie w żłobku 😄
Już się boję jak będzie wyglądało oddanie w moim wykonaniu.
Mój mąż twierdzi, że stawia ją przed salą, dają sobie buziaczka, on puka, otwiera drzwi i ona sobie wchodzi w akompaniamencie okrzyków „Lili! lila! Lilunia!” 🤯 nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 września, 09:52
Revolutionary lubi tę wiadomość
-
U nas też dziś płacz. Podobno to typowe wtorkowe płaczki, tak mi panie mówiły. Zobaczymy. Ale ona dziś wstała już wściekła więc nie wróżę sukcesu.
Wy mówicie o mężach zaprowadzających dzieci - u nas jest na odwrót. Mąż jak wraca z dyżuru rano to musi się chować w sklepie albo w garażu, bo jakby go zobaczyła to byłaby drama stulecia. U nas dziecko jest zdecydowanie bardziej tatusiowe. Ja pewnie mogłabym nie istnieć jakby mój mąż ją chciał czasem uśpić na rękach xd














