CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Margareetka wrote:Super wiadomości ❤️ a to są jednojajowe, czy dwujajowe bliźniaki?
Dwukosmowkowe dwuowodniowe, więc raczej dwujajowe, ale to będzie pewne chyba dopiero jeśli będzie parka 😅 w innym przypadku chyba tylko badania DNA mogą to potwierdzić na 100% 👀
Ja po cichu liczę na parkę 🤭🤞🏼
Blondi29, Elza1234, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Tak bardzo chciałaś zajść w ciążę, że masz podwójną. Chyba za te chęci 😆😆xSmerfetkax wrote:Dwukosmowkowe dwuowodniowe, więc raczej dwujajowe, ale to będzie pewne chyba dopiero jeśli będzie parka 😅 w innym przypadku chyba tylko badania DNA mogą to potwierdzić na 100% 👀
Ja po cichu liczę na parkę 🤭🤞🏼
xSmerfetkax lubi tę wiadomość
-
Dzień dobry wieczór po dłuższym czasie 😂
Jakoś nie było czasu (w sumie nadal nie ma xd), przestałam tu zaglądać a co odpalałam to musiałam wyłączyć 😂 bliźniaki Smerfetki mnie zainspirowały, żeby tu w końcu na spokojnie zajrzeć, bo cóż jeszcze mogło się wydarzyć w takim razie?🙈 mam nadzieję, że same pozytywne rzeczy 🫠
U nas tyle, że zaczęliśmy żłobek - idzie super, po 4 dniach już był chory, po 2 zaraził mnie xD sam miał na szczęście tylko stan podgorączkowy i katar (ma nadal, ktoś wie ile to 💩 może się ciągnąć? 😂 odpowiedź, że aż przestanie chodzić do żłobka mnie nie satysfakcjonuje xD). Ja za to 3 dni miałam po 39, węchu nadal nie odzyskałam i kaszle jak gruźlik i będę tak kaszleć pewnie następny miesiąc jak zwykle.
No te 4 dni, które spędził tam po godzinie to tak serio nie wypadały jakoś źle, tydzień wcześniej przychodziliśmy popołudniami i siedzieliśmy godzinę razem z kilkoma ostatnimi dziećmi, więc miejsce i opiekunki zdążył poznać. Pierwszego dnia jak miał zostać sam to wybiegł z szatni po zdjęciu butów i poleciał sam do sali 😂 drugiego dnia za rękę, też wszedł sam, trzeciego i czwartego było gorzej i musiał pójść na ręce. Jednak nie było ani razu tak, żeby płakał cały czas albo żeby nie dał się uspokoić. Obserwował dzieci, bujał się do piosenek, oglądał zabawki. Jestem dobrej myśli, chociaż martwię się jak to będzie znowu po powrocie z chorobowych wagarów. W tym tempie to adaptacja będzie nam się ciągnąć przez rok i może zostanie chociaż na 4h KIEDYŚ 🫠🫠🫠
Oprócz tego nie wydarzyło się kompletnie nic ciekawego, stopniowo wracam sobie do pracy, chociaż mój mózg stanowczo protestuje
A, no i na naszym ogródku zamieszkała kuna, nie umiemy się jej pozbyć, pies ma zszargane nerwy i jak przystało na „groźną” rasę - boi się wychodzić sama wieczorem na siku 😂
Btw jest jakiś sposób na nebulizacje dla bobasa, jeśli nawet bajka nie działa? 🥲 -
Smerfetka to afirmuje parkę 🥰
Ja po tym tygodniu to chyba wyląduje na turnusie w psychiatryku 🤡 młody wszedł w tryb ultra kaskadera, wczoraj trzy razy leciała mu krew z buzi 🤦 wspina się na każdy jeden mebel, z kitchen helpera wszedł na stół i chyba będę musiała go rozmontować chwilowo. Awanturę robi o wszystko, źle śpi i w nocy i na drzemkę. Zęby już mu wyszły, więc nie mam na co już zwalać nawet 🥴🥴 -
Zaczynam mieć baby fever jak Was czytam w szczególności, że mój młody zaczyna być na takim etapie, że serio wyobrażam sobie ogarnięcie drugiego bobasa 😅
Tylko trochę marudzi przez te zęby, ale to pewnie kwestia miesiąca jak mu wyjdą, zresztą chyba jedna trójka się wczoraj przebiła (oczekiwalam czwórki po tej samej stronie, ale cóż, nie da sobie dobrze popatrzeć, więc mogłam się pomylić).
Jedyne co mnie powstrzymuje to, że bardzo fajnie mi w pracy, więc pewnie poczekam do tego czerwca/lipca za rok 😅 -
Margareetka wrote:Blackapple nie żebym namawiała 🙈🙈
Jedyny minus tej ciąży jest taki, że aktualnie jest zimno i mokro (i będzie tylko zimniej) a ja średnio się mieszczę w jakąkolwiek kurtkę poza trenczem 😅 a młody w domu to świra totalnego dostaje 🤡
Eee ja to i tak bym najbardziej chciała malucha wiosenno-letniego, więc zakładam, że być może na jesień jeszcze bym się wciskała w moją sportową regattę, bo mam taką luźniejszą. Gorzej jakby coś eleganckiego trzeba bylo założyć -
Smerfetka super ❤️
Manifestujemy parke 👧🏼👦
Bubci już został katar,ale u mnie to masakra. Płuca zaczęły mnie bolec i oddech mam spłycony.
W ogole mialam tak silny katar i takie kichanie,że znowu obniżyła mi się scianka pochwy. Super 🤦🏼♀️
Kkk mam ten sam problem z inhalacją. Wzięłam jej miśki,posadziłam obok i po kolei robimy inhalacje misiom,mi i potem troche dla małej 🙈
Odciąganie gila nadal wygląda jak zapasy 🥲
A i moje dziecko na sniadanie woli zjesc miske krupniku niż jakies kanapki,placki czy w ogole cokolwiek
Blackapple lubi tę wiadomość
-
Truuskaawka wrote:Smerfetka super ❤️
Manifestujemy parke 👧🏼👦
Bubci już został katar,ale u mnie to masakra. Płuca zaczęły mnie bolec i oddech mam spłycony.
W ogole mialam tak silny katar i takie kichanie,że znowu obniżyła mi się scianka pochwy. Super 🤦🏼♀️
Kkk mam ten sam problem z inhalacją. Wzięłam jej miśki,posadziłam obok i po kolei robimy inhalacje misiom,mi i potem troche dla małej 🙈
Odciąganie gila nadal wygląda jak zapasy 🥲
A i moje dziecko na sniadanie woli zjesc miske krupniku niż jakies kanapki,placki czy w ogole cokolwiek
Przypadkowo polubiłam a chciałam tylko napisac, że diagnoza wirusa pewnie Ci nic nie zmieni, ale tak z ciekawości pytam czy robiłaś sobie test? Ten spłycony oddech i masakryczny katar brzmią jak mój covid rok temu, także współczuję bardzo. Mnie było ciężko się wtedy zajmować bobaskiem, ale chociaż miałam męża popołudniami do pomocy.
Jak Ci przejdzie katar to mnie na obniżenie ścianki pomagały ćwiczenia oddechowe z gwizdkiem porodowym (pewnie bez gwizdka też jakieś są), ja na instruktaż z tego chodziłam do fizjo, ale na necie pewnie też jakieś przykłady są i 1 miesiąc po dosłownie 5-10 min ćwiczeń zrobił mi kolosalną różnicę.
Pewnie powinnam to robić dalej a nie poprzestać na miesiącu rok temu, bo od czasu do czasu też czuje że tam coś jest nie tak, ja za długo ponoszę bombla i wtedy mi się przypomina, żeby się zapisać na fitness mięśni dna miednicy (też pomaga). -
Tanashi dzięki wielkie za propozycję, przypomniałaś mi tym że mam w piwnicy kurtkę do noszenia bobasa w chuscie 😅 więc brzuszek ciążowy też pomieści.
Truskawka współczuję chorowania i obniżenia. Teraz w ciąży mi też problem powrócił, po drugim porodzie będę musiała solidnie się wziąć za te mięśnie dna miednicy. -
Tanashi wrote:Margaretka witam w moim świecie 🙈 mój kaskader ostatnio nauczył się wychodzić z wanny i łapiemy go takiego mokrego i ślizgającego się w locie 😅
Ej ej to Wy tak nie żyjecie na codzień od zawsze?🤣
Czy któryś bobas robi fikołki? Moja ewidentnie chce robić fikołki..23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Margareetka wrote:Tanashi dzięki wielkie za propozycję, przypomniałaś mi tym że mam w piwnicy kurtkę do noszenia bobasa w chuscie 😅 więc brzuszek ciążowy też pomieści.
Truskawka współczuję chorowania i obniżenia. Teraz w ciąży mi też problem powrócił, po drugim porodzie będę musiała solidnie się wziąć za te mięśnie dna miednicy.
Pewnie Ci się nie będzie chciało jeździć taki kawał, ale mogę polecić kilka osób od ćwiczeń mięśni dna miednicy w Krakowie lub Modlniczce
-
Blackapple tydzień temu byłam u rodzinnego,podejrzewał anginę ale na teście nie wyszła. A dziś własnie wstałam z tym płucami i oddechem. Innych testow nie robiłam,nie wiem czy znowu nie pojde do lekarza sprawdzic.
Najgorzej ze w piatek mialam isc do blizniaka na caly dzien pilnowac 🙈 Chyba jednak musze zrezygnować z tego. Z moim szczesciem jak dzis napisze że no3 dam rady to w piatek wstane zdrowa -
Truskawka to może to samo paskudztwo mamy, ja robiłam testy 2 razy, młodemu też zrobiłam, nic nam nie wychodziło. On w porównaniu ze mną to przeszedł to luźniutko, te smarki go tylko jeszcze męczą, puszczę go do żłobka chyba dopiero w poniedziałek. Ale ja to kaszel mam paskudny, suchy i duszący, przez ten katar to węch straciłam tak w 90%, jedyne co się przebija to 💩 bobasa 😂 masakra serio, z dwojga złego to lepiej, że to mi się wylosowało to gorsze xd ale no jak nie wiadomo co to to pewnie „przeziębienie” 😂
-
My próbujemy umówić wizytę domową, bo ma dziś się nie udało do sensownego lekarza dostać i jutro pewnie szpital, bo to będzie szósty dzień gorączki po 40 stopni. Co gorsza, przestała spadać po lekach. Daje jej już zdecydowanie za duże dawki żeby cokolwiek ruszyło. Okłady, kąpiele, nic nie daje













