CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Kurde,trzymam kciuki,zeby Ci trzymało jak najkrócej. MasakraxSmerfetkax wrote:Raz lepiej raz gorzej, ratuje mnie xonovea, ale mój skutek uboczny to to, że budzę się zmęczona 🫣 także byle przetrwać pierwszy trymestr i oby było z górki 😅 jutro mam wizytę
xSmerfetkax lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Teuskawka ale.czemu nie dotarłaś?
Bo była już 16.30. Zanim mała się uspokoiła to troche potrwało. Ja cała w rzygach,smierdzialam nimi cała i musialam isc pod prysznic. Mała tak samo. Zanim wszystko ogarnelam to wybiła 17 - do lekarza 20minut droga.
A jak ja ide do lekarza to jest wyjazd rodzinny- A z małą jadą ze mną i czekają na mnie,bo sam nie zostanie z nią. Szczegolnie po takiej akcji 🙂 -
Truskawka mega współczuję. Domyślam się, że mała nie dała rady się uspokoić więc nie dotarłaś. Spróbuj tam zadzwonić i jednak umówić tę wizytę.
Grzegrzula u nas pani sama uprzedzała, że może się pojawić gryzienie. Nie wiem co to za moda w żłobkach na to gryzienie, bo tak to nigdy nie widziałam żeby dzieci gryzły siebie albo kogoś innego. Ciekawe w sumie o co chodzi. Natomiast na pewno się leją, bo ciągle słyszę.
Dziewczyny, wy macie rację, ale rozmowy nic nie dają. Nawet dziś powiedziałam, że mąż musi na przyszłość brać zwolnienie, ale mówi, że to niemożliwe, bo ma dyżur za dyżurem (to prawda) i je ciężko przełożyć (też prawda). Powiedziałam, że są rzeczy ważne i ważniejsze i że ja potrzebuje wsparcia i na taki zwykły dzień w pracy jak dziś mógłby mnie odciążyć i w sumie wyszła z tego wielka afera. Jak zawsze właściwie. Wiecie, wy piszecie o tych workach pieniędzy i autach czy domach, ale ja nie potrzebuję tego wszystkiego. Mówię mu to chyba codziennie, że wolę mieć wszystko później albo dużo gorsze niż żyć w taki sposób. Ja naprawdę nie potrzebuje dużo do życia. No ale niestety to wszystko jak grochem o ścianę. Wasze rady i spostrzeżenia są naprawdę cenne i trafne, ale ja już chyba wyczerpałam pulę wszystkich dostępnych możliwości. Po prostu czasem muszę się gdzieś z tego wyżalić, bo nie mam komu o tym opowiedzieć. Wiem, że jest źle, domyślam się jak to się skończy, ale w tej chwili nie mam jeszcze siły żeby cokolwiek z tym robić. Ja serio walczę odkąd mała się urodziła -
Jest o operacjiTruuskaawka wrote:Karola cały dzień myśle o tym co wczoraj mowilas. Tam wszystko ok poszlo?
Dla niewtajemniczonych . Moja mama wczoraj trafiła na chirurgię z kamicą pęcherzyka i ostrą trzustką. Dzisiaj ją operowali.
Moj mąż wczoraj też dowalił bo "wypadł mu dysk". Rano mial lekarza i o 13 juz rezonans.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 17:54
-







