CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja grubo planuję z bobasem w grudniu Gran Canarię😂 nie mam bladego pojęcia czy z takim 5/6 miesięcznikiem to ma sens więc pewnie polecimy na lasta.
Planowaliśmy też ze znajomymi Egipt w marcu ale teraz to się już boję wszystkiego.
Ale mi się dłuży dzisiaj, moja cierpliwość to żart. Ja to już bym chciała wiedzieć co tam się wydarzyło w mojej macicy💔 Marcysia 21t 👼 -
My też odpuszczamy teraz wakacje zagraniczne. Po ostatnim wyjeździe nad morze polskie we wrześniu gdzie było 25 stopni chcemy to powtórzyć. Cisza spokój, jod, pyszne jedzenie, ceny ok, piękne krajobrazy i przepiękne zachody słońca.
kasssia, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
HejAnku🌸 wrote:Ja grubo planuję z bobasem w grudniu Gran Canarię😂 nie mam bladego pojęcia czy z takim 5/6 miesięcznikiem to ma sens więc pewnie polecimy na lasta.
Planowaliśmy też ze znajomymi Egipt w marcu ale teraz to się już boję wszystkiego.
Ale mi się dłuży dzisiaj, moja cierpliwość to żart. Ja to już bym chciała wiedzieć co tam się wydarzyło w mojej macicy
Też mam podobny plan, ale tylko bez konkretnego miejsca po prostu gdzieś w miarę blisko do ciepełka.
Nie obraźcie się na mnie, ale ja bardzo nie lubię polskiego morza xD
A w góry to ja mam 1-1.5 godziny (zależnie które), więc żadna to dla mnie wyprawa xD -
Blackapple wrote:Nie obraźcie się na mnie, ale ja bardzo nie lubię polskiego morza xD
A w góry to ja mam 1-1.5 godziny (zależnie które), więc żadna to dla mnie wyprawa xD
Ja też nie lubiłam, zanim zaczęłam jeździć poza sezonem własnie
Góry też lubię, ale smog mnie zniechęca.
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
Blackapple wrote:Też mam podobny plan, ale tylko bez konkretnego miejsca po prostu gdzieś w miarę blisko do ciepełka.
Nie obraźcie się na mnie, ale ja bardzo nie lubię polskiego morza xD
A w góry to ja mam 1-1.5 godziny (zależnie które), więc żadna to dla mnie wyprawa xD
Ja uwielbiam polskie morze, ale mój mąż studiował w Gdańsku i kochałam to zimowe spacerowanie po pustych plażach ❤️ A teraz ze względu na córkę wybieramy jednak urlop w cieplejszych miesiącach, bo można skorzystać z plaży i kąpieli, a dla malucha to jednak główna atrakcja. Chociaż w tym roku sezon kąpielowy zaczęła już 8 czerwca, woda w jeziorze była lodowata i kąpaliśmy się tylko my i jeszcze jedna para z dzieckiem 🤣 a na plaży byliśmy już w majówkę, wtedy co prawda bez kąpieli, ale przynajmniej były babki i granie w piłkę od samego rana 😅
Gusia_, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Oj ja to zielona jesli chodzi o szpitale położna i wszystko..
Chciałabym bez nacinania krocza nawet słyszałam gdzieś ze lepiej pęknąć niz żeby nacieli. Ciekawe czy to prawda..
-
Katikat wrote:Oj ja to zielona jesli chodzi o szpitale położna i wszystko..
Chciałabym bez nacinania krocza nawet słyszałam gdzieś ze lepiej pęknąć niz żeby nacieli. Ciekawe czy to prawda..
Tak, bo pęknięcie przeważnie jest delikatniejsze niż nacięcie. Mnie dość mocno nacięli. Ale na szczęście nie bez wskazań, córce tętno zaczęło spadać z 200 na 90, pobierali jej krew z głowy jeszcze jak była w kanale rodnym, żeby sprawdzić, czy nie ma niedotlenienia i wtedy lekarz poinformował że muszą naciąć żeby przyspieszyć wyjście, więc się zgodziłam. -
kasssia wrote:My w tym roku na majówke byliśmy właśnie nad morzem, było bosko.
Wiało jak cholera, ale świeciło słońce, wiec leżeliśmy sobie sami na pustej plaży codziennie
Najlepiej ❤️ my z córką byliśmy raz, na długi weekend sierpniowy i od 8 rano plaża pusta, ale od 11 już nie było gdzie ręcznika położyć 🤣 ale my się o tej porze i tak zwijalismy na drzemkę córki, więc było oki.
kasssia lubi tę wiadomość
-
Jeju jaki to jest stres...Tanashi wrote:Tak, bo pęknięcie przeważnie jest delikatniejsze niż nacięcie. Mnie dość mocno nacięli. Ale na szczęście nie bez wskazań, córce tętno zaczęło spadać z 200 na 90, pobierali jej krew z głowy jeszcze jak była w kanale rodnym, żeby sprawdzić, czy nie ma niedotlenienia i wtedy lekarz poinformował że muszą naciąć żeby przyspieszyć wyjście, więc się zgodziłam.
Mąż powiedzial ze on w stresie moze sie uśmiechać a ja do niego żeby się nie zdziwił ze go zbuzgam xD -
Tak, ja mam jak Ty, Tanashi. Bałtyk tylko poza sezonem, jak jest spokojnie, cicho. Mnie tam chłodek nie przeszkadza. Myślę, że jak ktoś mieszkał nad morzem chociaż trochę, to potem część serca jednak tęskni. Ja jestem totalnie zakochana w Bałtyku, ale od jesieni do wiosny. Tłumów i kiczu nie znoszę.
Katikat no każdy ma jakieś swoje preferencje. Ja wolałam się zgodzić na nacięcie w stronę nogi niż pęknąć do odbytu. I tak korzystanie z toalety po porodzie pierwsze kilka razy to jest dla mnie zawsze jedno z najmniej przyjemnych doświadczeń (sory za brutalność opisu 😅). W ogóle to wcześnie na takie tipy, ale polecam na po porodzie nawilżany papier toaletowy, zwłaszcza, jak ktoś popękał albo miał nacięcie 😅
Tanashi lubi tę wiadomość
-
kasssia wrote:Ja też nie lubiłam, zanim zaczęłam jeździć poza sezonem własnie

Góry też lubię, ale smog mnie zniechęca.
Ja i tak mam smog, więc bez różnicy xD
Chociaż muszę przyznać, że tak na przestrzeni ostatnich 5 lat się jednak mocno poprawiło w Krakowie w tej kwestii. -
właśnie ja też mam, dlatego jak gdzieś jadę to chcę pooddychać, wiec może jest idealneBlackapple wrote:Ja i tak mam smog, więc bez różnicy xD
Chociaż muszę przyznać, że tak na przestrzeni ostatnich 5 lat się jednak mocno poprawiło w Krakowie w tej kwestii.
-
Katikat wrote:Jeju jaki to jest stres...
Mąż powiedzial ze on w stresie moze sie uśmiechać a ja do niego żeby się nie zdziwił ze go zbuzgam xD
No końcówka była stresująca, ale nie doszłoby do tego, gdyby położna pomogła wcześniej przybrać mi odpowiednią pozycję, bo młoda przez godzinę nie mogła zjechać do kanału rodnego przy rozwarciu 10 cm. Gdyby zjechała od razu, to bym ją o wiele szybciej urodziła i nie byłoby problemu. Dlatego tym razem mam już wykupiony ebook z pozycjami porodowymi i zamierzam wziąć sprawy we własne ręce i nie czekać na położną xD
Katikat lubi tę wiadomość
-
Właśnie my chyba się zestarzelismy ale jakoś nam już zbrzydły te lotniska.Wieki nie byłam nad polskim morzem, bo jak miałam z 20 lat, mój na zielonej szkole 🫣 i pełni obaw w 7 h dojechaliśmy na miejsce no i była bajka. Nie spodziewaliśmy się, że tak się rozwinęła infrastruktura. Te ceny z kosmosu to był mit, bo w Tatry często jeździliśmy pomiędzy zagranicznymi wypadami i tam wg nas jest drogo, a nad morzem polskim ceny w restauracjach jak na Śląsku. W sklepach takie same. Wiadomo, że w sklepie gdzieś blisko plaży są ceny droższe jak na stacji benzynowej np za wodę. O dziwo my się we wrześniu opalaliśmy na plaży, dwa dni był wiatr to mieliśmy parawan, a tak bez parawanu na leżaku, kąpaliśmy się w wodzie,zbieraliśmy muszelki, ludzi mało, wieczorami winko przy zachodzie słońca na plaży...chyba dobrze trafiliśmy z pogodą.
Herbaciana lubi tę wiadomość
-
Jej
najważniejsze, że się udało bez żadnej komplikacji poważniejszej
ale masarka... a znasz Izabele Dębińską?
W pierwszej ciąży ćwiczyłam z nią na FB, miała grupę. @tanshi
Ja o ile od razu nie będę miała wskazań do CC to na bank wykupuje położną.Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 grudnia 2024, 11:30
-
kasssia wrote:Jej
najważniejsze, że się udało bez żadnej komplikacji poważniejszej
ale masarka... a znasz Izabele Dębińską?
W pierwszej ciąży ćwiczyłam z nią na FB, miała grupę. @tanshi
Ja o ile od razu nie będę miała wskazań do CC to na bank wykupuje położną.
Właśnie teraz kupiłam jej ebook "Poród to ruch", tam jest dużo opisanych dokładnie pozycji na I i II okres porodu, więc zamierzam przestudiować
Poprzednio czytałam tę jej ogólną książkę o ciąży, ale jakoś się bardzo nie skupiłam na zapamiętaniu tych pozycji, zakładałam, że położna wskaże jaka pozycja może pomóc w danym momencie... No well
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
Albo Tanashi ogarnij Dobry Poród z Zaufaj Położnej. Dużo tam jest o pozycjach, jak ustawiać plecy na skurczach, co robić pomiędzy… mnie to naprawdę dużo dało i myślę, że też w jakimś stopniu dlatego te moje porody mimo wszystko szły w miarę gładko. Choć pierwszy był strasznie męczący. Ale to dlatego, że byłam już po iluś tam godzinach na maksa zmęczona skurczami. I też parcie szło słabo zanim to załapałam. Po porodzie byłam cała w jakieś czerwone wybroczyny. Nawet się cieszyłam, że nikt tego nie widział przez zakaz odwiedzin, bo mój mąż byłby na maksa zmartwiony. Znam go 😅
Tanashi, przygodami66, HejAnku🌸, Alex_92 lubią tę wiadomość











