CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
U mnie też jest deklaracja od dziadków o opiekę nad dzieckiem ale myślę, żeby ich tym nie obarczać. Mają swoje życie, swoje dzieci wychowali i myślę, że życie jest jedno. Jak będą chcieli to zostawię im na chwilę tyle ile będą chcieć. Chyba, że ja będę miała tak dosyć, że będę wołać o pomoc 🫣 ale od tego też mam męża.
Swoją drogą jak ostatnio rozmawiałam z mamą to mi mówiła, że ma pewne obawy, czy będzie umiała, a ja się wcale nie dziwię, bo wiecie swoje dziecko to człowiek robi jak chce, a wnuki jest chyba większy stres przy opiece aby się nic nie stało. Ja to i tak podziwiam naszych rodziców, że dali radę bez internetu, bez szkoleń różnych, popełniali pewnie mnóstwo błędów ale żyjemy 😁
-
To chyba się tam przeniosę 😅 W Kato jest walka..Młody się dostał fuksem jako ostanie dziecko w grupie przez to że jego siostra miała orzeczenie o niepełnosprawności. On też pewnie będzie miał więc kolejne dziecko będzie miało za to punkty. Maskara takie coś. Ja już po nocach nie śpię bo sie martwię żłobkiem.kasssia wrote:W Warszawie w Śródmieściu gdzie mieszkam i do żłobków i do przedszkoli mega łatwo się dostać, plusy starzejącego się społeczeństwa 😅 podobno nasze przedszkole to jedyne które ma komplet dzieci.
-
Ale też kwestia refleksu, sprawności, jakiejś takiej sprawności umysłu, żeby przewidywać dziecięce zachowania, szybko myśleć. Ja mam mamę 56 lat i ona już czasem też nie nadąża za moją zaraz dwulatka, choć pracuję w zerówce. Po jednym dniu jest zmęczona. Moje dzieci nigdy nie mają tylu guzów co u dziadków. Jednak mózgi rodziców są zaprogramowane biologicznie na opiekę nad potomstwem. Dziadkowie już tego nie mają, choćby nie wiem jak się starali. Wiele jest takich badań że np. dziadkowie z drzemki nie przebudzają się jak słyszą dziecko a rodzice od razu i inne takie.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2025, 19:51
-
A moja znajoma z Wawy, ale inna dzielnica, zapisała miesiąc po urodzeniu - jest 300 na liście rezerwowych w miejskim żłobku xDkasssia wrote:W Warszawie w Śródmieściu gdzie mieszkam i do żłobków i do przedszkoli mega łatwo się dostać, plusy starzejącego się społeczeństwa 😅 podobno nasze przedszkole to jedyne które ma komplet dzieci.
Dlatego mnie to przeraziło i zaczęłam się zastanawiam czy wiosna nie zapytać u siebie, bo mam żłobek 6 min pieszo od domu i to byłoby najlepiej na świecie -
Ja jestem bezczelna i wymagam od dziadków, chcieli wnuki to niech bawią 😂 żartuje oczywiście
Ja powiedziałam wprost, że po roku wracam do pracy. Lubię swoją pracę, spełniam się w niej i wiem, że siedzenie z dzieckiem dłużej w domu nas unieszczęśliwi nawzajem, bo będę sfrustrowana. Dziadkowie sami zaoferowali pomoc ale ja też już coś wspominam o wspólnych wakacjach, wyjazdach - nie ukrywam, że bardzo liczę na ich POMOC i obserwuję ich reakcje, póki co bardzo pozytywną.💔 Marcysia 21t 👼 -
Moje koleżanki w pracy,które są babciami to opowiadają nie raz jak się obsrały ze strachu jak z wnukami zostały. Ile razy sie coś stało tym dzieciakom i one to tak przeżywały. Wiadomo ,ze jak ktoś całe dnie spędza z dzieckiem.na placu zabaw i to dziecko prędzej czy później głowę rozbije to nie jest to wina dziadków zazwyczaj. Ale one to przeżywają bardzo. Jakby te dzieci bez nóg zostały conajmniej.przygodami66 wrote:U mnie też jest deklaracja od dziadków o opiekę nad dzieckiem ale myślę, żeby ich tym nie obarczać. Mają swoje życie, swoje dzieci wychowali i myślę, że życie jest jedno. Jak będą chcieli to zostawię im na chwilę tyle ile będą chcieć. Chyba, że ja będę miała tak dosyć, że będę wołać o pomoc 🫣 ale od tego też mam męża.
Swoją drogą jak ostatnio rozmawiałam z mamą to mi mówiła, że ma pewne obawy, czy będzie umiała, a ja się wcale nie dziwię, bo wiecie swoje dziecko to człowiek robi jak chce, a wnuki jest chyba większy stres przy opiece aby się nic nie stało. Ja to i tak podziwiam naszych rodziców, że dali radę bez internetu, bez szkoleń różnych, popełniali pewnie mnóstwo błędów ale żyjemy 😁
Chociaż jakby mojemu nogi urwało na palcu to moja matka byy powiedziała że panikuję i ze mam sięe cieszyc ze ręce ma całe 😅
Te dziadki to temat rzeka. Jeszcze jak.ktos ma.umysl i ciało sprawne to super,ale jak już coś niedomaga to strach.
Moja teściowa to leki rozwala byle gdzie, tu rzuci tramadol tam coś na ciśnienie. I leży to...Niby siedzi w tej Anglii i zajmuje się tymi wnuczkami ale nie wiem jak one przeżyły z nią ,chyba mają siłę przetrwania w sobie.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2025, 19:50
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
No pewnie tak wiek robi swoje dlatego ja tam się cieszę, że rodzice nas wychowali a teraz sobie podróżują w wolnych chwilach. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby ktoś mnie na starość obarczył małymi dziećmi, a co to jest te mniej więcej 100 lat zycia. Chyba, że ktoś mega chce i się w tym spełnia oraz ma na to siły. Ja się sama zastanawiam nad sobą czy nie jestem za stara na dziecko haha, bo jak miałam 20 lat to potrafiłam opiekować się dwójką dzieci kuzynki do 21 jak ich uspalam, potem iść na wieś do znajomych być tam do północy a potem wstać o 5 i znowu się opiekować takim 1,5 latkiem i 4 latkiem. Teraz pewnie będe chodzić jak zombi.
-
Karola3xJ:D wrote:To chyba się tam przeniosę 😅 W Kato jest walka..Młody się dostał fuksem jako ostanie dziecko w grupie przez to że jego siostra miała orzeczenie o niepełnosprawności. On też pewnie będzie miał więc kolejne dziecko będzie miało za to punkty. Maskara takie coś. Ja już po nocach nie śpię bo sie martwię żłobkiem.
Zapraszam 😃 myślę że robota w twojej profesji też by się znalazła. No ale musi być śródmieście - w innych dzielnicach, jak pisze Elza też bywa bryndza. W ogóle o tym nie myśleliśmy mieszkając tutaj, więc było miłe zaskoczenie 🙂 -
HejAnku z tym powrotem do pracy ja dziecko ma rok to jest trauma dla nas,rodziców. Ja mam jaja do samej ziemi ale stałam pod żłobkiem i płakałam dobry tydzień... Dramat to był. Strasznie ciężko jest to dziecko oddać i ten rok w domu zleci szybko. Za szybko. Człowiek ma.ochote mieć chwilę dla siebie,niby tęskni za tą robotą ale jak przyjdzie co do czego to śpik po sam pas i płacz. Ja po młodego leciałam piechotą to zawsze byłam cała spocona i trzęsłam się z wysiłku. Tak szybko leciałam po niego byle minuty nie stracić
-
Gusia_ wrote:Ale też kwestia refleksu, sprawności, jakiejś takiej sprawności umysłu, żeby przewidywać dziecięce zachowania, szybko myśleć. Ja mam mamę 56 lat i ona już czasem też nie nadąża za moją zaraz dwulatka, choć pracuję w zerówce. Po jednym dniu jest zmęczona. Moje dzieci nigdy nie mają tylu guzów co u dziadków. Jednak mózgi rodziców są zaprogramowane biologicznie na opiekę nad potomstwem. Dziadkowie już tego nie mają, choćby nie wiem jak się starali. Wiele jest takich badań że np. dziadkowie z drzemki nie przebudzają się jak słyszą dziecko a rodzice od razu i inne takie.
56 to młodzieniaszkowie:P ja mam 29 świeżo skończone i nikt z rówieśników nie ma tak młodych rodziców, raczej bliżej 65
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Przygodami wiesz, że coś w tym jest? Ja nie umiem pojąć jak w czasach studenckich mogłam o 23 dopiero wychodzić z domu po całym intensywnym dniu na imprezę, a teraz 23 zwykle śpię 🤣🤣🤣
U nas pomoc dziadków jest taka, że w awaryjnej sytuacji teściowa zostanie (zawsze się pocieszam, że ona dużo się modli, to może nic się nie stanie) no i jak wpadną na weekend moi rodzice albo my jedziemy do nich to też na godzinkę czy dwie sobie z mężem gdzieś wyskoczymy czy na randkę czy na jakieś zakupy. Ale to się zdarza ze 4 razy do roku 😅 ostatni raz z moimi rodzicami widzieliśmy się z końcem października. Mieli przyjechać po świętach ale byli chorzy. Wstępnie się umówiliśmy na luty. Może wypali. My już do nich nie jeździmy bo w ciąży i z dwójką dzieci taka trasa dla mnie zbyt męcząca
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
No chyba coś się dzieje z człowiekiem w momencie przejscia na status dziadka/babci, że się tak stresują wnukami i haha jakby te dzieci były z porcelany a jak mieli swoje dzieci to mogliśmy przyjść z potłuczonymi kolanami i tak tego nie przeżywali 😁Karola3xJ:D wrote:Moje koleżanki w pracy,które są babciami to opowiadają nie raz jak się obsrały ze strachu jak z wnukami zostały. Ile razy sie coś stało tym dzieciakom i one to tak przeżywały. Wiadomo ,ze jak ktoś całe dnie spędza z dzieckiem.na placu zabaw i to dziecko prędzej czy później głowę rozbije to nie jest to wina dziadków zazwyczaj. Ale one to przeżywają bardzo. Jakby te dzieci bez nóg zostały conajmniej.
Chociaż jakby mojemu nogi urwało na palcu to moja matka byy powiedziała że panikuję i ze mam sięe cieszyc ze ręce ma całe 😅
Te dziadki to temat rzeka. Jeszcze jak.ktos ma.umysl i ciało sprawne to super,ale jak już coś niedomaga to strach.
Moja teściowa to leki rozwala byle gdzie, tu rzuci tramadol tam coś na ciśnienie. I leży to...Niby siedzi w tej Anglii i zajmuje się tymi wnuczkami ale nie wiem jak one przeżyły z nią ,chyba mają siłę przetrwania w sobie. -
Cel moja mama jest najmłodsza z naszych dziadków. Ma 56 w tym roku, ale tata 64. Teśc już siedemdziesiątka, teściowa niebawem też

Co do powrotu do pracy po porodzie… ja wyje za każdym razem jak mam pierwszy raz iść na dwie godziny pracować do gabinetu (na rozruch) i mąż jest z dzieckiem piętro niżej. No natury nie oszukasz 🫣 ja taka typowa matka kwoka jestem, nawet tego nie ukrywam. Mam takie fajne dzieci i po prostu lubie z nimi spędzać czas.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2025, 19:59
-
No ja Wam powiem, że w idealnym świecie sobie tak wyobrażam sytuację
Poranki mam w pracy spokojne. Koło 10 przychodzi Mama i pomaga, bawi się, idzie na plac zabaw który widzę z mieszkania
ja mam w czas pracy wliczoną długą przerwę to 12:30-13:15 sobie siedzę z dzieckiem. Potem półtorej godzinki i jest 15 gdzie kończę pracę jemy razem wcześniej przygotowany obiad. Coś w tym stylu.
Bo przy karmieniu piersią ma się 1h czas pracy skrócony z tego co wiem.
Wszystko zależy jednak od temperamentu dziecka. Moja Mama też nie ma jakoś dużo siły i na pewno nie będę jej męczyć. Plus pewnie codziennie by nie dala rady przychodzić, raczej ja bym częściej przychodziła i pracowała z domu rodzinnego. Ale to jest tak blisko że spoko.
A wiecie czy jest opcja zapisać dziecko do żłobka na pół etatu?
mamy fajny prywatny żłobek 5 min z buta
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2025, 20:02
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Moja mama ma dopiero 52, ale myślę że gdybym jej zostawiała dziecko dzień w dzień na 8 h to by padła na twarzCel95 wrote:56 to młodzieniaszkowie:P ja mam 29 świeżo skończone i nikt z rówieśników nie ma tak młodych rodziców, raczej bliżej 65
Albo nie daj Boże włączała bajki na cały dzień jak mnie i siostrze 🙈
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Moje koleżanki w pracy,które są babciami to opowiadają nie raz jak się obsrały ze strachu jak z wnukami zostały. Ile razy sie coś stało tym dzieciakom i one to tak przeżywały. Wiadomo ,ze jak ktoś całe dnie spędza z dzieckiem.na placu zabaw i to dziecko prędzej czy później głowę rozbije to nie jest to wina dziadków zazwyczaj. Ale one to przeżywają bardzo. Jakby te dzieci bez nóg zostały conajmniej.
Chociaż jakby mojemu nogi urwało na palcu to moja matka byy powiedziała że panikuję i ze mam sięe cieszyc ze ręce ma całe 😅
Te dziadki to temat rzeka. Jeszcze jak.ktos ma.umysl i ciało sprawne to super,ale jak już coś niedomaga to strach.
Moja teściowa to leki rozwala byle gdzie, tu rzuci tramadol tam coś na ciśnienie. I leży to...Niby siedzi w tej Anglii i zajmuje się tymi wnuczkami ale nie wiem jak one przeżyły z nią ,chyba mają siłę przetrwania w sobie.
Moja mama też zostawia wszędzie leki, nozyczki, pilniki...I zdziwiona jak mieszkaliśmy u nich 4msc bo był u nas remont że po co chowam. Przy dwulatce. -
U mnie córka chodziła od 4 r.ż do przedszkola, wcześniej była ze mną w domu lub z moją mamą jak byłam w pracy. No a teraz mam ten „plus” (choć nie lubię tego tak nazywać bo szczerze wolałabym być czynna zawodowo i chodzić sobie do pracy, mieć neurotypowe dziecko bez żadnych problemów) że mam ŚP na córkę że względu na autyzm do 2031 r., także z tym młodszym będę tak długo w domu aż pójdzie do przedszkola, bo po prostu i tak będę w domu więc po co mam dziecko wozić do żłobka np.Amelia 23.12.2015 🩷
Hania 10.06.2025 🩷 -
Kurcze ja na razie myślę o rocznym macierzyńskim i potem wychowawczy nie wiem jak długo. No i myślałam poszukać jakiejś pracy na część etatu na wychowawczym, żeby jakaś kasa wpadła ale jednak więcej czasu spędzać z dzieckiem. Zobaczymy czy mi się nie odmieni 🙂
Z moją pracą jest taki problem, że jest zmianowa. I nie cierpię zmiany 13-20 bo oddaje dziecko do placówki, cały dzień mnie nie widzi, a jak jest małe to wieczorem już śpi 😬 Druga sprawa, że średnio tolerowane jest l4/opieka. Niby spoko ale czuję, że dupę obrobią 😉09.10.2024
bhcg 9,62 mIU/ml; prog. 14,86 ng/ml
11.10.2024
bhcg 30,01 mIU/ml; prog. 17 ng/ml [acard 75 mg]
14.10.2024
bhcg 92,54 mIU/ml; prog. 17,62 ng/ml [neoparin 0,4 mg]
16.10.2024
bhcg 272,33 mIU/ml; prog. 13,53 ng/ml
24.10.24 wizyta
06.11.24 [7+3] jest ❤️
14.11.24 [8+4] 1,98 cm
27.11.24 [10+3] 3,65 cm
09.12.24 [12+1] 5,65 cm
13.12.24 [12+5] 6,51 cm I
18.12.24 [13+3] 7,49 cm
02.01.25 [15+4]145 g
15.01.25 [17+3] 222 g
30.01.25 [19+4] 340 g 🩷
14.02.25 [21+5] 482 g II
28.02.25 [23+5] 621 g
13.03.25 [25+4] 890 g
28.03.25 [27+5] 1124 g
08.04.25 [29+2] 1570 g
18.04.25 [30+5] 1764 g III
22.04.25 [31+2] 1800 g
29.04.25 [32+2] 1980 g
05.05.25 [33+1] 2203 g
09.05.25 [33+5] 2500 g
22.05.24 [35+5] 3040 g
28.05.24 [36+4] 3140 g
04.2024 cb (7cs)
04.2020 cp - zaśniad groniasty częściowy (7cs)
02.2020 cb (6cs)
01.2016 córka 💙

-
Elza1234 wrote:Moja mama ma dopiero 52, ale myślę że gdybym jej zostawiała dziecko dzień w dzień na 8 h to by padła na twarz
Albo nie daj Boże włączała bajki na cały dzień jak mnie i siostrze 🙈
Haha moja to by w tym wieku na trampolinie skakała z dzieckiem i by pomylili czy to babcia czy mama
Jak moja Mama miała 52 to ja miałam 13-14 lat xD nie liczę po ilu miejscach w Europie biegałyśmy potem z walizkami lub sprintem na pociąg uciekający sprzed nosa jak miałam 20-25 lat...
Teraz jednak widzę, że Mama potrzebuje więcej odpoczynku więc po prostu zobaczymy czy będzie miała chęci i siły, finalnie okaże się "w praniu".23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Cel95 plan brzmi dobrze.
Kurcze ja to wracałam z roboty to szlam się kąpać od razu. Po całym dniu roboty z żulami,wszami i nazywana średnio 10x na godzinę kur**wą uwielbiałam się wykąpać i wąchać zapach dziecka. Jakie to było fajne.
Ja miałam czas pracy 6.35 h to po żłobku szliśmy na Mariacką w Kato na lody zawsze. Najpierw był cycek na Marynie a później lody. Tak dawałam roczniakowi lody,codziennie.Takie z prawdziwym cukrem 😅 Taki spokojny spacer do domu później,z drzemką. Fajne czasy to były gdyby nie ta trauma,że go muszę ODDAWAĆ









