CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Moja teściowa rozkłada zapalone świeczki,blok z nożami na blacie i pełno jakiś ozdobnych ciulstw. Najlepiej żeby były ze szkła. Wszędzie! Jakieś drabiny oparte o szafkę.gdzie ma młody zabawki u niej,skrzynkę z narzędziami na środku pokoju,rowery w przejściu i takie tam pułapki. Tam się przyjeżdża i zabezpiecza teren bo inaczej się tego nie da nazwacLuna30 wrote:Moja mama też zostawia wszędzie leki, nozyczki, pilniki...I zdziwiona jak mieszkaliśmy u nich 4msc bo był u nas remont że po co chowam. Przy dwulatce.
-
przygodami66 wrote:No pewnie tak wiek robi swoje dlatego ja tam się cieszę, że rodzice nas wychowali a teraz sobie podróżują w wolnych chwilach. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby ktoś mnie na starość obarczył małymi dziećmi, a co to jest te mniej więcej 100 lat zycia. Chyba, że ktoś mega chce i się w tym spełnia oraz ma na to siły. Ja się sama zastanawiam nad sobą czy nie jestem za stara na dziecko haha, bo jak miałam 20 lat to potrafiłam opiekować się dwójką dzieci kuzynki do 21 jak ich uspalam, potem iść na wieś do znajomych być tam do północy a potem wstać o 5 i znowu się opiekować takim 1,5 latkiem i 4 latkiem. Teraz pewnie będe chodzić jak zombi.
Ale z drugiej strony to jest jakieś takie negatywne jął tak mówisz. Przynajmniej ja to tak odbieram. Ze " obarczyc opieka". Też uważam że to normalne powinno być w rodzinach ze się sobie POMAGA a dzisiejsi dziadkowie sami pomocy oczekują a dawać juz nie chca.
Jakoś te więzi rodzinne zanikły w pokoleniu naszych rodziców takie mam zdanie. Jak we wszystkim trzeba zachować umiar. Nie jest fair podrzucanie dzieci na 10h codziennie ale też nie jest fajne jak dziadkowie nie chcą mieć kontaktu z wnukami. U nas chcą mieć. Ale tak naprawdę od niedawna. Od kiedy córka jest starsza. Chyba bali się i nie chcieli się zajmować takim maluchem. Też pomogą jak mogą i jest potrzeba. Ale nie zawsze. Ale nie uważam że to jest normalne ze wiele rodzin musi same sobie radzić. Ja np też pomogę ogarniam im fachowców, ugotuje coś czy zaopiekuje się psem:) niestety jak patrzę na rodziny młode to dużo jest samotnych, zagubionych rodziców. Ywazam że to że nie ma sie na kogo liczyć jest smutne. Moja znajoma sama z mężem wychowują niepełnosprawne dziecko. I nikt z rodziny im nie pomaga.bo podróżują bo się realizują. Dla mnie to przykre i tyle. -
To powiem Wam, że moja Mama nam ostatnio zrobiła cały wykład co i jak mamy zabezpieczyć i że z dzieckiem nie ma nic co jest bezpieczne i mamy myśleć 100x i mieć oczy wokół głowy
Zresztą ostatnio opowiadała jak jakąś babkę ochrzaniła bo złapała jej dziecko, które wbiegalo pod auto. Pani oczywiście wlepiona w telefon....
Luna30 lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Mnie przerazaja choroby żłobkowe. Moja chorowała yak bardzo ze musiałam wrócić na wychowawczy. Jakoś daliśmy radę finansowo. Ale było ciężko. Nie wiem co teraz. Może znajdę nianie na część etatu może znajdę jakiś kameralny żłobek....a może drugie dziecko będzie miało lepsza odpornosc.
A może spodoba mi się opieka nad 2l bo będę miała jakaś koleżankę w okolicy do spędzania czasu z nią i jak dzieckiem...dla mnie najgorsza była ta samotność że na wychowawczym wszędzie sama z dzieckiem. Rzadko udawało się z kimś umówić w godz do południa bo większość wraca po roku do pracy. -
Mnie się wydaje natomiast, że teraz raczej normalne jest, że młode rodziny nie mają regularnej pomocy dziadków niż że ją mają. Przynajmniej wśród moich znajomych. Wiele osób z domów rodzinnych wyjechało do większych miast i już tam zostało. Sporo moich koleżanek ma mamy i teściowe, które jeszcze gdzieś pracują. Zmienił się model rodziny z wielopokoleniowej na nuklearną, to, że opieka nad dziećmi spadła na rodziców i placówki to naturalna konsekwencja tych zmian i tyle
Elza1234, przygodami66 lubią tę wiadomość
-
Luna30 trochę wiem o co Ci chodzi bo faktycznie wśród znajomych widzę że większość radzi sobie sama. Kiedyś za dzieciaka to pamiętam że większość miała babcie która się nimi opiekowała. Myśmy jako dzieciaki soedzieli w domu wiecznie sami. Ja miałam z bratem 6 lat to siedzileismy całe dnie i noce z bratem ktory miał rok. Mój ojciec pił to on był też do opieki,trzeba go było zholowac do domu i nie raz posprzątać jak się osrał.
Moja mama miała zero pomocy. Tyle.co na wakacje nas wysyłała na wieś na bite 2 miesiące.
My też mieliśmy zero pomocy. Tyle co córka została z małym ale no zostawcie schizofrenika na.lekach z niemowlakiem. Strach był. Tyle co do sklepu pod blokiem wylecieć albo w aucie ich zostawić pod urzędem.
Teściowa.w UK,Moja mama hmmmm,zniknęła z naszego życia na parę lat,zostawiła mi ojca o umyśle trzylatka. Także dostaliśmy w dupe. Pomoc bardzo by się przydała,taka chociaż czasami jak dziecko w domu po chorobie musi odsiedzieć parę dni . No ale czasy mamy jakie mamy
Ludzie wiedzą że są oddzielną jednostka a nie częścią machiny zwanej rodziną wielopokoleniową. -
Wiecie co mnie wkurzało zawsze w starszych osobach? Na spacerach często obce baby dotykają mi dziecko po twarzy. I to nie raz. Nawet ostatnio. Bo moja córka ma śliczna buzię i ja po policzkach szczypią. Ostatnio powiedziałam babce w kolejce do WC na stacji benzynowej proszę nie dotykać mi dziecka! To ona na to że...jest nauczycielka o nie mam szacunku. A ja na to : nie obchodzi mnie kim pani jest, jest pani dla nas obca, to niehigieniczne i nie życzę sobie. Też macie taki problem? Tutaj akurat z obcymi starszymi ludźmi.
-
Luna, jestem w szoku :o nigdy bym nie zmacała obcego dziecka a nawet krewnego bez zgody rodzica..23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Gusia_ wrote:Mnie się wydaje natomiast, że teraz raczej normalne jest, że młode rodziny nie mają regularnej pomocy dziadków niż że ją mają. Przynajmniej wśród moich znajomych. Wiele osób z domów rodzinnych wyjechało do większych miast i już tam zostało. Sporo moich koleżanek ma mamy i teściowe, które jeszcze gdzieś pracują. Zmienił się model rodziny z wielopokoleniowej na nuklearną, to, że opieka nad dziećmi spadła na rodziców i placówki to naturalna konsekwencja tych zmian i tyle

Dokladnie. Chociaż mi się nie podobał ani jeden ani drugi model. Uważam że powinno być coś po środku. Teraz próbujemy sobie z sukcesem stworzyć nauczeni doświadczeniem taka " wioske". Z sąsiadami, znajomymi z dziećmi. Ostatnio mi nawet sąsiadka została z corka jak jechałam na badania. Fajnie jak ma się z kim spotkać, komu te dzieci w razie awarii oddać na chwilę. Jakoś tak raźniej jak wie się że ktoś zawsze pomoże. No i w ogóle np trawniki kosimy naprzemiennie najpierw dwójką u jednych na ogrodzie potem u drugich:p -
Ja to raczej spotykam takie strasze osoby że pokazują mi fiuta albo mówią że nienawidzą bachorów😅 Przez święta jeden stary dziad uczepił się akurat mnie,jak zwykle ,popchnął mi syna i mówił że to zwykłe gówno a nie człowiek i że co mu się stało że sie przewrócił. Zdziwił się jak ryknełam na cały głos że ma spierdalać i że za chwilę mu wyje**bięLuna30 wrote:Wiecie co mnie wkurzało zawsze w starszych osobach? Na spacerach często obce baby dotykają mi dziecko po twarzy. I to nie raz. Nawet ostatnio. Bo moja córka ma śliczna buzię i ja po policzkach szczypią. Ostatnio powiedziałam babce w kolejce do WC na stacji benzynowej proszę nie dotykać mi dziecka! To ona na to że...jest nauczycielka o nie mam szacunku. A ja na to : nie obchodzi mnie kim pani jest, jest pani dla nas obca, to niehigieniczne i nie życzę sobie. Też macie taki problem? Tutaj akurat z obcymi starszymi ludźmi.
Chyba był przyzwyczajony do innej rekacji ludzi. Ale trafił wariat na świra no -
Cel95 wrote:Luna, jestem w szoku :o nigdy bym nie zmacała obcego dziecka a nawet krewnego bez zgody rodzica..
Kilka razy taka syt miałam. Raz np otwieram bramkę do placu zabaw a przechodzaca starsza osoba łapie moja wtedy 2l po twarzy z komentarzem: jaka slodka. I yak naprawdę kilka razy. Boje sie stawać koło starszych ludzi w kolejkach...nawet z niemowlakiem potrafił ktoś się pochylać obcy nad wózkiem. Nie eiem może tak trafiam pechowo. Albo córka przykuwa uwagę bo nawet proponowali jej udział w reklamie:pWiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2025, 20:37
-
Zalapalymym to babę za twarz tak samo😅 serio. Ja nie mam hamulcówLuna30 wrote:Kilka razy taka syt miałam. Raz np otwieram bramkę do placu zabaw a przechodzaca starsza osoba łapie moja wtedy 2l po twarzy z komentarzem: jaka slodka
Luna30, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Każdy z nas miał inne dzieciństwo i inne możliwości finansowe i rozwojowe, także no nie będę się licytowaćCel95 wrote:Haha moja to by w tym wieku na trampolinie skakała z dzieckiem i by pomylili czy to babcia czy mama

Jak moja Mama miała 52 to ja miałam 13-14 lat xD nie liczę po ilu miejscach w Europie biegałyśmy potem z walizkami lub sprintem na pociąg uciekający sprzed nosa jak miałam 20-25 lat...
Teraz jednak widzę, że Mama potrzebuje więcej odpoczynku więc po prostu zobaczymy czy będzie miała chęci i siły, finalnie okaże się "w praniu".
Fajnie że miałaś takie błogie życie, ja niestety nie, choć niczego mi nie brakowało.
Ale samolot to ja pierwszy raz w życiu widziałam 3 lata temu, także mamy inne doświadczenia życiowe.
A moja mama jest po prostu zmęczona już pracą i ma swoje problemy zdrowotne. Także po prostu wiem, że może nam pomóc na weekend ale nie dłużej. -
U mnie teściowie mają 50lat, a moja mama 61 ale mam wrażenie, że na 60 dostała jakich wehikuł czasu bo ja nie pamiętam u niej tyle werwy do życia😂 pracuje bo lubi i by się jej nudziło na emeryturze, jak nie pracuje to lata na jakieś eventy z klubu seniora, a ostatnio siedzi u mnie, gotuje i sprząta.
Ale no wiadomo nie zatrudnię dziadków na full time job do wnuczki 😂 sam fakt tego, że mi teściu po pracy zgarnie małą wcześniej ze żłobka albo babcia, prababcia weźmie na spacer. Taka daily pomocną dłoń to już wiele, no i obiady mamy zapewnione, a to dla mnie więcej niż milion dolarów bo nienawidzę gotować🙈💔 Marcysia 21t 👼 -
HejAnku🌸 wrote:U mnie teściowie mają 50lat, a moja mama 61 ale mam wrażenie, że na 60 dostała jakich wehikuł czasu bo ja nie pamiętam u niej tyle werwy do życia😂 pracuje bo lubi i by się jej nudziło na emeryturze, jak nie pracuje to lata na jakieś eventy z klubu seniora, a ostatnio siedzi u mnie, gotuje i sprząta.
Ale no wiadomo nie zatrudnię dziadków na full time job do wnuczki 😂 sam fakt tego, że mi teściu po pracy zgarnie małą wcześniej ze żłobka albo babcia, prababcia weźmie na spacer. Taka daily pomocną dłoń to już wiele, no i obiady mamy zapewnione, a to dla mnie więcej niż milion dolarów bo nienawidzę gotować🙈
Oj. Brzmi jak marzenie. Zwłaszcza to odbieranie wcześniej z placowki:) -
Chyba bym łapy pourywała przy samej dupieLuna30 wrote:Kilka razy taka syt miałam. Raz np otwieram bramkę do placu zabaw a przechodzaca starsza osoba łapie moja wtedy 2l po twarzy z komentarzem: jaka slodka. I yak naprawdę kilka razy. Boje sie stawać koło starszych ludzi w kolejkach...nawet z niemowlakiem potrafił ktoś się pochylać obcy nad wózkiem. Nie eiem może tak trafiam pechowo. Albo córka przykuwa uwagę bo nawet proponowali jej udział w reklamie:p
Luna30 lubi tę wiadomość
-
Mnie się nie zdarzyło, żeby ktoś dotykał moich dzieci w miejscu publicznym. Często starsi ludzie zagadują do mnie czy bezprosednio do córek, ale raczej uprzejmie. Ja też jestem tym typem, co chętnie się wdaje w jakieś tam pogawędki ze starszymi ludźmi w kolejce do kasy czy w przychodni. Często takie osoby mieszkają same nie mają do kogo w domach buzi otworzyć, też to gdzieś rozumiem. I oni żyli w innych czasach, bardziej otwartych na człowieka.
Samotna w rodzicielstwie też się jakoś bardzo nie czułam. No może nieraz jak mąż studiował w weekendy jeszcze zaocznie przez pierwsze kilka miesięcy życia pierwszej córki. Wyjeżdżał jak spałam wracał jak już się kładłam, bo z dojazdami mu schodziło.
U mnie na wsi jest tak, że wyjdziesz na podwórko zaraz podejdzie do siatki sąsiadka albo jakieś dzieci spotkasz na drodze. W wakacje spacer trwa dwa razy dłużej niż zima, bo trzeba kilka razy się zatrzymać pogadać z sąsiadami. Moje dzieci często się bawią na podwórku sąsiadki z jej córkami i odwrotnie. Jak pójdą na plac zabaw też spotkają znajomych. Poza tym mamy dokoła rodzeństwo męża. A ja jestem raczej introwertykiem, więc nie brakuje mi ludzi 😅 w piątek nas czekają urodziny koleżanek dziewczynek, nie chce mi się jechać na kinder party i czegoś złapać, ale z drugiej strony to będzie w małpim gaju, jak dzieciom tego odmówić 🫣 -
Karola3xJ:D wrote:Zalapalymym to babę za twarz tak samo😅 serio. Ja nie mam hamulców
W sumie miałam wtedy długie paznokcie żelowe. To by miała pamiątkę na całe zycie:p ale chyba nie mam aż takich jaj.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2025, 20:44
-
Luna30 wrote:Pamieya któraś jaki był ten sposób na kaszel i kochanie żeby nie bolał brzuch?
Ja skręcam głowę w bok i u mnie działa
Luna30, Alex_92 lubią tę wiadomość







