Fioletowa strona mocy
-
WIADOMOŚĆ
-
Uf, chyba wreszcie mam dobrą dawkę letroxu i tsh nie idzie w górę, wynik 1,53
Jak dobrze, że zmieniłam tamtego lekarza tutaj mam wygodę bo mogę mu wyniki napisać tylko smsem.
A powiedzcie mi proszę na wyniki posiewu moczu czeka się jakoś dłużej niż przy ogólnym badaniu?alex0806, Cytrynowy sok, Arashe, Wik89 lubią tę wiadomość
-
Dośka, super wynik! Właśnie mi przypomniałaś, że chciałam tarczycowe powtórzyć, pójdę chyba jutro
A na posiew czekałam kilka dni, najgorzej że przez weekend to nie wiem ile konkretnie. Ale chyba do 3 roboczych.Dośka lubi tę wiadomość
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Hej wszystkim. Jestem wściekła na mojego małża. Okazało się że ma wolne do jutra a ja zrezygnowałam w tamtym tyg z szafy bo niestety nikt nie wniesie jej. Tym sposobem jestem bez szafy do września.Wrr..
Byłam dzisiaj na zakupach ubraniowy i powiem Wam nie spojrzałam na ubranka dla bejbka. Dziwak 😂😂 powiedziałam sobie że mam jeszcze czas. Jak zacznę to już konkretnie.
Julka najważniejsze że już jesteście razem. Co do bólu niedługo pójdzie w niepamięć. Cycujcie się oby Juleczka złapała o co w tym chodzi..
Dośka cieszę się bardzo że udało się opanować TSH. Na jakiej dawce jesteś? Ja za dwa tyg przed wizytą powtórzę.Dośka lubi tę wiadomość
11.2015 pjp(*)
Niedoczynność tarczycy (Euthyrox100 ) -
.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 listopada 2019, 14:36
Nona, Cytrynowy sok, alex0806, Biegającą-mama, blair., Wik89, przedszkolanka:), Słoneczko123, Kijanka, Niezapominajka2, Szczęściara, XxMoniaXx, madziorek86, Arashe lubią tę wiadomość
❤💙❤💙 -
Rzepakowepole, niestety taki urok białych ubranek. Jak dostałam pakę to wszytko uprane, kolorowe w stanie super, a wszystkie białe w żółtych plamach. Też szorowanie i moczenie i jakieś vanishe nic nie dały. Dałam sobie spokój, bo więcej na tę proszki i włączanie pralki i wieszanie pieniędzy i czasu straciłam niż to warte. Taki chyba urok tych białych ciuszków 😋
tere-fere lubi tę wiadomość
Szczęśliwa siódemka ❤️
V leiden hetero, MTHRF 1298A-C hetero
-
Lami wrote:Rzepakowepole, niestety taki urok białych ubranek. Jak dostałam pakę to wszytko uprane, kolorowe w stanie super, a wszystkie białe w żółtych plamach. Też szorowanie i moczenie i jakieś vanishe nic nie dały. Dałam sobie spokój, bo więcej na tę proszki i włączanie pralki i wieszanie pieniędzy i czasu straciłam niż to warte. Taki chyba urok tych białych ciuszków 😋
Fascynujące.
Uwielbiam białe ubranka dla noworodka (do wieku póki dziecko tylko leży i je mleko), więc najwyżej coś dokupię.Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 sierpnia 2019, 12:44
-
Czekam dalej na USG, oczywiście nie dałam rady i zaczęłam grzebać sama o tym wewnatrzmacicznym zahamowaniu wzrastania płodu. W jakiejś pracy naukowej napisane, że jeśli problemy zaczną się w 3 trymestrze, to USG będzie pokazywało cały czas, że łożysko i przepływy są ok, dopiero przy wyłączeniu funkcji łożyska o 50%, pokażą się nieprawidłowości w przepływach i może być już po prostu późno. Mam nadzieję, że nikt nie będzie czekał. Dalej po mnie nikt nie przychodzi, już jestem kłębkiem nerwów.Szczęśliwa siódemka ❤️
V leiden hetero, MTHRF 1298A-C hetero
-
Rzepakowepole, ja też dokładnie w tych miejscach miałam plamy - przy szyjce + ewentualnie rękawek i przy kroczu. Na pewno były wkładane śnieżnobiałe. Po prostu czas te przebarwienia musiał wydobyć.Szczęśliwa siódemka ❤️
V leiden hetero, MTHRF 1298A-C hetero
-
Lami wrote:Rzepakowepole, ja też dokładnie w tych miejscach miałam plamy - przy szyjce + ewentualnie rękawek i przy kroczu. Na pewno były wkładane śnieżnobiałe. Po prostu czas te przebarwienia musiał wydobyć.
-
Lami wrote:Czekam dalej na USG, oczywiście nie dałam rady i zaczęłam grzebać sama o tym wewnatrzmacicznym zahamowaniu wzrastania płodu. W jakiejś pracy naukowej napisane, że jeśli problemy zaczną się w 3 trymestrze, to USG będzie pokazywało cały czas, że łożysko i przepływy są ok, dopiero przy wyłączeniu funkcji łożyska o 50%, pokażą się nieprawidłowości w przepływach i może być już po prostu późno. Mam nadzieję, że nikt nie będzie czekał. Dalej po mnie nikt nie przychodzi, już jestem kłębkiem nerwów.
-
A ja mam mało białych ubranek, jednak nieśmiertelny róż góruje
Do tego sporo miętowych rzeczy bo się mężowi podoba ten kolor. A tak to różnie, trochę unisexów też mam. Ogólnie mała ma więcej ubrań niż ja i mąż razem wzięci chyba
Lami, ja cały czas trzymam kciuki za NinkęWierzę, że będzie dobrze i wkrótce będziesz tulić zdrową córeczkę, zapominając o końcowych problemach.
Jeszcze chciałabym nawiązać do wczorajszej dyskusji o powrocie do pracy itd. Ja po pierwszym poronieniu poczułam że świat mi się zawalił. Pracowałam wtedy w żłobku. Szefowa tyran. Atmosfera okropna. Więc ciągnęłam L4 ponad miesiąc, wróciłam do pracy w lipcu i od razu rzuciłam wypowiedzenie. Popracowałam chwilę, pożegnałam się z moimi dziećmi, oddałam grupę i odetchnęłam. Na l4 miałam typową depresję. Początkowo nie wychodziłam z łóżka, wyłam, krzyczałam, wnerwiałam się na wszystko. Nie miałam siły i chęci do życia. Z pomocą przyszedł mąż który niemal siłą wyciągnął mnie z tego łóżka. Był przy mnie. Zaczęliśmy dużo więcej rozmawiać, okazywać sobie czułość, wychodzić. Długo, bardzo długo jeszcze płakałam w poduszkę, ale on wtedy mnie przytulał i czułam, że świat powoli staje się znośny. Znowu zaczęliśmy walczyć. Zaczęłam nową pracę we wrześniu i wtedy kolejny raz od razu zaszłam w ciążę. Pocieszyłam się 10 dni od pozytywnego testu do poronienia. W piątek poroniłam, w niedzielę wyszłam ze szpitala i w poniedziałek poszłam do pracy. Wymęczona, zapłakana, zapuchnięta. Wyłam w łazience, łzy mi leciały przed kompem. Ale rzuciłam się w wir pracy i pozbierałam się szybciej.
Z perspektywy czasu opcja druga była lepsza dla mojego zdrowia psychicznego. Bo poświęciłam się pracy całkowicie, przeszłam trochę w tryb robota i nie minęło tyle czasu co poprzednio do kolejnej ciąży. Szybciej się pozbierałam i miałam siłę do walki, mimo rozwalonego serca na milion kawałków. I tym sposobem za chwilę będę tulić owoc tych żmudnych starań. Nie poddawajcie się dziewczynyBo nawet, jak świat wydaje się jedynie czarną dziurą bez przyszłości, najważniejsze jest budowanie relacji z mężem, własne zdrowie psychiczne, a dopiero później dziecko. Ja wierzę, że wszystkie będziemy wkrótce mamami
Nona, Cytrynowy sok, tęczova, blair., Pestkaa, Dośka, sunshine03, Magda - mbc, Kijanka lubią tę wiadomość
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Byłam u hematologa. Wizyta porażka. Strata czasu, paliwa i dychy za parking 😊Przestrzegam dziewczyny które maja mutacje inne niż leiden i protrombina zeby sie tam nie wybierały. Dla nich tylko te mutacje sa wskazaniem do ewentualnej heparyny. Cała reszta to gówno nie majace na nic wpłwu. Fanaberia i tyle. Dostałam opierdol ze w ogole biore profilaktyczna dawke 0.4, ze moge sie uwaga wykrwawić 😋 ogólnie to śmiech na sali. Serio dziewczyny nawet nie bede tego powtarzać. Poronienia i obiazony wywiad rodzinny to tez zadne wskazanie, chyba ze poronisz minimum 3 razy. Ogolnie wyniki z test dna sa nieprawdziwe i pani dr im nie ufa 🤣 pod koniec to juz sie nawet niezle bawilam 😊
-
Meggs wrote:Byłam u hematologa. Wizyta porażka. Strata czasu, paliwa i dychy za parking 😊Przestrzegam dziewczyny które maja mutacje inne niż leiden i protrombina zeby sie tam nie wybierały. Dla nich tylko te mutacje sa wskazaniem do ewentualnej heparyny. Cała reszta to gówno nie majace na nic wpłwu. Fanaberia i tyle. Dostałam opierdol ze w ogole biore profilaktyczna dawke 0.4, ze moge sie uwaga wykrwawić 😋 ogólnie to śmiech na sali. Serio dziewczyny nawet nie bede tego powtarzać. Poronienia i obiazony wywiad rodzinny to tez zadne wskazanie, chyba ze poronisz minimum 3 razy. Ogolnie wyniki z test dna sa nieprawdziwe i pani dr im nie ufa 🤣 pod koniec to juz sie nawet niezle bawilam 😊💙11.06.2019
💙 05.08.2021