Grudniowe mamy 2023
-
WIADOMOŚĆ
-
Może to wcale nie błona tylko jakiś większy problem typu nie wiem, pochwica? Polecam pójść do uroginekologa.
I w ogóle zadbać teraz o to, żeby ktoś porządnie przebadał ciebie i dziecko. Na tym etapie to bardzo ważne. A takie czarnowidztwo to w niczym nie pomoże
Jeśli już dawno masz bóle itd to tym bardziej. Chyba bym oszalała jakby mnie tak bolał seks. Zamiast dom budować to bym po lekarzach chodziła. Tak samo ze zdrowiem dziecka. Mogłabym mieszkać na 30 metrach ale badania prenatalne bym zrobiła, wszystkie konieczne badania , krwi itd.Nattttal, RedTail_Rudzia, Juśka88, Sto_krotka lubią tę wiadomość
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Cześć Dziewczyny, wbiłam się tu przypadkiem, bo ja z listopadowego wątku, ale tak z ciekawości zaczęłam czytać "historię" Poziomki i postanowiłam, że jednak dorzucę 3 gorsze.
PATRYCJA...
Ja mam ciążę bardzo wysokiego ryzyka z wielu powodów - jedne moje osobiste, a drugie pojawiają się co chwilę stricte ciążowe 😔 Tą ciążę prowadzę tylko i wyłącznie na NFZ, ale w szpitalu specjalistycznym z 3 stopniem referencyjnosci i u najlepszych specjalistów. Ufam Panu Bogu, że będzie dobrze, ale ufam też lek. prowadzącej moją ciążę, bo inne podejście do ciąży zniszczyłoby mnie psychicznie. Przede wszystkim - NIE CZYTAM NIC w internecie na temat moich problemów zdrowotnych/ciążowych, bo mam świadomość, że zawsze trafię na teksty prognozujące mi chorobę i śmierć dziecka czy moją. Te sprawy zawsze zlecam mężowi, który robi research i mówi mi tylko to co ważne i niezbędne. Jestem zdrowsza psychicznie😏
Nie nastawiaj się negatywnie i ufaj lekarzom,bo dobrych historii jest w świecie dużo więcej niż tych złych, a że te złe są bardziej medialne, to częściej na nie trafiasz w Internecie. Odpuść sobie nakręcenie się. Lekarz na NFZ nie znaczy gorzej, ale powoduje, że na niektóre badania trzeba dłużej poczekać, ba, nawet nie każdy zrobi Ci USG na wizycie i wtedy po prostu uzupełnia się diagnostykę prywatnie, bo tu nie ma miejsca na czekanie...tu chodzi o życie dziecka i Twoje.
Teraz mniej miło....
Czy Ty na prawdę stawiasz obawy męża o stan konta$$ ponad obawy o dobrostan dziecka???? Piszesz o tych oszczędnościach na dom jakby to był zakup czegoś niezbędnego do życia na już, a nie inwestycja która z tego co piszesz zapowiada się u Was na LATA, a dziecko nosisz pod sercem TU i TERAZ! Wiesz, ja bym wolała niedojadać kilka dni niż nie być pewną, że moja szyjka ma bezpieczną dla dziecka długość, czy nie mam cukrzycy ciążowej, albo innych problemów, które w najmniej spodziewanym momencie mogą zagrozić waszemu życiu. I tak, skoro zdecydowałaś się na dziecko, to chyba wiedziałaś jaką masz sytuację finansową i uważam że dużo lepiej żyć biednie od pierwszego do pierwszego ze zdrowym dzieckiem, niż miałoby mi później braknąć na jego leczenie tylko dlatego, że zaoszczędziłam w ciąży na badania🙈 Bo tak, wystarczy że masz krótka szyjkę (oby nie!) i co jak urodzisz za tydzień czy nawet cztery ...wiesz z czym się wiąże wcześniactwo? To nie wyrok, ale wtedy te 300 zł to nawet nie będzie kropla w morzu potrzeb. Nie rozumiem ... jak możesz nie być tego świadoma🙈
Piszesz, że boisz się o zdrowie dziecka, no nie, dla mnie to Ty pielęgnujesz w sobie strach i przekonujesz samą siebie że nic nie możesz zrobić, ale obawa o dziecko jest chyba u Ciebie teoretyczną bo niewiele robisz by się jej pozbyć. Powinnaś zadbać przede wszystkim o swoją głowę, bo inaczej po porodzie może się okazać, że psychika nie pozwoli Ci zająć się własnym dzieckiem... Pamiętaj, już jesteś mamą, a mamy dla dzieci potrafią góry przenosić i nie pozwól sobie na myśli, że cokolwiek jest dziś ważniejsze niż zdrowie Twojego dziecka.
Co do błony, to w głowie mi się nie mieści, że tyle miesięcy po ślubie nie udałas się do lekarza który Ci skutecznie pomoże. To może błona, a może psychiczna blokada, albo zupełnie inna przypadłość, która powoduje ten ból. Wiem co mówię, bo jedna z moich chorób powoduje właśnie duży dyskomfort w pochwie, czasami ból. Moi ginekolodzy są tego świadomi i pomagają bo wiedzą w czym jest problem. Mąż też i wiemy jak sobie radzić. Ty masz domysły jednego lekarza i tyle czasu nic z tym nie robiłaś🙈
Bardzo mocno trzymam kciuki żebyś zaufała lekarzom, poukładała sobie w głowie portrety i zadbała o siebie i maluszka, a przede wszystkim byście dotrwali do szczęśliwego finału w grudniu☺️Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 września 2023, 14:32
alex0806, Wiewioora, RedTail_Rudzia, SamiDe, Giosiek, _Hope, Kasiastaraczka lubią tę wiadomość
-
Przepraszam, że się wtrącam dziewczyny z innego wątku, ale jest możliwość, że błona dziewicza nie pęka do końca i pozostaje np. postrzępiona, albo zasłania część pochwy. Wtedy można mieć bolesne stosunki albo problemy podczas badania USG.
W takiej sytuacji lekarz ginekolog powinien wyciąć ten niepęknięty hymen (błonę dziewiczą) albo skierować do innego ginekologa specjalisty, który to zrobi.
Bardzo polecam konto na IG Marta lekarz kobiet - ona tam dokładnie pokazuje jak się odbywa taki rutynowy zabieg. To nic strasznego Patrycja
Ale tak jak pisały już wcześniej dziewczyny, zabierz się porządnie za zdiagnozowanie tego problemu, bo lekarz na każdej wizycie będzie Ci sprawdzał szyjkę macicy, może chcieć Ci założyć wziernik do cytologii, jeśli nie miałaś jej przez ostatni rok itd. i to może być dla Ciebie po prostu okropny ból. A może być też tak jak już ktoś zasugerował, że to nie problem z hymen, a żylaki, pochwica lub jeszcze coś innego. Trzymam za Ciebie kciuki.abbigal, Kasiastaraczka lubią tę wiadomość
-
abbigal wrote:Cześć Dziewczyny, wbiłam się tu przypadkiem, bo ja z listopadowego wątku, ale tak z ciekawości zaczęłam czytać "historię" Poziomki i postanowiłam, że jednak dorzucę 3 gorsze.
POZIOMKA...
Ja mam ciążę bardzo wysokiego ryzyka z wielu powodów - jedne moje osobiste, a drugie pojawiają się co chwilę stricte ciążowe 😔 Tą ciążę prowadzę tylko i wyłącznie na NFZ, ale w szpitalu specjalistycznym z 3 stopniem referencyjnosci i u najlepszych specjalistów. Ufam Panu Bogu, że będzie dobrze, ale ufam też lek. prowadzącej moją ciążę, bo inne podejście do ciąży zniszczyłoby mnie psychicznie. Przede wszystkim - NIE CZYTAM NIC w internecie na temat moich problemów zdrowotnych/ciążowych, bo mam świadomość, że zawsze trafię na teksty prognozujące mi chorobę i śmierć dziecka czy moją. Te sprawy zawsze zlecam mężowi, który robi research i mówi mi tylko to co ważne i niezbędne. Jestem zdrowsza psychicznie😏
Nie nastawiaj się negatywnie i ufaj lekarzom,bo dobrych historii jest w świecie dużo więcej niż tych złych, a że te złe są bardziej medialne, to częściej na nie trafiasz w Internecie. Odpuść sobie nakręcenie się. Lekarz na NFZ nie znaczy gorzej, ale powoduje, że na niektóre badania trzeba dłużej poczekać, ba, nawet nie każdy zrobi Ci USG na wizycie i wtedy po prostu uzupełnia się diagnostykę prywatnie, bo tu nie ma miejsca na czekanie...tu chodzi o życie dziecka i Twoje.
Teraz mniej miło....
Czy Ty na prawdę stawiasz obawy męża o stan konta$$ ponad obawy o dobrostan dziecka???? Piszesz o tych oszczędnościach na dom jakby to był zakup czegoś niezbędnego do życia na już, a nie inwestycja która z tego co piszesz zapowiada się u Was na LATA, a dziecko nosisz pod sercem TU i TERAZ! Wiesz, ja bym wolała niedojadać kilka dni niż nie być pewną, że moja szyjka ma bezpieczną dla dziecka długość, czy nie mam cukrzycy ciążowej, albo innych problemów, które w najmniej spodziewanym momencie mogą zagrozić waszemu życiu. I tak, skoro zdecydowałaś się na dziecko, to chyba wiedziałaś jaką masz sytuację finansową i uważam że dużo lepiej żyć biednie od pierwszego do pierwszego ze zdrowym dzieckiem, niż miałoby mi później braknąć na jego leczenie tylko dlatego, że zaoszczędziłam w ciąży na badania🙈 Bo tak, wystarczy że masz krótka szyjkę (oby nie!) i co jak urodzisz za tydzień czy nawet cztery ...wiesz z czym się wiąże wcześniactwo? To nie wyrok, ale wtedy te 300 zł to nawet nie będzie kropla w morzu potrzeb. Nie rozumiem ... jak możesz nie być tego świadoma🙈
Piszesz, że boisz się o zdrowie dziecka, no nie, dla mnie to Ty pielęgnujesz w sobie strach i przekonujesz samą siebie że nic nie możesz zrobić, ale obawa o dziecko jest chyba u Ciebie teoretyczną bo niewiele robisz by się jej pozbyć. Powinnaś zadbać przede wszystkim o swoją głowę, bo inaczej po porodzie może się okazać, że psychika nie pozwoli Ci zająć się własnym dzieckiem... Pamiętaj, już jesteś mamą, a mamy dla dzieci potrafią góry przenosić i nie pozwól sobie na myśli, że cokolwiek jest dziś ważniejsze niż zdrowie Twojego dziecka.
Co do błony, to w głowie mi się nie mieści, że tyle miesięcy po ślubie nie udałas się do lekarza który Ci skutecznie pomoże. To może błona, a może psychiczna blokada, która powoduje ten ból. Wiem co mówię, bo jedna z moich chorób powoduje właśnie duży dyskomfort w pochwie, czasami ból. Moi ginekolodzy są tego świadomi i pomagają bo wiedzą w czym jest problem. Mąż też i wiemy jak sobie radzić. Ty masz domysły jednego lekarza i tyle czasu nic z tym nie robiłaś🙈
Bardzo mocno trzymam kciuki żebyś zaufała lekarzom, poukładała sobie w głowie portrety i zadbała o siebie i maluszka, a przede wszystkim byście dotrwali do szczęśliwego finału w grudniu☺️
Tylko dziewczyna moim zdaniem jakby szukała atencji jej przypadkiem -- a są o wiele cięższe i dziewczyny dają radę i jak ja leżą prawie od samego początku ciąży -- i robią wszystko by donosić -- mnie takie tematy trochę denerwują -- dlatego staram się nie wypowiadać -- ale podzielam Twoje zdanie -- dużo zdrówka dla Ciebie oraz Twojego Maleństwa!!
Szczęśliwego rozwiązania 🥰abbigal lubi tę wiadomość
-
Patrycja 128 wrote:Możecie się za mnie pomodlić,to zawsze pomaga.
To nie jest wszystko takie proste. Mój mąż się nie chciał zgodzić nawet na powrót do Polski. Jego argumentem było właśnie to,że pewnie lekarz na NFZ mi nie będzie odpowiadał jak ten w Niemczech i za wszystko będe musiała płacić prywatnie. Wtedy byłam pewna i wiele razy mu obiecywałam,że znajdę dobrego lekarza na NFZ i wszystko tam będę robić. Jakbym szła prywatnie,to tylko chyba w tajemnicy przed nim,choć pewnie i tak się wygadają,bo nigdy go nie okłamałam i ogólnie nie kłamie,a on często dzwoni i pyta co robię. Cieszę się,że chociaż jestem w Polsce i choćbym nie przeżyła,to w swoim kraju i właśnie w razie czego mogę tu iść prywatnie,choć wolałabym większość rzeczy robić na NFZ. Zobaczę co to za lekarz o 14 mam wizytę.
Co do męża to widzę, że mimo swojego wieku odpowiedzialność za dziecko i ciebie zerowa... przykro się to czyta. Zgadzam się z wszystkimi wypowiedziami dziewczyn w temacie wizyt, wydatków i niezrozumiałych priorytetów.
Myślę, że dobrze byłoby poszukać wsparcia w rodzinie innej niż mąż - mama, siostra, ciocia, kuzynka. Mam nadzieję, że masz kogoś z tego grona w swoim otoczeniu.abbigal, Dudka1997 lubią tę wiadomość
Invimed Poznań - 05.2022 ICSI 7 dojrzałych, 7 zapłodnionych, 5 blastek (3BA, 3x3BB z 5d, 1x3BB z 6d)
05.2022 ET 🍀 zostały ❄️❄️❄️❄️ - beta < 1
06.2022 FET + EG 2x 3BB z 5d zostają ❄️❄️
Beta 10dpt-15,5 mlU/ml, 12dpt-55,9 14dpt-53,5 😞 cb
08.2022 Diagnoza endo IV stopnia
12.2022 Operacja laparoskopowa endometriozy
28.03.2023 FET + EG 3BB z 5d i 3BB z 6d
03.04 6dpt ⏸️
Beta: 8dpt - 129 😍 prog 60; 10dpt - 231 🥰; 14dpt - 1083 💟; 18dpt - 5007 🩷; 24dpt - 22 020 💜; 35dpt - 105 005 💚
18.04 21dpt - CRL 2,6mm i migoczące ❤️
26.04 29dpt - słychać serduszko ❤️
CRL: 8+5 2,09cm, 10+5 3,94cm, 12+5 6,46cm, 14+1 8,48cm
01.06 NIFTY (z 10+6) ok! Chłopak 💙
19+0 ok 306g 💙
21+5 ok 463g, połówkowe ok👍
25+1 ok 946g 🙀
30+5 ok 1958g 🙉
38+0 ok 4000g 🐳
11.12.2023 19:18 👶🏻 Czaruś 4320g 60cm -
A ja już po wizycie. Lekarz mówi, że wszystko okej. Mały ok 1200-1500g. Dokładne pomiary będę miała na USG 3go trymestru 10.10. Lekarz szyjki mi nie mierzy tylko ocenia palpacyjnie. Mowi, że ćwiczyć dalej można. Z uwagi na mój niski pesel już za 2 tyg (30+1) mam pierwsze KTG.
lukaszkowa, alex0806, Wiewioora, Morelka456, Giosiek, Juśka88, Nattttal, RedTail_Rudzia, Dudka1997, _Hope, Madeline , SamiDe, Kasiastaraczka, Sto_krotka lubią tę wiadomość
Invimed Poznań - 05.2022 ICSI 7 dojrzałych, 7 zapłodnionych, 5 blastek (3BA, 3x3BB z 5d, 1x3BB z 6d)
05.2022 ET 🍀 zostały ❄️❄️❄️❄️ - beta < 1
06.2022 FET + EG 2x 3BB z 5d zostają ❄️❄️
Beta 10dpt-15,5 mlU/ml, 12dpt-55,9 14dpt-53,5 😞 cb
08.2022 Diagnoza endo IV stopnia
12.2022 Operacja laparoskopowa endometriozy
28.03.2023 FET + EG 3BB z 5d i 3BB z 6d
03.04 6dpt ⏸️
Beta: 8dpt - 129 😍 prog 60; 10dpt - 231 🥰; 14dpt - 1083 💟; 18dpt - 5007 🩷; 24dpt - 22 020 💜; 35dpt - 105 005 💚
18.04 21dpt - CRL 2,6mm i migoczące ❤️
26.04 29dpt - słychać serduszko ❤️
CRL: 8+5 2,09cm, 10+5 3,94cm, 12+5 6,46cm, 14+1 8,48cm
01.06 NIFTY (z 10+6) ok! Chłopak 💙
19+0 ok 306g 💙
21+5 ok 463g, połówkowe ok👍
25+1 ok 946g 🙀
30+5 ok 1958g 🙉
38+0 ok 4000g 🐳
11.12.2023 19:18 👶🏻 Czaruś 4320g 60cm -
RedTail_Rudzia wrote:Brawo!!
Tylko dziewczyna moim zdaniem jakby szukała atencji jej przypadkiem -- a są o wiele cięższe i dziewczyny dają radę i jak ja leżą prawie od samego początku ciąży -- i robią wszystko by donosić -- mnie takie tematy trochę denerwują -- dlatego staram się nie wypowiadać -- ale podzielam Twoje zdanie -- dużo zdrówka dla Ciebie oraz Twojego Maleństwa!!
Szczęśliwego rozwiązania 🥰Kasiastaraczka lubi tę wiadomość
👪🐶🌲
Invimed Poznań
Udana II procedura IVF, 4 transfer (Intralipid, Prograf, Encorton).
Janek - 13/07/2021 4130g, 58cm szczęścia.
Marzec 2023 - ciąża naturalna.
Basia - 6/12/2023 3680g -
Szuka pomocy? Dałyśmy jej mnóstwo rad a do każdej nastawienie negatywne - wszystko na nie. Żaden totalnie żaden lekarz nie pasuje i żadnemu nie ufa. To po co wgl do nich chodzić, zaoszczędzi na dom jeszcze dodatkowe grosze nie płacąc za paliwo/autobus. A dziecko i tak i tak się urodzi przecież żaden lekarz jej w czasie ciąży nie da gwarancji tego czy będzie zdrowe/chore.
Nie zrozumcie mnie źle - nie chce żeby to było krzywdzące dla mam które borykają się z problemami w ciąży, wiedzą że ich dzidziuś ma jakąś wadęNattttal, RedTail_Rudzia, Kasiastaraczka lubią tę wiadomość
♥️ 2020 - 👧🏼
25.10.22 🕊👼🤍
13.03.23 🕊👼🤍
🌈💜 12.2023 👶🏼
PAI1 hetero, MTHFR hetero
💉 Clexane 40mg, Acard 150, luteina
-
Kiedy ja straciłam swoją pierwszą ciążę trafiłam tutaj na forum na wątek, zaraz straciłam drugą i zaczęłam SZUKAĆ POMOCY bo ginekolodzy w szpitalu nie widzieli żadnego problemu i dziewczyny doradzały mi co mogę zrobić to nie odrzucałam tego swoimi racjami, zrobiłam badania ponosząc nie małe koszty (chociaż to i tak kropla w morzu bo już w tych podstawowych wyszły nieprawidłowości które u mnie okazały się być tym co powodowało nagłe poronienia), zmieniłam wiele według tych rad bo dzięki nim i swojemu teraz lekarzowi prowadzącemu mogę być w zdrowej ciąży, moje dziecko rozwija się prawidłowo i mogę być szczęśliwa ❕🤍 I jestem im niesamowicie wdzięczna za wsparcie i rady.
Ale gdybym od początku była na wszystko nastawiona na NIE to nie byłabym teraz w tym miejscu w którym jestem.
Oczywiście to mój przykład, Patrycja jest w ciąży, ma zupełnie inny problem ale naszych rad nie przyjmuje. Chyba że wolałaby pomoc w innych kwestiach 🤰🤑Nattttal, Dudka1997, SamiDe lubią tę wiadomość
♥️ 2020 - 👧🏼
25.10.22 🕊👼🤍
13.03.23 🕊👼🤍
🌈💜 12.2023 👶🏼
PAI1 hetero, MTHFR hetero
💉 Clexane 40mg, Acard 150, luteina
-
Aś_84 wrote:A ja już po wizycie. Lekarz mówi, że wszystko okej. Mały ok 1200-1500g. Dokładne pomiary będę miała na USG 3go trymestru 10.10. Lekarz szyjki mi nie mierzy tylko ocenia palpacyjnie. Mowi, że ćwiczyć dalej można. Z uwagi na mój niski pesel już za 2 tyg (30+1) mam pierwsze KTG.
Właśnie wczoraj się zastanawiałam, dlaczego mam mieć KTG już na kolejnej wizycie, czyli w 29+6. Może to też ze względu na mój pesel 🤔
Dowiedziałam się o tym jak już wyszłam od lekarza i ustalałam termin następnej wizyty na recepcji. Nie omieszkam go zapytać przy okazji 😬Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 września 2023, 14:54
Aś_84, Sto_krotka lubią tę wiadomość
-
Madeline wrote:Jestem po próbie cukrzycowej. Nie rzygnelam , dobrze się czuję i mam mega apetyt nie na banana z plecaka ale bułkę z sałatą 😋 idę na polowanie do Carrefoura.
😁Madeline lubi tę wiadomość
Synek 12.2023
Starania-2 cykl
Synek 01.2022
Starania-23cykl
ja '88 + on '87 -
Jestem już po lekarzu i rzeczywiście ta błona jest,bo powiedział tak" zachowana błona dziewicza,termin na grudzień, jeszcze tylko 3 króli brakuje" dostałam dużo badań krwi do zrobienia,zrobił USG. Ogólnie już na tym fotelu się bałam bardzo tego bólu. Co do cytologii,bo ktoś wspominał,to już miałam i był to najgorszy ból gorszy od dopochwowego. Miałam go w Niemczech i bałam się,że będzie robił,ale mu powiedziałam,że już miałam i to ogromny ból. Myslałam też,że NFZ nie różni się za bardzo od prywatnego,ale jednak jest różnica. Nawet nie znam wagi dziecka,ani wzrostu nic nie mówił, tylko,że jest okej. Napisałam do tego lekarza prywatnie,co byłam ostatnio i byłam zadowolona, przynajmniej jego się nie bałam jak mnie badał i zrobię prenatalne. Rozmawiałam z mężem i mówił,żebym zrobiła. Jeszcze nie jestem pewna czy dobrze podałam w Niemczech datę miesiączki,bo się okazało,że to od pierwszego dnia trzeba,a ja nawet ostatniego nie byłam pewna,więc może urodzę tydzień wcześniej prawidłowo. Oprócz tego martwi mnie moja waga,bo przytyłam na tym etapie 15 kg,mimo,że wcześniej ważyłam 49,5,to teraz 65,5.
-
Aś_84 wrote:A ja już po wizycie. Lekarz mówi, że wszystko okej. Mały ok 1200-1500g. Dokładne pomiary będę miała na USG 3go trymestru 10.10. Lekarz szyjki mi nie mierzy tylko ocenia palpacyjnie. Mowi, że ćwiczyć dalej można. Z uwagi na mój niski pesel już za 2 tyg (30+1) mam pierwsze KTG.
-
Cześć dziewczyny! Przyszłam się pożalić. 2 tygodnie temu skończyłam brać antybiotyk na bakterie w moczu i znów mam bakterie, jakby wogóle nie podziałał... do tego piasek z nerek mi schodzi. Czekam na wyniki posiewu ale czekam od poniedziałku więc pewnie są bakterie na 100%. Jak ten antybiotyk nie pomógł to ja już nie wiem. Żurawinę pije, wody dużo i żadnego efektu. Jak mała urośnie to ja nie wiem jak moje nerki to wytrzymają 😂
-
Patrycja 128 wrote:Jestem już po lekarzu i rzeczywiście ta błona jest,bo powiedział tak" zachowana błona dziewicza,termin na grudzień, jeszcze tylko 3 króli brakuje" dostałam dużo badań krwi do zrobienia,zrobił USG. Ogólnie już na tym fotelu się bałam bardzo tego bólu. Co do cytologii,bo ktoś wspominał,to już miałam i był to najgorszy ból gorszy od dopochwowego. Miałam go w Niemczech i bałam się,że będzie robił,ale mu powiedziałam,że już miałam i to ogromny ból. Myslałam też,że NFZ nie różni się za bardzo od prywatnego,ale jednak jest różnica. Nawet nie znam wagi dziecka,ani wzrostu nic nie mówił, tylko,że jest okej. Napisałam do tego lekarza prywatnie,co byłam ostatnio i byłam zadowolona, przynajmniej jego się nie bałam jak mnie badał i zrobię prenatalne. Rozmawiałam z mężem i mówił,żebym zrobiła. Jeszcze nie jestem pewna czy dobrze podałam w Niemczech datę miesiączki,bo się okazało,że to od pierwszego dnia trzeba,a ja nawet ostatniego nie byłam pewna,więc może urodzę tydzień wcześniej prawidłowo. Oprócz tego martwi mnie moja waga,bo przytyłam na tym etapie 15 kg,mimo,że wcześniej ważyłam 49,5,to teraz 65,5.♥️ 2020 - 👧🏼
25.10.22 🕊👼🤍
13.03.23 🕊👼🤍
🌈💜 12.2023 👶🏼
PAI1 hetero, MTHFR hetero
💉 Clexane 40mg, Acard 150, luteina
-
Anu5ia wrote:Cześć dziewczyny! Przyszłam się pożalić. 2 tygodnie temu skończyłam brać antybiotyk na bakterie w moczu i znów mam bakterie, jakby wogóle nie podziałał... do tego piasek z nerek mi schodzi. Czekam na wyniki posiewu ale czekam od poniedziałku więc pewnie są bakterie na 100%. Jak ten antybiotyk nie pomógł to ja już nie wiem. Żurawinę pije, wody dużo i żadnego efektu. Jak mała urośnie to ja nie wiem jak moje nerki to wytrzymają 😂
Anu5ia lubi tę wiadomość
-
Anu5ia wrote:Cześć dziewczyny! Przyszłam się pożalić. 2 tygodnie temu skończyłam brać antybiotyk na bakterie w moczu i znów mam bakterie, jakby wogóle nie podziałał... do tego piasek z nerek mi schodzi. Czekam na wyniki posiewu ale czekam od poniedziałku więc pewnie są bakterie na 100%. Jak ten antybiotyk nie pomógł to ja już nie wiem. Żurawinę pije, wody dużo i żadnego efektu. Jak mała urośnie to ja nie wiem jak moje nerki to wytrzymają 😂
-
Wyniki mam w normie oprócz hematokrytu i czerwonych (trochę podrosło,ale jeszcze nie jest w normie), także mam nadzieję,że nie da mi czegoś silniejszego 🙏.
W normie też p.ciala przeciw toksoplazmozie, TSH (urosło jakimś cudem😁, może to morze?), krwinki białe, i ta glukoza po wszystkich godzinach👍.Dudka1997, Kasiastaraczka, Giosiek, Sto_krotka lubią tę wiadomość
-
Anu5ia wrote:Cześć dziewczyny! Przyszłam się pożalić. 2 tygodnie temu skończyłam brać antybiotyk na bakterie w moczu i znów mam bakterie, jakby wogóle nie podziałał... do tego piasek z nerek mi schodzi. Czekam na wyniki posiewu ale czekam od poniedziałku więc pewnie są bakterie na 100%. Jak ten antybiotyk nie pomógł to ja już nie wiem. Żurawinę pije, wody dużo i żadnego efektu. Jak mała urośnie to ja nie wiem jak moje nerki to wytrzymają 😂
-
Patrycja 128 wrote:Jestem już po lekarzu i rzeczywiście ta błona jest,bo powiedział tak" zachowana błona dziewicza,termin na grudzień, jeszcze tylko 3 króli brakuje" dostałam dużo badań krwi do zrobienia,zrobił USG. Ogólnie już na tym fotelu się bałam bardzo tego bólu. Co do cytologii,bo ktoś wspominał,to już miałam i był to najgorszy ból gorszy od dopochwowego. Miałam go w Niemczech i bałam się,że będzie robił,ale mu powiedziałam,że już miałam i to ogromny ból. Myslałam też,że NFZ nie różni się za bardzo od prywatnego,ale jednak jest różnica. Nawet nie znam wagi dziecka,ani wzrostu nic nie mówił, tylko,że jest okej. Napisałam do tego lekarza prywatnie,co byłam ostatnio i byłam zadowolona, przynajmniej jego się nie bałam jak mnie badał i zrobię prenatalne. Rozmawiałam z mężem i mówił,żebym zrobiła. Jeszcze nie jestem pewna czy dobrze podałam w Niemczech datę miesiączki,bo się okazało,że to od pierwszego dnia trzeba,a ja nawet ostatniego nie byłam pewna,więc może urodzę tydzień wcześniej prawidłowo. Oprócz tego martwi mnie moja waga,bo przytyłam na tym etapie 15 kg,mimo,że wcześniej ważyłam 49,5,to teraz 65,5.
Nattttal, _Hope lubią tę wiadomość