🌷KWIETNIOWE MAMY 2026 🌸
-
WIADOMOŚĆ
-
Lolcia37 wrote:Cześć Dziewczyny😁
Długo mnie nie było, ale w tej ciąży forum mocno mi siadało na psychikę, bo toczyłam bitwę z czasem, miałam termin na 25.04 i jak czytałam, że Wy już po badaniach , z wyprawką do przodu, to ja się podlamywałam, że w tyle jestem. To nasze 3 dziecko i w naszym mieszkaniu było już nam ciasno przy 2, więc musieliśmy sprzedać nasze i kupić większe. Udało się , tyle, że remont się przeciągnął i tak dopiero od tygodnia mieszkamy w nowym mieszkaniu. Jeszcze nie wszystko nawet mamy urządzone, za montowane. W czwartek odebrałam syna z przedszkola o 15 i zaczęły mi się pierwsze bolesne skurcze. Tak nie wiedziałam do końca czy to na pewno to, czy to tylko straszaki, 2 poprzednie porody miałam indukowane od zera. Zaczęłam ogarniać torbę , miałam już wszystko kupione ale nie spakowane. W międzyczasie kładłam się do łóżka żeby odpocząć , wzięłam kąpiel, z 5 prysznicy wzięłam, ale skurcze ciągle się nasilały. Mąż obudził dzieci, ubrał i odwieźli mnie do szpitala, byłam o 23.15, tam tylko położna , na chwilę wsadziła palec, że mam pełne rozwarcie, lekarka na sekundę Gliwice usg przyłożyła żeby sprawdzić czy główka jest na dole i biegiem na salę porodową, tzn ja na wózku zostałam zawieziona, reszta biegła, znieczulenia już nie dostałam , bardzo mnie te skurcze bolały, nie byłam przygotowana jeszcze na poród, położna też mi powiedziała , że jeśli miałam 2 poprzednie porody indukowane to była bardzo mała szansa na zaczęcie się 3 porodu, dostałam gaz rozweselający , jak się pierwszy raz zaciągnęłam to czułam odlot na chwilę ale później, to już mi nie pomagał. Mała się słabo wstawiała, więc trochę musiałam się namęczyć, finalnie ubrudziłam o 0.34, 03.04 w 36+6. Mała dostała 10 pkt i przez ten jeden dzień zakwalifikowali ją na wcześniaka. U mnie w szpitalu mają wytyczne, że 6 dni obserwują wcześniaka. Dziś pół dnia przepłakałam jest mi tak ciężko znieść rozłąkę z moimi dziećmi. Serce mi pęka.
Gratulacje dla wszystkich świeżo upieczonych Mamuś 😘
Reszcie Dziewczyn życzę szybkich i bezbolesnych porodów 😘
Serdeczne gratulacje 💕 zdrówka dla Was 💕🌸
Lolcia37 lubi tę wiadomość
-
Hej dziewczyny, caly czas was podczytuje, ale nie mogę nadgonić i odpisać.
Przedewszystkim gratuluję dzielnym mamusiom 🎉 Tosik, Uda się, Tęczowa, Pomaranczowa, Idawoll, Świeżynka, Lolcia ❤️🎈 Super że juz tulicie swoje maluchy.
Lolcia ale ekspresowa akcja była u ciebie 🙈
My juz prawie tydzień w domu. Wyszłyśmy w poniedziałek z waga 2110g. Od kad jestemy w domu to nie mam na nic czasu. Starszak bardzo za mną stęskniony wiec kiedy nie jestem z bobasem to poświęcam mu czas. W szpitalu dostalismy zalecenie zeby przez najbliższy miesiąc sie izolować bo nawet katar u Oliwki moze sie skończyć szpitalem. Wiec syn ma przymusowe wolne od przedszkola, my tez się z nikim nie widujemy. Także mam w domu dość absorbujaco, a stary troche jezdzi do pracy. W czwartek bylismy już na kontroli w szpitalu i waga ladnie idzie do góry 2250g 💪 żółtaczka w granicach normy. Tylko nocki dla mnie kiepsko. Ona je rowno co 3h, a ja musze wstac wczesniej odciągnąć, umyc I wypazyc laktator, wiec spie po 1,5h-2h. Do tego on ladnie spi w dzien między karmieniami, ale w nocy marudzi i popłakuje, trzeba ja kiziac lub przytulać. Dzisiaj prawie całą moc spała ze mną w lozku przytulona bo nic bym nie spala 🥱
Idawoll dobrze że mi przypomniałaś o blogu Hajfy, muszę tam zajrzeć. Na razie u nas Kpi ale liczę że może chociaż częściowo w nocy uda się później kp.
Pati współczuję tej sytuacji i stresu. Pamiętaj że najważniejsze że mlody najedzony i rob sobie wyrzutów.
Ja w szpitalu walczyłam z laktaorem. Z tą moją laktacja i tak jest srednio. Ściągam niewiele więcej niż Oliwka je na porcję, na razie starcza, ale zobaczymy co będzie jak zacznie jesc więcej. Tez czuje presję bo dla wcześniaków najlepsze mleko matki. W szpitalu dostawal mleko z banku mleka nie dawali jej mm. Na wszelki wypadek mam kupiona puszkę mm.Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 kwietnia, 17:07
Lolcia37, Idawoll, HimalayanDream, Hermiona5, mon08kow, krolik, Monimoniii, Tosik712, Lianaa lubią tę wiadomość

18.09.21- 13dpo ⏸ beta 84,65 prog 44,2
18.10.21- 8+1 ❤ CRL 1,83cm 🥳
19.11.21 Prenatalne-ok, CRL 69,9mm💙
21.01.22 T22+1 Połówkowe 💙 486g
01.04.22 T32+1- 2125g III Prenatalne
25.05.22 T39+6- Oskar 3960g
💔 11.2024
11.08.2025 -13dpo ⏸ beta 75
13.10.2025 13+3 prenatalne CRL6,5cm
22.11.2025 19+1 275g 🩷
13.12.2025 22+1 połówkowe 471g

-
Angellka super, że już w domku 🥰
Co do wycieczek rodzin w szpitalu to jakieś totalne nieporozumienie. Jak przyjęli mnie na oddział z pierwszą córką to leżałam na sali z dziewczyną, która dopiero co urodziła, byłam z mężem i żeby dać jej luz, odpoczynek z dzieckiem i mężem to wychodziliśmy cały czas na korytarz, spacerowaliśmy po schodach. No czułam, że potrzebują po porodzie pobyć sami. Na drugi dzień ja urodziłam, leżałam obolała, a do niej przychodzili w odwiedziny. Chciałam spokoju, wietrzyć się i nie było jak.... Na szczęście jak przyszła do mnie położona to raz dwa ich przegoniła, powiedziała, że na sali może być tylko mąż, takie odwiedziny są w holu, są krzesełka niech tam sobie będą, a nie przeszkadzają innym. Jedynym plusem później w pandemii był właśnie brak odwiedzin, brakowało tego męża, ale przynajmniej nie było takich wycieczek..
Lianaa lubi tę wiadomość
-
Jezu mam nadzieję, że skończy się ta moda na odwiedziny pielgrzymkowe do rodzących 🙄 sala wymaga intymności. Ja, gdyby mi się nie udało z salą rodzinną to wolałabym wychodzić z mężem do pokoju odwiedzin czy traktować czas wizyty z rozsądkiem. W ogóle takie pokoje odwiedzin powinny być wszędzie i wtedy rodzące, które nieraz są w różnym stanie po porodzie - nie muszą się krępować i mogą w spokoju względnym ogarnąć tą szalona rzeczywistość.
Ja dziś miałam ciężką noc, dostałam wymiotów. Być może od spadku cukru a być może zatrucie jakieś bo w święta jadłam inaczej niż obecnie na co dzień. Mąż w nocy biegł za mną do toalety bo myślał że wody odeszły. Cóż, nie do końca 😆Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 05:33
-
Lianaa wrote:Jezu mam nadzieję, że skończy się ta moda na odwiedziny pielgrzymkowe do rodzących 🙄 sala wymaga intymności. Ja, gdyby mi się nie udało z salą rodzinną to wolałabym wychodzić z mężem do pokoju odwiedzin czy traktować czas wizyty z rozsądkiem. W ogóle takie pokoje odwiedzin powinny być wszędzie i wtedy rodzące, które nieraz są w różnym stanie po porodzie - nie muszą się krępować i mogą w spokoju względnym ogarnąć tą szalona rzeczywistość.
Ja dziś miałam ciężką noc, dostałam wymiotów. Być może od spadku cukru a być może zatrucie jakieś bo w święta jadłam inaczej niż obecnie na co dzień. Mąż w nocy biegł za mną do toalety bo myślał że wody odeszły. Cóż, nie do końca 😆
O jeny Liana to się namęczyłaś… wymioty to już coś okropnego, pewnie inne jedzenie się przyczyniło.
W moim szpitalu jest zakaz odwiedzin na sali, jest tylko właśnie jeden pokój odwiedzin na oddział, wydzielone godziny i tyle. Także z jednej strony super pod względem tych pielgrzymek. Liczę jednak, że uda mi się załapać na salę rodzinną….
-
Pomarańczowa, Idawoll, Świeżynka i Lolcia serdeczne gratulacje mamusie ❤️
My od wczoraj już w domu. Franio w zasadzie tylko je i śpi. Jak zgłodnieje zaczyna się wiercić i szukać. Nie płacze nic, a nic. Pierwsza kąpiel super, podobało się o zdecydowanie podziałało rozluźniająco, bo w trakcie wycierania, taką kupę strzelił, że bałam się odsłaniać ręcznik 😅
Noc też super. Czuję się wypoczęta. Jeszcze nie wyszłam z łóżka.
Kochane spokojnych świąt 🐣
Mini sesja w szpitalu od pań położnych 😊
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 08:22
lady_89, Idawoll, Hermiona5, Lianaa, Kobea, krolik, Siasi, Lolcia37, Truskawkowykompot, mon08kow, Angellka, Ccarolinaa, HimalayanDream, Migotka96, Pawix20, Kitana, Dorkaa87, Monimoniii, siesiepy lubią tę wiadomość
-
mon08kow wrote:O jeny Liana to się namęczyłaś… wymioty to już coś okropnego, pewnie inne jedzenie się przyczyniło.
W moim szpitalu jest zakaz odwiedzin na sali, jest tylko właśnie jeden pokój odwiedzin na oddział, wydzielone godziny i tyle. Także z jednej strony super pod względem tych pielgrzymek. Liczę jednak, że uda mi się załapać na salę rodzinną….
Też tak myślę, jednak świąteczne jedzenie było poza moimi dietetycznymi wyborami z tytułu cukrzycy, więc winowajcą są święta 😆 ale! Ważne, że to był jednorazowy incydent i wrócił organizm do normy.
Jedne pokój odwiedzin na oddział to też za mało, każda z mamusiek chce mieć chłopa czy inną bliską wskazaną osobę gdzieś pod ręką 😔 ale najczęściej właśnie jest jedna,dwie sale. Czasem robią jeszcze taki kącik z ławeczkami i krzesłami, też fajna opcja.
Moim marzeniem jest się załapać na ten pokój rodzinny 🙈 w sumie podobno w moim szpitalu indukowane mamusie mają pierwszeństwo. To byłoby cudowne w to wszystko wejść ramię w ramię przy mężu 🥹♥️
Tosik- ale słodycz! ♥️ ciepło się na serduszku robi, że możesz wypocząć i cieszyć się chwilą 🥹 oby tak bez końca! Ściskam!Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 09:52
mon08kow, Tosik712 lubią tę wiadomość
-
Lianna współczuję przygód, w połowie ciąży ze starszą córką, byliśmy u jednych, potem drugich dziadków, także wiadomo, że pojadłam, pół nocy później nie spałam i wymiotowałam. Wczoraj czułam się znakomicie, jedzenie świąteczne nie szkodziło, jedynie na dwójkę częściej, ale to akurat dobrze 🤪 a dzisiaj po śniadaniu jakiś zjazd 🤢 niedobrze mi, głowa ciężka, także chyba jednak to ciężkie jedzenie wychodzi. Moje skurcze się mega uspokoiły, od jakiegoś czasu w ogóle nawet po seksie ich nie miewam, a we wcześniejszych tygodniach to od razu 😅
Ciekawe co u siesiepy, pewnie już się tulą z Kubusiem 😁Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 10:12
-
Słodziak 🥰 Piękne włoski 😍Tosik712 wrote:Pomarańczowa, Idawoll, Świeżynka i Lolcia serdeczne gratulacje mamusie ❤️
My od wczoraj już w domu. Franio w zasadzie tylko je i śpi. Jak zgłodnieje zaczyna się wiercić i szukać. Nie płacze nic, a nic. Pierwsza kąpiel super, podobało się o zdecydowanie podziałało rozluźniająco, bo w trakcie wycierania, taką kupę strzelił, że bałam się odsłaniać ręcznik 😅
Noc też super. Czuję się wypoczęta. Jeszcze nie wyszłam z łóżka.
Kochane spokojnych świąt 🐣
Mini sesja w szpitalu od pań położnych 😊

Tosik712 lubi tę wiadomość
04.2020 synek 💙
08.2024 córeczka 🩷
04.2026 córeczka 🩷 -
Co do odwiedzin to przybpierwszym i drugim porodzie mialam sale sama i cale szczęście, bo po pierwsze nie wiadomo na kogo się trafić i jakie pielgrzymki będą, a po drugie to jak sie jest samemu to można światło gasić i wietrzyć kiedy się chce. W tym szpitalu co teraz rodziłam raczejvklada pacjentki pojedynczo, no chyba że jest dużo porodów. Maz moze byc caly czas nawet w nocy, na każdej sali jest rozkladany fotel do karmienia, polozne nie wyganiają.
Na sali obok lezala Romka to do niej cale pilegrzymki przychodziły, ale polozne wyganialy. Jak przed porodem leżałam na ginekologii to bylysmy we dwie na sali, koleznaka była spoko. Jak mężowie do nas przychodzili to raczej wychodziło się z sali na spokojnie porozmawiać, tak żeby drugiej nie przeszkadza.
Lianaa, mon08kow lubią tę wiadomość

18.09.21- 13dpo ⏸ beta 84,65 prog 44,2
18.10.21- 8+1 ❤ CRL 1,83cm 🥳
19.11.21 Prenatalne-ok, CRL 69,9mm💙
21.01.22 T22+1 Połówkowe 💙 486g
01.04.22 T32+1- 2125g III Prenatalne
25.05.22 T39+6- Oskar 3960g
💔 11.2024
11.08.2025 -13dpo ⏸ beta 75
13.10.2025 13+3 prenatalne CRL6,5cm
22.11.2025 19+1 275g 🩷
13.12.2025 22+1 połówkowe 471g

-
Dziewczyny odniosę się do was później, bo próbuję nabrać energii po wczoraj i ogarnąć się w nowej rzeczywistości.
4.04 o 23:00 odeszły mi wody ze słynnym "pyk" i zalalam gabinet zabiegowy podczas badania. Od tego czasu miałam skurcze w podbrzuszu i krzyżu co 2-3 minuty. Meczace ale mało efektywne. Przenieśli mnie na porodówkę o 4 rano, po półtorej godziny dojechał do mnie mąż i udało mi się zrobić mikrodzrzemki między skurczami, bo trochę straciły na częstotliwości. Ok 8:00 podali mi oksytocynę żeby skurcze były bardziej efektywne, bo rozwarcie postępowało bardzo powoli, a ja już byłam wymęczona. Nic nie jadłam i nie piłam, mówiłam tylko że "chce mi się rzygać". Po oksy progress był szybki i bolesny. Poprosiłam o ZZO przy 6cm rozwarcia, nie zdążyli przestać boleć a już po ok 30 minutach od znieczulenia pojawiło się 8cm rozwarcia i ochota na parcie, oraz ból którego zzo już nie było w stanie ogarnąć. Drugi etap porodu zaczął się o 12. Trwał 3h. Byłam wycieńczona i odwodniona, nic nie mogłam jeść i pić. Parte miałam co 5 minut zamiast co 2 i w pewnym momencie był zastój, poród nie szedł do przodu długi czas mimo starań, a ja straciłam wszystkie siły.
Finalnie Kuba wydostał się przy pomocy proznociagu, 56cm, 3780g, i 9/10 w skali Apgar o godzinie 14:52 5.04. Wielkanocny kurczaczek 🐣. U mnie pęknięcie drugiego stopnia, rozerwana warga sromowa i łyżeczkowanie jamy macicy, bo łożysko nie urodziło się całe. Ale... Jestem wniebowzięta. 🥰
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 11:19
Tosik712, Lianaa, Angellka, krolik, Pati31, Ccarolinaa, Idawoll, Beezi, Migotka96, lady_89, BillieJean, HimalayanDream, Pomarańczowa, Pawix20, MaryLu, Hermiona5, Siasi, Incognitka, mon08kow, SandraH.97, Kitana, Dorkaa87, Monimoniii, Motylek93, Lolcia37, eM 🌺, oloska, CieplaHerbata lubią tę wiadomość
walka o pierwsze 🦕 od 7.2022, bez zabezpieczenia od 2019
01.24 LEEP szyjki macicy (CINIII i HPV)
07.24 puste jaja płodowe 💔💔
9 x letrozol ❌
30♀️35♂️
◾PCOS, mała tarczyca, arytmia, łuszczyca, APCA i Castle, hiperlipoproteinemia
◾KIR AA, PAI hetero, MTHFR C677 hetero
◾crossmatch 25,3%
◾MSOME: 0% + 1%
03.25 IMSI 💉13MII →1❄️ 5BB
04.25 FET beta 10dpt <0,1
05.25 IMSI + FertileChip💉14MII→1❄️ 3AB
🌈naturals po scratchingu
30.07 ⏸️
accofil, neoparin, acard, encorton, luteina →neoparin 0,8
Kubuś 💙 5.04.2026 🐣

-
Siesiepy o matko. Gratulacje dzielna mamo 🎉
Cieszę się, że mimo doświadczeń z porodu jesteś wniebowzięta. Niech Kubuś rośnie zdrowy. Tulcie się i rzeki mleka 🥰
siesiepy lubi tę wiadomość
-
Siesiepy- ale przejścia, grafulacje! 🥺🥺 dzielna mamusia! Już wszystko najgorsze za wami, dojdziesz z każdym dniem bardziej do siebie i oby wszystko co traumatyczne odeszło w niepamięć i zostało na pamiątkę tylko uczucie tulenia Kubusia 🥰
Królik - czyli podobnie twój organizm reagował jak mój🙈 mieszania wybuchowa 😆
Jak na codzień się nie je tak, to normalne, że pojawiają się różne reakcje czy to dwUjkowe czy trUjkowe 🤢
U mnie na razie oprócz tego, że się szybciej męczę, miewam parcie na kroczę i odbyt, straszne wahania nastroju, wycieki z obu sutkow znów się nasiliły…. A młody w brzuchu dalej fiksuje i dokazuje 😁 staram się być aktywna ze względu na cukrzycę, codziennie spaceruję jak nie po domu to gdzieś tak w pobliżu bloku. Piłka też codziennie, strasznie mnie to relaksuje i pewnie po porodzie będzie wybawieniem dla układu nerwowego.
siesiepy lubi tę wiadomość
-
Lolcia37, siesiepy ogromne gratulacje! Jesteście mega dzielne! 💪 😍
Tosik urocze to zdjęcie ☺️
Angellka Pomarańczowa wspaniale, że już w domu jesteście 🐣🌷
Staram się być na bieżąco, ale po powrocie do domu trzeba tę nową rzeczywistość z dwójką jakoś ogarnąć. Starsza córka ładnie się adaptuje, ale wiadomo, że podzielenie się mamą jest dla niej wyzwaniem. Niemniej - teraz jest najpiękniej, bo jesteśmy W KOMPLECIE 😍☺️Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 12:16
lady_89, Hermiona5, mon08kow, Angellka, Tosik712, eM 🌺, siesiepy lubią tę wiadomość
-
Siesiepy ❤️ ale miałaś długi i męczący poród 😓 dobrze ze szybko poszedł w niepamięć !
Cudownie ze już razem jesteście, doczekałaś się swojego małego wielkiego cudu 🥹🥹🫶🏼
siesiepy lubi tę wiadomość
👱🏼♀️ 30 lat
🆘 Endometrioza (laparoskopia 03.2025)
❌ Czynnik V(R2) hetero, MTHFR- hetero, PAI-1 homo
❌ USG piersi BIRADS-3 (10.2025)
❌ KIR BX (+ 2DS2, - 2DS1, - 2DS3, - 2DS5, - 3DS1)
17cs (Accofil, acard, heparyna)
28.07 ⏸️ beta 32.10, prog. 31.14
30.07 beta 54.60, prog. 36.52
01.08 beta 98.30, prog. 38.50
05.08 beta 827,30
06.08 4+4 pęcherzyk 2,8mm 🥹
20.08 6+4 CRL 0,69 cm z ❤️
04.09 8+5 CRL 2,1 cm 🥹
29.09 12+4 CRL 6 cm 🐻(prenatalne, ryzyka niskie)
07.11 18+1 222g córeczki 🩷
24.11 20+4 badania połówkowe - 335g
03.02 30+5 III prenatalne - 1400g
26.02 34+0 2000g kruszynki
17.03 36+5 2600g
02.04 39+0 3000g
09.04 40+0 3200g
Jesteś tam maluszku ❤️🙏🏼
21.04.2026 41+5 urodził się nasz mały wielki cud ! 💕 3180g

-
Siesiepy najserdeczniejsze gratulacje 🥳 jesteś turbo dzielna Mamo !! Jesteś osobą, której na tym forum kibicowałam najbardziej od 2024 odkąd tu dołączyłam. Bardzo się cieszę, że już tulisz swojego wyczekanego i upragnionego Kubusia ❤️ nabierajcie sił i cieszcie się sobą 🥰siesiepy wrote:Dziewczyny odniosę się do was później, bo próbuję nabrać energii po wczoraj i ogarnąć się w nowej rzeczywistości.
4.04 o 23:00 odeszły mi wody ze słynnym "pyk" i zalalam gabinet zabiegowy podczas badania. Od tego czasu miałam skurcze w podbrzuszu i krzyżu co 2-3 minuty. Meczace ale mało efektywne. Przenieśli mnie na porodówkę o 4 rano, po półtorej godziny dojechał do mnie mąż i udało mi się zrobić mikrodzrzemki między skurczami, bo trochę straciły na częstotliwości. Ok 8:00 podali mi oksytocynę żeby skurcze były bardziej efektywne, bo rozwarcie postępowało bardzo powoli, a ja już byłam wymęczona. Nic nie jadłam i nie piłam, mówiłam tylko że "chce mi się rzygać". Po oksy progress był szybki i bolesny. Poprosiłam o ZZO przy 6cm rozwarcia, nie zdążyli przestać boleć a już po ok 30 minutach od znieczulenia pojawiło się 8cm rozwarcia i ochota na parcie, oraz ból którego zzo już nie było w stanie ogarnąć. Drugi etap porodu zaczął się o 12. Trwał 3h. Byłam wycieńczona i odwodniona, nic nie mogłam jeść i pić. Parte miałam co 5 minut zamiast co 2 i w pewnym momencie był zastój, poród nie szedł do przodu długi czas mimo starań, a ja straciłam wszystkie siły.
Finalnie Kuba wydostał się przy pomocy proznociagu, 56cm, 3780g, i 9/10 w skali Apgar o godzinie 14:52 5.04. Wielkanocny kurczaczek 🐣. U mnie pęknięcie drugiego stopnia, rozerwana warga sromowa i łyżeczkowanie jamy macicy, bo łożysko nie urodziło się całe. Ale... Jestem wniebowzięta. 🥰

siesiepy lubi tę wiadomość
Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs)
🧑🧑🧒🧒 Marzec 2026 - Starania o 3 dziecko wciąż karmiąc piersią 🤱🏻
Maj 2026 ⏸️ 🙏 -
Siesiepy, gratulacje dzielna mamo 💛 wow 💛 ale super, że już teraz tylko te dobre emocje 🥰
Idawoll, podzielam los układania nowej rzeczywistości. Moja córka o dziwo też dobrze zareagowała, jednak wiadomo że dla nas wszystkich to jest nowa sytuacja I bywa różnie. Szpital mnie wymęczył, do tego teściowa była wczoraj z córką i jak wróciliśmy to rozsiedli się na kawę 🫠
Rano wstałam z wyrzutami sumienia, bo nie bardzo miałam siłę pilnować karmien nocnych, a mały budził się bardzo często. Chyba też zestresowany nowym otoczeniem. Liczę, że z każdym dniem będzie lepiej, chociaż tak jak myślałam zaczynam łapać zjazd i chyba baby blues a zmęczenie w tym nie pomaga. O odpoczynku na razie nie ma mowy. Prania, ogarniania domu, sprzatanie.. Gotowanie odpuszczam, ale na resztę nie mogę patrzeć. Mama miała nam dużo pomagać w tym okresie ale zawsze to tak jest, że jednak liczy się tylko na siebie. A zmęczenie jednak zaczyna mnie dojeżdżać.
Mam też dziś urodziny 30 i wiecie co mam wrażenie że wszyscy zapomnieli. I takie przekonanie, że jednak mama jest mało ważna w tym wszystkim, a nie powinno tak być.
Wstawiam Wam za to co słodkiego zrobil chat z pierwszym zdjęciem moich maluszków 💛 córka syna chciala sama nosić 😅 a mój syn poszedł w moją rodzinę i stąd takie ciemne włoski i karnacja 😊😁 córka to typowa blondynka
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 kwietnia, 12:36
Idawoll, Pawix20, Siasi, lady_89, mon08kow, Limone, Angellka, Lolcia37, siesiepy lubią tę wiadomość
03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Siesiepy gratulacje ♥️🌷 nie było najłatwiej ale jesteś silna babka 🙂 teraz tylko przyjemności.
U mnie się nic nie dzieje. Jutro mam wizytę a w czwartek szpital. No i nie wiem jak to będzie liczyłam że samo się zacznie, nie wiem czy zdecyduje się na indukcję po CC bo boje się, że tylko mnie wymecza a nic to nie da.
siesiepy lubi tę wiadomość
-
Gratulacje, odpoczywaj twój poród jest podobny do mojego pierwszego jeśli chodzi o krocze 🫤siesiepy wrote:Dziewczyny odniosę się do was później, bo próbuję nabrać energii po wczoraj i ogarnąć się w nowej rzeczywistości.
4.04 o 23:00 odeszły mi wody ze słynnym "pyk" i zalalam gabinet zabiegowy podczas badania. Od tego czasu miałam skurcze w podbrzuszu i krzyżu co 2-3 minuty. Meczace ale mało efektywne. Przenieśli mnie na porodówkę o 4 rano, po półtorej godziny dojechał do mnie mąż i udało mi się zrobić mikrodzrzemki między skurczami, bo trochę straciły na częstotliwości. Ok 8:00 podali mi oksytocynę żeby skurcze były bardziej efektywne, bo rozwarcie postępowało bardzo powoli, a ja już byłam wymęczona. Nic nie jadłam i nie piłam, mówiłam tylko że "chce mi się rzygać". Po oksy progress był szybki i bolesny. Poprosiłam o ZZO przy 6cm rozwarcia, nie zdążyli przestać boleć a już po ok 30 minutach od znieczulenia pojawiło się 8cm rozwarcia i ochota na parcie, oraz ból którego zzo już nie było w stanie ogarnąć. Drugi etap porodu zaczął się o 12. Trwał 3h. Byłam wycieńczona i odwodniona, nic nie mogłam jeść i pić. Parte miałam co 5 minut zamiast co 2 i w pewnym momencie był zastój, poród nie szedł do przodu długi czas mimo starań, a ja straciłam wszystkie siły.
Finalnie Kuba wydostał się przy pomocy proznociagu, 56cm, 3780g, i 9/10 w skali Apgar o godzinie 14:52 5.04. Wielkanocny kurczaczek 🐣. U mnie pęknięcie drugiego stopnia, rozerwana warga sromowa i łyżeczkowanie jamy macicy, bo łożysko nie urodziło się całe. Ale... Jestem wniebowzięta. 🥰

Najważniejsze że już się tulicie a Kubuś zdrowy, krocze da się ogarnąć 🙂💙
Jutro zaczynamy my ...
siesiepy lubi tę wiadomość
28👩🧔29
PCOS
🩷 06.2024
💔💔 01.06.2025 👼👼
⏸️ 08.2025 ❤️🩹
Jakub 💙04.2026














