Kwietniówki 2015 :)
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
No to po kolei:
Angela, trzymam za was wszystkich cały czas kciuki i jestem przekonana ze wszystko będzie dobrze!
Co do jedzenia - może mi też ktoś zrobić śniadanie!? Jesteśmy z Franiolem głodni!
A co do krzyku. Robiono kiedys eksperyment w ktorym dwie grupy osób wkładały dłoń do lodowatej wody. Jedna grupa miała wytrzymac jak najdłużej może w kompletnej ciszy, miała zakaz mówienia i wykonywania jakichkolwiek gestów okazujących to że czują ból a druga grupa mogła krzyczeć, przeklinać, tupać nogami no wszystko co mieli ochotę to mogli robić. I wynik tego eksperymentu był taki, że grupa która mogła dać wyraz swojemu bólowi wytrzymywała z ręką w wodzie średnio około 3 minut dłużej! To mnóstwo czasu! Tak więc ten krzyk jest nam potrzebny! Nie jest fanaberią czy robieniem czegoś na pokaz. Pomaga nam sie rozluźnić. Czytałam nawet kiedyś w jakiejś książce naukowej, nie poradniku, że naukowcy wiążą krzyk podczas porodu z rozwarciem szyjki macicy. Że otwarcie tych mięśni okrężnych wokół ust ma jakiś bezpośredni związek z rozwarciem. Ale to już nie wiem. Wiem na pewno, że jeśli będę czuła potrzebę to będę krzyczeć
nick nieaktualny, Lali, weronika86, lysinka, nick nieaktualny, Nadzieja84 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
moja córcia urodziła się z wadą wrodzoną brzuszka, nie było to dla mnie zaskoczeniem lekarz już w 20 tygodniu wykrył tą wadę i byłam pod dodatkową opieką w szpitalu gdzie później urodziłam, usłyszałam wtedy że dzieci z taką wadą rodzi się 5 w ciągu roku w całym województwie, nie jest to wada genetyczna, po prostu tak się zadziało, i oczywiste pytanie dlaczego ja... Zaskoczeniem jak napisałam nie było, ale cieszę że że lekarz nie kazał mi w trakcie ciąży szukać informacji na temat tej wady bo internet nie jest doradcą i informatorem, i powiem wam że posłuchałam go i bardzo dobrze, nie wiedziałam że będzie to takie trudne i tak długo będzie trwało, czasem jest lepiej nie wiedzieć za dużo.
Mówiłam długo później że nie zdecyduje się na kolejne dziecko, że nie zniosę gdyby coś miało być znowu nie tak, ale lata mijają a teraz czekam na 3 dziecko ( w pełni zaplanowane i upragnione)
Robotka1, mimka84 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyDzień dobry Dziewczynki
Angela jesteś dzielna bardzo dobrze sobie radzisz. Malutka jest silna i teraz tylko czas, czas. Prawo do zmiennych nastojów masz jak najbardziej. Raz hormony dwa sytuacja, z którą musisz sobie radzić. Dobrze, że masz wsparcie męża, a głupim gadaniem ludzi staraj się nie przejmować, zawsze znajdą się "życzliwi"... Trzymam kciuki za Was
nick nieaktualny lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyMila masz bagaż życiowy... Ale super, że zdecydowaliście się na dziecko

Co do krzyków w trakcie porodu... Nikt nie ma prawa krytykować, szczególnie jak sam nie rodził. Każda kobieta inaczej radzi sobie z bólem. Jedna woli wykrzyczeć ból, ulżyć sobie w ten sposób, inna w ciszy zamyka się w sobie. Nic nikomu do tego jak to robimy!
Ja akurat do pewnego czasu znosiłam na spokojnie, oddychanie, spacery, ale jak zaczęło cisnąć mocno, szczególnie, że oksytocynę dostawałam, a rozwarcie szło to miałam głęboko w dupie co kto sobie pomyśli i w czasie skurczu dawałam ujście emocjom i bólowi...krzycząc. Oczywiście za drugim razem już mniej ale i tak mi to pomagało.
I u mnie dotyczyło to tylko I fazy porodu, przy partych byłam skupiona na słuchaniu położnej i wypychaniu małej, wtedy cała para i siła idzie na pchanie
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lutego 2015, 09:29
Lali, Anka1501, Aguś86, shimmer_lip, nick nieaktualny, mimka84 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyDzisiaj wstawiam pranie
zaczynam od moich i Mikiego rzeczy do szpitala
piorę je razem w loveli. I pakuję torbę... Niech sobie stoi w szafie nic jej się nie stanie a w razie Wu będzie mniej paniki 
I chyba zbieram się powoli do prania ubranek, pościeli i pieluch...
weronika86, Aguś86, Gosha, lysinka, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
gosha super ze ustalo wszystko, ania trzymaj sie rowniez..wspolczuje tych napinan... angela trzymajsie biedulko, wszystko bedzie dobrze!
co do porodu ja darlam sie jak swinka i nie przejmowalam sie zadna opinia ludzi dookola
fasia ty chyba mnie przez forum orzeziebieniem poczestowalas! haha nie mialam sie od kogo zarazic..nis mam zawalony glutami na maxa! az sie boje zeny sie nie rozkrecilo..lece po wode morska zaraz i po paracetamol...na szczescie jeszcze czuje sie dobrze, kaszlu brak ,tylko oddychac musze przez buzie. kasia pierz, pierz..zawsze to lzej na duszy ze juz wszystko gotowe..ja musze dopakowac tylko butelke z dziubkiem albo soryskiwacz i wlozyc rzeczy malej do torby..wyprac druga torbe...dzisiaj do pracy od 14.00 do 19.30 masakra...dobrze ze domek mam ogarniety..tylko rosolek zrobie dzisiaj i juz
Gosha lubi tę wiadomość
-
Bry
Ukradłam teściowej kompa 
Angela czyli już wiesz co zrobić z tą koleżanką. Ja ponieważ jestem towarzyskie bydle miałam całą masę znajomych aż zmarła mi Mama i okazało się, że zostawiam dwie przyjaciółki i ze dwie znajome a resztę trzeba posłać na drzewo. A nikt nie ma prawa mówić Ci co masz robić bo to Twoje dziecko i Ty wiesz najlepiej co możesz a czego nie!!!
Gosha Ty się tam trzymaj i się nie dawaj!!! Kolejne dziecko ma być dopiero w marcu i to bliżej końca
A ja nie wiem kiedy zacznę pranie
dziś znowu leroy
resztę za wózek zapłacić i w końcu do apteki po ostatnie pierdy
Gosha lubi tę wiadomość
-
A to jeszcze Wam powiem, że wczoraj byłam u ginka i moja szyjka coś odpieprza
w badaniu łapą była krótka więc ją pani zmierzyła usg i niby 35mm ale coś jej nie dawało spokoju i ucisnęła ją od góry - szyjka od razu 27mm po chwili zaczęła wracać do 33mm czyli jak leżę to świnia jest długa ale jak siedzę albo chodzę się robi krótkawa. Do 15mm nie panikujemy
no to nie panikujemy 
I Baśka mnie wkurza bo się mało rusza menda jedna ale wczoraj pani sprawdzała i niby ok. Nie wiem może ostatnio za dużo się męczę, chodzę jeżdżę i bujam tego gnojka???
A jeszcze Warsiawianki
bezpieczny maluch jest 24.02 na Targówku i 03.03 na Bemowie
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lutego 2015, 10:19
nick nieaktualny, Nadzieja84, mimka84 lubią tę wiadomość
-
Mila dzielna babeczka z Ciebie

A co do darcia japy
to mi się wydaje, ze będę miała jak Kasia Kwiatkowa
bo silny ból znoszę zamykając się w sobie i do tego muszę się miarowo ruszać, bujać ale nigdy nie mówię nigdy
i na tą chwilę kurwienie jest bliskie memu sercu
Ida, weronika86, lysinka, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
witam się w rozpoczynającym się 34 tygodniu ciąży:D relacja foto potem:P
ANGELA kochana trzymaj się dzielnie:) to teraz bardzo trudny czas dla Ciebie, dla was, ale wierzę głęboko że dacie sobie świetnie radę.
wszystko się ułozy bo musi. Koleżanka na pewno nie chciała źle Ci powiedzieć, ale znając nas matki, jeszcze świeżo po porodzie z szalejącymi hormonami po prostu wzięłaś to zbyt do siebie. trzymaj się dzielnie, dawaj nam tutaj informacje o Martyce i pozdrów męża bo dobrze gada:) teraz potrzebujesz ciszy spokoju i jego:)
dziewczynki drzeć się każdy może:) ja się darłam pod koniec jak KasiaK, ale pamiętajmy że tracimy na tym zwyczajnie energię
ja wiem że nieraz się nie da inaczejbo ja tak miałam i świadomie tą energię traciłam:) mdlejąc potem między skurczami;)
wszystko jest dla ludzi:)
w tym porodzie stawiam na aktywność
będę łaziła aż im tam dziurę wydreptam w tej salce:D
ok zmykam na zakupy jakkieś
HAHA Ida uśmiałam sie z reakcji Twojego męża:D fajne:DWiadomość wyedytowana przez autora: 17 lutego 2015, 10:29
Aguś86, Ida, nick nieaktualny, lysinka, Nadzieja84 lubią tę wiadomość
-
A na to też są dwie teorieRobotka1 wrote:
dziewczynki drzeć się każdy może:) ja się darłam pod koniec jak KasiaK, ale pamiętajmy że tracimy na tym zwyczajnie energię
ja wiem że nieraz się nie da inaczejbo ja tak miałam i świadomie tą energię traciłam:) mdlejąc potem między skurczami;)
wszystko jest dla ludzi:)
w tym porodzie stawiam na aktywność
będę łaziła aż im tam dziurę wydreptam w tej salce:D
jak na wszystko w ciąży
jedni mówią, że się bez sensu traci energię a drudzy, że to działa trochę jak u karateki - oni też wydają głupawe dźwięki jak kumulują energię na jednym ciosie
nie wiem czy wiecie o co mi chodzi
weronika86, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
haha faceci dziwne rzeczy gadaja w takich sytuacjach hahah...a moj dostaje jakiegos oncowskiego doplywu..non stop przytula minskendo brzucha...nigdy tak nie robil...aa i wczoraj chcial mi robic zdjecie cyckow na pamiatke hahaha mowi zenpozniej takie wielkie nie beda hahahha idiota
biedaczek spi, mam nadzieje ze go nie zaraze...
wczoraj zakupilam zapas witamin..magnez dla sieniemi mojego, 1 paczke witamin ciazowych i jedna dla karmiacych bo byly za pol ceny
dziewczyny wiem ze pisalyscie juz nie raz ale co na przeziebienie w ciazy? z naturalnych rczeczy? zaraz zrobie sok z cebuli to wiem..paracetamol, woda morska tez wiem ..co jeszcze? jak w uk jestem, nie mammdostepu do polskich lekow.
-
wiem wiemshimmer_lip wrote:A na to też są dwie teorie
jak na wszystko w ciąży
jedni mówią, że się bez sensu traci energię a drudzy, że to działa trochę jak u karateki - oni też wydają głupawe dźwięki jak kumulują energię na jednym ciosie
nie wiem czy wiecie o co mi chodzi 
ja cwicze kick boxing
tez dziwne dzieki leca i wazne jest oddychanie..oczywiscie w ciazy zarzucilam treningi od samego poczatku.zbyt kontaktowy sport.. ale pochwale sie ze nie jednemu gosciowi dupe skopalam
shimmer_lip, nick nieaktualny, Nadzieja84 lubią tę wiadomość














