LISTOPAD 2022 ❤️
-
WIADOMOŚĆ
-
Asia brawo!!! Dużo zdrówka dla Was ;* dawaj znać jak wygląda życie z dwójką maluchów. Macie jakąś pomoc, babcię, opiekunkę?
Asia11 lubi tę wiadomość
-
Ja dziś byłam na kontroli u innego lekarza. Krwiaka nie widzi, zarodek się rozwija. Ja się czuję fatalnie, od tygodnia mam zapalenie zatok a nie mogę brać silnych leków ;/ mam też okropne nudności i wymioty, bardziej niż w poprzedniej ciąży. Wzięłam więc trochę wolnego i leżę całe dnie bo nie mam na nic siły 🤷 ale ważne ze z ciążą wszystko ok.
Sóweczka3, Asia11 lubią tę wiadomość
-
Tony wrote:Ja dziś byłam na kontroli u innego lekarza. Krwiaka nie widzi, zarodek się rozwija. Ja się czuję fatalnie, od tygodnia mam zapalenie zatok a nie mogę brać silnych leków ;/ mam też okropne nudności i wymioty, bardziej niż w poprzedniej ciąży. Wzięłam więc trochę wolnego i leżę całe dnie bo nie mam na nic siły 🤷 ale ważne ze z ciążą wszystko ok.
Odpoczywaj, Twój organizm teraz to jak mózg nastolatka w okresie dojrzewania - chaos i zagłada 🤦🤕😜😤🤬😘🥺😁❤️🤗 -
Tony wrote:Ja dziś byłam na kontroli u innego lekarza. Krwiaka nie widzi, zarodek się rozwija. Ja się czuję fatalnie, od tygodnia mam zapalenie zatok a nie mogę brać silnych leków ;/ mam też okropne nudności i wymioty, bardziej niż w poprzedniej ciąży. Wzięłam więc trochę wolnego i leżę całe dnie bo nie mam na nic siły 🤷 ale ważne ze z ciążą wszystko ok.
Asia jak.sobie radzicie?? -
Sóweczka3 wrote:Czyli tamten się pomylił z tym krwiakiem?
Asia jak.sobie radzicie??
Mała póki co je i śpi, wiec nie ma problemu.
Z Filipem trochę ciężko. Tyle ostatnio przeszedł, plus bunt dwulatka, że troszkę nie radzi sobie z emocjami. Stał się złośliwym rozrabiakiem, uparciuchem, wszystko na nie. W sytuacji, kiedy cos mu kazemy zrobic np. idziemy się kąpać zrzuca na podlogę wszystko co popadnie. I jest troszkę zazdrosny. Nie jest na razie jakoś bardzo zainteresowany, jakby odsuwał temat Ani.
Logistycznie, to na razie w porzadku, bo mąż do końca tygodnia jest w domu i cały czas jest moja mama. -
Asia11 wrote:Mała póki co je i śpi, wiec nie ma problemu.
Z Filipem trochę ciężko. Tyle ostatnio przeszedł, plus bunt dwulatka, że troszkę nie radzi sobie z emocjami. Stał się złośliwym rozrabiakiem, uparciuchem, wszystko na nie. W sytuacji, kiedy cos mu kazemy zrobic np. idziemy się kąpać zrzuca na podlogę wszystko co popadnie. I jest troszkę zazdrosny. Nie jest na razie jakoś bardzo zainteresowany, jakby odsuwał temat Ani.
Logistycznie, to na razie w porzadku, bo mąż do końca tygodnia jest w domu i cały czas jest moja mama.Asia11 lubi tę wiadomość
-
Joanne wrote:Dziewczyny mam książkę "jak mówić żeby dzieci nas słuchały ". Przeczytałam dopiero pierwszych 100 stron. Krystyna wysypała puzzle z pudełka i nie chciała zbierać. To mówiłam że proszę żeby pozbierała, że nie można zostawiać takiego bałaganu, że mamie będzie smutno bla bla bla etc. I wtedy powiedziałam to o czym czytałam nawet nie myśląc że będzie jakikolwiek skutek. Mówię "Krysia a pokażesz mamie jak potrafisz szybko zbierać puzzle?" Wszystkie w mig wybierała podczas gdy mówiłam "Wow, ale szybko, fantastycznie..."😳11.2022 w oczekiwaniu na nasz naturalny cud po 6 latach ciężkich starań 😍🤰🏼
11.2024 start starania o drugie dzieciątko -
Różnie. Czasem jest super dzień a czasem nie wiem jak się zachować. Kładzie się na podłodze i się drze za byle co. Nie idzie nic w takich chwilach przetłumaczyć. Po chwili biorę ją na ręce i przytulam ale serio nie wiem jak reagować.
Dzisiaj do przedszkola założyła kaloszki. A że mamy takie same to chciała zebym założyła też. Założyłam i wysłałam ją na korytarz a w tym czasie zmieniłam buty. I ta jak się zorientowała to krzyk i usiadła na podłodze. I co w takiej sytuacji? Krzyczeć na dziecko nie będę, ulegać też nie bo zaraz będzie chciała zawsze postawić na swoim, przetłumaczyć się nie da i jedynie co mi pozostaje to cierpliwie czekać. Czasem da się zagadać ale to nie zawsze. Co Wy robicie gdy dzieciak z jakiegoś powodu kładzie się na podłodze i wrzeszczy? Jak reagujecie?🙈 -
Też mamy czasem takie akcje, żadne argumenty nie przemawiają. Ja jej "daje przestrzeń", mówię, że jeśli chce się przytulić to ja tu jestem i ją po prostu olewam i zajmuję się swoimi sprawami. Zwykle mija po minucie czy dwóch. Druga opcja to jak ona wpada w histerię to tak samo mówię, że jestem gdyby mnie potrzebowała i po chwili np mówię "ja chyba sobie poukładam puzzle/poczytam książke" i zaczynam się głośno zastanawiać np "hmm jak ułożyć te puzzle, w ogóle nie mam pojęcia jak to zrobić..." Albo "oooo co ten króliczek robi w książce, on chyba będzie się bawił z misiem teraz" i wtedy ciekawość wygrywa i histeria mija w sekundę xd
Joanne, Olo323 lubią tę wiadomość
-
Cześć Dziewczyny, gratuluje Asia iTony! U nas też choroby, brubujemy się odpieluchować bo też zaczynamy przedszkole od września. Zuzia ma mocno powiększony migdał, badania suszu nie są najlepsze także czekam już na wiosnę.
Do mam niejedynaków mam pytanie. Mam ostatnio rozkminy apropos drugiego dziecka i mam duże obawy że moje obecne dziecko skrzywdzę rodzeństwem
Ostatnio czytałam że po porodzie nagle starsze dziecko w oczach matki staje się dużo starsze, częściej irytuje, itp. Dla mnie Zuzia jest słodkim, małym bąbelkiem wciąż i boje się że mając drugie dziecko to się zmieni i zacznę ją inaczej traktować. Jak u Was jest z tym? -
Niestety teraz taki sezon chorób
Jeszcze troche i będzie po wszystkim.
Warto próbować się wzmocnić, choćby poprzez - https://trenerpersonalny.co/Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca, 18:49
-
Smerfetk_a wrote:Cześć Dziewczyny, gratuluje Asia iTony! U nas też choroby, brubujemy się odpieluchować bo też zaczynamy przedszkole od września. Zuzia ma mocno powiększony migdał, badania suszu nie są najlepsze także czekam już na wiosnę.
Do mam niejedynaków mam pytanie. Mam ostatnio rozkminy apropos drugiego dziecka i mam duże obawy że moje obecne dziecko skrzywdzę rodzeństwem
Ostatnio czytałam że po porodzie nagle starsze dziecko w oczach matki staje się dużo starsze, częściej irytuje, itp. Dla mnie Zuzia jest słodkim, małym bąbelkiem wciąż i boje się że mając drugie dziecko to się zmieni i zacznę ją inaczej traktować. Jak u Was jest z tym?
Miłość nie ma miary, ona po prostu jest ❤️
To , że inaczej traktujemy z wiekiem nasze dzieci to zdrowy tok wychowania; dzieci rosną, mają więcej obowiązków i więcej pomysłów, ale i ich oczekiwania są większe i to jest ok. Naszym zadaniem jest je przygotować do życia w świecie (czego nie da się wykonać bez ewaluacji i zmiany podejścia do nich zależnie od ich wieku i sytuacji życiowej).
To jest dziecko, nie skrzywdzisz go rodzeństwem, ale za to możesz je skrzywdzić podejściem, że wciąż jest "malutkie" i nie pokazywać jej możliwości "wykorzystania" swoich cech i temperamentu w stosunku do wieku i możliwości. -