👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Fabregasowa wrote:Ja nie wiem jak u was tylko jedna czy dwie pobudki, u mnie jest gorzej niz z noworodkiem, wtedy sie budzil po 3h. A teraz dwa cycki no limit o 19/20, pobudka po max 4h (raz sie zdarzyło po 5, jak na złość nie pamiętam co zrobiłam inaczej) I kolejne co 1.5-2.5h.
Jak czytam, że niektóre przesypiaja juz noc to lapie sie za głowę bo nie wiem czy taki egzemplarz czy ja cos robie nie tak.
Nawet nie odbijam w nocy bo na szczęście nie ulewa Ale moze moim błędem jest to ze pozwalam jej zasnąć na sobie po karmieniu- I dopiero potem odkładam. Gdzieś czytałam, ze wtedy dziecko kojarzy piers z zasypianiem i jak sie wybudza to tylko piers pozwala mu wrocic co cyklu snu.
Osiwieje, czy u was podobnie?
Ja może nie jestem jakimś autorytetem bo trafił mi się całkiem niezły egzemplarz jeśli chodzi o sen ( ostatnio śpi od 21/22 do 5/6 rano ciągiem) ale z takich nieoczywistych porad o których czytałam i które stosuje:
- ma być ciemno beż żadnych lampek nocnych bo niemowlak nie boi sie ciemności a mózg rejestruje światło nawet przez zamknięte powieki; jeśli już czegoś używać w nocy to czerwonego światła i gasić jak najszybciej
- w oknach najlepiej mieć rolety albo zaciemniające zasłony
- pampers który jest za ciasny też powoduje wybudzenia, czasami lepiej zmienić na większy rozmiar i zobaczyć czy jest lepiej
- bliskość rodzica - jak dziecko przechodzi z jednego cyklu snu w drugi to może się wybudzać jeśli nie ma blisko opiekuna; tutaj sprawdza się dostawka
- wilgotność powietrza i odpowiednia temperatura - wiadomo, ale warto kombinować z ubieraniem dziecka do snu żeby poznać jego preferencje
- wyciszanie dziecka przed snem, to m.in. mniej światła górnego a więcej bocznego oświetlenia np w salonie na godzinę zanim będzie pora spania, warto to też stosować przy wieczornej kąpieli;
- nieużywanie telefonu/tabletu (światło niebieskie) podczas usypiania i karmienia (jak wyżej- mózg odbiera światło nawet przy zamkniętych powiekach)
- jeśli potrzeba odbijania a to wybudza dziecko to można odbić chwile przed końcem karmienia a potem dokończyć karmienie tak żeby dziecko usnęło już przy piersi/butli
- można rozważyć masaż dziecka przed snem, jeśli dziecko lubi
Asia091, Domisiek, Fabregasowa lubią tę wiadomość
-
Dziewczyny a tak z innej beczki, czy tylko moja waga po porodzie od 3 miesięcy stoi w miejscu? Dalej mam +10kg..
-
Fabregasowa wrote:Ja nie wiem jak u was tylko jedna czy dwie pobudki, u mnie jest gorzej niz z noworodkiem, wtedy sie budzil po 3h. A teraz dwa cycki no limit o 19/20, pobudka po max 4h (raz sie zdarzyło po 5, jak na złość nie pamiętam co zrobiłam inaczej) I kolejne co 1.5-2.5h.
Jak czytam, że niektóre przesypiaja juz noc to lapie sie za głowę bo nie wiem czy taki egzemplarz czy ja cos robie nie tak.
Nawet nie odbijam w nocy bo na szczęście nie ulewa Ale moze moim błędem jest to ze pozwalam jej zasnąć na sobie po karmieniu- I dopiero potem odkładam. Gdzieś czytałam, ze wtedy dziecko kojarzy piers z zasypianiem i jak sie wybudza to tylko piers pozwala mu wrocic co cyklu snu.
Osiwieje, czy u was podobnie?
Ja jeszcze nie spałam dłużej niż 4 h I to wyjątkowo zdążyło się 3 razy... Mam refluksowy egzemplarz i standardem jest zasypianie o 19-20 pobudka o 22, 2, 4, 5, 6, 6.30 Czasami częściej czasami rzadziej. Jedno co jest pocieszające to to że nie płacze jak zje. Koło 2 miesiąca miałam tak że na siedzaco z nim spałam bo mu się tak cofało. Zaczęliśmy podawać dicogel i się polepszyło trochę. Ale ogólnie tragedia. Jeszcze nie spędziłam wieczora z mężem normalnie. Bo jak zostawię dziecko na ten pierwszy dłuższy sen to się nagle wybudza po 30min. A lampkę mamy czerwoną w nocy jak muszę coś zobaczyć.
Fabregasowa lubi tę wiadomość
-
Asia091 wrote:Dziewczyny a tak z innej beczki, czy tylko moja waga po porodzie od 3 miesięcy stoi w miejscu? Dalej mam +10kg..
U mnie niestety też stoi w miejscu, pierwsze 9kg mi spadło od razu po porodzie a kolejne 7kg ani rusz 😞 -
U mnie podobnie, pierwsze kilogramy zeszły, teraz zostało mi 6 kg i ani rusz. Ćwiczę trochę na macie, nie są systematyczne ale coś tam robię, szukam fajnych ćwiczeń na yt. Odpaliłam Chidakowską pierwszy zestaw skalpel. Ale jestem otwarta na inne prowadzące.kalinok wrote:U mnie niestety też stoi w miejscu, pierwsze 9kg mi spadło od razu po porodzie a kolejne 7kg ani rusz 😞
Okresu jeszcze nie dostałam, karmię tylko piersią, niby wiem że jeszcze czas na okres ale z tyłu głowy strach aby nie wpaść ...😅 -
Ja jestem -1 kg niż waga przed ciążą. Ale figura strasznie mi się pogorszyła.
Chciałabym zacząć coś ćwiczyć ale nie mam siły.
Schudłam tak bo wiadomo woda itd. Ale też nie wysypiam się, cały czas muszę nosić Roberta bo dopiero od 2 tyg daje się coś odkładać odkąd mu podajemy syrop na reflux. No i odkąd się urodził to codziennie prawie robię z wózkiem 10km bo jak się zatrzymam to się obudzi. A po mieszkaniu wychodzi mi 3000-4000 kroków -
Mi waga też marnie spada
Dziewczyny pytanie z dupy strony, czy kupki też tak okrutnie śmierdzą ? I czy kolor macie musztardowy? My niestety zielony i się martwię . Jesteśmy na Bebilon comfort mieszanie z kp -
Asia091 wrote:Dziewczyny a tak z innej beczki, czy tylko moja waga po porodzie od 3 miesięcy stoi w miejscu? Dalej mam +10kg..
Ja już jestem na 0, całe 19kg zeszło. Cieszyłabym się ale się nie cieszę bo to nie było zdrowe zejście z wagi. Ja po prostu nie jem, bo nie mam kiedy, przy Leosiu zazwyczaj mam 10minut jego zainteresowania matą i wtedy mam do wyboru sikanie, kawę albo jedzenie i zazwyczaj wybieram sikanie i kawę. A jak nawet spadnie na mnke deszcz szczęścia w postaci jego snu to zawsze jest to na mnie i nie mam jak wstać.
W ogóle na pamiątkę robiłam sobie zdjęcie brzucha co jakiś czas, jak się zmniejszał po porodzie i śmiać mi się chce bo jak robiłam pierwsze zdjęcie to wydawało mi się, że już tak mało tego brzucha było, a to dalej był ciążowy bebzol xDD
Tak samo jak obejrzałam zdjęcia przed porodem, wtedy to już mnie wysadziło, pulpet byłam jakich mało, a wydawało mi się, że taka ładna byłam xDD12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
Mi spadło jakieś 16-17 kg ale nadal pozostaje jakieś no 10 kg,i też niezdrowo bo jem na szybko ,moim ratunkiem są przekąski Dobra kaloria albo ślimaki Snail 100% owoców
-
Kasiek7 wrote:Mi waga też marnie spada
Dziewczyny pytanie z dupy strony, czy kupki też tak okrutnie śmierdzą ? I czy kolor macie musztardowy? My niestety zielony i się martwię . Jesteśmy na Bebilon comfort mieszanie z kp
U nas kupy to są takie śmierdiuchy 🤢 ale zazwyczaj są musztardowe, czasem raz na czas zdarza się taka kupa żółtawo zielonkawa ale to nie bardzo często i ogólnie u nas raczej żadne brzuszkowe problemy nie występują.
Karmiony MM.
-
U Nas kupki właśnie nie śmierdzą póki co😆 karmiona tylko piersią i może dlatego. Ale ogólnie nawet bąki nie śmierdzą 😆
Co do częstotliwości karmienia nocnego to i Melusia od jakiegoś czasu częściej budzi się na cyca. Zasnęła o 20.15 na noc . Tak chodzi na noc spać
Najdłuższa przerwa w jedzeniu jest zaraz po zaśnięciu. Bo by spala do około 2 giej . A ogólnie im bliżej ranka tym częstsze karmienie. Tak u Nas jest 😌 ale już fajna rutynę złapała że spaniem na noc . W ogóle jest dużo lepiej. Znaczenie bardziej wszystko przewidywalne:)
Jak zaśnie na noc to ma ,,twardy,, sen..bo my się zachowujemy zupełnie normalnie tak jak by nie spala 😆 a Ja codziennie powtarzam sobie , że dziś idę znacznie wcześnie spać i cos mi to nie wychodzi 😌
Bećka lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny, okazuje się, że piesełkowa biegunka to był tylko przedsmak tego co nas czeka tego dnia...
Oglądaliśmy z mężem serial, w końcu się udało, Tosia spała na mnie i jakoś o 19:00 mówię do męża, że czas szykować kąpiel dla Tosi. On wstał i mówi, że boli go brzuch z lewej strony na dole. Po chwili już się zginał wpół. To był napad kolki nerkowej. Poszedł się położyć, przyszłam do niego za 5 minut, a On już się zwija z bólu. Dałam mu dwie nospy i ibum 400mg, nic nie pomogło. Zadzwoniłam do teściów, żeby teść na sor z nim jechał. Na sorze, mimo że pokładał się z bólu, mieli czas i przez dobre 30 minut nikt nie reagował, a Pani co tam była mówiła "ja tu tylko sprzątam"...wrócił do domu i zadzwoniliśmy po pogotowie. Ból był już tak silny, że co jakiś czas aż klęczał z bólu 🥺🥺 łzy mi leciały jak widziałam jak cierpi i nie mogłam mu pomóc 💔 pogotowie przyjechało szybko, podali combo leków, ból trochę zmalał, ale nie przeszedł i wzięli go do szpitala. Nie byłam w stanie patrzeć jak on cierpi, coś strasznego 🥺 Teściowie musieli znowu do mnie przyjechać, żebym mogła wyjść z psem i przyjadą też rano. Nie wiem co bym bez nich zrobiła. Jest tak zimno i ślisko, że wyjście z Tosią w nosidle to nie byłby dobry pomysł.
Ale na tym sorze pierwszym to jakaś kpina...człowiek jedzie, żeby nie zajmować karetki, bo to mimo wszystko nie jest zagrożenie życia, a tam mimo bólu, który powoduje, że człowiek klęczy i się zwija, nikt nie reaguje i musi wrócić do domu i wezwać pogotowie...a potem się dziwią, że ludzie nadużywają i wzywają karetkę do mniej poważnych rzeczy...Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 00:49
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Jejku Nadzieja, współczuję przeżyć
żeby musieć wracać z SORu do domu, żeby wezwać karetkę i otrzymać w końcu pomoc to się w głowie nie mieści
Fabregasowa lubi tę wiadomość
-
Nadzieja współczuje Wam przeżyć...moja mama ostatnio na sorze w śpiączce cała zasiusiana czekała na przyjęcie ponad 2h. Ja nie mam słów. A przyjechała z innego szpitala karetką i ratownicy czekali z nią na sorze. My dojechaliśmy z tatą później bo byliśmy w drugim szpitalu gdzie dostała lek po którym zapadła w tą krótką śpiączkę (zespół poiniekcyjny) i czekaliśmy ponad 1h na lekarza żeby sie dowiedzieć gdzie leży moja mama, po czym lekarz nie wiedział, jakaś pielęgniarka skojarzyła, że ją przewieźli karetką do innego szpitala, my tam dzwonimy a jej nie ma. Mojego taty nie było chwilę w tym szpitalu, pojechał do domu po rzeczy i coś zjeść, ja czekałam aż mąż wróci z pracy żeby przejąć Jasia i zabraliśmy się razem z tatą. Potem to już pojechaliśmy w ciemno do drugiego szpitala się pytać, w końcu ją znaleźliśmy na sorze...to są kompletne cyrki. Człowieka mogą wywieźć, nic nie informując rodziny (niby nie mają obowiązku). Służba zdrowia jest w opłakanym stanie i pewnie żaden rząd tego nie ogarnie. To musi jebnąć po prostu koncertowo. Mój tato czekał na jakiekolwiek informacje na temat stanu zdrowia mamy do 2 w nocy a byliśmy tam od 18, nie chcieli nic powiedzieć. Jakiś gościu z lejącą się krwią z nogi zrezygnował z czekania i poszedł po północy do domu, bo mi tata potem powiedział, a czekał dłużej od mojej mamy bo jak my tam zajechaliśmy koło 18 to on już siedział. Pijaki, menele i więźniowie byli przyjmowani poza kolejnością...W ogóle, u mojej teściowej w szpitalu są takie cyrki, nie ma komu pracować i jeszcze zwalniają, podobno robią to celowo żeby doprowadzić do zamknięcia oddziałów. Ostatnio ściągnęli na ginekologię pielęgniarkę z ortopedii. Także bardzo źle się dzieje w naszym kraju, strach chorować i dzieci rodzić. Ciekawe jak na takim sorze mają być odbierane porody. Między menelami, a ludźmi z grypą (moja mama jeszcze wróciła totalnie chora z tego soru). Piekło kobiet to się właśnie zaczęło z tym zamykaniem porodówek 😢. U mnie w mieście takie cyrki dzieją się w szpitalach uniwersyteckich to nawet nie chcę myśleć co się wyprawia w powiatowych.
A co do kolki nerkowej to też ją przeszłam i też byłam na sorze, ale to było 12 lat temu i zostałam przyjęta od razu, czekałam dosłownie chwilę na przyjęcie. A strasznie wymiotowałam przy kolce więc nie wyobrażam sobie w takim stanie czekać.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 08:51
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
Kalinok my właśnie z miesiąc temu zrezygnowalismy z zostawiania lampki na noc i odbijam przed końcem karmienia. Dodatkowo zauważyliśmy, że na sen nocny czy nosimy i lulamy Wojtka czy leży między Nami to finalnie i tak zasypia około 22 więc o 20 przenosimy się na łóżko do sypialni i tam już się wyciszamy. Kupy jako tako nie śmierdzą bardzo ale bąki przed kupą to oooo jak w szambiarce 😂 kolor raczej musztardowy czasami muszrardowo zielonkawy. Z waga dajcie spokój myślałam, że będzie lepiej bo jem właściwie tak jak przed ciążą a od 3 miesiecy stoi w miejscu 😔
Nadzieja zdrówka dla męża!! -
My wczoraj zaliczyliśmy usypianie do północy. Było gadanie do lampy, piski, wrzaski, tarzanie się po łóżku. Nie wiem co w niego wstąpiło. Dopiero jak mąż go dał do fotelika samochodowego i bujał się się z nim po mieszkaniu to zasnął i śpi dalej. A już tak fajnie nam szło to usypianie po 20, ale skończyło się 😢. Głaskałam go, dawałam cyca, przytulałam, a on się śmiał do lampy i gadał xD. Potem ze zmęczenia już robił awanturkę ale zasnąć w łóżku nie umiał. A nie ma źle bo od początku śpi ze starymi w łóżku i bardzo to lubił 🤪.👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-
@Nadzieja wspolczuje
duzo zdrowka dla meza. Moj maz tez mial okropny napad kolki nerkowej jak bylismy na wakacjach w Grecji i to na wycieczce statkiem, biedny cala powrotna droge siedzial zwiniety w kulke w toalecie..
-
Dziewczyny czy Wy kupujecie kombinezony merino na wiosne? takie np ciensze? czy juz stawiacie na jakieś bawełniane kombinezony. Ten z engela merinos juz ciasny w kroku i się zastanawiam jaki zamowic















