👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Asia091 wrote:Mój syn nie chce cycka, pochwaliłam i teraz mam za swoje. Marudzi na rękach na cycku przy cycku pod cyckiem obok cycka, NIC mu nie pasuje.. zawsze takie rzeczy dzieją się jak mój mąż ma wyjeżdżać, z a w s z e. Jprdl. Dzisiaj ze spaceru wróciłam z pęcherzami na stopach 🤡 A i tak myślę czy kiedyś jak ja byłam malutka tak z 35 lat temu to czy te skoki też były czy jak to było? Bo moja mama uparcie twierdzi że byłam bezobsługowa. Tzn nakarmiła mnie przebrała trochę ponosiła kładła i szła prać tetry.
Od godziny Ignaś próbuje zasnąć i tak daje popalić że na bank jutro wpadnie jakaś opieka albo nawet dziś 🤡 u Was są takie krzyki przy próbie uśnięcia?
U nas na noc nie ma krzyków, ale wcześniej były przed każdą drzemką. Dosłownie 2/3min przed każdym spaniem w dzień była histeria 🤦🏼♀️ od jakiegoś czasu mu to przeszło, chyba że byłby mega zmęczony, tak to czasem bardziej takie jęczenie/marudzenie. Może Ignasiowi też przejdzie z czasem jak u nas. -
Też się nad tym zastanawiałam bo u mnie to samo mówią babcie, bo akurat moja mama to miała ze mną tragicznie xD. Ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że wszystkie dzieci takie grzeczne były itd... Wtedy to kilka pokoleń w jednym domu było, zawsze ktoś pomagał.Asia091 wrote:Mój syn nie chce cycka, pochwaliłam i teraz mam za swoje. Marudzi na rękach na cycku przy cycku pod cyckiem obok cycka, NIC mu nie pasuje.. zawsze takie rzeczy dzieją się jak mój mąż ma wyjeżdżać, z a w s z e. Jprdl. Dzisiaj ze spaceru wróciłam z pęcherzami na stopach 🤡 A i tak myślę czy kiedyś jak ja byłam malutka tak z 35 lat temu to czy te skoki też były czy jak to było? Bo moja mama uparcie twierdzi że byłam bezobsługowa. Tzn nakarmiła mnie przebrała trochę ponosiła kładła i szła prać tetry.
Od godziny Ignaś próbuje zasnąć i tak daje popalić że na bank jutro wpadnie jakaś opieka albo nawet dziś 🤡 u Was są takie krzyki przy próbie uśnięcia?Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 19:47
-
Asia091 wrote:Mój syn nie chce cycka, pochwaliłam i teraz mam za swoje. Marudzi na rękach na cycku przy cycku pod cyckiem obok cycka, NIC mu nie pasuje.. zawsze takie rzeczy dzieją się jak mój mąż ma wyjeżdżać, z a w s z e. Jprdl. Dzisiaj ze spaceru wróciłam z pęcherzami na stopach 🤡 A i tak myślę czy kiedyś jak ja byłam malutka tak z 35 lat temu to czy te skoki też były czy jak to było? Bo moja mama uparcie twierdzi że byłam bezobsługowa. Tzn nakarmiła mnie przebrała trochę ponosiła kładła i szła prać tetry.
Od godziny Ignaś próbuje zasnąć i tak daje popalić że na bank jutro wpadnie jakaś opieka albo nawet dziś 🤡 u Was są takie krzyki przy próbie uśnięcia?
U nas najgorzej na drzemki wrzask i zawodzenie, czasem nawet zaczyna płakać (mimo że zmęczony) i przed próbą uspania muszę go najpierw uspokoić/rozbawić) i dopiero usypiać… i mimo że wiem że jest zmęczony to czuję jakbym go zmuszała i czuje się jak 💩 -
flowery wrote:Też się nad tym zastanawiałam bo u mnie to samo mówią babcie, bo akurat moja mama to miała ze mną tragicznie xD. Ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że wszystkie dzieci takie grzeczne były itd... Wtedy to kilka pokoleń w jednym domu było, zawsze ktoś pomagał.
Pragnę przypomnieć że u niektórych(!) ale w rodzicielstwie naszych dziadków i pradziadków, a nie zdziwię się że w przypadku pojedynczych ludzi z pokolenia naszych rodziców dawało się takie „przysmaki” jak alkohol do mleka albo bodajże coś z maku(?) żeby dziecko ładnie spało 🤡 broń Boże absolutnie nie sugeruje że w waszych rodzinach tak było, ale jeśli chodzi o poprzednie pokolenia to usłyszałam o tym MULTUM historii, a potem takie elementy się wymądrzają, że nasze pokolenie wychowuje w wrażliwości i że sobie nie radzimy „a oni musieli iść w pole i dawali radę” 🤡Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 20:00
-
Moja Mycha też tak robi przed uspaniem!! Darcie na całą chatę !!!!jak idziemy na spacer to to samo,przy ubiorze czapki to samo;;;;!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 21:08
-
My we wtorek , oj się będzie działo 🤞Paulivvv wrote:My jutro mamy szczepienie, już mi słabo jak o tym myślę 🫣
Paulivvv lubi tę wiadomość
-
Domisiek, wierzę ci, że jesteś wykończona i najchętniej byś to wszystko rzuciła w choler..ę. Mój pierworodny był również hnb. Przez jego pierwsze cztery miesiące życia czułam się jak jego niewolnik. Nie jadłam, nie spałam, nie dbałam o siebie. Wszyscy wokół mnie byli przekonani, że po takim egzemplarzu nie zdecyduję się na kolejne bobo. A jednak...Też się bałam, że trafię znów na hnb, ale akurat było wręcz przeciwnie. Dziś mój hajnid ma prawie 8 lat i super z niego chłopak. I zobaczysz - jak Leon pójdzie do pierwszej klasy, to też będziesz pisała tak o nim 😉
Domisiek, Klekotka, Zumi lubią tę wiadomość
-
Asia091 wrote:A i tak myślę czy kiedyś jak ja byłam malutka tak z 35 lat temu to czy te skoki też były czy jak to było? Bo moja mama uparcie twierdzi że byłam bezobsługowa. Tzn nakarmiła mnie przebrała trochę ponosiła kładła i szła prać tetry.
Tak, też słyszałam, że podobno kiedyś dzieci to były bezobsługowe 😅 Ale akurat ze mnie się śmieją, że historia zatacza koło bo ja moją mamę prawie wykończyłam 🫠 Podobno ciągle się darłam i tylko na rękach. Moja mama w ciąży przytyła 20kg, a miesiąc po porodzie miała -25kg. Nie spałam
I budziło mnie najmniejsze skrzypnięcie podłogi. Usypiałam tylko na spacerach i podobno jak wracałyśmy do domu i spałam to mama nawet mi kombinezonu nie odpięła bylebym spała i żeby miała chwile spokoju. Potem mnie wyjmowała całą zgrzaną xDD
Także niestety Leoś to chyba moje geny… 😐12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
edka85 wrote:Domisiek, wierzę ci, że jesteś wykończona i najchętniej byś to wszystko rzuciła w choler..ę. Mój pierworodny był również hnb. Przez jego pierwsze cztery miesiące życia czułam się jak jego niewolnik. Nie jadłam, nie spałam, nie dbałam o siebie. Wszyscy wokół mnie byli przekonani, że po takim egzemplarzu nie zdecyduję się na kolejne bobo. A jednak...Też się bałam, że trafię znów na hnb, ale akurat było wręcz przeciwnie. Dziś mój hajnid ma prawie 8 lat i super z niego chłopak. I zobaczysz - jak Leon pójdzie do pierwszej klasy, to też będziesz pisała tak o nim 😉
Mocno wierze w te chwile 🫶🏻🫶🏻🫶🏻
Marudzę sobie bo zmęczenie daje się we znaki ale wiem, że to przekochany dzieciak i nie zamieniłabym go na innego.12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
A i dodam jeszcze, że hnb to nic innego jak wysoka wrażliwość. I ta wrażliwość już zostanie z dzieckiem do końca. U mojego syna przejawia się to w mocnym przeżywaniu porażek, częstszym płaczem, ale też poprzez dużą empatię nie tylko do ludzi, ale również w stosunku do zwierząt. Kocha świat przyrody, dosłownie nie jest zdolny skrzywdzić przysłowiowej muchy, ale też chętnie pomaga innym (np widzi, że babcia jest już schorowana, to nosi jej torebkę, zakupy). Domisiek, tak więc możesz być pewna, że Leon na starość poda ci szklankę wody 😉
Mmagda389, Ilka96 lubią tę wiadomość
-
Ja np od babci, to słyszałam o tym że dzieci były „bezobsługowe” z takim dopowiedzeniem, że ogólnie uważano że dziecko sobie może płakać z samego tego że jest dzieckiem i nikt tego nie rozmyślał czy ono płacze bo coś chce - jeśli było najedzone i przebrane to po prostu płacze bo ma płakać, bo to dziecko. Ona sama opowiadała jak najmłodsza z jej córek płakała pod domem w ogrodzie, a ona pod tym domem sprzątała z dziadkiem i nie zastanawiali się że jej coś potrzeba tylko płacze bo to dziecko i tyle.
Także pewnie dużo osób z tamtego czasu, teraz myśląc o swoich dzieciach, mówi że były bezobsługowe, bo krzyki tych dzieci wydawały się częścią codzienności z bobasem.
Moi rodzice za to cały czas wspominają noce z moją siostrą. Przez pare miesięcy było tak, że jak zasnęła wieczorem i przespała północ to już spała do rana, a jak się obudziła przed tą północą to nie było możliwości żeby zasnęła inaczej niż w aucie…
więc oni pakowali się z nią do auta i jeździli np godzinę, jak zasnęła to ją w całym tym stroju wnosili do domu i spała tak do rana 🤣 podobno nie było innej opcji, no tak wyła, że jedyne co kończyło te akcję to jazda autem.
Ale ona ogólnie była takim wymagającym dzieckiem, pewnie dlatego, jesteśmy tylko 2 - po tym co ona wyprawiała to się nie dziwię, że na niej zaprzestali 🤣 -
Moja też tak lubi się drzeć przed zaśnięciem. Ostatnio prawie ogłuchłam, gdy krzyczała mi do ucha przez 10 minut. Później jeszcze długo dzwoniło mi w uszach.
Kanola, u Ali ostatnio odkryłam podczas zabawy na macie porządne odparzenie między fałdkami na szyi.
Nie ma co się biczować, zdarza się.
Moja mama twierdzi, że jej dwie córeczki, urodzone rok po roku, były grzeczniutkie, zero problemów 😹 A ja, najmłodsza, ryczałam przez bite trzy miesiące wieczorami z powodu kolek, więc kiedyś zdarzały się też problematyczne dzieci 😹Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 21:30
-
Udało mi się nadrobić

Bardzo współczuję Wam HNB, naprawdę podziwiam, że dajecie radę 🫂 miałam sporo takich dzieci na terapii i to jest naprawdę wyższy level opieki nad dzieckiem.
Ja to mówię mojemu mężowi, że los wynagrodził mi wszystko co przeszłam, bezproblemowym bobasem. Tosia nawet teraz jak jest chora to się uśmiecha cały dzień. Płacze też oczywiście codziennie, ale zawsze ma konkretny powód. Najczęściej jest to głód lub brzuszek i szybko pomaga pierś, smoczek lub przytulenie. Spacery 1,5-2h też bez większych problemów, śpi grzecznie. Śpi całą noc w swoim łóżeczku od 19-20 do 5-7 z jedną pobudką na jedzenie.
Ostatnie dni jedynie jest niesamowity wrzask przy odciąganiu noska i inhalacjach. Katar miała mocny, więc musiałyśmy często odciągać i przez to jest histeria jak tylko ustawimy się w pozycji i włączę nosiboo. Inhalacje są trudne jak robimy te z lekiem i maseczka musi być szczelnie, żeby całą dawkę wdychnęła.
Wellwellwell, masz rację z tym zapominaniem. Wyobraź sobie, że zaczynam mieć myśli, że tęsknię za kopniakami w brzuchu i brzuszkiem i bardzo chciałabym tego jeszcze doświadczyć. Ja, dla której ciąża nie była w żadnym razie stanem błogosławionym, która mówiłam, że nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze dam radę to przetrwać, a po historii porodowej już całkiem mi się odechciało 🤡🤡 natura wymyśliła jak hormonami robić kobietom kisiel z mózgu 😂😂 aczkolwiek myślę też, że to że tak szybko jestem pewna, że chcę jeszcze dzieci, to zasługa tego jaka jest Tosia
My jutro idziemy na kontrolę do lekarza, mam nadzieję, że z tych pojedynczych furczeń nic więcej się nie rozwinęło. Katar już jest mniejszy, kaszel jeszcze jest, ale moim zdaniem lepiej już brzmi👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
A i jeszcze mam od kilku dni rozkminę. Tosia miała ten czas skiedy słabiej przybierała, pokrył się on z moim odstawieniem nabiału. Zaczęłam znowu jeść nabiał to Tosia znowu zaczęła dużo przybierać, a mi piersi znowu się bardzo napełniają, robią się twarde i tryska z nich fontanna. Nie wiem jaki to ma związek ze sobą, ale ewidentnie jakiś ma 🤔👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-











