👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Tak, tak, ja też słyszałam, że byłam super grzeczna. Mój mąż również podobno "tylko spał"... Ja myślę, że po prostu tych wszystkich ciężkich chwil już się nie pamięta.flowery wrote:Też się nad tym zastanawiałam bo u mnie to samo mówią babcie, bo akurat moja mama to miała ze mną tragicznie xD. Ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że wszystkie dzieci takie grzeczne były itd... Wtedy to kilka pokoleń w jednym domu było, zawsze ktoś pomagał.
-
A ja myślę, że kiedyś to przede wszystkim inaczej się żyło. Rodziny żyły obok siebie, albo w jednym domu, albo w pobliżu, kobiety prawie wychowywały dzieci razem. Zawsze obok była matka, ciotka, babka, siostra, starsze dzieci w rodzinie. Gdy wymienia się kilka osób wkoło dziecka to się nie czuje tego aż tak bardzo. Teraz rodziny często w rozjazdach, jak nie za granicą to setki kilometrów i jak nie wyrabiasz to często nie ma kogoś obok kto np. Ci weźmie dziecko na spacer, żebyś odespała chociaż 30min.
Więc pewnie dzieci od zawsze były różne - jedne bardziej inne mniej obsługowe, ale wychowywało się często „w stadzie”.
Faktem jest, że na pewno teraz mężczyźni więcej zajmują się dziećmi niż kiedyś ale nie oszukujmy się też, wiele z naszych partnerów/mężów jak nie wyjeżdża do pracy, to pracuje od rana do nocy, w weekend też nie przejmie w 100% opieki bo ten człowiek też potrzebuje chwile odpocząć po tygodniu pracy.
No i ostatnia rzecz, niestety, ale taka jest prawda, nasze pokolenie przyzwyczaiło się do wygody, a dziecko „wygodne” nie jest. Nasze babki i mamy najczęściej poza gotowaniem, sprzątaniem i wychowywaniem dzieci nic nie robiło. (Nie żeby to nie był ogrom ciężkiej pracy, mówię to w innym kontekście) My teraz przyzwyczajone, że a to do kosmetyczki, a to do knajpy czy na siłownie, pojawia się dziecko i się okazuje, że nie ma już na to czasu jak nie ma kto Ci się dzieckiem zająć.
Zumi lubi tę wiadomość
12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
Dobrze poczytać, że u innych też bywa nieciekawie. Kurczę, ja chyba najbardziej się obawiam właśnie tego, że młody będzie nadmiernie wrażliwy przez całe życie 😞
Zapisałam się do psychiatry na jutro, mam nadzieję, że dostanę coś, co pozwoli mi trochę ukoić mój układ nerwowy, bo naprawdę jest kiepsko. Już jak młody zaczyna histerię to staram się, żeby ktoś inny się nim zajmował, bo ja i on się nawzajem nakręcamy w tym naszym nieszczęściu. -
Mel 456 wrote:Dobrze poczytać, że u innych też bywa nieciekawie. Kurczę, ja chyba najbardziej się obawiam właśnie tego, że młody będzie nadmiernie wrażliwy przez całe życie 😞
Zapisałam się do psychiatry na jutro, mam nadzieję, że dostanę coś, co pozwoli mi trochę ukoić mój układ nerwowy, bo naprawdę jest kiepsko. Już jak młody zaczyna histerię to staram się, żeby ktoś inny się nim zajmował, bo ja i on się nawzajem nakręcamy w tym naszym nieszczęściu.
Najwazniejsze, ze zauwazasz tez swoje emocje i wiesz, ze trzeba sie nimi zaopiekowac. 🫶
A szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. Mam nadzieję, ze uda sie dobrac cos odpowiedniego i ze bedzie choc troche lepiej. ❤️
izzou97, Fabregasowa lubią tę wiadomość
-
HEEELP
Antosiek chce być TYLKO na brzuchu, tylko i wyłącznie cały czas… a nie jest aż tak silny żeby przeleżeć w łepetyną w górze całe dnie więc po jakimś czasie już jęczy ze zmęczenia. Nie ma dla niego opcji, żeby te głowę położyć płasko jak jest na brzuchu, a każde obrócenie go, przynajmniej na bok to wycie.
Edit: dziś doszło do takiej psychozy brzuchowej, że na spacerze przespał jakieś 40min, po czym się obudził i jechał kolejne 40min na brzuchu a jak się zmęczył to płakał i niosłam go do domu na rękach 🤣 nie było opcji, żeby on się położył na plecach bo dostawał wścieku że nic nie widać z wózka, na rękach zadowolony podziwiał świat 🤦🏼♀️Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 marca, 12:49
flowery lubi tę wiadomość
-
U nas to samo 😂 juz nawet drzemki sa na brzuchu a glowa na boku lezy xD
Leje mi sie ciurem z nosa, gardlo nadal boli i kaszle. Na szczescie nie mam goraczki. A w nocy hit, Blanka obudzila sie po 2 wiec maz wstał zrobil mleko i liczyl ze wstane i nakarmie bobaske xd natomiast ja bylam nie do zycia. W nocy samopoczucie z chorobskiem jest tragiczne. Biedaczek sie zdenerwowal i powiedzial ze musi wszystko robic sam 😂😂😂. Generalnie od poczatku wstaje tez do Blanki w nocy wiec nie wiem co to za fochy 😆.
flowery lubi tę wiadomość
-
Mel 456 wrote:Zazdroszczę Wam tych spacerów. Ja wczoraj wymęczyłam 45 minut spaceru, ale przez połowę miałam małego na rękach, bo on ostatnio nienawidzi wózka.
Dzisiaj usilnie próbuję się przewrócić na brzuch i wpada w taką frustrację, że od rana jest niemal ciągle wycie.
Strasznie zazdroszczę każdemu, kogo macierzyństwo cieszy. Ja bardzo kocham swoje dziecko, ale moje życie to jest koszmar. Ciągle tylko płacz, nieprzespane noce, drzemki wyłącznie na mnie albo u męża na rękach. Jasne, są piękne momenty, ale ilość tych ciężkich chwil, jego płaczu, moich łez z bezradności, zmęczenia i przebodźcowania okropnie mnie przytłaczają i nie mam pojęcia, co robić 😞
Przytulam. U nas wczoraj do 18 30min drzemek dziennych, o tej 18 sie poddałam i pozwoliłam spac na sobie (mieliśmy gości cały dzień). Dzień z bani i jeden wielki chaos. I nawet te karmienia na spacerach w randomowych miejscach nie pomagają.
Chyba wchodzimy w etap wyprowadzania wozka na spacer a nie dziecka 🤯
Juz nawet olewam sledznie skoków rozwojowych bo mam wrażenie ze mamy ich za soba juz 63.
Mam poczucie, ze do macierzyństwa powinien byc jakis obowiazkowy egzamin wstępny 🫠 tylko wtedy mielibyśmy ujemny przyrost naturalny -
Paulivvv, Anilorak88, TBK, Bećka, izzou97, wellwellwell, Klekotka, kalinok, Kropka89, edka85, Zumi, Foxy96, nnaciaa lubią tę wiadomość
-
Paulivvv wrote:
Edit: chociaż wysoki podpór mu ostatnio wychodzi, ale chyba nie potrafi tego jeszcze połączyć w całość 🤣
flowery lubi tę wiadomość
-
Paulivvv wrote:Aleee fajny bobas 🥰
Mój Antosiek umie narazie tylko tak.
Wciąga pod siebie kolana i się na nich opiera, ale nie może jeszcze oderwać tak tułowia w górę.
No to jeszcze chwila i się podniesie 😁 Zaraz wszystkie będziemy musiały ciagle pilnować bo będą latać po chałupie xd
-
Paulivvv wrote:HEEELP
Antosiek chce być TYLKO na brzuchu, tylko i wyłącznie cały czas… a nie jest aż tak silny żeby przeleżeć w łepetyną w górze całe dnie więc po jakimś czasie już jęczy ze zmęczenia. Nie ma dla niego opcji, żeby te głowę położyć płasko jak jest na brzuchu, a każde obrócenie go, przynajmniej na bok to wycie.
Edit: dziś doszło do takiej psychozy brzuchowej, że na spacerze przespał jakieś 40min, po czym się obudził i jechał kolejne 40min na brzuchu a jak się zmęczył to płakał i niosłam go do domu na rękach 🤣 nie było opcji, żeby on się położył na plecach bo dostawał wścieku że nic nie widać z wózka, na rękach zadowolony podziwiał świat 🤦🏼♀️
Ale ogólnie pięknie już trzyma główkę, moja dzisiaj położyłam i też wyglądało to fajnie dopóki nagle nie rypła buzia o mate i był wielki płacz, taki z tych na całe osiedle że boli... Asekurowalas jakoś jego początki? Będę pewnie ręce pod nią trzymać na początku i łapać ten łepek.. -
Dziś nie powiem, byłam wzruszona. Czaro nie odwalał na spacerze, UDAŁO MI SIĘ WEJŚĆ DO SKLEPU NA 5MIN (ten egzemplarz tylko na podwórko się zgadza i po przekroczeniu progu jest ryk
) nawet pouśmiechał się do mojej byłej nauczycielki z którą chwilę rozmawiałam w sklepie. Moja mina gdy usłyszałam „jaki on jest grzeczniutki ojejku” - 🤡
Było pięknie do czasu, aż 300-400m przed domem uruchomił się tzw pierdolec i ryk 😂 tak więc 7kg w lewej łapce, 10kg wózka w drugiej i jazda z tym cyrkiem 🤡 a chciałam jeszcze tylko zaznaczyć, że mieszkam na 4pietrze bez wózkowni i muszę pakować wózek do bagażnika 🤡
Kanola lubi tę wiadomość
-
I trafiło na mnie, wracałam z takim krzykiem z domu nawet nie byłam na spacerze 10 minut bo Ignacy darł się jak opętany, jak wzięłam go na ręce to nadal darcie. 🤡
A teraz żeby zasnął nie ma opcji. -
Foksik 🦊 wrote:Dziś nie powiem, byłam wzruszona. Czaro nie odwalał na spacerze, UDAŁO MI SIĘ WEJŚĆ DO SKLEPU NA 5MIN (ten egzemplarz tylko na podwórko się zgadza i po przekroczeniu progu jest ryk
) nawet pouśmiechał się do mojej byłej nauczycielki z którą chwilę rozmawiałam w sklepie. Moja mina gdy usłyszałam „jaki on jest grzeczniutki ojejku” - 🤡
Było pięknie do czasu, aż 300-400m przed domem uruchomił się tzw pierdolec i ryk 😂 tak więc 7kg w lewej łapce, 10kg wózka w drugiej i jazda z tym cyrkiem 🤡 a chciałam jeszcze tylko zaznaczyć, że mieszkam na 4pietrze bez wózkowni i muszę pakować wózek do bagażnika 🤡
Polubiłam temat wózka w samochodzie- mam to samo... W ogóle to właśnie już 1h w nim siedzę bo dziecko zasnęlo, to pojechałam jeszcze dookoła żeby pospalo, będzie spokojniejsze .. (nigdy takich długich drzemek w domu nie robi) zaparkowałam pod blokiem i siedzę jak ten debil i patrzę jak sąsiedzi z pracy wracają 😂 położyłam sobie fotel ale boje się że ktoś pomyśli że nie żyje jak zasnę 🤣🤣
Zumi lubi tę wiadomość
-
Kanola wrote:Ale ogólnie pięknie już trzyma główkę, moja dzisiaj położyłam i też wyglądało to fajnie dopóki nagle nie rypła buzia o mate i był wielki płacz, taki z tych na całe osiedle że boli... Asekurowalas jakoś jego początki? Będę pewnie ręce pod nią trzymać na początku i łapać ten łepek..
Na początku to głównie na brzuchu leżał na macie tej takie z pałąkami, a ta mata stała na tej piankowej, więc jak leciała głowa to nie było dużego dramatu. -
Jesteśmy już po szczepieniu, bardzo mu nie smakował ten Rotarix, miał takie miny że hit 😃 no na wkłuciach troszkę popłakał ale mniej niż ostatnio.
Teraz zobaczymy co nas czekają za atrakcje i najbliższych godzinach 🫣
I pediatra nam jeszcze mówi dziś „on już skończył 4 msc ale proszę pamiętać, żeby mu diety nie rozszerzać wcześniej jak 22-24 tydzień” a ja wcale nie zamierzam się spieszyć 😅
Mmagda389 lubi tę wiadomość
-
Ja ostatnio tylko cichaczem czytam i lajkuje wasze posty ale się nie udzielam, jakoś mam gorszy czas psychicznie. Chyba mnie podłamała ta spłaszczona główka Olinka no i uświadomiłam sobie że bardzo mało ćwiczyliśmy na macie/podłodze i miałam wyrzuty sumienia że robie z dziecka leniwą kluskę... tym bardziej jak porównuje do waszych dzieci jak piszecie że łapią zabawki czy zaczynają się przekręcać.
No i ostatni tydzień miałam "fantastyczny", mój mąż po powrocie z pracy jednego dnia poszedł sobie na siłowanie i saune, drugiego do drugiej pracy, następnego do kina na 4h wydarzenie, a jeszcze następnego miał 24h dyżur. Był w domu wieczorem tylko w poniedziałek a tak to wracał jak ja i Oli już spaliśmy 🤡 i on się mnie jeszcze pyta w sobotę rano czy jestem na niego zła 🤡🤯
W każdym razie wracam z polecajką kremu spf - u nas ostatnio taka pogoda że szukam parasolki do wózka i zamówiłam spf dla Olinka. Padło na dermedic sunbrella 50spf mleczko (jest jeszcze krem ale nie był dostępny więc nie testowałam) - fajny skład, pan tabletka poleca, bieli tylko podczas rozsmarowywania a potem całkiem szybko się wchłania no i przede wszystkim nie zostawia takiej paskudnej tłustej warstwy. Smarujemy się dziś trzeci dzień i ja jestem zadowolona.
Cierpliwości dla tych co mają gorszy czas i nieśpiące dzieci 🫂❤ -
kalinok wrote:Ja ostatnio tylko cichaczem czytam i lajkuje wasze posty ale się nie udzielam, jakoś mam gorszy czas psychicznie. Chyba mnie podłamała ta spłaszczona główka Olinka no i uświadomiłam sobie że bardzo mało ćwiczyliśmy na macie/podłodze i miałam wyrzuty sumienia że robie z dziecka leniwą kluskę... tym bardziej jak porównuje do waszych dzieci jak piszecie że łapią zabawki czy zaczynają się przekręcać.
No i ostatni tydzień miałam "fantastyczny", mój mąż po powrocie z pracy jednego dnia poszedł sobie na siłowanie i saune, drugiego do drugiej pracy, następnego do kina na 4h wydarzenie, a jeszcze następnego miał 24h dyżur. Był w domu wieczorem tylko w poniedziałek a tak to wracał jak ja i Oli już spaliśmy 🤡 i on się mnie jeszcze pyta w sobotę rano czy jestem na niego zła 🤡🤯
W każdym razie wracam z polecajką kremu spf - u nas ostatnio taka pogoda że szukam parasolki do wózka i zamówiłam spf dla Olinka. Padło na dermedic sunbrella 50spf mleczko (jest jeszcze krem ale nie był dostępny więc nie testowałam) - fajny skład, pan tabletka poleca, bieli tylko podczas rozsmarowywania a potem całkiem szybko się wchłania no i przede wszystkim nie zostawia takiej paskudnej tłustej warstwy. Smarujemy się dziś trzeci dzień i ja jestem zadowolona.
Cierpliwości dla tych co mają gorszy czas i nieśpiące dzieci 🫂❤
Każdy bobas ma swoje tempo, tym bardziej że tutaj też rozstrzał między niektórymi dziećmi to kilka tygodni. Np mój Antosiek jest prawie miesiąc starszy od Twojego Olusia.
wellwellwell, flowery, kalinok, izzou97 lubią tę wiadomość
















