👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Gratulacje dla was mamuśki ❤️❤️❤️
Aż mi się płakać chce, ze to już koniec, ze wssystkie bobaski szczęśliwie zawitały na świat ❤️✊🏼
Jesteście siłaczkami !!!
Ja się cichutko pochwalę, ze wszystkie badania są super, czekamy ma zdrową córkę 🩷🌈
edka85, Lavenda, Anilorak88, izzou97, Tusia88, Klekotka, Asia091, AnaPyza, wellwellwell, Kropka89, Paulivvv, Fabregasowa, Foxy96, Nadzieja32, Dahlia, @pauliś@, kalinok, nnaciaa, psaj91, anna.90, Zumi, Domisiek, Ilka96, a_aandzela, Rudka, Dariana lubią tę wiadomość
👩🏻 36 🧑🏻🦱 32 🇩🇪 HH
11.07.2011- 👼🏼 🩷🖤14tc O
11.06.2012- 👧🏼 🩷🌈40+6 4210g 61cm U
13.03.2019- 👦🏼 💙38+6 3720g 51cm L
13.05.2025- 👼🏼 🩷 🖤14+3tc W
———————————————————
02.2025- 7cs
25.02.25- 9 dpo ⏸️
06.05.25- Trisomia 13 🖤💔
———————————————————
09.2025 - 3cs 🍄🟫 🌈
🩷🍂27.09.25 - 9 dpo ⏸️
🩷🍂30.09.25 - 12 dpo beta 56
🩷🍂02.10.25 - 14 dpo beta 186
🩷🍂21.10.25 - 6+5 ❤️
🩷🍂19.11.25 - 10+6 Nipt - niskie ryzyka
🩷🍂03.12.25 - 12+6 prenatalne - zdrowa Misia
🩷❄️06.01.26 - 17+5 ✅
🩷❄️19.01.26 - 19+4 połówkowe ⏳

-
Fabregasowa gratulacje ❤️❤️❤️ super, ze trafilas na swietny personel i dobrze zapamietasz porod. Co do gazow to po pierwszym porodzie tak mocno mnie znieczulili, ze totalnie nie mialam czucia na dole i wlasnie mialam problem z trzymaniem gazow. 🫣
Zumi ja tez mysle, ze dla wlasniego zdrowia musisz wyznaczyc jakies granice, bo cie to zajedzie psychicznie. Moze zostaw te rozmowe mezowi, jesli ty jestes zbyt emocjonalna, nie musicie przeciez od razu zakazywac rodzicom kontaktu do minimum, no ale jakies granice zeby wiedzieli, ze nie moga sobie pozwalac na wszystko. Ja mialam problem z tesciowa, bo ona tez jest typem co to niby chce tylko pomoc i odciążyć, a jej pomoc sprowadza sie do wyrywania mi dziecka z rak. Moja mama jak przyjechala pomoc to gotowala mi obiady i pomagala posprzatac w domu, tesciowa po kazdym karmieniu wyrywala mi corke i lezala z nia na kanapie, zebym miala „wolne rece” i mogla odpoczac. Niby spoko, ale jednak mi to nie pasowalo. Jak sie zrobilo ciezko i corka nie dawala sie utulic, np. w srodku nocy chodzilam z nia po pokoju i przytulalam to tesciowa potrafila nam wparowac do sypialni i zabierac mi dziecko, bo sobie nie radze. 🫠 ostatecznie skonczylo sie na tym, ze psycholog musiala mnie uswiadomic, ze obecnosc i zachowanie tesciowej zle mi dziala na psychike, jestem niespokojna a i dziecko wtedy tez czuje moje emocje i reaguje nerwowo. Maz musial przeprowadzic z nia rozmowe o tym ze musi nam dac troche przestrzeni, bo za czesto nas odwiedzala. Obrazila sie oczywiscie i kilka miesiecy sie nie odzywala (ja tego nie odczulam heh 🙂) ale pozniej jej przeszlo i na szczescie juz nie przyjezdzala nieproszona, tylko jesli sami ja prosilismy o pomoc.
Zumi lubi tę wiadomość
-
Fabregasowa no toż to super poród był, a dzieciątko przecudne 🩷 miło mieć swoją tęczę w ramionach.
Tulcie się ile sił 🥹
Fabregasowa lubi tę wiadomość
-
Pozwoliłam sobie policzyć i na 52 porody aż 30 to SN, procentowo patrząc na statystyki to dobry wynik 😅
28 dziewuszek, 25 chłopców jeśli się nie pomyliłam 🩵🩷
Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 grudnia 2025, 09:58
AnaPyza, Kropka89, Paulivvv, Fabregasowa, Foxy96, Anilorak88, edka85, Asia091, Nadzieja32, psaj91, Klekotka, Tusia88, Zumi, Domisiek, Ilka96, kalinok, Rudka lubią tę wiadomość
-
Ja chciałabym się rzucić z mostu ale w moim mieście jest jeden i to mega lichy i prędzej się zawali niż ja skoczę, w nocy znowu jazda z brzuchem na bank!(a pediatra mówiła że to przejdzie i że nic na to nie ma) prężenie, bycie czerwonym do koloru purpury. Płakałam razem z nim przy każdym karmieniu bo tak mocno chwyta mi sutki że ma łzy w oczach 🥺 ma wrażenie że je gryzie, przechodzi mnie taki prąd. Nie miałam chyba nerwobóli ale jedno miejsce na plecach przy każdym ruchu mnie wykańcza.
UWAGA ŻAL POST.
Napisze coś złego bo wiem że nie powinnam mieć takich myśli ale patrzę na mojego syna i czuję złość, nie umiem sobie z tym poradzić od właśnie tych dwóch dni co mamy takie jazdy z płaczem i darciem ;( nie mam siły żeby się Nim zajmować 😭 nie dość że nie umiem mu pomóc to jeszcze mam w sobie negatywne emocje 🥺 mąż mnie też dobija.m, od dwóch dni nie zjadłam normalnego obiadu, jadę na kanapkach i herbacie bo to szybkie jest, chociaż dzisiaj wyciągnęłam mięso i będzie szybkie spagetti. Nie mam czasu się umyć a raczej nie mam chęci. Ma wrażenie że życie ze mnie uchodzi i że to macierzyństwo mnie kopie w dupę. Mam nadzieję że nie jestem jedyną na tym świecie która ma takie uczucia do dziecka i kryzys. A i męża to już 3 razy wyprowadzałam bo mi zawadza tylko, plącze się pod nogami. A i oczywiście płacz to ja mam na zawołanie, przynajmniej tym sobie oczy umyje. Koniec żal postu.
Aszzz, nnaciaa lubią tę wiadomość
-
Ania 89 wrote:Kropka u mnie lepiej zaczęło z bólem piersi robić z5 dni temu. Także wytrzymaj jeszcze chwilę. Mam nadzieję że lada dzień u Ciebie będzie poprawa. Bo ten ból to masakra jest 😌
Dziekuje, zaraz biorę ibuprom albo paracetamol i lecę dalej… tak sobie mówię właśnie, jescze parę dni i będzie lepiej… ❤️ -
Asia, macierzyństwo potrafi dać w kość i serio – nie jesteś jedyna, która ma takie momenty. To NORMALNE, gdy człowiek jest niewyspany, głodny i ma non stop płacz w tle.
Nie jesteś złą mamą, tylko zmęczoną i przebodźcowaną mamą. Każda z nas miewa kryzysy, tylko nie każda o tym mówi.
Niech mąż ugotuje wam coś dobrego, zajmie się dzieckiem, żebyś Ty znalazła czas na kąpiel.Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 grudnia 2025, 10:57
izzou97, AnaPyza, kalinok lubią tę wiadomość
-
Kropka Ja dużo lanoliny smaruje. Staram się tak zrobić żeby czasami ile razy się uda posmarować i cyce na wierzchu żeby lepiej wchłonęła się lanolina i cyce się dotlenily 😆 mi to pomaga
Kropka89 lubi tę wiadomość
-
Zumi wrote:Jak ten nasz chłopak nie zacznie dziś spać to go chyba oddam do okna życia 😭😭😭 jak można dwa dni z rzędu NIE SPAĆ!? Za dnia też nie śpi...Mam ochotę rzucić się z balkonu jak Nnaciaa. Jeszcze rozumiem jakby nie spał i chciał się bawić, oglądać bajki, nie wiem. Ale on non stop się drze i brzęczy. Przecież my umrzemy razem z nim z wycieńczenia. Już dałam go do wózka i w nim się drze bo inaczej bije mnie po twarzy i drapie pazurami, szarpie za ubrania. Na co nam to było wszystko. Mogliśmy być we dwoje szczęśliwi z mężem 🥺
Polubiłam bo mam tak samo praktycznie od początku życia Róży z kilkoma lepszymi dniami 😅
A dzisiaj była szczepiona więc szykuję sobie linę 😁🤣
Zumi lubi tę wiadomość
-
Asia091 wrote:Ja chciałabym się rzucić z mostu ale w moim mieście jest jeden i to mega lichy i prędzej się zawali niż ja skoczę, w nocy znowu jazda z brzuchem na bank!(a pediatra mówiła że to przejdzie i że nic na to nie ma) prężenie, bycie czerwonym do koloru purpury. Płakałam razem z nim przy każdym karmieniu bo tak mocno chwyta mi sutki że ma łzy w oczach 🥺 ma wrażenie że je gryzie, przechodzi mnie taki prąd. Nie miałam chyba nerwobóli ale jedno miejsce na plecach przy każdym ruchu mnie wykańcza.
UWAGA ŻAL POST.
Napisze coś złego bo wiem że nie powinnam mieć takich myśli ale patrzę na mojego syna i czuję złość, nie umiem sobie z tym poradzić od właśnie tych dwóch dni co mamy takie jazdy z płaczem i darciem ;( nie mam siły żeby się Nim zajmować 😭 nie dość że nie umiem mu pomóc to jeszcze mam w sobie negatywne emocje 🥺 mąż mnie też dobija.m, od dwóch dni nie zjadłam normalnego obiadu, jadę na kanapkach i herbacie bo to szybkie jest, chociaż dzisiaj wyciągnęłam mięso i będzie szybkie spagetti. Nie mam czasu się umyć a raczej nie mam chęci. Ma wrażenie że życie ze mnie uchodzi i że to macierzyństwo mnie kopie w dupę. Mam nadzieję że nie jestem jedyną na tym świecie która ma takie uczucia do dziecka i kryzys. A i męża to już 3 razy wyprowadzałam bo mi zawadza tylko, plącze się pod nogami. A i oczywiście płacz to ja mam na zawołanie, przynajmniej tym sobie oczy umyje. Koniec żal postu.
Nie jestes sama w tych uczuciach, poczatki macierzynstwa sa bardzo trudne. Pamietaj, ze jesli czujesz, ze jest bardzo zle to warto czasem siegnac po pomoc specjalisty.
Z praktycznych porad moge podpowiedziec, zeby sprobowac z chustonoszeniem. Jesli sie boisz sama to polecam bardzo skorzystac z pomocy doradcy od chustonoszenia. Mozna sobie dzieki temu uwolnic rece i miec chwile na ogarniecie czegos - chociazby sniadania/obiadu czy kawy, a dwa to maluszek jest przytulony blisko i byc moze dzieki temu tez sie teoxhe ukoi i uspokoi. ❤️
Moze warto rozważyć jakie catering, diete pudelkowa, przynajmniej teraz na ten najciezszy okres niemowlecy.
No i moze sprobuj zaangazowac meza, zeby przejal troche malego na rece w ty zebys w tym czasie mohla sie przewietrzyc i ochlonac?
Przytulam, bedzie lepiej. 🫂❤️
Zumi lubi tę wiadomość
-
Asia, ja niejednokrotnie przechodziłam kryzysy ze wszystkimi dziećmi. Teraz też mała potrafi mi dać popalić. Dlatego jutro zamierzam wziąć wychodne na 3h. Syn ma zawody taekewondo i bardzo chciałabym na nich być. Zamierzałam zabrać małą, ale wtedy na pewno nie będę mogła uczestniczyć w przeżyciach syna w 100%. Dlatego zostawiam małą, niech tata się nią zajmie. Nawet nie będę odciągać pokarmu. Kupiłam w razie czego bebiko1. Jeśli nie będzie chciała mm z butli, to trudno...To poczeka na mnie aż wrócę. Ja sobie w tym czasie trochę odpocznę, zajmę głowę czyms innym, a i syn będzie szczęśliwy, że wspólnie spędziliśmy czas. Nasze potrzeby też są ważne, więc jeżeli masz taką możliwość, to też daj sobie chwilę wolnego.
Mmagda389, izzou97, Kropka89, Zumi, Foxy96, Fabregasowa, Domisiek, kalinok lubią tę wiadomość
-
Gratulacje dla wszystkich dziewczyny!
Byłam pierwsza rozpakowana juz prawie 2 miesiące temu, kiedy to zleciało?
Fajnie, że jesteście bo tak to dawno bym zwariowała przez te cukierkowe insta matki a tutaj przynajmniej wiem że nie tylko ja: myślałam ze umre podczas porodu 🙃 jade nieraz na kanapkach bez obiadu, nie śpię w nocy, dziecko mi wisi non stop na cycu itp. Do tego te komentarze i złote rady wszystkich 🤣 z perspektywy czasu powiem Wam jesteście bohaterkami mimo płaczu i zmęczenia! Każda z Was zasługuje na to by usłyszeć:
Jesteście dla Waszych dzieci całym światem i jesteście najlepszymi Mamusiami na świecie ❤️
Paulivvv, izzou97, Zumi, Fabregasowa, kalinok lubią tę wiadomość
-
Asia091 wrote:Ja chciałabym się rzucić z mostu ale w moim mieście jest jeden i to mega lichy i prędzej się zawali niż ja skoczę, w nocy znowu jazda z brzuchem na bank!(a pediatra mówiła że to przejdzie i że nic na to nie ma) prężenie, bycie czerwonym do koloru purpury. Płakałam razem z nim przy każdym karmieniu bo tak mocno chwyta mi sutki że ma łzy w oczach 🥺 ma wrażenie że je gryzie, przechodzi mnie taki prąd. Nie miałam chyba nerwobóli ale jedno miejsce na plecach przy każdym ruchu mnie wykańcza.
UWAGA ŻAL POST.
Napisze coś złego bo wiem że nie powinnam mieć takich myśli ale patrzę na mojego syna i czuję złość, nie umiem sobie z tym poradzić od właśnie tych dwóch dni co mamy takie jazdy z płaczem i darciem ;( nie mam siły żeby się Nim zajmować 😭 nie dość że nie umiem mu pomóc to jeszcze mam w sobie negatywne emocje 🥺 mąż mnie też dobija.m, od dwóch dni nie zjadłam normalnego obiadu, jadę na kanapkach i herbacie bo to szybkie jest, chociaż dzisiaj wyciągnęłam mięso i będzie szybkie spagetti. Nie mam czasu się umyć a raczej nie mam chęci. Ma wrażenie że życie ze mnie uchodzi i że to macierzyństwo mnie kopie w dupę. Mam nadzieję że nie jestem jedyną na tym świecie która ma takie uczucia do dziecka i kryzys. A i męża to już 3 razy wyprowadzałam bo mi zawadza tylko, plącze się pod nogami. A i oczywiście płacz to ja mam na zawołanie, przynajmniej tym sobie oczy umyje. Koniec żal postu.
Asiu, nie jesteś sama.
Ja po dwóch dniach walki z młodą jestem tak zmęczona fizycznie i psychicznie, że robię się wobec niej agresywna. Myślę sobie, że to dziecko mnie odrzuciło a ja jej nienawidzę. Zaczynam żałować tej ciąży. Pytałam nawet męża, czy nie lepiej było by ją oddać, bo sobie nie radzimy z jej całodobowym płaczem. Gdy osiągam dno i ryję w mule całkowicie rezygnuję z opieki nad młodą. Gdy mąż jest w mieszkaniu ja nie dotykam i nie patrzę na dziecko do momentu aż muszę ją nakarmić i zmienić pieluchę, bo mąż poszedł do pracy. Całkowicie przestałam się odzywać do męża.
Uciekam od nich psychicznie, bo niestety w małym mieszkaniu fizycznie się nie da zbytnio.
A potem dokonuje samobiczowania, że tak postępuję i myślę... -
@Domisiek @Fabregasowa Gratulcje! Aż ciężko uwierzyć, że wszystkie mamy to już za sobą 😱
I wciąż niezmiernie dziękuję Wam za kciuki i myśli ❤️
Nas wypuścili w środę do domu żeby nie siedzieć w zarazkach. Planowo operacja miała być we wtorek żeby dać jej jeszcze kilka dni na przykoksowanie, ale przesunęli ją na czwartek, bo chcą ściągnąć jakiegoś profesora chirurgii. Wszędzie gdzie pytamy to są dobrej myśli.
Także trzymajcie kciuki dalej 💕
Dahlia, nnaciaa, Kropka89, Zumi, Klekotka, Fabregasowa, Nadzieja32, Lavenda, izzou97, Domisiek, kalinok lubią tę wiadomość
Starania od 04/24
03/25 - II kreski 🥰 (Aromek)
5+6 tc - 0,25 cm i mamy ❤️
12+6 tc - I prenatalne ➡️ brak ryzyk, 70% dziewczynka 🩷
20+4 tc - połówkowe ➡️ wszystko idealnie, 388g 🩷
27+6 tc - 1145g 🫣🩷
30+3 tc - III prenatalne ➡️ wszystko super, 1600g 😱🩷
33+3 tc - 2240g 🫣 🩷
37+6 tc - 3120g 👀🩷
39+6 tc - 3820g 😱🩷
40+2 tc - ➡️ indukcja
40+5 tc [11/25] - witaj na świecie 🩷😍 -
Jeju dziewczyny straszne jest to co piszecie jakie macie myśli itd ale rozumiem was....niestety...i ten mąż co się pląta pod nogami hehehe
Psaj trzymam kciuki zeby było wszystko dobrze u wasWiadomość wyedytowana przez autora: 5 grudnia 2025, 14:53
-
Kurczę nacia, to brzmi dosyć niepokojąco... 😒 Depresja poporodowa to wcale nie rzadkie zjawisko. Może warto to skonsultować ze specjalistą... Rozmawiałaś o tym z położną, która przychodzi na patronaz? One zazwyczaj mają ze sobą broszury z info o pomocy psychologicznej.nnaciaa wrote:Asiu, nie jesteś sama.
Ja po dwóch dniach walki z młodą jestem tak zmęczona fizycznie i psychicznie, że robię się wobec niej agresywna. Myślę sobie, że to dziecko mnie odrzuciło a ja jej nienawidzę. Zaczynam żałować tej ciąży. Pytałam nawet męża, czy nie lepiej było by ją oddać, bo sobie nie radzimy z jej całodobowym płaczem. Gdy osiągam dno i ryję w mule całkowicie rezygnuję z opieki nad młodą. Gdy mąż jest w mieszkaniu ja nie dotykam i nie patrzę na dziecko do momentu aż muszę ją nakarmić i zmienić pieluchę, bo mąż poszedł do pracy. Całkowicie przestałam się odzywać do męża.
Uciekam od nich psychicznie, bo niestety w małym mieszkaniu fizycznie się nie da zbytnio.
A potem dokonuje samobiczowania, że tak postępuję i myślę...
wellwellwell, Domisiek, Mel 456, kalinok lubią tę wiadomość
-
Nnaciaa zgadzam się z Edką, myślę że warto dać sobie ulżyć i pogadać ze specjalistą, spuścić emocje i porozmawiać z kimś bezstronnym, kto może pomóc 🥺
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH
















