Listopadowe Mamusie 2026 ♥️⏸️
-
WIADOMOŚĆ
-
stayaway wrote:Naadzieja, bardzo mi przykro, że drugie USG potwierdziło niepewności 😥 Ale dobrze, że trafiłaś na lekarza, któremu ufasz i który chce Was dalej pokierować, a nie zostawia Was z tym samych. Mam nadzieję, że masz teraz duże wsparcie w najbliższych ❤️🩹
Niestety ale jeszcze nie potrafię podzielić się tą informacją z bliskimi. Poza mężem i przyjaciółką , no i wy tutaj wiecie -
Naadziejaa wrote:Niestety ale jeszcze nie potrafię podzielić się tą informacją z bliskimi. Poza mężem i przyjaciółką , no i wy tutaj wiecie
Dziś ledwo żyje ze zmęczenie ale czekałam na wiadomość od Ciebie, bardzo bardzo mi smutno że się potwierdziło co mówił wcześniejszy lekarz. To musi być straszne przeżycie ale pamiętaj że musisz jeść i próbować żyć dla drugiego zdrowego malucha, bo on też czuje Twoje samopoczucie. Poradzisz sobie, jest jeszcze wcześnie, może się dużo zmienic. Mieszkam za granica i w związku z tym że znam język fr pomagałam tłumaczyć w wielu miejscach, raz tłumaczyłam podczas ciąży bliźniaczej, było wszystko dobrze, a na kolejnej wizycie musiałam przetłumaczyć, że drugi chłopczyk nie ma wystarczająco pokarmu, jest bardzo chudy i lekarz powiedział, że jak go nie usuną to ten w pełni sił też się nie utrzyma. Wyobraź sobie, że urodziły się wcześniaki, walczyły mocno, ale przeżyły. Teraz chodzą do szkoły i jak widzę ich zdjęcia to nie dowierzam, że to te same dzieci, ale tak. I zdrowi są. Podziwiam tą dziewczynę, że zdecydowała się utrzymać ciążę, podziwiam ich za jeżdżenie do maluchów wcześniaków do szpitala, byłam kilka razy tam - straszny widok, pełno rurek, chudziutkie takie. Więc serio, może u Ciebie też będzie takie piękne zakończenie 💗 ja sama jestem tydzień przed prenatalnym i się mocno stresuje. Jak Twój partner na to wszystko? Masz w nim pełne wsparcie? Jeśli to za prywatne to nie musisz pisać, mam tylko nadzieję, że tak jest 💗
Mrowka lubi tę wiadomość
-
Doriibzh wrote:Dziś ledwo żyje ze zmęczenie ale czekałam na wiadomość od Ciebie, bardzo bardzo mi smutno że się potwierdziło co mówił wcześniejszy lekarz. To musi być straszne przeżycie ale pamiętaj że musisz jeść i próbować żyć dla drugiego zdrowego malucha, bo on też czuje Twoje samopoczucie. Poradzisz sobie, jest jeszcze wcześnie, może się dużo zmienic. Mieszkam za granica i w związku z tym że znam język fr pomagałam tłumaczyć w wielu miejscach, raz tłumaczyłam podczas ciąży bliźniaczej, było wszystko dobrze, a na kolejnej wizycie musiałam przetłumaczyć, że drugi chłopczyk nie ma wystarczająco pokarmu, jest bardzo chudy i lekarz powiedział, że jak go nie usuną to ten w pełni sił też się nie utrzyma. Wyobraź sobie, że urodziły się wcześniaki, walczyły mocno, ale przeżyły. Teraz chodzą do szkoły i jak widzę ich zdjęcia to nie dowierzam, że to te same dzieci, ale tak. I zdrowi są. Podziwiam tą dziewczynę, że zdecydowała się utrzymać ciążę, podziwiam ich za jeżdżenie do maluchów wcześniaków do szpitala, byłam kilka razy tam - straszny widok, pełno rurek, chudziutkie takie. Więc serio, może u Ciebie też będzie takie piękne zakończenie 💗 ja sama jestem tydzień przed prenatalnym i się mocno stresuje. Jak Twój partner na to wszystko? Masz w nim pełne wsparcie? Jeśli to za prywatne to nie musisz pisać, mam tylko nadzieję, że tak jest 💗
Oczywiście że mam pełne wsparcie Męża. Bez tego zupełnie nie dała bym rady
Doriibzh lubi tę wiadomość
-
Nadzieja, bardzo mi przykro. To musi być ogromny cios i sobie tego nie umiem wyobrazić. Z jednej strony ból, że tak duże ryzyko, że drugi dzidziuś będzie chory a trzeba jeszcze myśleć o zdrowym. Mi zawsze płacz pomagał wyrzucić z siebie wszystkie emocje, nie trzymaj ich w sobie bo to niszczące. Płacz kochana i pozwól sobie na wszystko. Sam fakt, że funkcjonujesz, planujesz jest oznaką, że jesteś bardzo silna. Wiem, że powiedzenie wszystkim głośno o złej diagnozie jest trudne, paraliżujące. Boimy się litości, spojrzeń, dodatkowych, często niechcianych rozmów i porad. Ale czasem takie postawienie kawy na ławę jest oczyszczające. To ich niewiedza może bardziej ranić. Będą mówić o zdrowych, rosnących dzieciaczkach a tobie będzie trudno, bo będziesz myśleć, że jeden może nie być taki zdrowy. W momencie gdy inni wiedzą jak jest, masz możliwość powiedzenia głośno, że to trudny temat i nie chcesz rozmawiać o tym. Masz prawo nie chcieć wizyt, rozmów. Łatwiej będzie im wspierać lub nie wnikać gdy powiesz, że potrzebujesz spokoju. Oczywiście to tylko moje doświadczenia. Możesz mieć zupełnie inaczej. Najważniejsze abyś podjęła taką decyzję, która będzie zdejmować stres z Ciebie. Mi zawsze pomaga mówienie głośno co mnie boli.
-
Co do mojego poniedziałkowego prenatalnego to wszystko wprost bajkowo. Nie dość, że ryzyka mimo mojego wieku w cholerę niskie. Dzidzia piękna, zdrowa o grzeczna. Tańcowała trochę i ssała kciuka ale pięknie ustawiała się do pomiarów. Lekarz śmiał się czy wszystkie dzieci mam takie grzeczne. Dosłownie odwracała się do pomiarów. Pokazała wszystko, nosek, oczodoły z każdego profilu, machała rączkami i stopami tak, że można było policzyć paluszki. Pokazała każde uszko. Pięknie się ustawiła do badań narządów i przyczepu pępowiny. Ale pępowiną przesłoniła co tam się kryło między nóżkami. No cóż wstydliwe dziecko... Nie ważne. Badanie zajęło tak mało czasu, że szok. Po prostu pomiar za pomiarem, żadnego szukania ustawienia. Tętno 155. Wszystko cacy.
Z wiadomości na minus - łożysko zupełnie zakrywa szyjkę macicy. Przodujące. To jeszcze może się zmienić ale mam zakaz ćwiczeń, długich spacerów. Góry odpadają. Oczywiście, najprawdopodobniej wraz ze wzrostem łożysko się podniesie. Nie wyobrażam sobie inaczej bo perspektywa CC jest dla mnie straszna. Oczywiście zdrowie dziecka najważniejsze ale strasznie boję się CC. Ja bardzo lubię rodzić naturalnie. Bolesne ale cudowne uczucie. I zawsze po porodzie po godzinie nawet nie czuję, że rodziłam, tylko meczy mnie ta podpaska kilometrowa.
blueberry3567, Kairo, Mrowka, Beezi lubią tę wiadomość
-
Szop wrote:Ja bardzo lubię rodzić naturalnie. Bolesne ale cudowne uczucie. I zawsze po porodzie po godzinie nawet nie czuję, że rodziłam, tylko meczy mnie ta podpaska kilometrowa.
Gratulacje z udanych badań! 🌸
Mam pytanko do Ciebie, ale też do dziewczyn, które już wcześniej rodziły siłami natury. Ja bardzo boje się nie tyle bólu w trakcie, ale samego pęknięcia krocza albo nacinania krocza i chciałabym rodzić tak by te krocze ochronić. 😆 Czy macie jakieś rady? Czytałam w necie porady, że są ćwiczenia w ciąży które mogą pomóc w ochronie krocza i potem sam poród aktywny (nie leżący) ma znaczenie. Ale to taka abstrakcja nadal dla mnie 🙈 Macie może jakieś polecajki "edukacyjne"?Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 maja, 14:36
-
blueberry3567 wrote:Gratulacje z udanych badań! 🌸
Mam pytanko do Ciebie, ale też do dziewczyn, które już wcześniej rodziły siłami natury. Ja bardzo boje się nie tyle bólu w trakcie, ale samego pęknięcia krocza albo nacinania krocza i chciałabym rodzić tak by te krocze ochronić. 😆 Czy macie jakieś rady? Czytałam w necie porady, że są ćwiczenia w ciąży które mogą pomóc w ochronie krocza i potem sam poród aktywny (nie leżący) ma znaczenie. Ale to taka abstrakcja nadal dla mnie 🙈 Macie może jakieś polecajki "edukacyjne"?
Mi Polozna mówiła by olej z wsiesiolka kapsułkę nakłuć i wsadzić do środka ale to już 37 tygodniu zacząć. Masaż krocza też i oddech jest też ważny
blueberry3567 lubi tę wiadomość
-
blueberry3567 wrote:Gratulacje z udanych badań! 🌸
Mam pytanko do Ciebie, ale też do dziewczyn, które już wcześniej rodziły siłami natury. Ja bardzo boje się nie tyle bólu w trakcie, ale samego pęknięcia krocza albo nacinania krocza i chciałabym rodzić tak by te krocze ochronić. 😆 Czy macie jakieś rady? Czytałam w necie porady, że są ćwiczenia w ciąży które mogą pomóc w ochronie krocza i potem sam poród aktywny (nie leżący) ma znaczenie. Ale to taka abstrakcja nadal dla mnie 🙈 Macie może jakieś polecajki "edukacyjne"?
Zdecydowanie masaż krocza i nawilżanie olejkami aby skórę uelastycznić. Wiadomo, sucha skóra bardziej jest podatna na uszkodzenia. Dziś ochrona krocza jest już na porządku dziennym i położne nie tną jak szalone żeby sobie ułatwić. Mimo starań położnych ( tak trochę trzymały, jakby uciskały delikatnie i masowały mi krocze, trudno mi opisać) podczas parcia zawsze trochę pękłam, nieznacznie i nawet nie czułam. Praktycznie szew na takie trzy wkłucia. W znieczuleniu więc też luzik bo zupełnie nie boli. Takie lekkie pęknięcie też bardzo szybko się goi i wychodząc ze szpitala to nic mnie nie bolało. Mogłam kilka godzin po porodzie siedzieć normalnie, nic nie kłuło ani nie bolało. Jedyny ból po porodzie dla mnie to skórcze obkurczajacej się macicy podczas karmienia i po. Nie wielki ból ale bardziej nieprzyjemny.
Czy ja jestem jakaś dziwna, czy tylko dla mnie połóg jest fuj? 🙈😂 Ta podpaska i majty. Brzuch jak flak. Tu ci wycieka krew, tam ci już przeciekła wkładka laktacyjna. Pocę się strasznie. Po prostu ociekam wszystkim 🤪 Dla mnie to sześć tygodni, w których nie chciałabym wyjść z domu i irytuje mnie każda wizyta nawet rodziny. Potem wszystko się szybko regeneruje, brzuch wciąga, laktacja normuje i znowu jestem miłym, przyjemnym człowiekiem. Ale w czasie połogu nie chcielibyście mnie poznać...
blueberry3567, karczoch321, Anett9300, ann_ber lubią tę wiadomość
-
Masaże, olejki (ja akurat migdałowym leciałam). Położna robiła co mogła, miało być wszystko inaczej, ale poród poszedł tak ekspresowo, że kroczę nie nadążało się przystosowywać, musieli delikatnie naciąć. Natomiast fizjo oceniła, że faktycznie bardzo płytko, dosłownie sama skóra i nie mam z blizna żadnych problemów. Miałam 2 szwy na to.
A połóg pamiętam świetnie 😂 leżeliśmy sobie z mężem na kanapie przez cały miesiąc, była już późna jesień, więc to pocenie się nie dokuczalo mi wcale. Córka jadła i spała na nas. Ja miałam czas gotować jakieś fajne rzeczy (i wgl jadłam cały czas i chudłam). No generalnie w mojej głowie jakiś czas marzenie 😂 na prawdę ani grama baby bluesa czy coś. Także można się i miło zaskoczyć
później było gorzej 😂
blueberry3567, Szop, Rocky, karczoch321, dark lubią tę wiadomość
PAI-1, MTHFR - homo❌
10.2023 🎀❤️ -
lalu wrote:Czesc dziewczyny,
Przychodze z małym updatem. Przyszły dzis wyniki sanco. Dziecko zdrowe (kamień z serca duży)❤️ i w dodatku chłopiec 🙈
Gratuluję Ci bardzo i życzę udanego urlopu. Moj jest w czerwcu i mam nadzieje, ze bez przygod chorobowych bo zamierzamy chodzic po gorach
A i u mnie też chłopak 
karczoch321 lubi tę wiadomość
AMH 0,27 🙋🏻♀️34 lata 👦🏻 39 lat
I IVF 💉
I Transfer 22.11.25
10dpt Beta 0.1 💔
II Transfer 22.12.25 💔
II IVF 💉
I transfer 18.02.26 4.1.1 i 4.1.2
7dpt beta 54 ⏸️🙏🏻
8dpt 102
10dpt 346
17dpt 5272 USG dwa pecherzyki
24dpt 27836 USG jeden zarodek się wchłonął 💔
28dpt USG 💙 drugi uchowany zarodek z serduszkiem
29dpt 58348 💙 130/min
9tc+2 💙179/min 2.59cm
12tc+1 💙 170/min 5.46cm
12tc+4 💙179/ min 6cm
13tc+5 💙 168/min 7.21cm
15tc NIFTY zdrowy chłopiec 💙
21tc 360g 💙 ruchliwy 🕺🏼

-
@Nadziejaa masz swoją drogą piękny nick. Myśle, że to ma głębokie znaczenie. Nie wyobrażam sobie, przez co przechodzisz, ale masz w nas tu pełne oparcie.
Naadziejaa, Niaha lubią tę wiadomość
AMH 0,27 🙋🏻♀️34 lata 👦🏻 39 lat
I IVF 💉
I Transfer 22.11.25
10dpt Beta 0.1 💔
II Transfer 22.12.25 💔
II IVF 💉
I transfer 18.02.26 4.1.1 i 4.1.2
7dpt beta 54 ⏸️🙏🏻
8dpt 102
10dpt 346
17dpt 5272 USG dwa pecherzyki
24dpt 27836 USG jeden zarodek się wchłonął 💔
28dpt USG 💙 drugi uchowany zarodek z serduszkiem
29dpt 58348 💙 130/min
9tc+2 💙179/min 2.59cm
12tc+1 💙 170/min 5.46cm
12tc+4 💙179/ min 6cm
13tc+5 💙 168/min 7.21cm
15tc NIFTY zdrowy chłopiec 💙
21tc 360g 💙 ruchliwy 🕺🏼

-
@Ogoorkowa @Beezi - sama nie wiem co robić 😢 lekarz na razie każe czekać na mikromacierze...
@Naadziejaa - obecnie 4,5mm
lekarz każe czekać na wynik biopsji, a później na echo serca do 17 tygodnia
ale Twój lekarz znalazł coś jeszcze w USG? Wiem, że to marne pocieszenie, ale widziałam trochę pozytywnych historii, w których dzieci rodziły się całkiem zdrowe z nawet bardzo wysokimi NT. Jestem w szoku, że tak zdecydowanie Ci powiedział, żebyś była gotowa na chorobę dziecka 😢
-
Szop wrote:Zdecydowanie masaż krocza i nawilżanie olejkami aby skórę uelastycznić. Wiadomo, sucha skóra bardziej jest podatna na uszkodzenia. Dziś ochrona krocza jest już na porządku dziennym i położne nie tną jak szalone żeby sobie ułatwić. Mimo starań położnych ( tak trochę trzymały, jakby uciskały delikatnie i masowały mi krocze, trudno mi opisać) podczas parcia zawsze trochę pękłam, nieznacznie i nawet nie czułam. Praktycznie szew na takie trzy wkłucia. W znieczuleniu więc też luzik bo zupełnie nie boli. Takie lekkie pęknięcie też bardzo szybko się goi i wychodząc ze szpitala to nic mnie nie bolało. Mogłam kilka godzin po porodzie siedzieć normalnie, nic nie kłuło ani nie bolało. Jedyny ból po porodzie dla mnie to skórcze obkurczajacej się macicy podczas karmienia i po. Nie wielki ból ale bardziej nieprzyjemny.
Czy ja jestem jakaś dziwna, czy tylko dla mnie połóg jest fuj? 🙈😂 Ta podpaska i majty. Brzuch jak flak. Tu ci wycieka krew, tam ci już przeciekła wkładka laktacyjna. Pocę się strasznie. Po prostu ociekam wszystkim 🤪 Dla mnie to sześć tygodni, w których nie chciałabym wyjść z domu i irytuje mnie każda wizyta nawet rodziny. Potem wszystko się szybko regeneruje, brzuch wciąga, laktacja normuje i znowu jestem miłym, przyjemnym człowiekiem. Ale w czasie połogu nie chcielibyście mnie poznać...
Kiedy najlepiej zacząć masaż krocza olejkami? -
Milena94 wrote:@Ogoorkowa @Beezi - sama nie wiem co robić 😢 lekarz na razie każe czekać na mikromacierze...
@Naadziejaa - obecnie 4,5mm
lekarz każe czekać na wynik biopsji, a później na echo serca do 17 tygodnia
ale Twój lekarz znalazł coś jeszcze w USG? Wiem, że to marne pocieszenie, ale widziałam trochę pozytywnych historii, w których dzieci rodziły się całkiem zdrowe z nawet bardzo wysokimi NT. Jestem w szoku, że tak zdecydowanie Ci powiedział, żebyś była gotowa na chorobę dziecka 😢
My mamy ponoć 8 mm 😢
Nic nie znalazł bo jest obrzęk i ciężko coś zobaczyć. Też czytałam kilka pozytywnych zakończeń.
Wczoraj jak byłam na wizycie lekarz obiecał że jak dostanę wyniki żeby mu wysłać a on w jakiś sposób postara się pomóc. Nawet nr mi swój podał.
Czekam na te wyniki panoramy jak na zbawienie. Ale jeszcze trochę mi zostało czekania 😢
Trzymam kciuki żeby wyniki przyszły jak najszybciej i z dobrym zakończeniem. ! Żeby okazało się że maluszek jest zdrowy 🥰 Dawaj znać co i jak -
A jakiś konkretny masz do polecenia ??Szop wrote:Masaż krocza najlepiej robić już po 30 tygodniu. A nawilżam całe ciało w ciąży właśnie olejkiem migdałowym. Krocze też. Od stóp do głów. I na wilgotne ciało. Wtedy dopiero osuszam. Jestem wtedy taka idealnie nawilżona ale nie lepka.
Ja: '90 Mąż: '87
IO | PAI-1 homo| AMH 2,5 (2.2025)| drożność| Hashimoto| Kariotyp Ok | homocysteina 5,5 | witamina D3 50| miesiączki regularne| zawsze grube endometrium| KIR Bx mąż C1C2 | nasienie 2% reszta ok
4-6.2025. 2 IUI ❌
07.25 IVF Menopur Rekovelle 16🥚 -> 15 zapłodnionych -> 11 ❄️ -> PGT-a 4AA, 5BA, 4AA
09.2025 cykl naturalny 4AA cyclogest, neoparin 0,6, accard, luteina, progersterone besins
10 dpt beta 0,2
Immunolog : metronidazol i tarivid, equoral 25 dni -> encotron, cross match 30%
2.2026 cykl sztuczny estromef Accofil, encorton, cyclogest, neoparin 0,8, accard, luteina, progersterone besins
5dpt ⏸️ 8dpt 36 biochem
Marzec naturals czekając na transfer
10dpo 21, 11dpo 45,

-
Szop wrote:Co do mojego poniedziałkowego prenatalnego to wszystko wprost bajkowo. Nie dość, że ryzyka mimo mojego wieku w cholerę niskie. Dzidzia piękna, zdrowa o grzeczna. Tańcowała trochę i ssała kciuka ale pięknie ustawiała się do pomiarów. Lekarz śmiał się czy wszystkie dzieci mam takie grzeczne. Dosłownie odwracała się do pomiarów. Pokazała wszystko, nosek, oczodoły z każdego profilu, machała rączkami i stopami tak, że można było policzyć paluszki. Pokazała każde uszko. Pięknie się ustawiła do badań narządów i przyczepu pępowiny. Ale pępowiną przesłoniła co tam się kryło między nóżkami. No cóż wstydliwe dziecko... Nie ważne. Badanie zajęło tak mało czasu, że szok. Po prostu pomiar za pomiarem, żadnego szukania ustawienia. Tętno 155. Wszystko cacy.
Z wiadomości na minus - łożysko zupełnie zakrywa szyjkę macicy. Przodujące. To jeszcze może się zmienić ale mam zakaz ćwiczeń, długich spacerów. Góry odpadają. Oczywiście, najprawdopodobniej wraz ze wzrostem łożysko się podniesie. Nie wyobrażam sobie inaczej bo perspektywa CC jest dla mnie straszna. Oczywiście zdrowie dziecka najważniejsze ale strasznie boję się CC. Ja bardzo lubię rodzić naturalnie. Bolesne ale cudowne uczucie. I zawsze po porodzie po godzinie nawet nie czuję, że rodziłam, tylko meczy mnie ta podpaska kilometrowa.
Szop - właśnie z ciekawości poczytałam Twoje poprzednie posty i widzę, że sporo nas łączy 😃 też mam czwartą ciążę i też niespodziewaną i wiek dzieci mamy podobny. U nas teraz oczekiwanie co będzie, zawsze chcieliśmy mieć Piotrusia, ale teraz to mam wielkie obawy jak by się okazało, że chłopak, czy potrafiłabym go „obsługiwać”. 😂
Też mam bardzo pozytywne wspomnienia z porodem, a połóg… echh… brzucha nie potrafiłam przez kilka tygodni dotykać, taką miałam odrazę do tej zwisającej skóry…
Kilka miesięcy temu moja przyjaciółka była w ciąży, przyjechała i powiedziała, że nie lubi tego stanu a ja się zdziwiłam, jak nie można go lubić, przecież ma dziecko pod sercem, a teraz moja ciąża tak mnie dojeżdża, że wszystkimi rękami i nogami podpisuję się, że nie lubię ciąży 🙈 mdłości, wymioty, zmęczenie, wczoraj już się popłakałam z bezsilności i że tyle to trwa i nie mija… 😥
Ja podczas pierwszego porodu byłam nacięta, podczas trzeciego udało się bez, ale nie robiłam wcześniej masażu krocza. Bardzo bym chciała urodzić naturalnie… ❤️
-
Naadziejaa wrote:Dziewczyny właśnie dzwonili żebym przyjechała odebrać badania Wynik Pappa ale tak cholernie się boję. 😢Umówili mnie do genetyka ale dopiero za 2 tyg.
Zostaje nam czekać na wynik panoramy
3 maj się! Jesteśmy myślami z Tobą... ❤️🩹
Naadziejaa lubi tę wiadomość
-
Nie bój się i nie denerwuj 🫂 Pappa to tylko statystyka, nie diagnoza. Jest tu inny wątek na forum, który ostatnio przeglądałam, suma summarum bardzo wyniki potrafią napsuć krwi i wprowadzić zamęt i nerwy przyszłym mamom, ale warto dla ryzyka preeklampsji i tych powikłań dot. mamy.Naadziejaa wrote:Dziewczyny właśnie dzwonili żebym przyjechała odebrać badania Wynik Pappa ale tak cholernie się boję. 😢Umówili mnie do genetyka ale dopiero za 2 tyg.
Zostaje nam czekać na wynik panoramy
Panorama da Ci większą wiarygodność co do ryzyk trisomii.
Zastanawia mnie jak oni kalkulują Pappe dla bliźniąt, pewnie wprowadzają osobno dla 2 bo obraz z USG uwzględniają i masz w sumie 2 wyniki?
Ja wciąż czekam na mój wynik Pappy, mieli niby mailem wysłać ale chyba przedzwonię czy są. Aczkolwiek spodziewam się wysokich ryzyk ze względu na wiek... I cały czas sobie powtarzam, że w USG wszystko cacy wyszło, więc do ryzyk nie będę się "przywiązywać" 😶👩🏼38 👨🏻35
08/2021 - ⏸️ 3cs, pierwsza ciąża🤰🏼
04/2022 - 39tc, sn, córka 🩷 3060g, 52 cm 👶
Starania od 01/2024
10/2024 - cp, laparoskopia zwiadowcza
OM 7.02.2026
5.03.2026 ⏸️ || 7.03 - beta 680 || 9.03 - beta 1334
26.03 - mamy serduszko ❤️☺️ CRL 0,86 cm, 6t5d, z USG 7t0d
11.04 - 9t0d(+3) 2,60 cm 💓176
6.05 (prenatalne 12t4d) - 6,91 cm (13t1d) 💓 154 || TP 10.11
18.05 - 8,9 cm, 120g || krwiak, szpital
29.05 - 173g || krwiak 8 cm
🩺 13/18.07 - USG kontrolne
🩺 1.07 - połówkowe







