🌱🌸 MAJ 2026 🌸🌱
-
WIADOMOŚĆ
-
Lavariavel wrote:Mam chyba kryzys depresyjno- hormonalny
kilka dni sie mecze z takim ciezkim odczuciem psychicznym i fizycznym. Wiem, ze to tylko hustawki hormonow wiec panuje nad sobą zewnetrznie ale chyba juz mi slabo idzie bo nawet maz sue pyta co mi jest. Milion mysli zaczynajac od tego czy dam rade urodzic, czy jesli bede sama mez wsparcia meza chociaz obok to czy personel tak samo bedzie sie staral etc.
Wiem ze po porodzie bedziemy zdani tylko na siebie, raczej nie mam co liczyc ze np. ktos mi zupe ugotuje.
Martwie się tez o syna. Jego zabieg 14 kwietnia a ja nie bede mogla byc przy nim w szpitalu ani nawet go odwiedzic. Rozmawiam z nim, tlumacze i wydaje sie byc twardy ale wiem ze tez sie boi. Staram sobie tlumaczyc ze to nic takiego i bedzie dobrze ale boje sie czy ze stresu cisnienie mi nie skoczy i nie zaszkodze maluszkowijak przyjdzie co do czego.
Rozwazam poprosic moją doktor moze jakies lagodne srodki uspokajające, bo ziol tez nie kazde mozna. Tak duzo mysli w glowie
Gram w taka gre miedzynarodowa na ktorej sa ludzie z bliskiego wschodu m.in z Iranu, Omanu, Turcji. Ta informacja o atakach wywoluje u mnie łzy odrazu ( to napewno hormony).
Kochana poświęć sobie trochę czasu, zjedz coś dobrego, kup sobie coś albo obejrzysz jakiś film czy pójdźcie do restauracji. Czasami pomaga po prostu czas i zmiana rutyny. I czasami jednego dnia coś nas przerasta i lepię wtedy nie podejmować decyzji a drugiego dnia wstajemy rano z przejrzysta głową i czujemy że damy rady. Na pewno hormony w tym mało udział ☺️
Dla mnie kwestia porodu była ogromnym stresem, właśnie to czy chcę żeby mąż był przy mnie, a jeżeli nikogo nie będzie czy ktoś się nie dopuści zaniedbania. No i postanowiłam że wezmę doule ( w Polsce ewentualnie można własną położną) więc mąż będzie blisko jak coś pójdzie sobie po kawę, czy trzeba będzie pojechać do domu coś przywieźć, albo w trakcie ostatniej akcji może wyjsc. A całą dobę będzie ze mną doula, która też będzie patrzeć lekarzom na ręce i czuje że przez to będą dużo bardziej uważać żeby nie posunąć się do jakiś niepotrzebnych zabiegów. Jak się z nia spotkac i ustalić mój plan działania - że zaczynam porodem normalnym, ale ona mi doradzi w którym momencie jak nie będzie progresu poprosić o cesarkę, ja uznam że nie dam rady. Czuję się bezpieczniej z taka osoba co ma wiedzę, bo mąż jest kochany ale on nie ma wiedzy i ma swoje ograniczenia, więc po prostu będzie obok.
Też jesteśmy sami i nie mamy ani rodziców ani teściów, też nikt na nie przyniesie zupy. Poszukaliśmy dwa cateringi obok domu i nic się ni stanie jak będziemy zamawiać miesiąc czasu czy dwa jedzenie do domu ja nie damy rady ugotować.
Co do wieści z zagranicy odnośnie wojen, niestety chyba czasami trzeba się odciąć od nich. Bo my nic nie pomożemy a mogą nas niepotrzebnie obciążać, ja staram się minimalizować zajmowanie tym głowy.
Lavariavel, Natt99 lubią tę wiadomość
✨ 32 lata 🎀 | On 34 – wyniki OK 🦸♂️✨
🌿 Hashimoto
💛 czas starań - 12 miesiecy
💊 Leczenie & suplementy
• 🦋 Euthyrox (T4) 75 mcg
• 📉 Dostinex – prolaktyna z 23 ➝ 11 ng/mL w 1 miesiąc
• ☀️ Witamina D, 💉 B12 (z 250 ➝ w górę)
• 🧠 DHEA, NAC, ubichinol, melatonina – na owulację 🌸
• 💊 Acard 100 mg w II fazie + Encorton 5 mg
✅ Badania & wyniki
Profil antyfosfolipidowy – OK
Trombofilia – wykluczona (PAI hetero)
AMH – 2.9 🌟
Helicobacter & pasożyty – brak 🚫
MUCHA & cytologia – prawidłowe 🧫💖
Ferrytyna - 90 ng/mL
CA 125 - negatywny
🔄
Jajowody – drożne ✅
29.09.2025 - pierwsze USG 6 mm + ❤️
15.10 - drugie USG 2.23 ❤️
Czekamy na dziewczynkę 🥹

-
Mi zmienili termin na pierwszych prenatalnych, bo różnił się o 10 dni od terminu z OM i tego się lekarz trzyma i taki wpisali mi nawet na karcie ciąży, a przy każdym kolejnym usg I tak wychodzi inny, bo maluch jest bardzo duży ale nikt już na to nie patrzy.
Hormony też mi dają o sobie znać, jednego dnia tryskam radością, a drugiego płaczę z byle powodu i wszystkim się stresuję, a jak jeszcze macie takie przygody szpitalne to w ogóle współczuję nerwów 😞
Wrzucam aktualizację brzuszka w 3 trymestrze 😀 dalej mam jakieś 6kg na plusie ale brzuch mocno poszedł do przodu 😉
https://zapodaj.net/plik-PCJpTYV8YQ
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 marca, 13:32
anilewe, A_nulka, Lila777, Ssilvia, Lavariavel, Nicole123, Ania 93, Kassialka, Natt99 lubią tę wiadomość
-
SMka - współczuję stresu, ważne że wiadomo od czego ta gorączka. Teraz tylkoo odpoczywać i się kurować 😊
Agat99, fajny brzuszek, mój w sumie podobny 😄
U mnie termin z OM cały czas, chociaż na pierwszych prenatalnych był chyba 7 dni do przodu i od tego czasu mały jest te kilka dni do przodu. Także pewnie zacznie się trochę wcześniej, chociaż u mnie to pewnie i tak indukcja będzie.
Byłam dzisiaj u diabetolog i zapytała o wagę i tak patrzy na mnie, że w życiu by nie powiedziała, że tyle przytyłam (a jest chyba z 11-12kg niestety więcej). I pyta czy puchne, czy mam nadciśnienie i jak wody płodowe (gin nic nie mówił, więc zakładam, że ok). Także nie wiem gdzie te kilogramy poszły, chyba ogólnie objętość krwiobiegu plus dzidzia plus cycki 😅. Powiedziała, że pewnie do 16 kg dobije, co ogólnie nie jest tak źle, chociaż przy cukrzycy to właśnie powinno być do 12 kg. No ale cóż. Robię co mogę 🙃
dracaena, Natt99 lubią tę wiadomość
-
Dla pocieszenia tez jesteśmy sami, teściowie nie tak daleko bo 1,5h drogi, ale mają pod opiekę niemobilną babcię, więc jedynie mogą wpaść na kawę. 😅
Podchodzę do tego zadaniowo - mój mąż jest wszechogarniaczem (sprzątanie, gotowanie, opieka nad dzieckiem mu niestraszne; gotuję lepiej ja - choć jak ma przepis to ogarnie też, ale on lepiej sprząta 😆).
Mam zamiar uszykować sobie w ciąży w kwietniu mrożone zapasy jedzenia (bo my jak my, ale młoda musi dostać też porządne posiłki, więc catering raczej odpada), wiem, ze mąż będzie min. 3 tygodnie ze mną. Pozniej pracuje zdalnie, ale to i tak już duzo mniej się domowo udziela, jak jakiś pożar to wiadomo, ale jak ma spotkania (a ma ich sporo) to słuchawki i kompletnie go nie ma.
Mam nadzieję, że młodszej uda się zapewnić sporo takiego kontaktowego czasu (choc pewnie najwiecej przez te pierwsze 3 tygodnie), pozniej na spacery chce mieć chuste elastyczną, starsza wlaśnie ładnie ogarnęła rowerek biegowy, ma tez kupiony hamak do wozka i jakos będziemy sie kulać. 😅
Ja sie jeszcze ciut zastanawiam co z urodzinami starszej ale chyba zrobie po prostu w jej imieniny (ma w dzień ojca). 😊 Bo majowy termin nie wyjdzie. 😂Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 marca, 14:45
Natt99 lubi tę wiadomość
-
dracaena wrote:Dla pocieszenia tez jesteśmy sami, teściowie nie tak daleko bo 1,5h drogi, ale mają pod opiekę niemobilną babcię, więc jedynie mogą wpaść na kawę. 😅
Podchodzę do tego zadaniowo - mój mąż jest wszechogarniaczem (sprzątanie, gotowanie, opieka nad dzieckiem mu niestraszne; gotuję lepiej ja - choć jak ma przepis to ogarnie też, ale on lepiej sprząta 😆).
Mam zamiar uszykować sobie w ciąży w kwietniu mrożone zapasy jedzenia (bo my jak my, ale młoda musi dostać też porządne posiłki, więc catering raczej odpada), wiem, ze mąż będzie min. 3 tygodnie ze mną. Pozniej pracuje zdalnie, ale to i tak już duzo mniej się domowo udziela, jak jakiś pożar to wiadomo, ale jak ma spotkania (a ma ich sporo) to słuchawki i kompletnie go nie ma.
Mam nadzieję, że młodszej uda się zapewnić sporo takiego kontaktowego czasu (choc pewnie najwiecej przez te pierwsze 3 tygodnie), pozniej na spacery chce mieć chuste elastyczną, starsza wlaśnie ładnie ogarnęła rowerek biegowy, ma tez kupiony hamak do wozka i jakos będziemy sie kulać. 😅
Ja sie jeszcze ciut zastanawiam co z urodzinami starszej ale chyba zrobie po prostu w jej imieniny (ma w dzień ojca). 😊 Bo majowy termin nie wyjdzie. 😂
nie wiem jak w polsce, ale ja mam tutaj miejsca gdzie na wage moge moge wybierac rodzaj miesa + dodatek + salatka. Nie uwazam ze to jedzenie gorszej jakosci, bo to jest to samo co gotuje w domu. U mnie podstawa to zawsze mieso ( wolowina glownie + kurczkak lub ryba) do tego warzywka ( surowe, gotowane lub na parze) +ziemianki, kasza czy ryz w malych ilosciach.
Czasami bierzemy tylko mieso gotowe na wage ( duszone lub z grillla) i w domu ugotujemy ryz pelnoziarnisty czy kasze. Dla mnie wartosciowe posilki to takie gdzie jest bialko, warzywa oraz mala ilosc weglowodanow. Calkowicie unikam wszelkiego rodzaju typowych polskich posilkow opartych w 80% na mace czy ziemniakach, tlustych sosach gdzie bialko jest tylko doddatkiem do tluszczu i weglowodanow prostych. Zupy to jedynie na lekka kolacje.
Znalezienie miejsca ktore oferuje takie jedzenie daje mi ogromne poczucie komfortu psychicznego bez ciaglej presji ze obiad musi byc. Jak bede miec sily i czas to chetnie cos ugotuje, ale jak nie to zamowie bez wyrzutow sumienia.✨ 32 lata 🎀 | On 34 – wyniki OK 🦸♂️✨
🌿 Hashimoto
💛 czas starań - 12 miesiecy
💊 Leczenie & suplementy
• 🦋 Euthyrox (T4) 75 mcg
• 📉 Dostinex – prolaktyna z 23 ➝ 11 ng/mL w 1 miesiąc
• ☀️ Witamina D, 💉 B12 (z 250 ➝ w górę)
• 🧠 DHEA, NAC, ubichinol, melatonina – na owulację 🌸
• 💊 Acard 100 mg w II fazie + Encorton 5 mg
✅ Badania & wyniki
Profil antyfosfolipidowy – OK
Trombofilia – wykluczona (PAI hetero)
AMH – 2.9 🌟
Helicobacter & pasożyty – brak 🚫
MUCHA & cytologia – prawidłowe 🧫💖
Ferrytyna - 90 ng/mL
CA 125 - negatywny
🔄
Jajowody – drożne ✅
29.09.2025 - pierwsze USG 6 mm + ❤️
15.10 - drugie USG 2.23 ❤️
Czekamy na dziewczynkę 🥹

-
Lavariavel nie przejmuj się, u mnie samopoczucie też ostatnio trochę siadło ale to chyba głównie przez cukrzycę 😞.
A propos byłam dziś na kolejnej wizycie u diabetologa, chyba nie trafiłam pod najlepszą opiekę... Mówię lekarzowi, że odkąd biorę insulinę to mi cukry poszły w górę, to kazał zwiększać nocną dawkę, przepisał mi drugą insulinę żeby brać 3 razy dziennie do głównych posiłków i skomentował, że to nie możliwe że po insulinie cukier jest większy, że cukrzyca na pewno się pogarsza dlatego takie wyniki. Rozumiem że cukrzyca może się pogarszać ale dziwne że akurat od razu po pierwszej dawce insuliny. Panie do których zostałam przekierowana na porady od doktora stwierdziły, że jak pilnuję diety i cukier nie przekracza normy to fajnie, ale że muszę jeść dużo więcej, więcej tyć itp. Tak źle i tak nie dobrze, do tego podlapalam katar, boli mnie głowa i to wszystko wprowadza mnie w mega doła 😞 -
Ja mieszkam w dosc malym miescie i niestety slaby wybor z jedzeniem. Catering owszem mozna zamowic ale to są już duże koszty. Jakies kebaby, kubelek czy pizza to czasem bierzemy ale rzadko. Ja sobie dam rade, ale gorzej o syna sie martwie bo on jest bardziej wybredny i ma raxzej ubogie menu mimo moich starań.
U mnie tesciowa i mama w teorii bardzo nie daleko ale one juz maha 75/74lata wiec wiadomo.
Ja mam (na szczescie) swiadomosc, że to wahania hormonow dlatego poprostu musze to przeczekac.
W Polsce podobno też już są doule, ale tytul położnej chyba cieszy sie wiekszym zaufaniem. Ja gdybym miala mozliwosc to raczej bym skorzystala. Mezowie moga byc cudowni kochani i zaangazowani ale szczegolnie przy pierwszym porodzie mniej zorientowani. Kazdy z doswiadczeniem madrzejszy.
Dzis troche uvranka posegregowalam by zobaczyc czego ile mam i co ewentualnie dokupic. Potrzebuje jakies 2 bluzy albo sweterek kupic i kilka dolow.
Ssilvia lubi tę wiadomość
-
Ja też z mężem jesteśmy sami. Moi teściowie mieszkają na dwóch krańcach Polski, minimum 3h samochodem od nas a moi rodzice mieszkają w Hiszpanii więc tutaj już w ogóle nie mam co liczyć na szybką pomoc 😂jakoś nam się udaje większość rzeczy ogarnąć. Obiady robię super szybkie bo nie znoszę gotować. Sprzątam popołudniami jak wraca mąż , ale i tak od czasu jak synek zaczął chodzić jest dużo łatwiej i pranie ,odkurzanie ogarniam razem z nim od rana. Starszak też lubi pomagac w sprzątaniu więc co możemy to robimy razem . Nie wiem jak będzie z dwójką ale mąż po porodzie zostaje miesiąc w domu z nami i mam nadzieję że przez ten czas wyrobimy się jakoś względnie rutynę☺️🙋♀️29
PCOS
Długie cykle, owulacyjne
Hormony w normie
Jajowody drożne
🙋🏼♂️30
Badanie nasienia
06.2022 morfologia 0%
08.2022 morfologia 6%
02.2022 5tyg 💔
11.2022 5tyg 💔
11.2023 start invitro ❤️
Punkcja ➡️33🥚➡️❄️❄️❄️❄️
25.01.2024 transfer 4.1.2🤞
10.2024 Nasz wyczekany maluch 💙
08.2025 Naturalny cud ❤️


-
Lavariavel wrote:Ja mieszkam w dosc malym miescie i niestety slaby wybor z jedzeniem. Catering owszem mozna zamowic ale to są już duże koszty. Jakies kebaby, kubelek czy pizza to czasem bierzemy ale rzadko. Ja sobie dam rade, ale gorzej o syna sie martwie bo on jest bardziej wybredny i ma raxzej ubogie menu mimo moich starań.
U mnie tesciowa i mama w teorii bardzo nie daleko ale one juz maha 75/74lata wiec wiadomo.
Ja mam (na szczescie) swiadomosc, że to wahania hormonow dlatego poprostu musze to przeczekac.
W Polsce podobno też już są doule, ale tytul położnej chyba cieszy sie wiekszym zaufaniem. Ja gdybym miala mozliwosc to raczej bym skorzystala. Mezowie moga byc cudowni kochani i zaangazowani ale szczegolnie przy pierwszym porodzie mniej zorientowani. Kazdy z doswiadczeniem madrzejszy.
Dzis troche uvranka posegregowalam by zobaczyc czego ile mam i co ewentualnie dokupic. Potrzebuje jakies 2 bluzy albo sweterek kupic i kilka dolow.
ciekawe jaki koszt takiej prywatnej poloznej, tu gdzie mieszkam szpitale publiczne nie pozwalaja na wlasna polozna, tylko prywatne ( a wtedy koszty to juz w ogole ida w gore). Doula moze byc caly czas jako wsparcie emocjonalne + maz. Jakbym mogla polozna to bym wziela. Teraz znalzalam jedna pania z dobrymi opiniami i chce sie z nia spotkac, zeby zobaczyc jak to moze wygladac✨ 32 lata 🎀 | On 34 – wyniki OK 🦸♂️✨
🌿 Hashimoto
💛 czas starań - 12 miesiecy
💊 Leczenie & suplementy
• 🦋 Euthyrox (T4) 75 mcg
• 📉 Dostinex – prolaktyna z 23 ➝ 11 ng/mL w 1 miesiąc
• ☀️ Witamina D, 💉 B12 (z 250 ➝ w górę)
• 🧠 DHEA, NAC, ubichinol, melatonina – na owulację 🌸
• 💊 Acard 100 mg w II fazie + Encorton 5 mg
✅ Badania & wyniki
Profil antyfosfolipidowy – OK
Trombofilia – wykluczona (PAI hetero)
AMH – 2.9 🌟
Helicobacter & pasożyty – brak 🚫
MUCHA & cytologia – prawidłowe 🧫💖
Ferrytyna - 90 ng/mL
CA 125 - negatywny
🔄
Jajowody – drożne ✅
29.09.2025 - pierwsze USG 6 mm + ❤️
15.10 - drugie USG 2.23 ❤️
Czekamy na dziewczynkę 🥹

-
Ssilvia wrote:ciekawe jaki koszt takiej prywatnej poloznej, tu gdzie mieszkam szpitale publiczne nie pozwalaja na wlasna polozna, tylko prywatne ( a wtedy koszty to juz w ogole ida w gore). Doula moze byc caly czas jako wsparcie emocjonalne + maz. Jakbym mogla polozna to bym wziela. Teraz znalzalam jedna pania z dobrymi opiniami i chce sie z nia spotkac, zeby zobaczyc jak to moze wygladac
W Katowicach to koszt około 1200 za położna przy porodzie.
W sumie to średnio są w stanie zweryfikować, czy to położna, czy doula, więc jak dla mnie można zawsze położną wprowadzić jako doulę.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 marca, 16:20
Lavariavel lubi tę wiadomość
👩'94 :
-AMH 3,5
-adenomioza
-3x histeroskopia: leczenie stanu zapalnego endometrium, korekta blizny po cc, usuwanie mikropolipowatości
2020- początek starań
2021- początek starań z pomocą medyczną
2023- nasz Aniołek żył jeden dzień 💔
2024- powrót do starań z pomocą medyczną 👩⚕️
03.2025- AIH ❌
04.2025- kwalifikacja do IVF:
Stymulacja: Rekovelle 12j+ Menopur 75j +Orgalutran-> 2x Zivafert+ 2x Gonapeptyl Daily
04.2025- Punkcja-> Pobrano 17 🥚-> 9 MII-> Zapłodnieniu poddano 6 komórek, wszystkie udało się zapłodnić - mamy 4 ❄️
05.2025- 3 histeroskopia-> znowu stan zapalny-> antybiotyki
16.06.2025, 14.07.2025- Diphereline-> 26.07.2025 start estrofemu
14.08.2025 FET 5BA
5DPT BETA : 31->7DPT BETA : 114->9DPT BETA : 232->11DPT BETA: 473
05.09.2025-> mamy mrugające serduszko ❤️

-
Acmvj wrote:W Katowicach to koszt około 1200 za położna przy porodzie.
W sumie to średnio są w stanie zweryfikować, czy to położna, czy doula, więc jak dla mnie można zawsze położną wprowadzić jako doulę.
u mnie roznica jest taka - Doula nie moze przeprowadzac zadnych badan medycznych ( ktg, sprawdzanie rozwarcia, podawanie lekow)
moze pojsc polozna jako wsparcie ale nie moze robic tych rzeczy, jedynie moze zawolac polozna zeby zrobila. Moze uspokajac, tlumaczyc co sie dzieje, masowac, mowic jak oddychac. Ale nie moze przyjac porodu, jak kobieta wchodzi w ta ostatnio faze ona musi zawolac polozna lub lekarza i tylko sprawdzac czy wszystko ok. Jak np. widzi ze pielegniarka lub lekarz zabiera sie za rozcinanie krocza to moze spytac - czy moglaby pani wytlumaczyc pacjencie co bedzie robic, uzyskac jej zgode i czy powiedziec czy jest to potrzebne ? Wtedy daje mi czas zdecydowac i unikamy sytuacji ze ktos wykona jakis zabieg bez potrzeby lub bez mojej zgody. I jakby nie bylo jest pewnego rodzaju swiadkiem, jakby doszlo do jakiegos zaniedbania, lekarze wiedza ze ktos patrzy im na rece ( ktos kto nie jest w panice jak ja lub moj maz, i ktos to byl juz przy setkach porodach i wie jak wyglada ten przebieg)
u mnie jakis czas temu kobieta podala szpital do sadu bo zignorowali jej plan porodu - nacieli ja bez potrzeby. I wygrala sprawe.
To moj pierwszy porod wiec moze przesadzam i wszystko pojdzie dobrze, ale czym blizej tym wiecej obaw sie pojawiaWiadomość wyedytowana przez autora: 2 marca, 16:32
✨ 32 lata 🎀 | On 34 – wyniki OK 🦸♂️✨
🌿 Hashimoto
💛 czas starań - 12 miesiecy
💊 Leczenie & suplementy
• 🦋 Euthyrox (T4) 75 mcg
• 📉 Dostinex – prolaktyna z 23 ➝ 11 ng/mL w 1 miesiąc
• ☀️ Witamina D, 💉 B12 (z 250 ➝ w górę)
• 🧠 DHEA, NAC, ubichinol, melatonina – na owulację 🌸
• 💊 Acard 100 mg w II fazie + Encorton 5 mg
✅ Badania & wyniki
Profil antyfosfolipidowy – OK
Trombofilia – wykluczona (PAI hetero)
AMH – 2.9 🌟
Helicobacter & pasożyty – brak 🚫
MUCHA & cytologia – prawidłowe 🧫💖
Ferrytyna - 90 ng/mL
CA 125 - negatywny
🔄
Jajowody – drożne ✅
29.09.2025 - pierwsze USG 6 mm + ❤️
15.10 - drugie USG 2.23 ❤️
Czekamy na dziewczynkę 🥹

-
Właśnie kupiłam i cały tydzień piłam 😅 Zastanawiam się czy mogło to zamaskować objawy typowo pęcherzowe. Niestety jestem w grupie zwiększonego ryzyka przez sm. Ta choroba to potrafi wszędzie dotrzećNatt99 wrote:SMka o matko współczuję
mnie przyjęli od razu na szczęście. Wiem, że pisałam to tutaj juz tyle razy ale kup sobie sok z żurawiny. Na drogi moczowe działa naprawdę super.
Przed ciążą brałam leki, które pomagają opróżnić pęcherz do końca, ale w ciąży niestety są zakazane
25 👱🏼♀️ & 25 👨🏼& 🐈⬛&🐴
Na pokładzie SM, PFO, PCOS, IO
05.2026 - czekamy na 🩷🩷 -
W sumie nie wiem jak to jest dokladnie z polozna w szpitalach bo az tak sie nie dowiadywalam. Fakt ze tu polozba tez jest z tobą jako wsparcie, chyba ze pracuje w danym szpitalu bo tak to wątpie by dopuscili kogoś obcego. Oni tez sie musza zabezpieczac. Mimo to taka pomoc poloznej przy porodzie ktora zajmie sie tylko tobą, wskaze pozycje, pomoze masazem czy innymi metodami łagodzenia bolu.
-
Czytałam w jakimś poradniku, że właśnie osoby które mają problemy z układem moczowym powinny leżeć na lewym boku, bo jak leży się na prawym bądź na prosto to niby uciska się drogi moczowe. W twoim przypadku maleństwa podwójnie Ciebie uciskająSMka wrote:Właśnie kupiłam i cały tydzień piłam 😅 Zastanawiam się czy mogło to zamaskować objawy typowo pęcherzowe. Niestety jestem w grupie zwiększonego ryzyka przez sm. Ta choroba to potrafi wszędzie dotrzeć
Przed ciążą brałam leki, które pomagają opróżnić pęcherz do końca, ale w ciąży niestety są zakazane 
więc jedno do drugiego na pewno plus tak jak mówisz, jeszcze Twoja choroba nie poprawia sytuacji
mi urolog zawsze tłumaczył żeby się przy siusiu nie naciskać i spróbować totalnie rozluźnić (też nie mogłam się wysiusiać do końca, mam węższe moczowody). Czasami siedziałam kilka minut i po jakimś czasie znowu zaczynałam siusiac, a to było właśnie przed ciążą jeszcze.
05.09. Pozytywny test 👶🏼
16.09. Pęcherzyk ciążowy
30.09. Zarodek 🥹❤️
06.10. 19mm crl
14.10. 2,25 cm crl
31.10. 5,7 cm crl - I prenatalne ❤️
12.11. 7,12 cm crl 🥰 II trymestr
15.12. Będę mamą dziewczynki 🥹👧🏼
30.12. - II prenatalne - 345 gram zdrowej córci 🩷
7.01. - 411 gram 🥰
02.02. - 806 gram 👧🏼
25.02. - 1260 gram 🫶🏼
03.03. - III prenatalne - 1504 gram zdrowej dziewczynki 🩷
09.03. - 1609 gram 🌷
30.03. - 2135 gram 🐭🩷

-
Ssilvia, w Polsce tak dobrze nie ma. Garmazerka w sklepach to zdecydowanie nie jest ta jakość, ktora zrobię w domu (akurat moja działka zawodowa, ze tak to ujmę 😂 - nie mam tez w pobliżu domu zadnego takiego miejsca, zeby to bylo jakos bardzo easy going). Jakby no da sie, ale ani to super smaczne, ani zdrowe. Miejsca z jedzeniem na wagę sa, niektore spoko, inne mniej, ale zdecydowanie cenowo jest to niekalkulatywne (sam obiad w cenie cateringu na kilka dań). Zreszta wiadomo, szczególnie w sklepach ta garmazerka jest dostosowana pod polskiego klienta, wiec panierowane mięsa smazone na głębokim tluszczu, pierogi, itp.
Ja gotuję zdrowo, smacznie i głównie z ebookami od Rozgryzamy, które uwielbiam, bo sama nie znosiłam gotować, zaczelam wraz z rd młodej. Młoda jest pożeraczem wszelkich warzyw i owoców (ciężko mi znaleźć jakies warzywo czy owoc, którego by nie lubiła), kasz, bywa gorzej z mięsem ale tez niedawno zakończyliśmy etap anemii. Nie jest w ogole typem "suchy makaron", bo nigdy takiego nie dostawała. Sporo nam wchodzi trochę azjatyckich smaków bo lubimy imbir, curry, czosnek w kuchni wszyscy. Faktycznie zupy wjeżdżają glownie na kolację ale nawet one sa syte i zawierają wszystko (np krem pomidorowy z batatami i kasza jaglana z dodatkiem ricotty do zabielenia). Malo tez solimy. Odkad gotuje w domu to restauracyjne mega rzadko nam smakuje, musi być naprawde dobre. 🤣
Co do położnej/douli - Poznan sie tym jakos poszczycic nie moze szczególnie. W wiekszosci moze być jako osoba towarzyszaca zamiast meza. To raz. Dwa, w niektórych szpitalach mozna opłacić kontraktowa, pracująca w danym szpitalu... ale opinie tej opcji sa słabe, bo jak akurat skończyła dyzur to nie przyjedzie tylko wyśle koleżankę, a jak juz sie uda ze jest na zmianie, to sporo widziałam opinii, ze finalnie i tak chodziła do innych rodzacych tez. Stąd jakos sie nie zastanawiałam ani przy pierwszym porodzie ani teraz. Przy czym mialam przy pierwszym fajna polozna akurat, tak sie trafiło.
Ssilvia lubi tę wiadomość
-
Ja się melduję dziś po prenatalnych 3 trymestru. Wszystko książkowo, Bobas 1690 g, ale zarzucił nogi na twarz i był problem, żeby go zbadać 🙈😅
SMka współczuję tego stresu, mam nadzieję, że leki szybko podziałają i będzie już wszystko dobrze! 😊
My stawiamy na catering obiadowy, żeby się na maxa odciążyć, bo rodziców też mamy spory kawałek, byle przetrwać jakoś przynajmniej połóg a potem się zobaczy co dalej.
O douli przez chwilę sama myślałam, ale stwierdziłam, że to dodatkowa „obca” osoba na sali (zawsze zajmuje mi trochę więcej czasu, żeby kogoś uznać za „swojego”) i nie wiem czy by to korzystnie wpłynęło na moje samopoczucie, raczej by mnie dodatkowo spinało i krępowało, mimo pomocy jaką oferuje 🤔
Kassialka, Natt99, IT_Girl, Lavariavel, Nicole123, Acmvj, Lila777, dracaena, Ania 93, Cavarathiel lubią tę wiadomość
18.09.2024 💔 poronienie zatrzymane 5tc
29.08.2025 ⏸️
16.09.2025 CRL 7,7 mm, serduszko ❤️
23.09.2025 CRL 1,29 cm ❤️
7.10.2025 CRL 3 cm ❤️
20.10.2025 CRL 5,3 cm ❤️
28.10. prenatalne CRL 7,2 cm ❤️ zdrowy chłopiec 🩵
2.12. Bobas 240g 🩵
22.12. II prenatalne
🙎🏽♀️ MTHFR, PAI-1, antykoagulant toczniowy, hashimoto
🙎🏽♂️wszystko ok

-
Hej Dziewczyny 🙋♀️ Mega niezręcznie, nie było mnie ponad 2 tygodnie, nie wiem totalnie co u Was się działo😔 Niestety dopadła mnie grypa-gigant, chyba w najgorszej możliwej mutacji 😩 Zamiast cieszyć się III trymestrem ciąży i wyczekanym L4 z pracy, to ja spędziłam większość lutego w chorobie i niemocy. Zero sił na nic, łącznie z wyprawką, forum i przygotowaniami na dzidziusia. Zamiast tego przeogromny stres o ciążę i wcześniactwo. Miałam towarzyszące ostre zapalenie płuc i położyli mnie na patologię ciąży na izolatkę 🏥 Myślałam, że wypluję płuca i urodzę w każdej chwili. Na szczęście byłam pod stałą kontrolą i wszystko skończyło się OK 👍 Maluszek ma się dobrze, chociaż ma ciut zmniejszone wzrastanie. Mała jest silna! (raczej nie po mamusi) ❤️ Nikomu nie życzę takich przygód, a to osłabienie organizmu teraz też mega uciążliwe. Chrońcie się dziewczyny!
Nie wiem jak uda mi się nadrobić tyle stron, wzrokowo tylko zauważyłam, że macie bardzo ładne brzuszki☺️😘
Ssilvia, Lavariavel, anilewe, Lila777, A_nulka, Ania 93, Natt99 lubią tę wiadomość
👩 35
Diagnoza: niepłodność żeńska
❌ oba jajowody niedrożne
➡️ zabieg radiologiczny i lipiodol - udane udrożnienie
~~~~~~~~~~~~
👨 37
Diagnoza: niepłodność męska
❌ teratozoospermia (0%) i fragmentacja DNA (39%)
➡️ roczna dieta i suplementacja - poprawa parametrów
~~~~~~~~~~~~
08.2025 - ciąża naturalna😊 czekamy na córeczkę🩷

-
Firest wrote:Hej Dziewczyny 🙋♀️ Mega niezręcznie, nie było mnie ponad 2 tygodnie, nie wiem totalnie co u Was się działo😔 Niestety dopadła mnie grypa-gigant, chyba w najgorszej możliwej mutacji 😩 Zamiast cieszyć się III trymestrem ciąży i wyczekanym L4 z pracy, to ja spędziłam większość lutego w chorobie i niemocy. Zero sił na nic, łącznie z wyprawką, forum i przygotowaniami na dzidziusia. Zamiast tego przeogromny stres o ciążę i wcześniactwo. Miałam towarzyszące ostre zapalenie płuc i położyli mnie na patologię ciąży na izolatkę 🏥 Myślałam, że wypluję płuca i urodzę w każdej chwili. Na szczęście byłam pod stałą kontrolą i wszystko skończyło się OK 👍 Maluszek ma się dobrze, chociaż ma ciut zmniejszone wzrastanie. Mała jest silna! (raczej nie po mamusi) ❤️ Nikomu nie życzę takich przygód, a to osłabienie organizmu teraz też mega uciążliwe. Chrońcie się dziewczyny!
Nie wiem jak uda mi się nadrobić tyle stron, wzrokowo tylko zauważyłam, że macie bardzo ładne brzuszki☺️😘
Najważniejsze, że już się dobrze czujesz. Grypa w ciąży to podobno inny wymiar choroby. Moja prowadząca mówiła mi w styczniu, że mieli kilka ciężkich przebiegów grypy na oddziale i mówiła, że takie zagrożenie grypą będzie do marca co najmniej i dlatego zaleciła mi szczepienie. Także na szczęście ten okres grypowy już mija. Jeszcze może z 2-3 tygodnie potrwa, później już nie będzie tego takiego wysypu. Dużo osób, przynajmniej z mojego otoczenia już przechorowałem. Powiem szczerze, że nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle osób miało grypę.
A Ty jesteś mega silna, bo przejść grypę w zaawansowanej ciąży to niezły wyczyn! Dzieciątko na szczęście ma czas, żeby powrócić do lepszego wzrastania.
A teraz już się czujesz dobrze?👩'94 :
-AMH 3,5
-adenomioza
-3x histeroskopia: leczenie stanu zapalnego endometrium, korekta blizny po cc, usuwanie mikropolipowatości
2020- początek starań
2021- początek starań z pomocą medyczną
2023- nasz Aniołek żył jeden dzień 💔
2024- powrót do starań z pomocą medyczną 👩⚕️
03.2025- AIH ❌
04.2025- kwalifikacja do IVF:
Stymulacja: Rekovelle 12j+ Menopur 75j +Orgalutran-> 2x Zivafert+ 2x Gonapeptyl Daily
04.2025- Punkcja-> Pobrano 17 🥚-> 9 MII-> Zapłodnieniu poddano 6 komórek, wszystkie udało się zapłodnić - mamy 4 ❄️
05.2025- 3 histeroskopia-> znowu stan zapalny-> antybiotyki
16.06.2025, 14.07.2025- Diphereline-> 26.07.2025 start estrofemu
14.08.2025 FET 5BA
5DPT BETA : 31->7DPT BETA : 114->9DPT BETA : 232->11DPT BETA: 473
05.09.2025-> mamy mrugające serduszko ❤️

-
Firest to tez sie na meczylas. A robili ci jakies testy magiczne co to za grypa? Najgorzej w ciazy chorowac.
Ja poki co tylko raz tak chorowalam konkretnie to na samym poczatku ciazy a teraz tylko mąż choruje co chwile. W nasxym domu to on byl ten bardziej odporny a w tym roku jakies apogeum jest bo non stop albo chory albo plecy go bola czy inne cos.
Ja pomalu zaczynam cwiczyc z pilka- lekkie rozciąganie, krecenie biodrami i wgl zaznajanianie z pilka. Narazie tylko kilka cwiczen ktore pamietam. Musze wyczyc swoje cialo od nowa. Wczoraj jak cwiczylam na pilce to maz mi zrobil masaz plecow i to jest prawdziwa ulga. Nie spodziewalam sie ze az tak. Olejek migdalowy, ktory kupilam czuje ze zuzyjemy zanim bobas sie urodzi. Naprawde go polecam. Nie jest taki mocno klejacy i gesty jak np. Oliwka, prawie bez zapachu. Ja uzywalam oleju migdalowego kosmetycznego wczesniej wiec wiem ze to magia- nawet makijaz mozna zmywac woodooodporny
Wczoraj wieczorem skonczylam segregowac konkretnie ubranka i trocge mam wiecej do dokupienia. Body rozmiarowo to jest jakas patologia. Nawet z tej samej firmy rozmiary sie bardzo roznia od siebie.
Okazalo sie ze body z metki 62 to raczej takie 50/56 max.
Najgorzej ze u mnue stacjonarnie to ciezko cos kupic. Chyba mnie czeka wyprawa do duzego miasta 😅
Firest lubi tę wiadomość
-
Firest wrote:Hej Dziewczyny 🙋♀️ Mega niezręcznie, nie było mnie ponad 2 tygodnie, nie wiem totalnie co u Was się działo😔 Niestety dopadła mnie grypa-gigant, chyba w najgorszej możliwej mutacji 😩 Zamiast cieszyć się III trymestrem ciąży i wyczekanym L4 z pracy, to ja spędziłam większość lutego w chorobie i niemocy. Zero sił na nic, łącznie z wyprawką, forum i przygotowaniami na dzidziusia. Zamiast tego przeogromny stres o ciążę i wcześniactwo. Miałam towarzyszące ostre zapalenie płuc i położyli mnie na patologię ciąży na izolatkę 🏥 Myślałam, że wypluję płuca i urodzę w każdej chwili. Na szczęście byłam pod stałą kontrolą i wszystko skończyło się OK 👍 Maluszek ma się dobrze, chociaż ma ciut zmniejszone wzrastanie. Mała jest silna! (raczej nie po mamusi) ❤️ Nikomu nie życzę takich przygód, a to osłabienie organizmu teraz też mega uciążliwe. Chrońcie się dziewczyny!
Nie wiem jak uda mi się nadrobić tyle stron, wzrokowo tylko zauważyłam, że macie bardzo ładne brzuszki☺️😘
Dobrze, że choroba została opanowana, ale współczuję bardzo. A mała ma jeszcze czas nadrobić 😊
Mnie na szczęście choroby ominęły, byłam jedynie przeziębiona w pierwszym trymestrze ale bez gorączki. Za to w rodzinie już kilka przypadków grypy, ostatnio moją mamę złapało, także unikam odwiedzin ostatnio 😅
Ja się zastanawiałam nad prywatna położną, ale uznałam że jednak dodatkowy wydatek mi nie potrzebny a położne w szpitalu wydawały się bardzo sympatyczne. Jak będzie to się zobaczy ale mąż musi wystarczyć 😂
Mam plan w tym tygodniu w końcu wyprawkę apteczną zamówić i torbę do porodu, może polecacie jakieś?
Firest lubi tę wiadomość








