MAMUSIE CZERWIEC 2014 !
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej

Ja jakoś nie mam potrzeby picia w nocy. Natomiast strasznie męczy mnie chodzenie do toalety... Conajmniej 5 razy w nocy wstaję, a później zasnąć to koszmar.
Co do Świat to Wigilia w Wawie u teściów, pierwszy dzień świat jedziemy do moich rodziców, tam jest zawsze cała rodzina, i drugi dzień drugą cześć z rodziną od strony męża.
Tak czytam, że to chyba jakąś reguła jest
U mnie w domu zawsze cała rodzina, mnóstwo ludzi, dzieci, atmosfera świat. A u męża to raczej jak niedzielny obiad... Zawsze na raty, nigdy cała rodzina nie może się razem spotkać. Zero dzieci (w rodzinie męża od jakichś 28 lat żadnego dziecka nie ma
)
-
Ja pojechalam do babci w niedziele troche jej posprzatac przed swietami i chyba przesadzilam bo pozniej mnie bolal brzuch i zrobil sie twardy
zwiekszylam sobie dawke magnezu i reszte weekendu spedzilam lezac, pomoglo.
Dzisiaj o 19.40 mam USG genetyczne trzymajcie kciuki!
Agusia2312, eta, Limerikowo, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
A co do tego jeżdżenia samochodem to pierwsze słyszę...
Fakt, jeśli ciąża jest zagrożona to trzeba unikać, chodzi tu chyba o to "trzęsienie" podczas jazdy. Jak miałam krwawienia to lekarz mi tak powiedział.
Ale jak wszystko jest dobrze, to bez sensu by to było...
Mam do domu 130 km i nie wyobrażam sobie że miałabym tam nie pojechać na święta, czy w ogóle w odwiedziny raz na jakiś czas
Limerikowo lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Dziewczyny które mają badania genetyczne nie denerwujcie się tak i trzymam kciuki
będzie dobrze. Mnie też się chce pić w nocy wstaję z 5 razy i za każdym razem mam sucho.
Wczoraj wieczór myślałam że umrę tak mi głowę chciało rozsadzić nic nie zażyłam tylko poszłam spać. Dziś czuję się lepiej ale jakaś taka zmęczona. A do tego koleżanka znów wzięła L4 i będę cały tydzień sama w pracy. Powiem Wam że zaczynam mieć tego serdecznie dość! Mam nadzieję że jeszcze miesiąc i spadam na wolne. Musze pogadać z ginem o L4, koleżanka ma to w dupie że sama zostaję i bierze l4 no tak najłatwiej. Ja nie mam zamiaru sama tyrać ! Uff ale się wkurzyłam !
Limerikowo lubi tę wiadomość
-
Trzymam kciuki za wszystkie genetyczne - będzie dobrze!
Dajcie znać, jak będziecie po.
Wigilia z moją rodziną w Warszawie (będzie tłumnie, lubię tak), pierwszy i drugi dzień świąt zapewne z teściami w innym mieście, gdzie mam zdecydowanie więcej, niż 50km, ale nie sądzę, żeby to mi zaszkodziło.
Jedziemy tam też jutro i bardziej przeszkadza mi fakt, że czeka nas tam pogrzeb babci mojego męża, na który najchętniej bym nie szła. Nie sądzę, aby były mi potrzebne te emocje, no i pogoda nie nastraja, może uda mi się zostać wtedy w domu.
Na dodatek wyskoczyła mi opryszczka. Nie martwię się, bo mam wirus opryszczki od kiedy pamiętam, a w tym roku, o dziwo, jeszcze nie miałam ani razu, ale to zawsze wskazuje na to, że organizm jest trochę osłabiony, jest to jakiś znak, że trzeba o siebie bardziej dbać. Pasta do zębów poszła w ruch. Mam płyn na opryszczkę, który zawsze mi pomagał, ale jest dosyć agresywny, nie wiem, czy można go brać w ciąży. -
Dziewczyny, wczoraj maleństwo mnie tak walnęło że aż tak dziwnie to odczułam że byłam w małym szoku
Leżałam sobie na boku przytulona do męża, i nagle BACH dzidzia tak dała czadu że mąż to odczuł
Jejj
To jest taki prawdziwy ruch dzidzi
Normalnie niesamowicie się czuję nawet myśląc o tym... 
A co do picia - ja też mam ostatnio suchotę w nocy. Wczoraj rano jak wstałam miałam wrażenie że wargi mi przyschły do dziąseł... Masakra
Hankaa zaciskam kciuki! Na pewno będzie wszystko ok
fler, Modelka, Niesforna, eta, onka79, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Martynika ja na Twoim miejscu nie poszłabym na ten pogrzeb. Nie potrzeba Ci teraz stresu. Moja babcia zmarła pod koniec października i też nie pojechałam. Byliśmy na grobie tydzień późnej na 1 listopada. Uważam że kobiety w ciąży nie powinny chodzić na pogrzeby.
Dziewczynki trzymam kciuki za genetyczne. Ja mam za tydzień, ale na razie zero stresu. Wiem, że wszystko będzie dobrze i się nie nakręcam.
Limerikowo lubi tę wiadomość
-
My wigilie spędzamy w domu z moją mamą
W 1 święto jezdziemy do teściów, blisko do nich mamy bo 7 km 
Martynika co do pogrzebu to ja słyszałam że kobieta w ciazy nie powinna oglądać osobe zmarłą. Może to przesąd głupi ale tak słyszałam.
DO wszystkich które dzis maja USG genetyczne, bedzie dobrze kochana. Trzymam kciuki
Co do picia w nocy to zalezy jakie jest w domu powietrze:) Raz mi sie chce pic a raz nie .

Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 grudnia 2013, 11:10
[/url]
[/url] -
Powodzenia na USG genetycznym dla tych mam ktore mają dzisiaj!

ja mam za tydzień, chyba jedna z ostatnich z naszej ekipy.
co do dalekich podróży to ja mam 350 km do domu! mówiłam gin, to powiedziała tylko że duphaston, który miałyśmy już odstawiać po 12 tygodniu, odstawimy po powrocie z podróży. I tyle. myślę że jeśli ciąża jest niezagrożona to nie ma problemu z podróżowaniem.
-
Martynika opryszczką się nie przejmuj, jeśli nie masz jeszcze pęcherzy to smaruj maścią erazaban, jeśli masz już pęcherzyki to ja np. używałam maści cynkowej. Pasty do zębów też można używać

A jeśli nie czujesz sie na siłach iść na pogrzeb to powiedz że boli Cię głowa i tyle. pomodlisz się za babcię sama i będzie dobrze.
miłego dnia!
Limerikowo lubi tę wiadomość
-
Ja na pogrzeb bym sie nie wybierala w ciazy i z tym bardziej z opryszczka, za duzo emocji, ludzi smarkajaco-pociagajacych dookola i lepiej trzymac sie cieplutko w domu.
Mysle ze kazdy rozsadny zrozumie nieobecnosc kobiety w ciazy na pogrzebie, w koncu nie tylko o siebie ona musi dbac
evas lubi tę wiadomość
-
Chcę tak zrobić, tylko wiem, że mężowi zależało, żebyśmy byli oboje, to była jego ukochana babcia, wiecie, jak taka babcia z bajek, dobra, poczciwa, ze swoimi historyjkami, kochająca wszystkich wnuków całym serduszkiem, itd.
Ale czuję jakiś taki niepokój, chyba faktycznie odmówię pójścia na ten pogrzeb, pojadę tam i zostanę w domu.
Opryszczka mi się zawsze zaczyna od bąbli, wali z grubej rury, tylko opuchlizna przychodzi na drugi dzień, ale za to taka, że wyglądam jak Angelina Jolie
.
Limerikowo lubi tę wiadomość
-
Ło rety, dziewczyny siedzące w domu - co zrobić, żeby z nudów nie umrzeć? Poszukałam wózków dziecięcych (ten zakup ciągle mnie przeraża), posprzątane było wczoraj, obiad ugotowany, kot wyczesany, w kominku pięknie się pali, książkę skończyłam, obejrzałam do końca film, na którym wczoraj zasnęłam, poprawiłam zdjęcia z ostatniego weekendowego wypadu...
No co jeszcze można robić w domu, jak się ma zakaz wychodzenia???
P.S. I jeszcze mnie wzięła ochota na paellę z owocami morza, a w domu akurat nie mam ani jednej krewetki, ani w ogóle żadnych owoców morza... Zaraz z nudów pierogi zacznę lepić dosłownie...Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 grudnia 2013, 12:50
eta, evas lubią tę wiadomość
-
Robótki ręczne
. Szydełko i do dzieła. Ja robię woreczki dla dziewczynek z mojej rodziny na Boże Narodzenie, wyglądają tak:

Jak skończę, to wygoogluję wzór na buciki i będą dla najmłodszego, trzymiesięcznego członka rodziny
.
Tylko to trzeba lubić, ja zawsze uwielbiałam, od lat robię na drutach, a w czasie ciąży uczę się szydełka.
Modelka, Limerikowo, Bankierka, eta, evas lubią tę wiadomość
-
Jest dobrze, mąż dzwonił do mnie przed chwilą i sam wyczuł, że coś jest nie tak. Naciskał, żebym powiedziała i po prostu przyznałam, że ja nie chcę iść na ten pogrzeb.
Powiedział, że ok i że coś wymyślimy
. Pogadamy jeszcze wieczorem na ten temat, ale nie nalegał, chociaż wcześniej jak kręciłam, że pewnie zimno będzie i w ogóle to raczej dawał argumenty, że to nie trwa długo, że kościół ogrzewany, itd, namawiał. A teraz walnęłam prosto z mostu, że nie chcę i już i chyba zaakceptował bez większych problemów
.
Limerikowo, Agusia2312, eta, evas lubią tę wiadomość






[/url]







no to pięknie! 


