Marcowe Mamusie 2016 :-)
-
WIADOMOŚĆ
-
pap86 wrote:M+M i Paola macie wrazliwe dzieciaczki, ktore chcą byc blisko mamusi.. i tu pewnie zadna wiedza z ksiazek nie pomoze..
Dziewczyny albo na fb albo tu przewinąl sie post o uniwersalnym spiworku do wozka i sprawie pasow, ktore są polączone (w sensie gorne i boczne to tak naprawde calosc)- czy to znaczy ze nie da sie tskiego uniwersalnego spiworka zamontowac?
W smyku widziałam fajny śpiworek.
Góra jak od normalnego kombinezonu tj kaptur rekawy a dół jak w śpiworze czyli cały ale z możliwością rozpięcia pośrodku i robią się wtedy spodenki żeby np móc zapiąć dziecko w 5 punktowe pasyfajna sprawa.
-
Sprzedaliśmy bujaczek ( zła jestem bo za pół darmo ale to był sprzęt zakupiony przez teścia i on tyle za niego chciał ) no więc teściowa ze jedziemy za zakupy by kupić krzesełko do karmienia czy co tam innego chce z tych pieniędzy. Tak więc mamy już krzesełko do karmienia - fajne bo oparcie jest regulowane więc mimo, że Oliwka nie siedzi to spokojnie w tym może przebywać. Potem byłam trochę zła na samą siebie, że nie zajrzałam na OLXa i nie kupiłam używanego.
Nie wiem co się dzieje z Oliwką w nocy. Od jakiś 3 tygodni budzi się po jakieś 4 czy 5 razy z płaczem ale wczoraj przeszła samą siebie. Ponieważ ominęła w zasadzie popoludniową drzemke była bardzo zmęczona więc o 19 kąpiel i spanie. Odpłynęła od razu, po 20 przebudziła się z płaczem, pół godziny znowu usypiałam ją bo miała oczy jak 5zł, potem po jakiejś godzinie kolejna pobudka z płaczem, kolejna ok 24 i nastepna o 2 i kolejna o 6 ( ale od 2 do 6 spała z nam w łóżku ). Nie wiem czy ona zatraciła jakieś poczucie bezpieczeństwa i dlatego się tyle budzi. Zęby się już przebiły więc to nie to, gorączki nie ma, chora nie jest. Nawet jak śpi z nami to często dość niespokojnie - kręci się z boku na bok, czasem nawet pierś nie pomaga ukoić. Kompletnie nie wiem jak jej pomóc, czuje się kompletnie bezradna -
nick nieaktualny
-
A.Kasia wrote:No właśnie dziewczyny KP - jak to jest jak dzieciaki mają zęby? Zawsze mnie to ciekawiło
Z mojego otoczenia jedynie moja mama tak długo karmiła ale twierdzi, że nie pamięta
Mnie draznilo strasznie karmienie jak Wiktor mial zeby. Pomijam fakt, jak juz zdarzylo mu sie ugryzc bo to wiadomo,ze zadna przyjemnosc, ale smyral mi te sutki zabkami. To nie bolalo, ale dawalo dyskomfort, nie lubilam tego uczucia. -
Wira, moze to lek separacyjny sie zaczal? Ja zachowanie Mlodej zrzucam wlasnie na to. Tez kilka nocy spi gorzej niz wczesniej,w dzien ciagle musi byc przy mnia albo chociaz mnie widzuec, nawet jak siedzi na rekach u taty, jak sie bawi to tez nawoluje ciagle mama i mama, przypelznie zeby ja na rece wziac. Generalnie najlepiej u mamy tylko.
-
Wira Sadze ze ma to związek z emocjami. Lek separacyjny, wytwarzanie silnego związku emocjonalnego z rodzicami i narastająca niechęć do obcych. Albo kolejne zeby
U nas nadal mały szczerbaty...ale mnie to zębów niespoeszno. Podszczypywania doprowadza mnie do szału a co dopiero gryzienie...nie wiem czy nie odstawię małego jak mi zacznie tak robic :p
-
U nas też nadal bez zębów. Spanie również do d... Ja już przestałam odkładać Małego do łóżeczka, bo po prostu wymiękałam jak kilka razy się budził, przysypiałam z Nim podczas karmienia, budził dziewczyny, i odpuściłam. Teraz śpi z nami i przynajmniej wszyscy się wysypiają, bo budzi się poczuje mamę lub possie pierś i śpi dalej bez płaczu. Ja mam teorię, ze Adaś traktuje mnie też jak smoczek uspokajacz (żadnego smoczka nie chciał od początku), bo nie rzadko w nocy On nawet nie je, tylko ssie kilka razy a potem próbuje tylko spać z piersią w buzi. Wiem, że te metody z odkładaniem do łóżeczka, wychodzeniem i tak do bólu- są skuteczne, ale ja nie mam serca mu tego póki co serwować.Z czasem odruch ssania osłabnie więc będzie łatwiej, do tego myślę, że dziąsła też Go męczą i na pewno wchodzi w okres lęku separacyjnego.
U nas póki co pełzanie w kółko, podciąganie pupy (ale wtedy głowa w dół na strusia) nie raczkujemy, nie obracamy się z brzucha na plecy, ale jesteśmy dosyć duzi (ok 8,2 kg, co jest wynikiem gdyż zaczynaliśmy od 3 kg, a do 7,8 kg przybrał tylko na KP) i temperamentalnie raczej spokojni (Mały lubi leżaczki, huśtawki, spacery, gdy może oglądać jak coś się dzieje) Byłam u fizjoterapeutki, neurologa, wszystko jest ok., ma trochę osłabione napięcie w rączkach, ale to co potrafi jest w normie i nie ma póki co potrzeby rehabilitacji, tylko co miesiąc kontrola.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 października 2016, 11:38
-
Co do zębów, karmiłam dwa zębate stworzenia (do ok roku i 4 miesięcy) i nie było problemu. Jak próbowały zacisnąć zęby kilka razy usłyszały stanowcze "nie wolno, niu niu" i wystarczyło. Większą krzywdę piersiom robiły moje dzieci na etapie noworodka (niestety za każdym razem rany...) niż na etapie zębów.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 października 2016, 11:44
-
U nas tez bez zebow, pelza przod tyl, staje na czterech lapkach i husta sie wtedy tak smiesznie, probuje raczkowac, ale ostatecznie laduje na brzuchu i pelznie. Zavzyna tez sprezynowac jak sie ja zlapie pod paszki. Tylko siedziec nie chce. U nas na kolanach owszem, ale sama tylko chwilke i sie zsuwa do lezenia. To mnie troche martwi.
-
Piotruś ma górne i dolne jedynki. Zdarza mu się ugryźć nas w rękę lub nogę, ale o dziwo sutka nie gryzie. Gorzej było chyba jak miał tylko zęby na dole.
Mój Piotrucha też traktuje pierś jak smoczek. W nocy czasem wystarczy mu minuta ciumkania i śpi dalej. Synek śpi u siebie w łóżeczku, wstaję do niego i karmię w jego pokoju. -
skowroneczka87 wrote:U nas tez bez zebow, pelza przod tyl, staje na czterech lapkach i husta sie wtedy tak smiesznie, probuje raczkowac, ale ostatecznie laduje na brzuchu i pelznie. Zavzyna tez sprezynowac jak sie ja zlapie pod paszki. Tylko siedziec nie chce. U nas na kolanach owszem, ale sama tylko chwilke i sie zsuwa do lezenia. To mnie troche martwi.
U nas identycznie tylko zeby sąco dobsiadania tez sie martwię, ale myśle ze jak do listopada nie usiądzie to coś będzie trzeba działać. Ogólnie bardzo ładnie pełza podnosi sie. Niektóre dzieci nie siadają tylko najpierw wstają przy meblach i potem jest nauka siadania wiec zobaczymy.
Ale o te zeby i piersi strasznie sie boje a chce jeszcze troche pokarmic tego ssaka
-
M+M napisz mi proszę jak wyglądają te ćwiczenia??? Mój Synek też ma 7 miesięcy i nie siada. Nawet posadzony przeze mnie nie siedzi, tylko się przewraca. Wiem, że każde dziecko ma swój czas na wszystko, nie uważam żeby coś było nie tak, ale chciałabym mu jakoś pomóc załapać
No chociaż fakt, że posadzony nawet nie siedzi trochę mnie może martwi, bo mając 7 miesięcy, to już chyba powinien chociaż to??
-
Dziewczyny co myślicie o podaniu kaszki mlecznej wieczorem jeśli karmię piersią? Duży grzech? Synek budzi się ostatnio już po 23, może to by coś pomogło...
Wiecie co, tak sobie marzę, żeby moje Dziecko jakoś tak łatwiej z tym zasypianiem w dzień miało i chociaż jedną drzemkę tak z 1,5 godziny i już o nic nie będę prosić... -
Dziewczyny a ile Wasze dzieci zjadają obiadku? A owoc?
Ja odstawiłam na kilka dni i to i to, bo już nie wiedziałam co robić. Owoc pół słoiczka zje, ale warzywka to ostatnio już tylko w buzi trzymał i jęczał. Przecież on musi coś jeść, nie?? Wrr... -
Paola, Piotruś ma 7 m i 9 d i rehabilitantka mówi, że już trzeba go ruszyć.
Wkładam mu pod brzuszek piłkę żeby czworakował lub gdy unosi się na rączkach podciągam mu nóżki - takim ruchem że nie Podciągam nóżki pod brzuch, tylko tak trochę bokiem, na żabkę. Jak jest na czworaka, to z tej pozycji prowadzę go do siadu. Jedną nóżkę ma wyprostowaną w bok, a drugą podkurczoną. Podpiera się przynajmniej jedną rączką. Puszczam, asekurując.
Po 17 podaję kaszkę hippa taką ze słoika. Piotruś zasypia ok 19 i budzi się już po 20. Nie jest jednak głodny, tylko chce smoczka tj. mojej piersi.Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 października 2016, 12:30
-
M+M+? wrote:Paola, Piotruś ma 7 m i 9 d i rehabilitantka mówi, że już trzeba go ruszyć.
Wkładam mu pod brzuszek piłkę żeby czworakował lub gdy unosi się na rączkach podciągam mu nóżki - takim ruchem że nie Podciągam nóżki pod brzuch, tylko tak trochę bokiem, na żabkę. Jak jest na czworaka, to z tej pozycji prowadzę go do siadu. Jedną nóżkę ma wyprostowaną w bok, a drugą podkurczoną. Podpiera się przynajmniej jedną rączką. Puszczam, asekurując.
Po 17 podaję kaszkę hippa taką ze słoika. Piotruś zasypia ok 19 i budzi się już po 20. Nie jest jednak głodny, tylko chce smoczka tj. mojej piersi.
A myślałaś ze moze po tej kaszce jest mu za ciezko i sie budzi? U mnie notorycznie- jak podam kaszkę na wieczor 17-18 to jest problem. Nie umie zasnąć, kręci sie, budzi, przewraca brzuch plecy...zrezygnowałam z zapychacza na noc. Daje warzywa najpóźniej o 16:30 i potem tylko cyc. Pierwsza pobudkę mam tak 23, zdarzy sie ze pociągnie do 1-2. A po tej kaszce to 2 razy mi nawet rzygnal. -
hejka.
Jestem przerażona i nie wiem czy cieszyć się czy śmiać i czy to dobrze czy źle.
Judytka od 1,5 tygodnia raczkuje już jak burza. Prawidłowo porusza to rączką to nóżką. Siedzi wyprostowana i już się nie kiwie. Od wczoraj zauważyłam że już podnosi się przy łóżku. Chwyta się kapy i normalnie wstaje. Jest to bardzo chwiejne ale te klika sekund sama wytrzymuje. Nie zraża się i jest w tym niezmordowana. Jest to dla mnie dziwne zjawisko bo Oli to miał jeszcze długi etap w tym wieku.
Rozwija się prawidłowo według pediatry, neurologa i genetyka.
Jednak niepokoi mnie to bo ma dopiero 7 msc. Fakt mojej koleżanki syn chodził w wielu 10 msc ale nie wiem czy to szczyt moich marzeń. Nie robimy nic na siłę ale ona to ma motorek w dupce. Mój synek już nazywa ją karaluszkiem bo ma taki napęd przedni.
Woła już mama i baba. Czasem woła mnie na baba a czasem na mama. Widzę że jak ją zawołam Judyta i patrzę się na nią już kojarzy i raczkuje w moją stronę.
Mało mi sypia w ciągu dnia ale nawet jak ją dam na dywan to jest spokojna więc udaje mi się zrobić wszystko.
Jestem też na etapie krzesełka do karmienia ale my wybieramy drewniane. Ja tam jestem za nowymi rzeczami - obawiam się używanych a choćby na brak gwarancji.
Co do śpiworka to ma taki do wózka z owczej wełny ale zakupiłam jej też taki w C&A za 129 zł.
A ja chora. Zapalenie gardła .... ledwo co mówię...